Znaleziono 0 artykułów
29.12.2019

Podsumowanie 2019: Osobowości

Olga Tokarczuk (Fot. HENRIK MONTGOMERY/AFP/East News)

Realne osiągnięcia – zdobyte nagrody, pobite rekordy czy zmiany społeczne, do których się przyczynili, to tylko jeden z wyznaczników ich wielkości. To trzymanie się własnych zasad i idąca za tym charyzma sprawiły, że wywarli wpływ na innych – w Polsce i na świecie.

Literatura

Olga Tokarczuk: noblistka

Olga Tokarczuk podczas przymiarek w atelier Tomasza Ossolińskiego (Fot. Łukasz Bąk / Tomasz Ossoliński Atelier)

W 2019 r. do grona polskich laureatów literackiego Nobla dołączyła twórczyni światów magicznych. Po Henryku Sienkiewiczu, Władysławie Stanisławie Reymoncie, Czesławie Miłoszu i Wisławie Szymborskiej przyszła pora na Olgę Tokarczuk, wyróżnioną już wcześniej niemal równie prestiżową Man Booker Prize. Polacy zjednoczyli się ponad podziałami 7 grudnia, by posłuchać, przeczytać albo zobaczyć mowę noblowską, a potem znów trzy dni później, gdy Tokarczuk odbierała wyróżnienie z rąk króla Karola XVI Gustawa. Swoją mową pisarka przypomniała o potrzebie mitu, przywróciła wartość opowieści, przestrzegła przed kryzysem, w jakim znalazło się nie tylko środowisko naturalne, lecz także cała ludzkość. Dzieląca życie między miasto i peryferia, pisząca o lokalności, a rozumiana globalnie, ubrana we współczesną suknię Gosi Baczyńskiej, nawiązującą jednak do wizerunku sufrażystek. Utkana ze sprzeczności laureatka Nobla stała się naszą bohaterką narodową.

Aktywizm

Greta Thunberg: niezłomna

Greta Thunberg (Fot. Getty Images)

Laureatką pokojowej nagrody Nobla, najmłodszą w historii, miała zostać 16-letnia Szwedka. Nie została, ale to nie umniejsza jej wpływu. Greta Thunberg, która samotnie rozpoczęła strajk klimatyczny, znalazła na świecie miliony naśladowców (w Polsce w jej ślady poszli twórcy Młodzieżowego Strajku Klimatycznego), stając się współczesną bohaterką, ikoną, świętą, wiodącą lud na barykady.

Sama nie znosi zamykać się w żadnych ramach. Równie bezpardonowo opowiada o swoim aspergerze, jak zwraca się do światowych przywódców, nawet tych budzących lęk i obcość jak Donald Trump. Nawołuje do opamiętania się. Do ratowania Ziemi, a więc i nas, ludzi, za wszelką cenę. Greta ma jeszcze nadzieję, że radykalne decyzje rządzących, kontrola korporacji i codzienne słuszne wybory każdego z nas mogą odwrócić bieg historii. Za niezłomność w walce, ale i nadzieję, którą nas zaraża, została Człowiekiem Roku magazynu „Time”.

Show-biznes

Billie Eilish: na własnych zasadach

Bllie Eilish (Fot. materiały prasowe)

Płyta „When We All Fall Asleep, Where Do We Go?” zgarnie najpewniej kilka statuetek Grammy. Nominacji 18-latka otrzymała aż sześć. Kolorowe włosy, styl emo, uroda daleka od kanonu lalki – najpopularniejsza wokalistka roku ma w nosie zasady panujące w show-biznesie. I właśnie dlatego może pisać własne. O zasięgu jej oddziaływania świadczy chociażby to, że młodzieżowym słowem roku w Polsce jest „alternatywka”. Czyli dziewczyna taka jak Eilish – nie lubiąca określać się w kategorii „dziewczęcości”, mówiąca głośno o problemach psychicznych, zatroskana o losy świata.

Taco Hemingway: najczęściej słuchany

Taco Hemingway (Fot. EastNews)

Wyprzedany koncert na Stadionie Narodowym z Dawidem Podsiadłą, kolejna płyta – „Pocztówka z WWA, Lato ’19”, pierwsze miejsce na liście najczęściej słuchanych artystów w Polsce na Spotify.

Inteligencki rap uprawiany przez Filipa Szcześniaka (rocznik 1990) znalazł nie tylko miliony fanów, którzy mówią jego językiem, ale i naśladowców. Na Taco wypłynęło całe pokolenie nowych muzyków – Bedoes, Jan-rapowanie, Quebonafide, którzy opowiadają o doświadczeniu swoich rówieśników – generacji Z. Bez Hemingwaya nie byłoby też Maty – najnowszego fenomenu polskiej sceny, któremu wiralową „Patointelingencją” udało się stworzyć hymn biednych bogatych dzieciaków schyłku dekady.

Lizzo: ciałopozytywna

Lizzo (Fot. materiały prasowe)

Ludzie po jej koncertach mówią, że to duchowe doświadczenie. Lizzo wydała w tym roku album ze swoją ulubioną do tej pory piosenką „Cuz I Love You” o dojrzewaniu do miłości. 

Ale muzyka to tylko jedna odsłona jej działalności. Jej pozytywne podejście do ciała, odbiegającego od kanonów panujących w Los Angeles, wzbudza sensację. Lizzo tłumaczy, że czarna dziewczyna w większym rozmiarze, która kocha samą siebie, wcale nie jest rewolucjonistką. Uznając jej gest za buntowniczy, dyskryminuje się ją, zamiast wspierać. – Czy ja naprawdę muszę być „pozytywna”, żeby lubić swoje ciało? Nie mogę lubić go tak po prostu? – pytała artystka. Uważa, że ruch ciałopozytywności nie powinien być traktowany jak trend, tylko jak oczywistość. W piosence „Fitness” ogłosiła więc: „Declaration of Independence from the bullsh*t.”

Ten „bullshit” to mówienie kobietom, jakie mają być: białe, szczupłe, uległe.

Taylor Swift: królowa popu

Taylor Swift (Fot. Getty Images)

Artystka dekady według magazynu „Billboard” skończyła niedawno 30 lat. Gdy w 2009 r. 20-letnia gwiazdka country stawiała pierwsze kroki na scenach poza Nashville, nikt nie spodziewał się, że 10 lat później będzie nie tylko najbogatszą (zarobiła 185 mln dolarów w rok), lecz także najbardziej wpływową królową popu. Tylko w tym roku wydała swój siódmy album, „Lover”, zagrała w „Kotach” i, podobno, zaręczyła się z ukochanym Joe’em Alwynem. A kto zna jej romantyczne piosenki, wie, że bez tekstów o poszukiwaniu miłości Taylor Swift nie zarobiłaby ani centa.

Kino i telewizja

Jennifer Aniston: ciągle kochana

Jennifer Aniston (Fot. Getty Images)

Świętowała 25-lecie „Przyjaciół”, powróciła do telewizji serialem „The Morning Show”, założyła konto na Instagramie, zawieszając na jakiś czas aplikację.

Jennifer Aniston wciąż jest dla Amerykanów ulubioną dziewczyną z sąsiedztwa. Ćwierć wieku temu pokochali ją jako niefrasobliwą Rachel, potem współczuli jej, gdy Brad Pitt porzucił ją dla Angeliny Jolie, teraz podziwiają jako piękną pięćdziesięciolatkę. A sama Aniston podkreśla, że nigdy nie czuła się ze sobą lepiej. W ageistowskim Hollywood to wciąż bardzo potrzebne słowa.

Phoebe Waller-Bridge: nie czas się bać

Phoebe Waller-Bridge (Fot. Getty Images)

Twórczynię „Fleabag” natychmiast po zaskakującym sukcesie tego niszowego serialu poproszono o stworzenie kolejnego – „Obsesji Eve” i poprawienie scenariusza 25. Bonda, „Nie czas umierać”, tak by lepiej pasował do czasów po #MeToo.

Niegrzeczna Brytyjka o swoim alter ego, niepokornej Fleabag, zaczęła pisać już w 2013 r., gdy wystąpiła z monodramem podczas Fringe Festival w Edynburgu. Sześć lat później została dziewczyną z okładki amerykańskiego „Vogue’a”, a w wywiadzie powiedziała, że „zawsze chciałaby być niebezpieczna”. Planuje mówić teraz bez ogródek nie tylko o współczesnej kobiecości, lecz także o polityce w ogóle. Trumpowie i Johnsonowie tego świata już się boją.

Timothée Chalamet: nowy mężczyzna

Timothée Chalamet (Fot. Getty Images)

Najlepiej ubrany mężczyzna świata, najważniejszy aktor młodego pokolenia, przedstawiciel nowego typu męskości. „Małe kobietki” Grety Gerwig, gdzie Chalamet wcielił się w rolę Lauriego, trafią do polskich kin dopiero w styczniu, ale już teraz wiadomo, że ten film przypieczętuje jego pozycję czołowego romantyka w Hollywood, którą wypracowywał od „Tamtych dni, tamtych nocy”. Kochają się w nim dziewczyny i chłopaki, a on sam wygląda, jakby zawsze był zakochany – rozmarzony, zamyślony, lekko nieobecny.

Olivia Colman: pierwsza liga

Olivia Colman (Fot. Getty Images)

Zaczęła rok od Oscara, zakończyła go w koronie. Angielska aktorka, która do niedawna była znana przede wszystkim fanom kryminału „Broadchurch”, statuetkę otrzymała za główną rolę w „Faworycie” Giorgosa Lanthimosa. Film umiejętnie łączący artystowską manierę z krytyką społeczną i dużą dozą absurdalnego poczucia humoru wpisał się w tegoroczną tendencję do opowiadania w kinie o walce klas.

Czy Colman chciała rozsadzić system, przyjmując rolę Elżbiety II w serialu Netflixa „The Crown”? Jej królowa jest postacią nieoczywistą i nieodgadnioną, dokładnie jak pierwowzór. Aktorka dostanie pewnie za ten występ kolejne nagrody. Ale do pierwszej ligi Hollywood wpisała się nie tylko statuetkami, lecz także okładką „Vogue’a”. Kogo Anna Wintour pasuje na gwiazdę, ten na dobre trafia do panteonu sław.

Mateusz Pacewicz: scenarzysta hitu

Mateusz Pacewicz (Fot. EastNews)

Gdyby nie on, nie powstałoby „Boże ciało”, polski kandydat do Oscara, podobno czarny koń wyścigu o statuetkę. Chociaż za kamerą stanął Jan Komasa, twórca „Miasta 44”, to właśnie scenarzysta debiutant, który napisał o chłopaku podszywającym się pod księdza na podstawie własnego reportażu, stworzył postać tak nośną.

Sukces kasowy filmu, ponad milion widzów w kinach i serialowa adaptacja, której ma doczekać się w Hollywood, dowodzą, że udało mu się opowiedzieć uniwersalną historię. O upadku w Kościele, ale i o upadku autorytetów w ogóle. – Nawet jeżeli chcesz zobaczyć w tym filmie bardzo dużą krytykę Kościoła, to nie możesz przy okazji nie postawić sobie pytania, czy możliwe jest w ogóle wybaczenie poza kontekstem religijnym. Z kolei jeśli chcesz zobaczyć w tym filmie opowieść o tym, jak piękna, niezwykła i potrzebna jest religia, to też bardzo dużo rzeczy od tej interpretacji odstaje. Religia może służyć konserwowaniu ludzi w mechanizmach kozła ofiarnego. Może być narzędziem wykluczenia społecznego, może być nadużywana jako legitymizacja władzy, jak to robi filmowy wójt. Może być też bezradna wobec rzeczywistości, co pokazuje postać proboszcza. I w sumie przez to tak naprawdę wspiera zło – mówił na Vogue.pl Pacewicz w rozmowie z Anną Tatarską.

Joaquin Phoenix: twarz rewolucji

Joaquin Phoenix (Fot. Getty Images)

Przeznaczone mu było zagrać Jokera. Na początku przyszłego roku okaże się, czy dostanie za tę rolę Oscara. Aktor mówi, że trudno mu było się od Jokera uwolnić. – Aktorstwo jest jak maska halloweenowa – mawiał jego starszy brat, który przedawkował narkotyki w 1993 r.

Jeden z najdziwniejszych aktorów Hollywood (po śmierci Rivera zamknął się w sobie i chciał rzucić karierę), w tym roku przywdział maskę najbardziej przerażającą, bo poruszającą problem społeczny, z którym przychodzi się nam mierzyć. Jego Joker, szaleniec, ale taki, którego motywację rozumiemy, buntując się przeciwko nierównościom społecznym, staje się twarzą rewolucji. Teraz twarze antybohatera Gotham City noszą na swoich ludzie protestujący w Hongkongu.

Sport

Megan Rapinoe: zwyciężczyni

Megan Rapinoe (Fot. Getty Images)

 To, co mówisz, wyklucza ludzi takich jak ja, wyklucza osoby o innym kolorze skóry, wyklucza Amerykanów, nawet tych, którzy cię popierają – powiedziała Megan Rapinoe do Donalda Trumpa.

Gdy 7 lipca tego roku jej drużyna pokonała Holandię 2:0 w finale mistrzostw świata w piłce nożnej kobiet, prezydent Stanów Zjednoczonych wiedział już, że noga 34-letniej kapitanki w Białym Domu nie postanie. Rapinoe wielokrotnie dawała bowiem wyraz swojemu niezadowoleniu wobec polityki Trumpa.

A jako że Megan jest nową idolką Ameryki, prezydent musi się liczyć z jej opinią. Najlepsza piłkarka świata, żyjąca otwarcie w związku z kobietą, koszykarką Sue Bird, aktywistka walcząca o prawa osób LGBTQ, udowodniła, że na boisku nie tylko strzela się bramki, ale trafia do ludzi.

Anna Konieczyńska
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę