Znaleziono 0 artykułów
27.02.2020

Cardi B: Za dziesiątym ciosem wstanę

27.02.2020
Na gali MET w 2018 roku (Fot. Getty Images)

Ambicja i charyzma nigdy nie wystarczają: chciała być nauczycielką historii, a i tak została striptizerką. „Dostałam dwie opcje: tańczysz albo idziesz na dno” – napisała w otwierającym pierwszą płytę utworze. Kim jest Cardi B, malutka fizycznie, ale wielka duchem i potężna finansowo artystka? 

Róża, która wyrosła na osiedlu, ma w dowodzie Belcalis Almanzar i jest samozatrudniona w firmie Cardi B z siedzibą na południowym Bronksie. Jest performerką, korporacją i supergwiazdą. Jej muzyka stała się modna dopiero niedawno, a szał wokół niej zaczął się od hitu „Bodak Yellow”. Przez większość swojej drogi zawodowej wykonywała prace, które budzą w wielu ludziach agresję: była po kolei striptizerką, osobowością instagramową i bohaterką reality show zatytułowanego „Love & Hip Hop”. Jej biografia to portret osoby skupionej na sobie i własnym przetrwaniu.

Na koncercie (Fot. Getty Images)

Cardi i hardcore

Witam was – mówi Cardi B. – I bardzo serdecznie was zapraszam. Ekipa telewizyjna „Vogue’a” wchodzi na teren jej posiadłości. Gospodyni mówi dość cicho, ale kontroluje rozmowę. Można też powiedzieć, że jest uzbrojona, bo jej paznokcie mają ponad 6 cm długości. Takim paznokciem można zabić i zabija się, jeżeli nie ma innego wyjścia. Na ręku trzyma maleńkie śpiące dziecko. Będzie chciała rozmawiać o polityce, mimo że dziennikarz przyciska ją o modę i pielęgnację ciała. Wokół, w jej dzielnicy, jest dużo kobiet, które znają życie i spełniają się w dominacji. Cardi B jest głosem sporej grupy społecznej i podchodzi do tego poważnie. Dużo wątków w jej życiu jest związanych z próbą uchylenia się od losu, jaki reprodukuje się z pokolenia na pokolenie w jej środowisku – biedy i bezprawia.

Cardi B przyszła na świat w szpitalu na Manhattanie, ale jej rodzice nie zagrzali tam długo miejsca. Charakterystyczny akcent wzięła z Bronksu, gdzie dorastała, urodę odziedziczyła po pochodzącej z Trynidadu matce, a brak złudzeń, którym się szczyci, został w niej po traumatycznym rozstaniu jej rodziców. Od maleńkiego rozpierała ją energia i szybko się uczyła, ale ambicja i charyzma nigdy nie wystarczają: chciała być nauczycielką historii, a i tak została striptizerką. – Dostałam dwie opcje: tańczysz albo idziesz na dno – napisała w otwierającym pierwszą płytę utworze. Nie wytrzymała godzenia wieczorowych studiów z pełnoetatową pracą na kasie za 850 zł tygodniowo. Zatrudniła się jako striptizerka w klubie naprzeciwko swojego dawnego liceum. Pierwsze zarobione pieniądze zobaczyła w formie żywej gotówki na swoim ciele, pierwsze zaoszczędzone pieniądze zainwestowała w skalowanie swojego biznesu i przeniosła się do lepszego klubu po drugiej stronie rzeki. Tam odkryła neokolonializm. Im bardziej była egzotyzowana przez gości klubu, tym większe napiwki dostawała. W końcu, siedząc na kolanach klienta, zaczęła mówić po hiszpańsku. – Przed oczami pojawiają ci się twarze rodziców i cały czas myślisz o tym, że zaraz się porzygasz – powiedziała kilka lat później w wywiadzie dla „The Fader”. Przysięgła sobie, że skończy karierę striptizerki przed ukończeniem 25 lat. W wieku 23 lat odpracowała ostatnią zmianę.

Na gali MET w 2019 roku (Fot. Getty Images)
Z mężem, Offsetem. Artystka ogłosiła niedawno, że wniosła pozew rozwodowy (Fot. Getty Images)

Feminizm Cardi B jest skomplikowany. Jest w nim kilka dziur. Pomimo że sama promuje utrudnienie dostępu do broni, integralną częścią jej narracji jest przemoc i zastraszanie. Mówi do kobiet: Pilnuj swojego starego, a do swojego faceta: Zaraz ci wsypię kreta do owsianki i powiem: smacznego. Buduje sama siebie poprzez konflikty, ale jej agresja nie płynie z frustracji. Jest kombinacją sprzeczności. Nikomu nie ufa, ale kocha mocniej niż inne. Wierzy w Boga, ale wyznaje też przemoc. To, co pisze, jest literackie, ale skonstruowane z ostrej gadki, której nauczyła się od rosyjskich koleżanek z pracy.

Cardi i kolesie

Dwunasta piosenka na pierwszym albumie Cardi B – „Invasion of Privacy”. Smutne intro instrumentalne. Cardi B poważnym głosem rozpoczyna swoją opowieść: Mam ochotę zadzwonić do twojej matki i poinformować ją, że wychowała p***ę. W jej narracji obowiązuje matriarchat i stosunek władzy. Jej świat jest podzielony na kobiety i mężczyzn, dwie odrębne klasy społeczne. Prywatnie żyje w monogamicznym związku (artystka ogłosiła niedawno, że wniosła pozew rozwodowy), ale jako Cardi B ma wielu kochanków, którzy bez końca ją rozczarowują. Mężczyźni z jej opowieści to z reguły niekompetentni słabeusze, którymi łatwo manipulować. Żaden z nich się nie wyróżnia.

W wizerunku Cardi B nie ma zimna ani okrucieństwa charakterystycznego dla figury dominatrix. Feminizm Cardi B jest przede wszystkim fundamentalnie antytrumpowy. W świecie, w którym legalnie wybrany przywódca 300 mln Amerykanów mówi o kobietach, używając określeń takich jak „maciory” i „obrzydliwe zwierzęta”, którym „krew płynie z oczu i nie tylko”, kim jest kobieta z klasy ludowej, która posługuje się w pracy promocyjnym zdjęciem siebie samej, na którym patrzy prosto w obiektyw z butelką piwa w ręku i głową umięśnionego mężczyzny między nogami? Dla lepszego zrozumienia tego, czym jest w jej przypadku przyjęcie postawy aktywnej, należy pamiętać, jaka presja w Stanach AD 2020 wywierana jest na kobiety zajmujące się sex workingiem, zwłaszcza na te o kolorze skóry innym niż biały.

Z Jeremym Scottem (Fot. Getty Images)

Cardi i pieniądze

Zna żywioł pieniądza. Ma małe dziecko, musiała zrobić sobie zęby, płaci matce rachunki. Nie spuszcza oka z przepływu swoich finansów. Z jednej strony podkreśla, że jest z bloków, że całe życie biedowała, że nie ma pojęcia, co się robi z takimi funduszami. Z drugiej strony, biegle posługuje się językiem amerykańskiego sukcesu. Przyjmę dziewięć ciosów i za dziesiątym razem wstanę – niektóre z jej wierszy brzmią jak tradycyjna narracja z „TED Talks” i poradników przywództwa, w którym kryzys jest przezwyciężany silną wolą, a nagroda słodziutka.

Pomimo że w pierwszym etapie wyborów prezydenckich w Stanach w 2016 r. poparła Berniego Sandersa, w jej poezji jest obecny otwarty flirt z neoliberalizmem. Obowiązuje niezbywalne prawo do materialnej ekspresji. Luksus jest boską nagrodą za morderczą pracę. Cardi opisuje swój majątek jako coś, na co zapracowała gołymi rękami. Jest tytanem pracy, więc również jej aktywa są monstrualne. Jej dobrostan jest dosadny, teatralny, jest to dosłownie bogactwo z „Gry o tron” – od augmentacji ciała przez oblane czystym złotem wnętrza po dzikie koty w teledyskach. Cardi gra w pierwszej lidze – w 2018 r. magazyn „Time” wskazał ją jako jedną ze 100 najbardziej wpływowych osób na świecie. Pięć razy pojawia się w indeksie listy rekordów Guinnessa. Trzy jej utwory stały się numerem jeden na liście „Billboardu”, cztery razy odebrała nagrodę American Music Awards i jako pierwsza kobieta na świecie otrzymała nagrodę Grammy za album rapowy.

Cardi i Bóg

W jej utworze „Best Life” pojawia się następujący obrazek: Cardi przerywa pracę i pada na kolana w polu, żeby wynegocjować coś u Boga. Chodzi o rajskie wynagrodzenie jeszcze za życia. Bóg, podobnie jak tylu innych, robi dla niej wyjątek i potwierdza, że zapracowała sobie na przedpłatę w żywej gotówce. Cardi B inwestuje w Bentleya w kolorze mandarynkowym, a resztę odkłada na siebie i córkę.

Kaja Kusztra
  1. Ludzie
  2. Portrety
  3. Cardi B: Za dziesiątym ciosem wstanę
Proszę czekać..
Zamknij