Znaleziono 0 artykułów
12.06.2018

Anthony Bourdain: Człowiek, który przejadł świat

Anthony Bourdain (Fot. Fairfax Media, Getty Images)

Udowadniał, że jedzenie może nas do siebie zbliżać – napisał o nim na Twitterze Barack Obama. Anthony Bourdain, ekstremalny smakosz, podróżnik, gwiazda telewizji i autor bestsellerowych książek, zmarł nagle w wieku 61 lat.

W dobrym jedzeniu chodzi wyłącznie o krew i narządy, okrucieństwo i rozkład. O naładowany sodem wieprzowy tłuszcz, o śmierdzące tłuste sery, o delikatne gruczoły grasicy i rozdęte wątroby młodych zwierząt. Artykuły o jedzeniu zazwyczaj nie zaczynają się w ten sposób. Ale tak właśnie brzmiały pierwsze zdania tekstu, który w 1999 r. ukazał się w magazynie „New Yorker”.

Dalej było tylko lepiej. Autor pisał o tym, dlaczego zamawianie ryby we wtorek jest jednym z największych błędów, jakie człowiek może popełnić w restauracji. Wyjaśniał też, dlaczego wybór dobrze wysmażonego steka będzie ze strony gościa przysługą dla kucharza (w skrócie – bo można mu wówczas opchnąć gorszy kawałek mięsa). Wreszcie – dowodził, że większość kuchni w knajpach jest mniej sterylnych od domowych, a noszenie lateksowych rękawiczek w kuchniach to idiotyzm (choć zapewne aprobowany przez inspekcję sanitarną).

Anthony Bourdain i Barack Obama w Hanoi (Fot. AP/FOTOLINK, Getty Images)

Autorem publikacji przeznaczonej wyłącznie dla czytelników o mocnych nerwach był niejaki Anthony Bourdain. Dobrze wiedział, o czym pisze. Ukończył Culinary Institute of America, przeszedł przez wszystkie szczeble kulinarnej hierarchii, w końcu obejmując stanowisko szefa kuchni popularnego francuskiego bistro na Manhattanie, serwującego uczciwą kuchnię dosmaczoną foie gras, truflami i tonami masła.

Jednak ten jeden artykuł, opublikowany w „New Yorkerze”, zmienił wszystko. I stał się punktem zwrotnym w jego karierze. Na fali obrazoburczej publikacji, obnażającej kulisy gastroświatka, powstała książka „Kitchen Confidential: Adventures in the Culinary Underbelly” (w Polsce wydana jako „Kill Grill”), która dla wielu była inspiracją do tego, by zawodowo zająć się gotowaniem – mimo że obraz restauracji, jaki nakreślił Bourdain, był daleki od kulinarnej sielanki. Tabu dla niego nie istniało, nawet jeśli chodziło o jego własną przeszłość. W książce obnażał kulisy działania restauracji i triki stosowane przez szefów kuchni. Pisał o stresie, problemach, nałogach. Także swoich. Niemal żadna decyzja nie była podejmowana bez wspomagania narkotyków – tak wspominał pracę w jednej z modnych nowojorskich knajp.

Anthony Bourdain (Fot. Isaac Brekken, Getty Images)

Formalnie jeszcze przez lata Bourdain był związany ze swoją restauracją na Manhattanie, ale w praktyce – moment wydania książki stał się dla niego początkiem zupełnie nowej przygody, zbudowanej na gastronomiczno-podróżniczej reporterce. Rok po „Kill grill” ukazała się jego książka „A Cook’s Tour: In Search of the Perfect Meal”, relacjonująca jego kulinarne przeżycia w różnych zakątkach świata. Na kanwie książki powstała pierwsza seria telewizyjna z jego udziałem. Prawdziwy rozgłos przyniosła mu jednak kolejna, oparta na podobnym pomyśle produkcja, realizowana dla Travel Channel: „Anthony Bourdain: No Reservations” (pol. „Anthony Bourdain – bez rezerwacji”). Przez siedem lat powstało ponad 140 odcinków, spośród których jednym z najbardziej pamiętnych był ten zrealizowany w Bejrucie w 2006 r., w trakcie konfliktu izraelsko-libańskiego. Konflikt wybuchł dosłownie kilka godzin po zakończeniu pracy ekipy, która została uwięziona w mieście. Zamiast odłożyć kamerę, twórcy zdecydowali się nagrywać dalej, dokumentując swoje dni w oblężonym Bejrucie, z którego ostatecznie zostali ewakuowani. Ten specjalny odcinek „No Reservations” został nominowany do nagrody Emmy. 

Anthony Bourdain (Fot. Donna Ward, Getty Images)

Wydarzenia w Bejrucie stały się wyznacznikiem stylu Bourdaina, który podobnie jak nie bał się próbować najdziwniejszych rzeczy (od zwierzęcych jąder, po ptasie, gotowane w skorupkach embriony), nie bał się też poruszać kontrowersyjnych tematów dotyczących polityki czy historii odwiedzanych miejsc. Kwestie te pojawiały się u Bourdaina przy okazji jedzenia, nad miską ostrych klusek czy szklankami zimnego piwa – jak gdyby wcale nie było obok kamery. Pokazywanie świata nie tylko przez pryzmat kuchni było ważnym wątkiem i siłą budującą w szczególności jego ostatnią, kręconą dla CNN serię „Anthony Bourdain: Parts Unknown”.

Wong Kar-Wai gastronomii

Obok jedzenia, pasją Bourdaina były filmy, do których często nawiązywał stylistyką odcinków swoich kulinarno-podróżniczych dokumentów. Pragnąłem zobaczyć świat – i chciałem, by świat był dokładnie taki, jak w filmach – pisał w „A Cook’s Tour”. Jak wspomina K. Austin Collins w „Vanity Fair”, w poszczególnych odcinkach nagradzanej serii „Parts Unknown” wprawne oko dostrzeże nawiązania stylistyczne do filmów Wong Kar-Waia, Terrenca Stampa czy Dillona. Tworząc swoje programy, Bourdain nie bał się zabawy formą, nawet jeśli miałoby to zaszkodzić wynikom oglądalności komercyjnego bądź co bądź programu. Ale – tak w jedzeniu, jak i w pracy – nie bał się ryzykować.

Anthony Bourdain (Fot. Paulo Fridman, Getty Images)

– Jesteśmy zachwyceni, gdy odcinek spodoba się odbiorcom i nawet bardziej zachwyceni, gdy go pokochają. Ale nie chcemy powtarzać tego, co już zrobiliśmy. Jeśli ponosimy porażkę, to chcemy to robić szaleńczo i w pełnej chwale – dając z siebie wszystko, by stworzyć coś nowego, dziwnego i miejmy nadzieję – niesamowitego – wyjaśniał Bourdain w artykule towarzyszącym jednemu z odcinków 6. serii „No Reservations”, który został w całości zrealizowany w czerni i bieli, w panoramicznym formacie kadrów.

– Odcinek o Rzymie jest prawdopodobnie tym, z którego jesteśmy najbardziej dumni, bo był najgłupszą rzeczą, jaką mogliśmy zrobić – stwierdził Bourdain w rozmowie z portalem EmmyTVLegends.org. – Wiedzieliśmy, że gdy widzowie zobaczą biało-czarny program, po pierwszej przerwie stracimy połowę publiczności, a gdy dodamy jeszcze napisy, stracimy dodatkowe 25 proc. Cóż, zrobiliśmy obie te rzeczy. W dodatku odnosiliśmy się do filmów, których 90 proc. naszej publiczności prawdopodobnie nigdy w życiu nie widziało. Ale wyszło pięknie. I na koniec odcinek poradził sobie zupełnie nieźle.

Anthony Bourdain (Fot. Mike Pont, Getty Images

Normalne życie

– Jestem facetem z najlepszą pracą na świecie, który może podróżować, robić to, co chce i jeszcze dostaje za to pieniądze – przyznał Bourdain w jednym z wywiadów. Jednak te przygody i nieustanne bycie w drodze (250 dni w roku był poza domem) stało się przyczyną jego rozwodu z Ottavią Busią, profesjonalną zawodniczką jiu-jitsu i mieszanych sztuk walki, z którą był związany przez dziewięć lat. Pobrali się w 2007 r. W tym samym roku na świat przyszła ich córeczka, Ariane.

W sekundzie, gdy zobaczyłem jak główka mojej córki przeciska się przez łono, zacząłem planować poważne zmiany w swoim życiu. Od tego momentu chodziło tylko o tę dziewczynkę – napisał Bourdain w swojej książce „Apetyt”, w której zebrał przepisy na dania przygotowywane w domu. Jak stwierdził, to właśnie pojawienie się Ariane skłoniło go do powrotu do gotowania (a także do rzucenia palenia): Ojcostwo to dla mnie wielka ulga, ponieważ genetycznie jestem teraz popchnięty do tego, by opiekować się kimś inny niż ja sam. Lubię bycie ojcem. Nie, kocham bycie ojcem. I wszystko, co się z tym wiąże.

Bourdain starał się spędzać z Ariane jak najwięcej czasu, również po rozwodzie z jej matką. Nigdy nie produkował nagrań w dwóch miastach bez przerwy. Zawsze pięć dni w miesiącu rezerwował po to, by spędzić je z córką: – Wrócę, zobaczę córkę, rozpakuję się, przepakuję, poudaję normalne życie. To daje mi nieprzeciętną przyjemność.

Anthony Bourdain i Gordon Ramsey (Fot. Neville Elder, East News)

Po rozstaniu z Ottavią Busią, związał się z Asią Argento, włoską aktorką i reżyserką, z którą poznali się na planie jednego z kręconych we Włoszech odcinków „Parts Unknown”.  Po wybuchu skandalu dotyczącego wykorzystywania seksualnego aktorek w Hollywood, którego Argento była częścią, Bourdain mocno wspierał ją w kampaniach przeciwko przemocy wobec kobiet. Motywował ją także przy okazji jej niedawnego wystąpienia podczas ceremonii wręczenia nagród w Cannes, w którym aktorka powiedziała, że właśnie tam została zgwałcona przez Harveya Weinsteina. – Byłem z niej taki dumny. Zupełnie nie bała się wejść prosto w paszczę lwa. Jestem zaszczycony znać kogoś, to ma tyle siły – mówił potem.

Anthony Bourdain i Asia Argento (Fot. Jason LaVeris, Getty Images)

Widmo depresji

W wywiadzie dla magazynu „People”, pytany o plany przystopowania lub przejścia na emeryturę, Bourdain odpowiedział, że już dał sobie z tym spokój: – Próbowałem. Ale myślę, że jestem zbyt nerwowy, neurotyczny. Kilka lat temu odpowiedziałbym pewnie inaczej. Być może kiedyś łudziłem się, że będę szczęśliwy w hamaku lub uprawiając ogród. Ale nie, jestem pewien, że nie. Zapewne umrę „w siodle’”. W chwili publikacji wywiadu, ta odpowiedź miała zupełny inny wydźwięk niż czytana dzisiaj.

Anthony Bourdain zmarł w wieku 61 lat, w hotelu Le Chambard we francuskiej miejscowości Kaysersberg, w której zatrzymał się na czas kręcenia kolejnego odcinka serii „Anthony Bourdain: Parts Unknown”. Jak podały światowe media, ciało Bourdaina zostało znalezione przez jego bliskiego przyjaciela Erica Riperta, szefa kuchni nowojorskiej restauracji Le Bernardin. Jako prawdopodobną przyczynę zgonu wskazano samobójstwo. Policja kontynuuje śledztwo w sprawie tragicznego wypadku. Jednak w publicznej dyskusji i spekulacjach dotyczących jego powodów często pada hasło: depresja.

Wiadomość o nagłej śmierci Bourdaina dla wielu była wstrząsem. Tym większym, że dotyczyła postaci, która publicznie jawiła się jako ostatnia osoba, która mogłaby się zdecydować na równie drastyczny krok. Bourdain zdawał się żyć pełnią życia i wciąż miał apetyt na więcej. Mało tego – tym apetytem próbował jeszcze zarazić innych. W reakcjach na wiadomość o nagłej śmierci znanego kulinarnego reportera, poczucie straty łączyło się z niedowierzaniem. Szefowie kuchni, krytycy i dziennikarze kulinarni wspominali go jako osobę, która łamała konwenanse, poszerzała ich horyzonty – nie tylko kulinarne.

Anthony Bourdain z nagrodą Emmy (Fot. Emma McIntyre, Getty Images)

– Jestem zszokowany i zasmucony stratą Anthony’ego. Wniósł świat do naszych domów i zainspirował tak wiele osób do poznawania innych kultur przez jedzenie – napisał Gordon Ramsey. – Muszę przyznać, że jestem w totalnym szoku słysząc, że niezwykły Bourdain właśnie zmarł. [Bourdain] łamał schematy, popychał do przodu dialog kulinarny – wtórował mu Jamie Olivier. – Poradziłeś sobie z ciężkimi godzinami pracy jako kucharz. Pokonałeś heroinę. Pokonałeś kokainę. Uczyniłeś swoje życie inspirującym dla milionów, żyłeś wyśnionym życiem. Jednak, mimo całej twojej siły i szczerości, depresja powoli wniknęła [w twoje życie] i zwyciężyła – wspominała Bourdaina May Chow, wybrana rok temu najlepszą Szefową Kuchni Azji założycielka restauracji Little Bao, w której swój program kręcił Bourdain.

–  Anthony wkładał całe swoje serce w to, co robił. Jego wspaniały, nieustraszony duch poruszał i inspirował tak wielu, a jego hojność nie miała granic. Był moją miłością, opoką, obrońcą. Jestem zdruzgotana – napisała po śmierci swojego partnera Asia Argento, prosząc jednocześnie o poszanowanie prywatności rodziny Bourdaina oraz jej własnej.

Małgorzata Minta
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę