Znaleziono 0 artykułów
27.10.2021

Powstanie druga część „Diuny”

Fot. materiały prasowe Warner Bros.

Reżyser Denis Villeneuve dopiął swego – druga część adaptacji kultowej powieści Franka Herberta trafi na ekrany już w 2023 roku. Wedle doniesień, film ma skupiać się na granej przez Zendayę postaci Chani.

Przystępując do pracy nad słynną powieścią Franka Herberta, Denis Villeneuve zdawał sobie sprawę, że to będzie nie lada wyzwanie. W końcu na „Diunie” poległ wcześniej sam David Lynch, a ambitny projekt Alejandra Jodorowsky’ego nigdy nie został zrealizowany. Z tego powodu kanadyjski reżyser od początku planował historię planety Arrakis w dwóch częściach. Przyszłość kontynuacji zależała jednak od sukcesu pierwszej „Diuny”. Ten musiał przekroczyć oczekiwania studia, bo zaledwie kilka dni po premierze potwierdzono powstanie drugiej części filmu.

Studia Legendary i Warner Bros. dały reżyserowi zielone światło do pracy. – To spełnienie marzeń – przyznał Villeneuve, jednocześnie składając obietnicę fanom, że „Diuna 2” nie zawiedzie ich oczekiwań. Kanadyjczyk ponownie stanie za kamerą produkcji, a także będzie współautorem scenariusza. Radosną nowiną podzieliły się gwiazdy „Diuny”, na czele z Timothée Chalametem i Zendayą, co pozwala zakładać, że oni również powrócą na ekrany kin. Premiera filmu planowana jest na 20 października 2023 roku.   

Jak donoszono już w sierpniu 2021 roku, druga część „Diuny” ma skupiać się na granej przez Zendayę postaci Chiani, rdzennej mieszkanki planety Arrkis i ukochanej księcia Paula (Chalamet). – Jestem bardzo szczęśliwy, że mogłem pracować z dwoma niezwykłymi talentami, jakimi są Timothée i Zendaya. Tym bardziej nie mogę się doczekać, aż wrócimy na plan drugiej części „Diuny”, wiedząc, że tym razem to Chiani będzie bohaterką historii – powiedział reżyser w rozmowie z włoskim magazynem „La Repubblica”.

 

 

Choć w sadze głównym bohaterem do końca pozostaje Paul, umieszczenie w centrum kobiety i rdzennej mieszkanki planety wpisuje się w szerszą wizję Villeneuve’a. – Zależało mi na stworzeniu świata zrozumiałego dla widzów, świata, z którym mogliby się utożsamiać. Nie chciałem, by był egzotyczny czy wyidealizowany. Chciałem, żeby prezentowana rzeczywistość mogła żyć własnym życiem – dodał.

Julia Właszczuk
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę