Znaleziono 0 artykułów
13.05.2021

Wystawa o różnych odcieniach przyjemności

(Fot. dzięki uprzejmości Galerii Leto, Gunia Nowik Gallery i Przemka Branasa)

„Każdy ma prawo do przyjemności. Dążenie do niej wynikające z relacji z ciałem, seksualnością, innym człowiekiem jest najbardziej naturalną drogą poszukiwania szczęścia” – piszą twórcy wystawy „Przyjemność obcowania”, którą można już oglądać w katowickiej Galerii Szara, a wkrótce we wrocławskiej Krupa Gallery. Specjalnie dla nas kurator Igor Bloch, który do projektu Sexed.pl zaprosił 18 polskich artystów i artystek, wybiera reprezentatywne prace.

Marta Nadolle, „Normalnie nie całuję się na pierwszej randce, ale pomyślałam, że jest fajny”

Marta Nadolle, „Normalnie nie całuję się na pierwszej randce, ale pomyślałam, że jest fajny” (Fot. Dzięki uprzejmości Galerii LETO)

Pierwsze prace, które włączyłem do wystawy, to obrazy młodych artystów, m.in. Zuzanny Bartoszek i Konrada Żukowskiego, pokazujące poszukiwanie miłości w internecie, wirtualne i realne doznania przyjemności.

Najbardziej romantyczną z tych wizji przedstawia Marta Nadolle. Opowiada historię dziewczyny, która przyjeżdża do Warszawy z małej miejscowości. Przez aplikacje randkowe szuka miłości i bliskości. Wybrałem cztery prace, które w formie scen rodzajowych, przypominających malarstwo ludowe albo sztukę naiwną, przedstawiają perypetie malarki i towarzyszące jej stany emocjonalne – od rozczarowania przez niepokój aż po zauroczenie. 

Róża Litwa, Bez tytułu

Róża Litwa, Bez tytułu (Fot. Dzięki uprzejmości Galerii Monopol)

Artyści, poruszając ważne i trudne tematy, często krzyczą poprzez formę, skalę i środki wyrazu. Róża Litwa zaprzecza tej praktyce. Jej obrazy są subtelne i kontemplacyjne. Wynika to nie tylko z ogromnej erudycji malarki, lecz także z techniki, po którą sięga. Olej na papierze jest bardzo wymagający. Zanim powstanie obraz w ostatecznym kształcie, kilka wcześniejszych trafia do kosza. Wybrałem pracę skupiającą się na kwestii wzajemnego poznawania i cielesnego odkrywania. „Dwie skrzyżowane postaci pokryte są oczami, ale wzrok zawodzi. Potrzebny jest dotyk”, pomyślałem, gdy po raz pierwszy zobaczyłem ten obraz. Artystka rozwinęła interpretację, dodając, że spojrzenie zbyt często ocenia, zwłaszcza we współczesnym świecie pełnym komputerowej idealizacji. Dopiero dotyk uwalnia nas od niepotrzebnego wstydu.

Jan Smaga i Aneta Grzeszykowska, „Archiwum prywatne / Hansenowie”

Jan Smaga i Aneta Grzeszykowska, „Archiwum prywatne / Hansenowie” (Fot. Dzięki uprzejmości Galerii Raster)

W kultowej już serii zdjęć „Archiwum prywatne” artyści odwiedzają ważne dla siebie jako twórców przestrzenie – muzea, galerie, Pawilon Polski w Wenecji czy dawny dom meblowy Emilia. Fotografują się tam nago, oswajając, zawłaszczając czy też udomowiając konkretne przestrzenie. W ten sposób pokazują przyjemność obcowania jako radość czerpaną ze wspólnego życia i artystycznej pracy. Zdjęcie, które można zobaczyć na wystawie, nie wydaje się przesadnie wystudiowane – nagości artystów towarzyszą swoboda, szczerość i zabawa. Zostało wykonane w Szuminie, w domu pary architektów Zofii i Oskara Hansenów. W tle pojawia się inna para twórców, która dzieliła codzienność i twórczość.

Przemek Branas, „Pocałunek górników”

Przemek Branas, „Pocałunek górników” (Fot. Dzięki uprzejmości artysty )

Kilim-sztandar powstał z inspiracji tajemniczą historią Jarosława Iwaszkiewicza. Już jako prezes Związku Literatów Polskich podczas jednej z wizyt na Śląsku w latach 70. Iwaszkiewicz dostał paradny górniczy mundur. Kilka lat później, na łożu śmierci, kazał się w nim pochować. Możemy tylko spekulować, co nim kierowało. Czy był to przewrotny gest lwa salonowego, intelektualisty i burżuja, czy też sentyment, fragment osobistej historii lub fascynacja.
Autor pracy podkreśla, że nie jest to jedynie przypomnienie historii Iwaszkiewicza, lecz także zwrócenie uwagi na marginalizowanie osób LGBTQ+ wywodzących się ze środowisk robotniczych i prekariatu. W dyskursie publicznym to wielkomiejski homoseksualista inteligent przesłania dużo szerszy obraz środowiska, gdzie wykluczeniu z powodu orientacji towarzyszy również to ekonomiczne i edukacyjne.

Teresa Gierzyńska, „Pieszczotki”

Teresa Gierzyńska, „Pieszczotki” (Fot. Dzięki uprzejmości Gunia Nowik Gallery )

Artystka opowiada, że w latach 70. fotograf nie był traktowany w Polsce jak artysta. Uważano, że zajmuje się techniką, a nie sztuką. Ona, kobieta, miała jeszcze trudniej. Stąd napis „Fotografika”. Artystka szukała terminu, który najlepiej określiłby jej prace – połączenie fotografii, grafiki i kolażu. Zwłaszcza że akt w tamtych czasach kojarzony był głównie z grzecznym, nieco roznegliżowanym portretem znanej aktorki lub piosenkarki w obiektywie mężczyzny. „Pieszczotki” przełamują ten schemat. Językiem sztuki opowiadają o obcowaniu z drugim człowiekiem. Badaniu, odkrywaniu się i zabawie, która – jak zaznacza artystka – wpisała się w proces twórczy.

Wystawę „Przyjemność obcowania” można oglądać w katowickiej Galerii Szara (7–28 maja) oraz we wrocławskiej Krupa Gallery (4–25 czerwca)
Organizatorzy: SEXEDpl | Magnum | GaleriaSzara | KrupaGallery
Zespół kuratorski: Igor Bloch we współpracy z SEXEDpl
Partner medialny: „Vogue Polska”

Wysłuchała Basia Czyżewska
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę