Znaleziono 0 artykułów
11.03.2019

Dekonstrukcja płci

Billy Porter w sukni Christiana Siriano (Fot. Getty Images)

Czarna suknia Billy’ego Portera, którą aktor nosił podczas oscarowej gali, jest symbolem wielkich zmian, które zachodzą we współczesnej modzie. Granice między damskimi i męskimi ubraniami stopniowo znikają lub stają się kwestią wyboru. Coraz częściej widać to na czerwonym dywanie.

Zjawiskową, przypominającą średniowieczne szaty suknię założył na premierę „Fantastycznych zwierząt: Zbrodni Grindelwalda” Ezra Miller. Piękny aktor nie identyfikuje się z żadną z płci czy orientacji seksualnych. Projekt sukni Millera powstał na bazie puchówki Moncler, a wymyślił ją Pierpaolo Piccioli, dyrektor kreatywny Valentino. Jonathan Van Ness, fryzjer i współtwórca popularnego programu „Queer Eye”, wystąpił w czarnej sukni na rozdaniu Emmy Awards 2018. Do celebrytów łamiących tradycyjne zasady ubioru należą też między innymi: Jaden Smith i Cody Fern, gwiazda serialu „American Horror Story: Apokalipsa”. Na ubiegłorocznej gali Złotych Globów aktor pojawił się w czarnej koszuli Maison Margiela. Ubranie było częściowo przezroczyste i odsłaniało delikatne ramiona artysty. Konserwatywne zasady odrzucili też raperzy: queerowy Mykki Blanco oraz A$AP Rocky i Young Thug – muzycy, których twórczość trudno zaliczyć do kultury LGBTQIA+.

Cody Fern (Fot. Getty Images)

Na galę LACMA Art+ Film 2018 A$AP Rocky przyszedł w stroju babuszki – głowę przykrył chustką, którą zawiązał pod szyją, i założył błyszczący płaszcz Gucci. Na okładce płyty „Jeffery” (2016 r.) Young Thug wystąpił w zjawiskowej sukni od Alessandra Trincone, projektanta, którego modele wyglądają jak bohaterki obrazów Moneta. W tej różnorodnej genderowej układance ważne miejsce zajmuje też Harry Styles, piosenkarz z boys bandu One Direction. Artysta nosi ubrania zaprojektowane przez Harrisa Reeda, androgenicznego kreatora, który tworzy modę w oparciu o styl ikon lat 70.: Bianki Jagger oraz Davida Bowiego i Micka Jaggera – artystów, którzy feminizowali męskie garnitury. Harris Reed ozdabia facetów koronkami, kokardami, falbanami, woalami, piórami, a sam jest przepięknie dziewczęcy.

Ezra Miller w kreacji Pierpaolo Piccioliego dla Moncler (Fot. Getty Images)

Źródeł garniturów, smokingów i fraków szukać należy w XIX wieku, w kręgach białej europejskiej burżuazji, w czasach rewolucji przemysłowej – w momencie, w którym moda męska uległa głębokiej uniformizacji, a męskie i damskie ubrania rozdzieliła przepaść. Zamożne Europejki uwięzione były wówczas w ciasnych gorsetach, w wielkich krynolinach i turniurach. Ich mężowie chodzili w funkcjonalnych spodniach, marynarkach, frakach. Sto lat wcześniej bogaci mężczyźni nosili kokardki, peruki, falbanki, podwiązki, róże i błękity. Współczesna detronizacja i dekonstrukcja klasycznego garnituru, fraka czy smokingu ma nie tylko wymiar genderowy, ale też rasowy, polityczny i ekonomiczny. Reinterpretacja smokingu, której dokonali Billy Porter i Christian Siriano, projektant kreacji, narusza konserwatywny porządek ustalony w białej, kapitalistycznej Europie w XIX wieku.

 Jonathan Van Ness (Fot. Getty Images)

Sukienko-smoking Portera jest symbolem przeobrażeń, które zachodzą dziś w modzie. Podczas ostatnich tygodni mody modele i modelki byli dużo bardziej zróżnicowani pod względem etnicznym. Po wybiegach przeszło najwięcej otwarcie transseksualnych, interseksualnych i niebinarnych płciowo osób w historii. Osoby trans z dumą przemaszerowały po wybiegach marek: Telfar, Gucci, Louis Vuitton, Moschino, Celine, Dior, Rick Owens, Eckhaus Latta, Proenza Schouler czy Marc Jacobs. Świat mody coraz mocniej opiera się narastającemu nacjonalizmowi, rasizmowi, szowinizmowi, homofobii i transfobii, które jeszcze niedawno z sukcesem współtworzył. W 2019 roku droga ku poszukiwaniu własnej tożsamości (w niektórych częściach świata!) jest trochę mniej wyboista. Łatwa i wolna stanie się dopiero wtedy, gdy zrozumiemy, że chłopcy, dziewczyny i reprezentanci innych płci mogą wyglądać, jak chcą. I o tym opowiada ubrany w suknię-smoking Billy Porter.

A$AP Rocky (Fot. Getty Images)

Na koniec warto zacytować jednego z bohaterów „Pose”, serialu, w którym Billy Porter gra domorosłego kreatora mody i mistrza ceremonii w nowojorskim ballroomie. Serial opowiada o balach, które przedstawiciele środowisk LGBTQIA+, osoby wykluczone społecznie, rasowo i ekonomicznie, urządzali w Nowym Jorku w latach 80. – Jestem nikim – mówi Stan Bowes, szeregowy pracownik koncernu Donalda Trumpa, ojciec i mąż, który zakochał się w transgenderowej Angel, dziewczynie o portorykańskich korzeniach. – Chcę, czego powinienem chcieć. Noszę to, co powinienem nosić. Pracuję tak, jak tego wymagają. Nie mam przekonań. Kupuję rzeczy, na które mnie nie stać, a więc nigdy nie będą moje. Nie korzystam z życia. W nic nie wierzę. Gromadzę. Jestem typowym białym przedstawicielem klasy średniej. A ty jesteś sobą, mimo że płacisz za to zdecydowanie zbyt wysoką cenę. To ja się przebieram. Czy to zbrodnia, że pragnę mieć w swoim życiu jedyną prawdziwą osobę, jaką znam?

Tą prawdziwą osobą, prawdziwą kobietą jest dla Stana transgenderowa Angel Evangelista, tancerka, striptizerka i sex workerka wykluczona z głównego nurtu nowojorskiego życia. Angel jest prawdziwa, bo walczy o własną tożsamość i buduje świat oparty na wolności, tak jak Billy Porter.

Marcin Różyc
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę