Znaleziono 0 artykułów
09.08.2021

Gillian Anderson: Jak być dojrzałą?

(Fot. Getty Images)

Za rolę Margaret Thatcher w „The Crown” zgarnęła wszystkie najważniejsze nagrody telewizyjne. Za chwilę zobaczymy ją w serialu o amerykańskich pierwszych damach, trzecim sezonie „Sex Education” i drugim „Wielkiej”. Gillian Anderson, która od 30 lat nie schodzi z ekranu, świętuje dziś 53. urodziny. 

Gillian Anderson – rozczochrana, bez makijażu i z głębokim dekoltem – skierowała kamerę na biust. Podczas live’a na Instagramie zapowiedziała, że już nigdy nie włoży stanika, choćby „piersi miały jej opaść do pępka”. Filmik obejrzało ponad 600 tysięcy fanów. Wiele kobiet zadeklarowało, że pójdą w jej ślady. 

Gillian Anderson oswaja dojrzałość

Aktorka nie zawsze była tak pewna siebie. Punktem zwrotnym okazała się dla niej perimenopauza zapowiadająca przekwitanie. Anderson, całe życie zmagająca się z depresją, pamięta dobrze dzień, w którym poczuła, że zaczyna się starzeć. Miała 46 lat, czuła się fatalnie, krzyknęła do swoich synów: – Ten dzień jest okropny! 

W wywiadzie dla „Lenny Letter” Leny Dunham mówiła, że życie zaczęło jej się sypać. Nie wiedziała, co się z nią dzieje. Miała stany lękowe, uderzenia gorąca, huśtawki nastroju. Okazało się, że to hormony. – Najwyższy czas obalić tabu starzenia się. Rozmawiajmy o menopauzie. Przestańmy wstydzić się tego, że nasze ciała się zmieniają. Jeśli nie jesteśmy gotowe, żeby się z tego cieszyć, przynajmniej to zaakceptujmy – zachęcała Anderson. 

Jako Dana Scully (Fot. EastNews)

Z Jennifer Nadel, przyjaciółką, prawniczką i reportażystką BBC, napisały książkę „We: A Manifesto For Women Everywhere”. – To rady dla młodszej mnie – tłumaczyła. Co zrobiła, by poczuć się lepiej? Oddała się afirmacji, medytacji i codziennym przyjemnościom. Teraz jest szczęśliwsza niż kiedykolwiek, a jej kariera przeżywa renesans – Anderson gra równolegle w trzech serialach – „Sex Education”, „Wielkiej” i „First Lady”. Rok temu zbierała laury za rolę Margaret Thatcher w „The Crown”.

Gillian Anderson mogła zostać aktorką jednej roli

Jeszcze kilka lat temu mogło się wydawać, że Gillian Anderson pozostanie aktorką jednej roli. W 1993 roku, gdy miała zaledwie 24 lata, obsadzono ją w roli agentki Dany Scully. W 218 odcinkach serialu „Z archiwum X” (w 2018 roku produkcja Chrisa Cartera powróciła na jeden sezon) grała chłodną racjonalistkę, która wraz z fantastą Foxem Mulderem (David Duchovny) rozwiązuje zagadki nie z tej ziemi. Aktorka śmiała się po latach w wywiadzie dla „Interview” z Heleną Bonham Carter, że telewidzowie mieli do wyboru „Z archiwum X” albo „Słoneczny patrol”. Jej serial oglądało 30 mln Amerykanów. Plakat z wizerunkiem Anderson zawisł w pokojach dorastających chłopców na całym świecie. Na ekranie filigranowa aktorka była zapięta pod samą szyję, zakryta obszernymi płaszczami i powściągliwa w zachowaniu. Może właśnie dlatego stała się symbolem seksu. Dociekliwa i pragmatyczna, silna, choć wrażliwa, piękna, choć nie na pokaz – dzisiejsi trzydziestolatkowie zobaczyli w Danie Scully kobietę nowej epoki. 

Popularność przytłoczyła Anderson. Po zakończeniu zdjęć w 2002 roku planowała porzucić aktorstwo. Dziś przyznaje, że miała wielkie szczęście grać kobietę tak skomplikowaną. – Scully jest ikoną – mówiła w „Interview”. Anderson nieprędko jednak wróciła do telewizji. Grała w teatrze, angielskich filmach kostiumowych i niszowych produkcjach. 

(Fot. EastNews)

Zaangażowała się w działania na rzecz praw kobiet w Afganistanie, przeciw przemocy seksualnej wobec dziewczynek w Mjanmie i przemocy domowej w Wielkiej Brytanii. Powołała fundację Sa-YES edukującą kobiety w Afryce i współpracuje z Women for Women International – organizacją pomagającą kobietom z krajów dotkniętych wojną. Wspiera leczenie HIV w Afryce. Należy też do PETA. 

Angażuje się, ale nie pozuje na ekspertkę. – Nie rozmawiam o Brexicie i Trumpie. Jestem aktorką. Mam zdanie na wiele tematów, ale nie uważam, żeby było ważniejsze od innych, bo jestem rozpoznawalna – mówiła „Guardianowi”. 

Gillian Anderson: W młodości zbuntowana, dziś otwarta na miłość

Gdyby kolegom ze szkoły powiedzieć, że Gillian zostanie jedną z najpotężniejszych kobiet w Hollywood, pewnie by nie uwierzyli. W licealnym yearbook wymieniono ją jako tę, która „najpewniej zostanie kiedyś aresztowana”. Bunt wynikał z niepewności. 

Młoda Gillian nie miała swojego miejsca. Urodziła się w Chicago, a gdy miała pięć lat, jej rodzice – analityczka Rosemary Alyce i Homer Edward związany z przemysłem filmowym – wyprowadzili się do Londynu. Kilka lat później wrócili do Stanów, tym razem do Michigan. Każde wakacje spędzali w Wielkiej Brytanii. Dzięki temu dziś Anderson swobodnie posługuje się amerykańskim i angielskim akcentem, ale wtedy ciągłe zmiany sprawiały, że nastolatce brakowało stabilizacji. Ubierała się jak punkówa, brała narkotyki, umawiała się ze starszymi chłopakami i dziewczynami. W ostatnią noc przed zakończeniem liceum włamała się do szkoły. Od 14. roku życia chodziła na terapię, walcząc z uzależnieniami. Latami zmagała się z nałogami. 

Po maturze poszła do szkoły teatralnej na Uniwersytecie DePaul w Chicago. Po dyplomie dostała angaż w „Z archiwum X”. Wyszła za mąż za poznanego na planie Clyde’a Klotza. W wieku 26 lat urodziła córkę Piper (jest charakteryzatorką i ilustratorką). Drugie małżeństwo, zawarte na początku XXI wieku, z Julianem Ozanne’em, też nie przetrwało próby czasu. Dwóch synów – dziś nastoletnich Oscara i Feliksa – doczekała się z brytyjskim biznesmenem Markiem Griffithsem. Jej ostatnim partnerem był Peter Morgan, twórca „The Crown”. Rozstali się po zakończeniu zdjęć. 

Gillian jest wciąż otwarta na miłość. A na pewno na seks, tak jak jej bohaterka, seksuolożka Jean z „Sex Education”. Na początku aktorka obawiała się, że jej dorastający synowie mogą wstydzić się mamy, która na ekranie rozprawia o orgazmie. Okazało się, że to ułatwiło jej rodzicielską pogadankę. Uczy, bawiąc także obserwatorów na Instagramie. Zdarza jej się tam wrzucać zdjęcia z podpisem: „penis” albo „yoni of the day” z przedmiotami, które przypominają genitalia. 

Anna Konieczyńska
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę