Znaleziono 0 artykułów
01.05.2021

Idolki milenialsów z filmów i seriali

Carrie (Fot. Getty Images)

Od Bridget po Carrie – przedstawiamy bohaterki filmów i seriali przełomu lat 90. i 2000., na których wychowały się współczesne trzydziestolatki.

Carrie Bradshaw z „Seksu w wielkim mieście” (1998-2004): Cyniczna romantyczka

Kadr z serialu Seks w wielkim mieście / Getty Images

Choć najbardziej wyzwolona z czterech nowojorskich przyjaciółek była Samantha, Carrie też nie stroniła od przygodnego seksu, szalonych randek i erotycznych ekscesów. Wszystko w poszukiwaniu miłości. Potyczki z mężczyznami traktowała też w kategoriach inspiracji. Jako dziennikarka pisząca o wielkomiejskich obyczajach przełomu wieków wszystkie trendy w stylu życia testowała na własnej duszy. Bradshaw do dziś imponuje bezkompromisowym stylem (przed nią żadna duża dziewczynka nie odważyła się założyć baletowej spódniczki) i lojalnością wobec przyjaciółek. Zadziwia nieustającą wiarą w tego jedynego, Mr. Biga – faceta, który nie zasługiwał nawet na jej spojrzenie.

Ally McBeal (1997-2002): Neurotyczna outsiderka

(Fot. materiały prasowe)

Prawniczka z serialu Davida E. Kelleya nie bała się swojej inności. Jasne, na każdym kroku widywała tańczące bobasy, przewracała się na szpilkach i borykała z melancholią na granicy depresji, ale nigdy nie zboczyła z obranej ścieżki. Nauczyła nas pozostawać wiernymi sobie, niezależnie od tego, czy walczymy z szowinizmem w miejscu pracy, odrzucamy kolejnych mężczyzn, bo nie dorastają do naszego ideału, czy na przekór patriarchatowi nosimy superkrótkie mini.

Rachel z „Przyjaciół” (1994-2004): Roztrzepana księżniczka

(Fot. East News)

W pierwszych odcinkach panna młoda, która uciekła sprzed ołtarza, wydaje się kapryśna, próżna i rozpuszczona. Z biegiem czasu staje się najbardziej lojalną z przyjaciółek, przebojową kobietą sukcesu, zaangażowaną mamą. Ze wszystkich bohaterów najpopularniejszego sitcomu wszech czasów bohaterka grana przez Jennifer Aniston przeszła najdłuższą drogę. Wraz z nią dojrzewało całe pokolenie, które uwalniało się od patriarchalnych przesądów, by na własnych warunkach budować życie. Z partnerem, partnerką albo solo.

Buffy, postrach wampirów (1997-2003): Rozmarzona twardzielka

(Fot. materiały prasowe)

Żadna fanka granej przez Sarah Michelle Gellar pogromczyni wampirów nie miała szans dorównać jej siłą. W serialu Jossa Whedona Buffy wymierzała potężne kopniaki mitycznym demonom, ale metaforycznie walczyła z całym systemem. Sprzeciwiała się stereotypom, że słodkie blondynki muszą być uległe, nastolatki wzdychać do kolegów z klasy, a kobiety stanowić jedynie tło dla mężczyzny.

Lorelei Gilmore z „Kochanych kłopotów” (2000-2007): Rozważna niepokorna

(Fot. materiały prasowe)

Młodość poświęciła na wychowywanie córki, po trzydziestce zaczęła spełniać przegapione marzenia. Szukała partnera, zakładała firmę, zdobywała samodzielność finansową. Jej samorozwój nigdy nie odbywał się kosztem córki. Córce, a przy okazji widzkom Lorelei udzielała licznych rad. Bodaj najważniejszą z nich była ta, żeby nie przedkładać spraw mężczyzny nad własne.

Cher z „Clueless” (1995): Prostoduszna egoistka

(Fot. materiały prasowe)

Intrygantka, mizantropka, plotkara – gdy poznajemy bogatą nastolatkę w ciuchach od projektantów, mamy poważne wątpliwości, czy może być wzorem do naśladowania. Potem okazuje się, że pod wyrafinowaną powłoką skrywa niepewność, naiwność i niewinność. Oczywiście metki wcale się dla niej tak naprawdę nie liczą. Ważne jest wielkie serce – u siebie i u innych.

Bohaterki grane przez Meg Ryan w komediach romantycznych w latach 90.: Słodka trzpiotka

(Fot. materiały prasowe)

Oglądane po latach „Kiedy Harry poznał Sally”, „Bezsenność w Seattle” czy „Masz wiadomość” budzą czasem sprzeciw naiwnością scenariusza. A jednak podbijają kolejne pokolenia widzów humorem. Bohaterki grane przez Meg Ryan, które za wszelką cenę chcą odnaleźć prawdziwą miłość, wydają się na pozór wyjęte z innej epoki. Gdy przyjrzeć się z bliska – i Sally, i Annie, i Kathleen okazują się ambitnymi kobietami sukcesu, które, owszem, marzą o mężu, ale nigdy kosztem samych siebie. Spodobać im się może tylko mężczyzna zdolny docenić wszystkie ich odcienie.

Elle Woods z „Legalnej blondynki” (2001): Różowa feministka

(Fot. materiały prasowe)

Porzucona przez chłopaka, który uważał ją za głupawą, rozpuszczona nastolatka zdaje na Harvard. Tam okazuje się, że ma smykałkę do prawa. Niezrażona niczym, wśród poważnych panów w garniturach, ubiera się po swojemu – w różowe kostiumiki, i myśli po swojemu, z właściwą sobie dezynwolturą rozwiązując pozornie nierozwiązywalne sprawy sądowe. Feminizm Elle – z pozoru w wersji soft – jak na początek nowego milenium był dosyć radykalny. Opowieść o tym, że ten, kto się nie dostosuje, ustanawia własne reguły, znajdzie swoją kontynuację w trzeciej części kinowego przeboju. Premiera wkrótce.

Bridget Jones z „Dziennika Bridget Jones” (2001): Wieczna singielka

(Fot. materiały prasowe)

Postać stworzona przez brytyjską pisarkę Helen Fielding ożyła dzięki Amerykance Renée Zellweger. Niech pierwszy rzuci kamieniem, kto nigdy nie wyjadł w środku nocy ostatniego kawałka sera z lodówki, nie śpiewał po pijaku rzewnych kawałków i nie wygłupił się przed potencjalnym ukochanym. Wszystkie błędy, które popełniła Bridget Jones na drodze do miłości i sukcesu zawodowego, przypominają nam, że nikt nie wymaga od nas doskonałości. Pewnie tylko my same. Gdy przestaniemy obsesyjnie zapisywać w dzienniczku liczbę spożytych kalorii, dodatkowych kilogramów i straconych szans, szybciej odnajdziemy szczęście.

Hermiona Granger z „Harry’ego Pottera” (2001-2011): Wrażliwa prymuska

(Fot. materiały prasowe)

Dla dziewczyn dorastających na sadze o młodym czarodzieju idolem był nie tyle sam tytułowy bohater, co jego najlepsza przyjaciółka, bez której Potter nie poradziłby sobie z żadnym wyzwaniem, zwłaszcza intelektualnym. Wymyślona przez J.K. Rowling, a zagrana przez Emmę Watson odrobinę zarozumiała kujonka z czasem przeobraziła się w odważną młodą kobietę, która potrafi bronić swojego zdania, rywalizować z najpotężniejszymi wrogami i skutecznie chronić najbliższych.

Anna Konieczyńska
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę