Znaleziono 0 artykułów
03.06.2019

5 marek spoza stolic mody, które warto znać

Kenneth Ize (Fot. Getty Images)

Tendencje rodzą się dziś w różnych częściach świata, a projektanci należą do rozmaitych grup etnicznych. Coraz ważniejsze staje się to, co powstaje poza tradycyjnymi stolicami mody – Paryżem, Londynem, Mediolanem i Nowym Jorkiem. Oto piątka intrygujących projektantów, którzy zmieniają modę w Nigerii, Amsterdamie czy Tbilisi. Każdy z nich jest ważną częścią lokalnej kultury, a jednocześnie przykuwa uwagę świata.

Johannesburg: Rich Mnisi

Sylwetka pokazu  Rich Mnisi (Fot. Getty Images)

Podróż po najciekawszych zjawiskach spoza stolic mody zaczynamy w Afryce. Rich Mnisi to symbol buzującego Johannesburga, w którym jak donosi „The New York Times”, działa jedna z najbardziej dynamicznych scen artystycznych kontynentu. Mnisi ukończył LISOF – johannesburską uczelnię kształcącą projektantów mody. Kolekcje kreatora wyrastają z jego południowoafrykańskich korzeni, a inspiruje go styl członkiń jego rodziny, w szczególności starszej siostry, która podobno po mistrzowsku przerabia i reinterpretuje stare ubrania. Wspomnienia o prababce wpłynęły natomiast na wygląd mebli, które projektuje Rich Mnisi. Projektant dorastał w Soweto, biednym zespole miejskim przylegającym do Johannesburga, symbolu krwawej walki z apartheidem. Mieszkali tu Nelson Mandela i Desmond Tutu – nobliści, stawiający czoło segregacji i dyskryminacji rasowej. Soweto jest scenografią kilku kampanii Mnisi. Zdjęcia powstały m.in. przed domem jego babki. W filmie stworzonym do kolekcji Xingelengele 17 wystąpił i zaśpiewał queerowy raper i aktywista Mykki Blanco. Na ulicach Soweto pozowali modele w wielopłciowych ubraniach. Otwarcie homoseksualny Rich Mnisi jest symbolem queerowej kultury, która rozwija się w jego mieście. Na twórczość projektanta wpływają południowoafrykańska przyroda, tradycyjne stroje z RPA, barwy tutejszego nieba i stykającego się z nim oceanu, ale także globalna kultura masowa i nowoczesna technologia.

Lagos: Kenneth Ize

Sylwetka z pokazu Kenneth Ize (Fot. Getty Images)

Za selekcję projektantów podczas tegorocznego Lagos Arise Fashion Week w Nigerii odpowiadała Naomi Campbell. W Lagosie – ponad dwudziestomilionowej i wciąż rosnącej metropolii zbudowanej na lagunach – pokazali się m.in.: wspomniany już Rich Mnisi, Maison ARTC z Maroko, Trevor Stuurman z Południowej Afryki, a także Mowalola, Ahluwalia Studio i Pyer Moss – projektanci, którzy mieszkają w Nowym Jorku i Londynie, ale ich korzenie sięgają Afryki. Na wybiegu pojawiał się także wykształcony w Wiedniu Nigeryjczyk Kenneth Ize, finalista prestiżowej LVMH Prize. Ize łączy europejskie krawiectwo z nigeryjskimi krojami. Jego ubrania są wielobarwne, kraciasto-pasiaste albo nakrapiane; męskie, damskie i uniwersalne. Kenneth Ize używa też nigeryjskich batików. Projekty wykonują miejscowi rzemieślnicy, kultywujący lokalne dziedzictwo, m.in. tradycje ludu Joruba.

Tbilisi: Gola Damian

Sylwetka z kolekcji Goli Damiana (Fot. Getty Images)

Sukces Gruzina Demny Gvasalii, dyrektora artystycznego Balenciagi i twórcy Vetements, sprawił, że świat mody chętnie spogląda w kierunku Tbilisi. W stolicy Gruzji cyklicznie odbywa się Mercedes Fashion Week, a jednym z najpopularniejszych i najodważniejszych twórców, którzy się tam pokazują, jest Gola Damian. Vogue.com nazwał go „najgorętszym wschodzącym projektantem z Gruzji”. Damian ubiera chłopaków, dziewczyny i wszystkich, którzy są pomiędzy. Miesza ze sobą płcie oraz style. BDSM-owskie elementy łączy z wieczorową elegancją, streetwearem, stylem Gianniego Versace i swetrami z garderoby dziadków. W kolekcjach Damiana pojawiają się też nawiązania do mody fin de siècle. Gruzja była wówczas częścią carskiej Rosji. Najnowsza kolekcja Goli Damiana nawiązuje do popularnej dziś estetyki techno i rave. Jest w niej sporo fluorescencyjnych barw, są buty na olbrzymich platformach i włochate swetry ozdobione wzorem tęczy. W Gruzji kultura techno nie jest tylko atrakcyjnym trendem, to także część bieżącej polityki. W ubiegłym roku władze brutalnie zamknęły dwa tbiliskie kluby Bassiani i Cafe Gallery – miejsca ważne dla młodych mieszkańców i mieszkanek Tbilisi, a także dla osób LGBTQIA+. Agresja władz doprowadziła do protestów, które przybrały formę imprez z muzyką techno. Na ulicach tańczyły wielotysięczne tłumy. Taniec stał się narzędziem pokojowej walki o wolność i różnorodność. Na ubraniach Goli Damiana widnieje dużo tęcz, są też pokojowe hasła, np.: „Relax”, „Innocent Sucker” i „My Milkshake Boys” czy „Cry Laugh”.

Antwerpia: Sensen Lii

Chińczyk Sensen Lii, absolwent antwerpskiej Królewskiej Akademii Sztuk Pięknych, tworzy modę artystyczną, spektakularną, sceniczną. Paloma Faith zaśpiewała w jego stroju na Wimbledonie. Piosenkarka nosiła nakrapianą pomarańczową suknię uformowaną z wielkich tiulowych falban. Ten sam strój miała na sobie Priyanka Chopra Jonas, Miss World 2000 i gwiazda Bollywood, na planie teledysku „Sucker” zespołu Jonas Brothers. Bliźniaczą, żółtą suknię nosiła natomiast Camila Mendes, gwiazda serialu „Riverdale”, na planie sesji do „Teen Vogue”. Sensen Lii balansuje na granicy jawy i snu, łączy barok z cybernetycznym futuryzmem, science fiction i estetyką gier komputerowych. Projektant zmienia ludzi w piękne potwory, a swoją estetykę określa mianem „chorobliwego piękna”. Gdyby Alicja z Krainy Czarów poszła na imprezę rave, to na pewno założyłaby sukienkę Lii.

Amsterdam: Ninamounah

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

@hexarlequinette captured by @woodybos COLLECTION 004 SHOW EVOLVE AROUND ME MENS AND WOMENSWEAR 08.03.2019 AMSTERDAM team @ninamounah @discrepancy_official, @dennischreuder, @emily.wijns, @onlyboundinbed, @ilsekind, @batuhandemir__, @safiieraaliao, @enbieysch, @daniellevdrveerx, @lauren.magdalena styling @ferdisibbel @unspokenagency 
hair @floorkleyne @cotyinc make-up @theflaviomiguel @maccosmeticsnl paint performance @sam.mowgli.andrea live musical performance @donat.as design collaboration @herrenscheide @weberei_ design collaboration @roelvanberkel press @spicepr @beautiful_vulgarity
sales @dejima.showroom supported by @amsterdamfashionweek, #meesterkoetsierfoundation, @stimuleringsfonds, @unspokenagency, @denimcity.amsterdam, @vereniginghendrickdekeyser @parkplaza

Post udostępniony przez Ninamounah (@ninamounah)

Modelki ubrane w siodła, marynarki przypominające gorsety lub body, spodnie wyglądające jak westernowe czapsy, które eksponują pośladki, tkaniny ze zdjęciami nagich ciał, naszyjniki w kształcie kolczatek, moher przypominający delikatne owłosienie. Amsterdamska projektantka Ninamounah Langestraat, absolwentka Gerrit Rietveld Academie, analizuje seksualną naturę człowieka. Inspiruje ją biologia, którą studiowała, zanim trafiła na ASP. Feromony, hormony, instynkty, seksualne dojrzewanie to źródła, z których czerpie. Projektantka w sposób bezpruderyjny i świadomy nawiązuje też do fetyszyzmu i estetyki BDSM. Jej ubrania są seksowne, ale nie pornograficzne. Biologia i psychologia mieszają się w nich z namiętnością. Wiele mówią także tytuły kolekcji: „Mother Nature Is A Slut”, „Hormones are my Master”, „Smell my Pheromones”.

Marcin Różyc
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę