Znaleziono 0 artykułów
20.10.2018

Bezkonkurencyjna Emily Ratajkowski

20.10.2018
Emily Ratajkowski podczas premiery zapachu Paco Rabanne Pure XS (Fot. materiały prasowe)

Skandalistka czy feministka? Projektantka czy influencerka? Modelka czy aktorka? Żadna z tych ról się nie wyklucza. Emily Ratajkowski unika etykietowania siebie i innych. Lubi prowokować. Na przykład zadając pytanie o to, czy wygląd wystarczy, by na tej podstawie kogoś oceniać, odmawiać mu szacunku. Rozmawiałyśmy o tym przy okazji premiery perfum Pure XS Paco Rabanne, w których reklamie Emily wystąpiła. Dobry wybór, bo to perfumy dla kobiet świadomych swoich możliwości.

Grzeczna, bezpośrednia, szczera. Wyzywająca? Nie, choć wie, co podkreślić, żeby wyglądać seksownie. Inaczej wyobrażałam sobie Emily Ratajkowski. Spodziewałam się pewnej siebie, może nawet trochę aroganckiej i gwiazdorzącej prowokatorki. Mój błąd. Pierwszy raz spotykamy się na koktajlu zorganizowanym w willi Eilenroc w Antibes. Jest wieczór, Emily przyleciała ze Stanów kilka godzin temu. Uśmiechnięta i świeża, bez żadnych oznak jet lagu, wita się z gośćmi. Atmosfera nieformalna, bohaterka wieczoru nie wykręca się od odpowiedzi na pytania, które zadają jej dziennikarze, choć wywiady zaplanowano dopiero na następny dzień. Tak, rodzice znają jej profile na Instagramie. Nie, nie przeszkadza im, że publikuje na nich zdjęcia, które mogą przyspieszyć puls, koncentrują się głównie na tym, czy córka dobrze wyszła, czy kompozycja i światło są dobre. Owszem, lubi Lazurowe Wybrzeże, docenia tutejsze tempo życia, spokojniejsze niż w wielkich miastach. Mniej więcej po godzinie small talk-ów Emily dyskretnie znika. Zdążyła już ująć nas swoją bezpretensjonalnością.

Emily Ratajkowski w kampanii Paco Rabanne Pure XS (Fot. materiały prasowe)

Kolejnego dnia podczas wywiadu, towarzyszą nam PR-owcy Paco Rabanne. Rozumiem, ale żałuję – spodobała mi się swobodna rozmowa poprzedniego wieczoru. Jak się okazuje, moje obawy są bezpodstawne, otwartość Ratajkowski nie poddaje się niczyjej kontroli. Pytam czy udział w reklamie perfum wpłynął na to, że teraz poczuła się bardziej aktorką czy modelką niż projektantką, influencerką, aktywistką.

Przyzwyczailiśmy się, że ktoś jest albo muzykiem, albo projektantem. A świat się zmienił, coraz więcej ról krzyżuje się, uzupełnia, przenika – mówi. – Jestem ze sobą w zgodzie niezależnie od tego, co akurat robię. Jeśli to coś twórczego, czuję się szczęśliwa, spełniona.

Inaczej rzecz ma się z pomieszaniem, nakładaniem się ról w życiu prywatnym, to już może peszyć i zawstydzać. Na przykład wtedy, gdy dziewczynka wygląda jak kobieta i jest tak przez niektórych traktowana, a dodatkowo uprzedmiotowiana, seksualizowana.

Emily Ratajkowski w kampanii Paco Rabanne Pure XS (Fot. materiały prasowe)

Ratajkowski napisała o tym w 2016 roku, w tekście „Baby Woman”, który wiele dziewczyn uznało za feministyczny manifest współczesnych nastolatek. Nie one muszą czuć się skrępowane tym, że urosły im piersi, a ciało nabrało zmysłowych kształtów. To ci, którzy patrzą na nie i zapominają, że mają przed sobą dzieci powinni się wstydzić. – Mama bardzo mi pomogła przejść przez ten trudny czas. Powtarzała, że to nie mój problem, jak ludzie reagują na moje ciało, że nadal mogę nosić, co chcę, wyglądać, jak chcę – opowiada 27-letnia Emily.

Emily Ratajkowski w kampanii Paco Rabanne Pure XS (Fot. materiały prasowe)

Pochodzi z artystycznej rodziny, jej matka Kathleen Balgley jest pisarką, ojciec John Ratajkowski – malarzem. Dziadkowie z obu stron pochodzą z Polski. – Byłam w Krakowie i w Warszawie sześć lat temu, wspaniałe miasta. Mama mówi po polsku, ale ja niestety już nie, to trudny język – mówi. – Rodzice dali mi poczucie własnej wartości, które jest niezależne od tego, jak mnie odbierają inni. Ważne jest, co robię, w co wierzę, jakie mam pomysły. Wszystko, co definiuje mnie jako osobę, a nie obiekt.

Nauki rodziców, ich akceptacja procentują. Dzięki nim Emily może nie przejmować się negatywnymi komentarzami, które pojawiają się pod zdjęciami i wpisami, jakie zamieszcza na Instagramie – gdy ktoś ma prawie 20 milionów obserwujących, brak tego typu wpisów należałoby uznać za cud. Czy Ratajkowski nie czuje się pozbawiona prywatności? – Może się wydawać, że ujawniam zbyt wiele, ale nie dzielę się wszystkim. Jestem kuratorką swojego życia. Traktuję konto na Instagramie trochę tak, jakbym prowadziła autorskie pismo, jest na tyle autentyczne, na ile chcę. Mam kontrolę nad swoim wizerunkiem, nikt mi nie doradza, sama go tworzę. I cieszę się, że żyję w czasach, kiedy mogę to robić.

Emily Ratajkowski podczas premiery zapachu Paco Rabanne Pure XS (Fot. materiały prasowe)

Chyba udaje jej się to nieźle, bo niedawno specjaliści z branży reklamowej uznali Emily za jedną z lepiej rozpoznawalnych marek. Zastanawiam się nad opinią dziennikarzy zarzucających jej, że wszystko osiągnęła wyłącznie epatując ciałem. Ta inteligentna dziewczyna po prostu nie widzi niczego złego w byciu seksowną i nie tylko potrafi wyciągnąć z tego korzyść, ale też przy okazji uczy inne kobiety odwagi w podkreślaniu swojej indywidualności, wolności dokonywania wyborów, stawianiu granic.

Nie wiem, co złego jest w świadomym używaniu seksapilu. Może to, że niektórzy tak myślą, bierze się z mizoginistycznego punktu widzenia. Ale przecież nie jestem zależna tylko od tego, co o mnie myślą mężczyźni. To, co mi sprawia przyjemność, co mi się podoba, jest ważniejsze od tego, co facet myśli, gdy mnie widzi – mówi Ratajkowski. Uważa, że mamy do dyspozycji wiele sposobów, by walczyć o siebie. – Media społecznościowe pozwalają nam nazywać sprawy po imieniu, mówić, czego doświadczamy, opisywać, co czujemy, piętnować seksizm, edukować w sprawach płci. A sposób, w jaki o niej myślimy wpływa na to, jak się zachowujemy w życiu, w pracy. Moda też może w tym pomóc, bo wpływa na nasz wizerunek. To oczywiście bywa niebezpieczne, ale im bardziej będzie wszystkich włączała, akceptowała, zauważała różne kształty ciała, wzrost, wiek, kolor skóry, tym większe szanse, byśmy ubraniem podkreślały indywidualność i czuły się dobrze.

Gdy słucham Emily, wydaje mi się, że jesteśmy coraz bliższe realizacji przewidywań Paco Rabanne, który w latach 60. powiedział, że kobieta przyszłości będzie skuteczna, zmysłowa i bezkonkurencyjna w porównaniu z mężczyznami. Ta przyszłość już nadeszła, bo Ratajkowski właśnie taka jest.

Paco Rabanne, woda perfumowana Pure XS (kwiaty ylang-ylang, jaśmin, wanilia, prażony popcorn), 339 zł/50 ml

Joanna Lorynowicz
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę