Znaleziono 0 artykułów
19.06.2020

Flirt z filtrem

(Fot. Getty Images)

Nie ma czegoś takiego jak zdrowa opalenizna – powtarzają dermatolodzy. Na szczęście są filtry, które chronią przed promieniowaniem słonecznym. Pytamy ekspertki, jak wybierać preparaty ochronne, by zdrowo przetrwać lato. 

Bez filtra lub #nofilter to dobre hasło na Instagramie. Oznacza autentyczność zdjęć, bez dodatkowych ulepszeń, jakie dają programy i filtry do ich obróbki. Natomiast w kontekście zdrowia skóry – bez filtra oznacza lekkomyślność. Preparaty, które chronią przed promieniowaniem UV oraz HEV (światłem niebieskim) czy IR (podczerwienią) są bowiem inwestycją w dłuższą młodość skóry i zdrowie całego organizmu. Promieniowanie wywołuje fotostarzenie: plamy, przebarwienia, zmarszczki, utratę jędrności skóry, a także nowotwory. 

Jak prawidłowo stosować filtry – odpowiadają ekspertki. 

Uwaga na UVA

– Filtry stosować należy przez cały rok. Nie tylko latem i nie tylko podczas słonecznej pogody czy przebywania na plaży, ale nawet w domu. Zimą wartość SPF nie musi być wysoka. Wystarczy ochrona w kremie na dzień czy podkładzie. Latem nie powinna mieć ona wartości poniżej SPF 30. Najlepiej SPF 30-50 – mówi dr Ivana Stanković, specjalistka dermatolog z Kliniki Dermea. 

SVR SUN SECURE Spray przeciwsłoneczny SPF50+ (Fot. Materiały prasowe)

Groźne jest bowiem nie tylko wytwarzane w słoneczne dni promieniowanie UVB, lecz także promieniowanie UVA. Ono przechodzi przez chmury, a nawet przez szyby. Niszczy włókna kolagenu i elastyny w skórze, wywołując przebarwienia, zmarszczki, a nawet nowotwory. – Promienie nie wywołują rumienia, ale są bardziej niebezpieczne niż UVB – zaznacza dr Ivana Stanković. 

Dowód? Nauczycielki, które przez lata pracują w tej samej sali, eksponując skórę przez szybę, po stronie okna mają dużo starszą cerę. Jest ona pokryta większą liczbą przebarwień, bruzd i zmarszczek. Wykazuje duży stopień zwiotczenia w stosunku do drugiej strony twarzy. Właśnie przez promieniowanie UVA. 

Jak się okazuje, siedzenie w biurze czy domu przed komputerem też jest niebezpieczne. Monitory laptopów, komputerów czy smartfonów emitują bowiem niebieskie światło HEV, które uszkadza skórę i przesusza naskórek. – Maluje się na twarzy szarym kolorytem, zwanym przez niektórych zmęczeniem – tłumaczy dr Ewa Rybicka, lekarz medycyny estetycznej z Estetica Nova. 

Dr Ivana Stanković dodaje, że podczas tegorocznego kongresu dermatologicznego IMCAS wielu światowych ekspertów mówiło, że ochronne filtry przed HEV powinno się nakładać także wieczorem, kiedy najczęściej spędzamy czas przed monitorami telewizorów, komputerów czy telefonów emitujących światło niebieskie. Najwyraźniej nie tylko nam, lecz także naszej skórze przydałby się digital detox.

Trzeba powtarzać

Jaka powinna być odpowiednia wysokość faktora SPF, żeby krem był skuteczny? – SPF 30-50 gwarantują ochronę 96-98 proc. Niezależnie jednak od wysokości faktora, aplikację preparatów przeciwsłonecznych należy w ciągu dnia powtarzać – mówi Dr Ewa Rybicka.

Diego Deala Palma Professional nawilżające ochronne mleczko w sprayu SPF20 (Fot. Materiały prasowe)
(Fot. Getty Images)

Ważna jest nie tyko wysokość faktora SPF, lecz także spektrum ochrony. Preparaty z filtrem najlepiej kupować w aptekach lub gabinetach dermatologicznych. Warto sprawdzać, czy mają także ochronę przed UVA. Najczęściej jest to opisane na opakowaniu: UVA w kółeczku, PPD albo A+++. 

– Ponowną aplikację preparatów z filtrem należy wykonywać co półtorej, dwie godziny. Jeśli mówimy o skórze, na której jest makijaż, dokładamy mgiełki, spreje lub pudry. Doskonałe mgiełki można znaleźć w portfolio Uriage, pędzle z pudrem i mgiełki – w Mesoesthetic. Takie produkty chronią i utrwalają makijaż, a niektóre z nich wykazują dodatkowo działanie antysmogowe. Warto mieć je zawsze przy sobie – zaleca dr Ivana Stanković. 

Mesoestetic Mesoprotech 130+ (Fot. Materiały prasowe)

Filtry bez tajemnic

To dziwne, ale kosmetyki promieniochronne mają przeciwników. Oskarżają je oni na przykład o blokowanie wytwarzania potrzebnej skórze, kościom i dobremu samopoczuciu witaminy D3.

– Jeżeli chodzi o syntezę witaminy D3 w skórze, nie musi być ona wytwarzana w okolicy twarzy, szyi i dłoni. Te powinny być chronione filtrem. Na działanie słońca można wystawić ramiona, przedramiona, uda i łydki. Wystarczy 10-15 minut, aby zapewnić skórze dzienną dawkę witaminy D3. Następnie należy nałożyć ochronę przeciwsłoneczną także na te części ciała – mówi dr Ewa Rybicka. 

Są też tacy, którzy uważają preparaty z filtrem za szkodliwe. Bardzo wiele spiskowych teorii piętnuje filtry chemiczne, a wychwala te fizyczne (mineralne). Czym się różnią? Filtry fizyczne pozostają na skórze i działają, odbijając promienie słoneczne (polecane są do skór alergicznych i wrażliwych), a chemiczne – przenikają do warstwy rogowej naskórka i pochłaniają promieniowanie UV. 

ZO Skin Health puder (Fot. Materiały prasowe)

Często w preparatach ochronnych są użyte filtry mieszane: chemiczne i fizyczne. I jedne, i drugie należy dokładnie zmyć po całym dniu, choć ich działanie zmniejsza się z godziny na godzinę. Najważniejsze, aby znaleźć dopasowany do potrzeb i rodzaju skóry krem z SPF i regularnie go stosować. 

Nie ma zdrowej opalenizny

Od dzieciństwa, by uniknąć oparzeń słonecznych. – One są szkodliwe i kumulują się w ciągu życia – tłumaczy dr Ewa Rybicka. – Pierwszym objawem są głębokie przebarwienia. Wystarczy pierwszy promień słońca, aby wróciły nawet te skrupulatnie usuwane zimą. Ten wyrzut melaniny jest reakcją obronną, w ten sposób nasz organizm chroni DNA komórek skóry przed uszkodzeniem. Broni się tym silniej, im silniejsze było w przeszłości oparzenie skóry. Nie zapominajmy, że konsekwencją oparzeń słonecznych są nowotwory skóry, w tym czerniak – dodaje. 

Dr Ivana Stanković podkreśla, że żaden preparat z filtrem nie gwarantuje 100 proc. ochrony przed działaniem słońca. Skóra chroniona filtrem też się opala, tylko wolniej i bezpieczniej. A – jak zaznacza dr Stanković – nie ma czegoś takiego, jak zdrowa opalenizna. – Każde wyjście na słońce oznacza uszkodzenie DNA skóry. Dlatego nie ma mowy o leżeniu na plaży i smażeniu się na słońcu. Można czerpać przyjemność z przebywania na plaży, ale konieczna jest ochrona. Najlepiej jest połączyć działanie antyoksydantów z filtrami. Rano nakładać witaminę C, witaminę E lub kwas ferulowy albo mieszankę antyoksydantów, a następnie krem z filtrem. Przeciwutleniacze chronią skórę przed działaniem wolnych rodników, które powstają w wyniku promieniowania. To jest najlepsza mieszanka odmładzająca i prewencja przed starzeniem się skóry. Przez cały rok – podsumowuje dr Ivana Stanković. 

Maria Kowalczyk / nostressbeauty
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę