Znaleziono 0 artykułów
17.09.2026

Justyna Kopińska: Z roku na rok rozmawiamy coraz mniej. Jak to na nas wpływa?

(Fot. Materiały prasowe) 

Zespół psychologów podsłuchiwał tysięcy ludzi. Badano popularny mit, że kobiety mówią więcej niż mężczyźni. Przekonanie okazało się nieprawdziwe. Naukowcy odkryli natomiast, że z roku na rok mówimy coraz mniej.

„Każdego roku mówimy o ponad 120 tys. słów mniej niż w poprzednim” – piszą badacze w artykule opublikowanym na łamach „Sage Journals”. 20 lat temu Matthias Mehl, psycholog społeczny z Uniwersytetu Arizony, pomagał przeprowadzać analizę nagrań audio kilkuset studentów. Badani przez kilka dni nosili przy sobie automatycznie aktywowane dyktafony. Naukowców interesowało, czy stereotyp głoszący, że kobiety rozmawiają więcej, znajduje potwierdzenie w rzeczywistości. Wyniki nie potwierdziły tego przekonania. 

Jakie skutki według badań naukowych ma zmniejszająca się liczba rozmów? 

Mehl wraz z zespołem przeanalizował następnie nagrania ponad dwóch tys. osób, zebrane w badaniach prowadzonych na przestrzeni kilkunastu lat. Najmłodszy z uczestników miał 10, a najstarszy 94 lata. Psycholog zaobserwował, że z roku na rok spadała liczba wypowiadanych słów. Recesja rozmów dotyczyła szczególnie osób poniżej 25. roku życia. 

Dziennikarka „The New Yorker” Shayla Love w nawiązaniu do odkrycia Mehla zainstalowała aplikację EAR, badającą jej codzienne rozmowy. Zauważyła, że podczas służbowych rozmów jest dużo ostrzejsza i bardziej formalna, niż myślała. Czuła się skrępowana, gdy słyszała jak niecierpliwy jest jej głos w trakcie rozmowy z mamą. Zaobserwowała, że poza rutynowym zamówieniem rezygnuje ze small talku.

Badanie pozwala nam zobaczyć siebie oczami rozmówców. Mehl podkreśla, że ludzie zauważają u siebie arogancję, nieśmiałość lub brak entuzjazmu. Z kolei psycholożka Gillian Sandstrom pisze w książce „Once Upon a Stranger. The Science of How »Small« Talk Can Add Up to a Big Life”, że zanikanie rozmów ma konsekwencje społeczne. Według badaczki brak swobodnych rozmów z ludźmi z naszego otoczenia może powodować poczucie izolacji.

„Co trzecia osoba czuje się samotna przez pewien czas lub przez cały czas. Negatywne konsekwencje samotności dla społeczeństwa doprowadziły do powołania w Wielkiej Brytanii ministra ds. samotności, a w Stanach Zjednoczonych ogłoszono »epidemię samotności«” – pisze Sandstrom.

Codzienny kontakt z innymi ludźmi poprawia samopoczucie i poczucie przynależności społecznej

Recesja rozmów dotyczy także drobnych, sąsiedzkich wymian, dawniej będących nieodłączną częścią życia większości ludzi. Sandstrom pokazuje, że krótkie rozmowy mogą wpływać na poczucie przynależności, nastrój, pewność społeczną i sposób, w jaki postrzegamy innych ludzi.

W psychologii długo koncentrowano się przede wszystkim na strong ties: partnerach, rodzinie, przyjaciołach. Sandstrom i Elizabeth Dunn badają weak ties: kolegów z pracy, sąsiadów, baristów czy ludzi widywanych na siłowni, z którymi niekiedy wymieniamy kilka zdań.

W ich klasycznym badaniu studenci byli szczęśliwsi i mieli silniejsze poczucie przynależności w dniach, kiedy kontaktowali się z większą niż zwykle liczbą ludzi. Podczas eksperymentu badaczki dały uczestnikom kartę podarunkową do kawiarni. Jedna grupa miała dokonać zakupu jak najsprawniej, przy minimalnym kontakcie. Druga miała za zadanie: uśmiechnąć się, nawiązać kontakt wzrokowy i wymienić kilka uwag. Po wyjściu z kawiarni osoby z drugiej grupy deklarowały lepsze samopoczucie. 

Według badaczek bliskie relacje dają nam intymność, a krótkie wymiany z pracownikami, listonoszami czy sąsiadami uaktywniają poczucie, że jesteśmy częścią świata.

Coraz częściej dążymy do produktywności i optymalizacji naszych dni. Być może przy okazji pozbawiamy codzienność jej wartościowych elementów.

Justyna Kopińska
  1. Styl życia
  2. Społeczeństwo
  3. Justyna Kopińska: Z roku na rok rozmawiamy coraz mniej. Jak to na nas wpływa?
Proszę czekać..
Zamknij