Znaleziono 0 artykułów
18.03.2019
Artykuł sponsorowany

Moda lat 90.: kolor, luz, radość

J Balvin z modelkami w kampanii kolekcji Guess Vibras (Fot. materiały prasowe)

Dekada „Bajera z Bel-Air” i „Beverly Hills 90210”, nowojorskiego minimalizmu i grunge'u Nirvany, sportowych sneakersów i surferskich kolorów. Teraz wielowymiarowa moda końca milenium powraca w kolekcji króla reggaetonu, J Balvina dla marki Guess.

Claudia Schiffer w marmurkowych dżinsach i koronkowym gorsecie. Karen Mulder w małej czarnej, z torebką kuferkiem i złotymi kolczykami. Drew Barrymore w płaszczu w cętki. Kampanie reklamowe marki Guess z lat 90-tych z udziałem supermodelek, gwiazd ekranu i ikon stylu przeszły do historii mody. Do dziś stanowią świadectwo tamtej epoki – młodej, spontanicznej, wolnej. Chociaż ścierały się w niej różne tendencje, niezmienne pozostawały miłość do mody i muzyki.

J Balvin w kampanii kolekcji Guess Vibras (Fot. materiały prasowe)

Guess był już wtedy jedną z najpopularniejszych marek. Jej styl trafiał w gust amerykańskich, i nie tylko, młodych ludzi. Połączenie sportowej wygody z seksapilem, radości życia, którą odważna moda potrafiła tchnąć w codzienną garderobę, oraz umiłowanie dla prostoty, rozumianej jako baza do budowania indywidualnego stylu wyróżniały markę na tle konkurencji. Kampanie reklamowe z udziałem supermodelek – Drew Barrymore, Claudii Schiffer czy Anny Nicole Smith, przypieczętowały kultowy status ubrań. Lata 90. w swoim sportowym wydaniu odrodziły się teraz w najnowszej propozycji Guess. Z marką podjął współpracę J Balvin. Król reggaetonu, który darzy modę miłością równie silną, co muzykę, przyznaje się do pozostawania pod szczególnym wpływem właśnie tamtej dekady. Również łączącej inspiracje ze sceny z tymi z wybiegów. Nic dziwnego, że w jego kolekcji znalazł się kolorowy dżins, który przypomina ubrania bohaterów „Bajera z Bel-Air”, T-shirty z motywem tie-dye, czy dodatki, które same w sobie stanowią mocny element stylizacji. Energia artysty udziela się wszystkim, którzy noszą jego ubrania. Żywe kolory, fantazyjne wzory i zmysłowe, choć wygodne fasony wraz z roztańczonymi rytmami J Balvina tworzą energetyczną całość. Osadzoną w nostalgii za latami 90., ale współczesną na tyle, by porwać tych, którzy uwielbiają odważne eksperymenty.

J Balvin w kampanii kolekcji Guess Vibras (Fot. materiały prasowe)

Wibrująca kolorami kolekcja jest dowodem na to, że przeszłość jest dla twórców mody nieustannym źródłem inspiracji. Do niedawna czerpali z minionych dekad na przemian – w jednym sezonie lansując pudełkowe płaszcze, minispódniczki i graficzne wzory w klimacie lat 60., by za pół roku zwrócić się ku dyskotekowym cekinom z lat 70-tych. W niektórych kolekcjach mocniej wybrzmiewały echa pełnych przepychu lat 80., inne były naznaczone wpływami epoki o dziesięć lat późniejszej. Teraz określenie „vintage” można stosować nawet do ubrań i dodatków z przełomu mileniów. Co więcej, na wybiegach, w kolekcjach projektantów i na modnej ulicy motywy mieszają się, tworząc współczesną, postmodernistyczną, kolażową wersję.

J Balvin w kampanii kolekcji Guess Vibras (Fot. materiały prasowe)

Jedną z epok, która ma na dzisiejszą modę największy wpływ, są bez wątpienia lata 90-te. Małe czarne na ramiączkach spaghetti, które na wybiegu nosiła Kate Moss. Pogniecione koszule z flaneli, podarte dżinsy, rozsznurowane martensy Kurta Cobaina, a potem wszystkich zbuntowanych chłopaków, którzy słuchali Nirvany. Białe sneakersy, ortalionowe kurtki i bejsbolówki noszone przez bohaterów serialu „Bajer z Bel-Air”. I w końcu jasne dżinsy, obszerne T-shirty w mocnych kolorach i skórzane kurtki obsady „Beverly Hills 90210”. Kto kojarzy tamte lata wyłącznie z prostotą, pamięta tylko grunge albo sięga po korporacyjny power dressing, nie zdaje sobie sprawy, że domeną tej szalonej epoki był eklektyzm. Do głównego nurtu wkradały się jednocześnie motywy sportowe i rockandrollowe, stonowane w kolorystyce i neonowe, ascetyczne i energetyczne.

J Balvin z modelką w kampanii kolekcji Guess Vibras (Fot. materiały prasowe)

Ta erupcja pozornie sprzecznych tendencji była zasługą wybitnie utalentowanych projektantów, którzy poszukiwali ujścia dla swojej energii twórczej. Epoka zaczęła się od mocnego uderzenia. W 1991 roku Gianni Versace pokazem „Freedom!” wprowadził na wybieg supermodelki. Linda Evangelista, Cindy Crawford, Naomi Campbell, Claudia Schiffer i Christy Turlington, idąc ramię w ramię, prezentowały superseksowne małe czarne i neonowe kostiumy, skórę i typowe dla Versace wzory. Choć przypominały jeszcze odrobinę kreacje z „Dynastii”, bliżej im było do power dressingu. Do historii przeszedł także pokaz The Grunge Collection, który w 1993 roku zaprezentował Marc Jacobs. Kraciaste koszule, krótkie kurtki ze sztruksu i kwieciste sukienki wyglądały jak wyjęte z szafy Courtney Love, ówczesnej żony lidera Nirvany. Rok później ten styl trafił do jeszcze szerszej publiczności za sprawą kultowego serialu „Moje tak zwane życie” z młodziutkimi Claire Danes i Jaredem Leto w rolach nadwrażliwych nastolatków. W połowie lat 90. w domu mody Gucci pojawił się Tom Ford, wprowadzając na salony seksapil. Równolegle Helmut Lang i Jil Sander lansowali minimalizm. Ich kolekcje były utrzymane w bieli i czerni, formy ubrań ascetyczne, acz wyrafinowane w architektonicznej doskonałości, androginiczne, uniseksowe, praktyczne. Granice płci zacierali także Rei Kawakubo w Comme des Garçons czy londyński eksperymentator Hussein Chalayan. Te same lata przyniosły sławę Antwerp Six, czyli Ann Demeulemeester, Martina Margieli i spółki, którzy tworzyli modę konceptualną, bliską sztuce. Mody lat 90. nie byłoby też bez dwóch wielkich indywidualności. Brytyjczycy Alexander McQueen i John Galliano oprócz spektakularnych kreacji, w równym stopniu dbali o ich oprawę. Każda ich kolekcja, podporządkowana wiodącemu tematowi, otwierała nowy rozdział w historii mody. Nic dziwnego, że ostatnie lata minionego wieku uważa się za szczególnie płodne dla mody. W pojedynku mistrzów nie było jednego zwycięzcy. Projektantom zostawiano wolną rękę, by swobodnie realizowali swoje wizje. Ta wolność twórcza zaowocowała narodzinami kolejnych, inspirujących do dzisiaj, trendów.

To, co się działo na wybiegach, było punktem wyjścia do dowolnej interpretacji, której dokonywała ulica. Nie wszystkie propozycje projektantów spotykały się z równie ciepłym przyjęciem. Młodzi ludzie podchwycili seksapil, przełamany sportem, minimalizm okraszali grungem, a najwięcej radości sprawiały im eksperymenty z kolorami i wzorami. Najważniejszym materiałem pozostał dżins, który łączył się chętnie z T-shirtami we wzory tie dye, sportowymi butami i szalonymi akcesoriami, takimi jak nerki, wyraziste okulary przeciwsłoneczne, czy czapeczki besjbolówki.

W kreowaniu trendów – zwłaszcza tych casualowych, które uwielbiała ulica – przodowała marka Guess. Nie dość, że doskonale wyczuwając fascynacje klientów, obsadzała w głównych rolach w kampaniach reklamowych elektryzujące gwiazdy, to jeszcze udawało jej się łączyć tendencje – sport z seksapilem i grunge z glamourem. Wystarczy spojrzeć na ikoniczne stylizacje, w których występowały ambasadorki marki – dżinsowe total looki, cętki i koronki, biel i czerń. Teraz fanów marki inspirować będą zestawy z kampanii kolekcji Vibras projektu J Balvina. Jej neonowe barwy, fantazyjne wzory i seksowne fasony zwiastują wiosnę.

Anna Konieczyńska
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę