Znaleziono 0 artykułów
17.07.2020

Słynne filmy, które nigdy nie powstały

"Seks w wielkim mieście 2" (Fot. Materiały prasowe HBO)

Wyczekiwane kontynuacje przebojów, zarzucone adaptacje w gwiazdorskich obsadach i niezrealizowane pomysły wielkich twórców – oto 10 filmów, które na pewno stałyby się przebojami, gdyby nie to, że nigdy nie trafiły na wielki ekran.

„Seks w wielkim mieście 3”

(Fot. Getty Images)

Kultowy serial z lat 90. doczekał się aż sześciu sezonów i dwóch filmów. Już od dnia premiery „Seksu w wielkim mieście 2” (który zarobił miliony i zebrał tragiczne recenzje) mówiono o planach na kolejną część. Film miał opowiadać o życiu Carrie po śmierci jej wielkiej miłości, Mr. Biga. Z udziału w projekcie szybko wycofała się Kim Catrall, odtwórczyni roli Samanthy. Aktorka nie chciała zgodzić się na proponowane jej wynagrodzenie ani dalej pracować z Sarą Jessicą Parker. Catrall, podobnie jak wielu fanów, uważała też, że formuła już się wyczerpała. Ostatecznie do tego samego wniosku doszli sami twórcy. Niepocieszonym fankom czterech przyjaciółek z Manhattanu podpowiadamy, że już niedługo na Netfliksie zadebiutuje nowy serial Darrena Stara, „Emily in Paris” z Lily Collins w roli głównej.

„Diuna”

Niezrealizowany projekt Jodorowsky'ego doczekał się nawet własnego filmu. Frank Pavich nakręcił film dokumentalny, w którym przybliża historię "Diuny" w wersji chillijskiego reżysera (Fot. materiały prasowe)

O adaptacji futurystycznej powieści Franka Herberta mówiono od premiery książki w 1965 r. Zadania tego podjął się Alejandro Jodorowsky, jeden z najbardziej bezkompromisowych twórców kina artystycznego. Film jeszcze przed premierą zdobył status kultowego. Reżyser zaprosił do współpracy takie gwiazdy, jak Salvador Dalí, Orson Welles, Gloria Swanson, Mick Jagger, Amanda Lear i Pink Floyd. Na dodatek reżyser chciał, by film utrzymany był w psychodelicznej estetyce. Dla wytwórni eksperymentów było to już za wiele – ostatecznie film zlecono Davidowi Lynchowi. Niestety złożona fabuła, wielowątkowa akcja i presja producentów doprowadziły do klapy. Niedługo do kin trafi natomiast „Diuna” Dennisa Villeneuve’a z Timothée Chalametem w roli głównej.

Kevin Costner i Whitney Houston w filmie "Bodyguard" (Fot. East News)

„Bodyguard: Księżna Diana”

Księżna Diana (Fot. Getty Images)

W latach 90. Whitney Houston nazywano królową popu, a Kevin Costner był u szczytu kariery. Nic więc dziwnego, że gdy razem wystąpili w historii zakazanej miłości, film stał się natychmiastowym przebojem. Zarobił blisko pół miliarda dolarów, a ścieżka dźwiękowa pokryła się osiemnastokrotną platyną (do dziś należy do grona najlepiej sprzedających się albumów na świecie). Zaraz po premierze rozpoczęto rozmowy nad drugą częścią filmu, w której Frank Farmer miał otrzymać zlecenie ochrony samej księżnej Diany. Podobnie jak w pierwszym „Bodyguardzie”, między bohaterami szybko miała nawiązać się nić porozumienia. Królowa ludzkich serc miała zagrać w filmie samą siebie. Zaledwie kilka dni po zakończeniu prac na scenariuszem Lady Di zginęła w wypadku samochodowym, a projekt zarzucono.

„Gladiator II”

Kadr z filmu "Gladiator" (Fot. Getty Images)

Nagrodzona pięcioma Oscarami produkcja trafiła do kin 20 lat temu. Od tego czasu wielokrotnie mówiono o planach na prequel, a nawet sequel. Plotki te dementował sam Ridley Scott, co jednak nie powstrzymało kolejnych doniesień i teorii fanowskich. O kontynuacji historii Maximusa marzył Nick Cave, niezadowolony z zakończenia filmu, w którym dzielny gladiator ginie podczas walki. Zdeterminowany muzyk napisał nawet scenariusz do „Gladiatora II”, w którym bohater wraca do życia jako nieśmiertelny wojownik, a następnie bierze udział w ważnych wydarzeniach historycznych – od ukrzyżowania Jezusa po wojnę w Wietnamie.

Drew Barrymore w filmie "E.T." (Fot. East News)

„Nocturnal Fears”

Steven Spielberg (Fot. Getty Images)

„E.T.”, historia wyjątkowej przyjaźni między chłopcem a przybyszem z obcej planety, uchodzi dziś za jeden z najpiękniejszych filmów familijnych. Pierwszy pomysł filmu był jednak zupełnie inny. Steven Spielberg i scenarzystka Melissa Mathison chcieli opowiedzieć mroczną historię. W filmie roboczo nazwanym „Nocturnal Fears” obcy przybywają na Ziemię, porywają Eliotta i jego przyjaciół, a następnie poddają dzieci torturom i testom. Z odsieczą przybywa im jednak E.T. Pomysł zarzucono, ale po sukcesie „E.T.” reżyser chciał by „Nocturnal Fears” było kontynuacją historii. Rozdźwięk między przyjaznym charakterem pierwszej części, a brutalnością drugiej sprawiły, że Spielberg ostatecznie wyrzucił scenariusz do kosza.

„Napoleon”

Fragment książki "Napoleon: Najlepszy film, który nigdy nie powstał" (Fot. materiały prasowe)

To miało być dzieło życia Stanleya Kubricka. Reżyser przez lata studiował historię życia słynnego dowódcy, o czym świadczą pozostawione przez niego pudła zapełnione jego notatkami i szkicami. Niestety kasowa porażka filmu „Waterloo” skutecznie zniechęciła producentów do inwestowania w epickie filmy historyczne. Zawiedziony reżyser zawiesił prace, a część materiałów do filmu wykorzystał przy pracy nad „Barrym Lyndonem”. Kubrick do końca życia wierzył, że uda mu się zrealizować „Napoleona”. Dziś pomysł ten podjął Steven Spielberg, który pracuje nad miniserią o francuskim cesarzu.

„Superman”

Nicolas Cage jako Superman (Fot. materiały prasowe)

Po sukcesie „Batmana” z Michaelem Keatonem w roli głównej, reżyserowi zaproponowano, by opowiedział też historię innego superbohatera z uniwersum DC. Tim Burton ochoczo zabrał się do pracy, ale jego szalona wizja mocno odbiegała od klasycznego wizerunku Supermana. W roli superbohatera reżyser obsadził… Nicholasa Cage’a. W obsadzie znaleźli się również Kevin Spacey, Jim Carrey, Courteney Cox i Chris Rock. Ta szalona mieszanka postaci i mroczny klimat filmu oraz konflikty na linii reżyser – producenci sprawiły, że prace przerwano. Projekt czekał w zawieszeniu blisko 20 lat. Wtedy do kin trafił „Człowiek ze stali” z przyszłym „Wiedźminem”, Henrym Cavillem w roli głównej.

Kadr z filmu "Kill Bill" (Fot. East News)

„Kill Bill vol. 3”

Fanowski plakat "Kill Bill vol. 3" z Zendayą (Fot. materiały prasowe)

Fantazje o dalszych losach wojowniczej Panny Młodej, która mści się na mordercach swoich bliskich, często podsycał sam Quentin Tarantino. W wywiadach reżyser wielokrotnie powracał do tematu „Kill Bill vol. 3”. W jednej z wymienianych przez niego wersji kontynuacji, tropem Panny Młodej rusza córka, Vernity Green, którą ta zamordowała na oczach dziewczynki w pierwszej części serii. Łowczyni staje się obiektem polowania. Na sequel tarantinowskiego hitu czekają nie tylko fani. Vivica A. Fox, która wcieliła się w filmie w Green, zachęcała ostatnio reżysera, by do roli jej córki zatrudnił Zendayę. Fani szybko podchwycili pomysł – przygotowali setki plakatów z gwiazdą „Euforii”. W ostatnim czasie coraz więcej mówi się o szansach na realizację produkcji.

„Aleksander Wielki”

"Aleksander" (Fot. East News)

Po sukcesie „Moulin Rouge!” Baz Luhrmann chciał spróbować sił w filmie kostiumowym. Reżyser, zafascynowany postacią Aleksandra Wielkiego, zgłosił chęć nakręcenia biografii wielkiego wodza. W roli głównej miał wystąpić Leonardo DiCaprio. W tym samym czasie rozpoczęto prace nad „Aleksandrem” Olivera Stone’a z Colinem Farrellem, Angeliną Jolie  i Anthonym Hopkinsem. Pomimo świetnej obsady film zebrał mieszane recenzje. Szybko o nim zapomniano. Blisko dekadę później Leo wystąpił u Luhrmanna w „Wielkim Gatsbym”, a reżyser skupił się na bardziej współczesnych produkcjach, np. biografii Elvisa Presleya.

„Pompeje”

Kit Harrington w filmie "Pompeje" (Fot. materiały prasowe)

W połowie lat 2000. rozpoczęto prace nad adaptacją powieści Roberta Harrisa o mieszkańcach Pompei, którzy po wybuchu Wezuwiusza muszą zmierzyć się ze śmiertelnym kataklizmem. Film szybko trafił na biurko Romana Polańskiego. Miała to być pierwsza tego typu produkcja w dorobku reżysera. Zmuszony do wyboru między „Pompejami” a „Autorem widmo”, Polański postawił na ten drugi. Scenariusz trafił następnie na biurko Ridleya Scotta, który nie był zainteresowany historią, a potem do szuflady. Po latach historia Pompei doczekała się tragicznej produkcji z Kitem Haringtonem (Jon Snow z „Gry o tron”) i Carrie Ann-Moss (Trinity z „Matrixa”).

Julia Właszczuk
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę