Znaleziono 0 artykułów
01.07.2022

Nowojorskie wesele Laury Love

01.07.2022
(Fot. Pamela Hanson)

Deering oświadczył mi się kilka tygodni przed początkiem pandemii, w domu mojej mamy. Wtedy nie zdawaliśmy sobie jeszcze sprawy, co nas czeka – wspomina Laura Love. Panna młoda miała na sobie suknię ślubną Saint Laurent, a na przyjęcie weselne założyła sukienkę Paco Rabanne.

W dniu, na który Deering zaplanował zaręczyny, rozchorował się, więc musiał przełożyć wydarzenie na następny dzień. I oświadczył mi się w byłym pokoju mojej siostry.

Wszyscy pamiętamy ten czas, kiedy dwa tygodnie zamieniły się w dwa lata. W 2020 r. czytaliśmy doniesienia na temat rozwoju pandemii i próbowaliśmy przewidzieć okienko, kiedy wirus będzie w odwrocie. Po kilku falstartach w końcu postanowiliśmy pobrać się w sylwestra 2021 r., w Los Angeles, naszym nowym domu. Chcieliśmy urządzić prawdziwe przyjęcie. Idea tradycyjnego wesela wydawała nam się luksusem, chcieliśmy zrobić coś z poprzedniej epoki, coś, co nie przystawało do nowej rzeczywistości. Połączenie imprezy noworocznej i wesela wydawało się dobrym pomysłem, poza tym była to szansa na spotkanie się ze wszystkimi pracującymi zdalnie i utrzymującymi dystans społeczny. Mogli przyjechać nie tylko po to, by świętować nasz ślub, lecz także żeby dać sobie nadzieję na lepszy rok i powrót do normalności (jeśli coś takiego kiedykolwiek istniało).

Jednak na 10 dni przed wybraną przez nas datą, z wielu powodów, z których jednym z najważniejszych był rozwój wariantu omikron, byliśmy zmuszeni wszystko odwołać.

To było bolesne. Jednak kiedy opadły emocje, znowu zaczęliśmy planować. Zrobiłam coś najbardziej typowego dla mieszkanki Los Angeles i tym razem skonsultowałam się z numerologiem. Wolałam nie ryzykować i wybrałam spokojną kwietniową niedzielę, zmieniając miejsce wesela z Los Angeles na Nowy Jork, gdzie poznałam Deeringa i gdzie mieszkaliśmy przez większość naszego związku.

Jako modelka wiele razy odgrywałam rolę panny młodej, więc mogłoby się wydawać, że pomysł na suknię powinnam mieć w głowie. Jak wiele dziewczyn marzyłam o ślubie, ale okazało się, że nie mam pojęcia, jaką panną młodą chcę być. Moja mama poprosiła mnie, żebym narysowała swoją wymarzoną suknię. Wiedziałam, że chcę, żeby miała jeden rękaw oraz była ponadczasowa, a jednocześnie nowoczesna. Chciałam czegoś, co sprawdzi się zarówno w kościele, jak i na imprezie sylwestrowej. I okazało się, że to nie tylko marzenie, a istniejąca suknia Saint Laurent zaprojektowana przez Anthonyego Vaccarello.

Wiedziałam też, że chcę założyć Paco od chwili, gdy na imprezie na siłowni poznałam Juliena Dossenę. Miałam na sobie srebrny kombinezon jednoczęściowy Paco Rabanne, w którym czułam się, jakby został uszyty specjalnie dla mnie. Zaprzyjaźniliśmy się, więc zapytałam, czy zaprojektowałby coś dla mnie na moje wesele. Przysłał kilka projektów do przymiarki, a ja oczywiście zakochałam się w sukience ze złotego łańcuszka, która była tak ciężka, że potrzebowałam pomocy trzech przyjaciółek, by ją założyć. Ale wiedziałam, że to ta jedyna. Wysłałam Julienowi nagranie ze mną w tym stroju, zgodził się, że właśnie ten będzie dla mnie najlepszy, w końcu udało mu się zredukować wagę sukienki o połowę, a ostatecznie uszył dwie. Na afterparty jedną założyłam ja, drugą moja siostra.

Kolację zorganizował David Rodgers. Kwiaty ułożył przyjaciel rodziny, Joseph Free. Idealnie uchwycili nastrój naszego wesela. Zdjęcia wykonała mała armia najbardziej utalentowanych współczesnych fotografów, których z przyjemnością nazywam rodziną: Pierre-Ange Carlotti, Pamela Hanson, Jeff Henrikson. Mój makijaż zrobiła Mariko Hirano, pracuję z nią od lat. Moja fryzura była dziełem Yoichi Tomizawy.

Dopóki nie sama nie zostaniesz panną młodą, trudno wyobrazić sobie nerwy i presję, jakie czuje się w dniu ślubu, więc miałam szczęście, że otaczali mnie ludzie, których uwielbiam i którym ufam.

Ceremonia i kolacja, dwie rzeczy, jakie wydawały nam się przestarzałe i mało istotne, okazały się najbardziej wyjątkowymi momentami. Dopiero gdy otacza cię rodzina i najbliżsi przyjaciele, zdajesz sobie sprawę, co tego dnia jest najważniejsze. Przypomnieliśmy sobie, czego brakuje nam z życia sprzed pandemii. A gdy w końcu dotarliśmy na przyjęcie, którego gospodarzem był nasz przyjaciel James Haslam, poczuliśmy, że czujemy się wyjątkowo, dzięki wszystkiemu, co wydarzyło się wcześniej.

Jeśli długa i wyboista droga, prowadząca do tamtego momentu czegoś nas nauczyła, to tego, żeby nie rezygnować z planów, ale być elastycznym, a zakręty czy przeszkody traktować jako coś, nad czym można pracować. W naszym przypadku rezultat był lepszy niż się spodziewaliśmy. Czasami codzienność w nieoczekiwany sposób podpowiada nam, jaką decyzję podjąć. A może wszystko zależy od tego, jak patrzysz na życie.

Artykuł po raz pierwszy ukazał się na Vogue.com.

Mój pierścionek zaręczynowy ze szmaragdem, którego wykonanie Deering zlecił marce Taffin.

Przygotowuję się w Carlyle, ubrana w moją ulubioną halkę Liseanne Frankfurt, którą dostałam od siostry w dniu jej ślubu. Moim „czymś pożyczonym” są kolczyki Irene Neuwirth.

Kilka głębokich oddechów, razem z moją siostrą Nathalie, przed wyjściem do kościoła. Wydaje mi się, że przez cały dzień nie odezwałam się ani słowem.

Kapłan udzielający nam ślubu, Deering i jego drużbowie.

Jay Massacret wprowadza ostatnie poprawki.

Założyłam tę suknię po raz pierwszy od Sylwestra. Dzięki Bogu nadal pasowała.

„A teraz oklaski dla tyłu sukni”.

Mój tata prowadzi mnie do ołtarza. Niektóre tradycje warto pielęgnować.

Pan i Pani.

Całe moje serce.

Dekoracja kościoła, od białego bieżnika po płatki kwiatów rozdawane gościom, to dzieło Raula Avili.

Ze wszystkimi facetami, których uwielbiam. Justinian, Lazaro, Jay, Matt i Jack.

Do Odeonu nasi goście przejechali autobusami szkolnymi. Na miejscu czekały na nich przekąski i szampan.

Po naszym pierwszym podejściu do ślubu David Rodgers chciał, żebyśmy pobrali się potajemnie. Dwa tygodnie później przyleciał ze mną do Nowego Jorku. Razem obejrzeliśmy Odeon. Już wtedy wydawał mi się idealnym miejscem, a jednak David i Joseph Free zawsze są w stanie sprawić, by wszystko było jeszcze bardziej idealne.

Stolik numer 9.

Ja, Deering i jego świeżo upieczona siostra. Ma szczęście.

Szwagier i szwagierka.

Ja, mój mąż i nasze mamy. 

Charlie Klarsfeld.

Mikrofon przestał działać, ale jej to nie przeszkodziło.

Gia Coppola i Honor Titus.

Sara Moonves i Lili Chemla.

Jeff Henrikson i Jay Massacret. Głównie Jeff.

Stolik numer 8.

Ross Schwartzman i Harley Viera-Newton.

Annabelle Dexter-Jones wygląda stosownie do sytuacji. 

Ja i moja druhna.

Teraz, gdy już poznaliście mojego męża, przedstawiam moją żonę.

Moja najlepsza przyjaciółka Sam Sussman i mój najlepszy przyjaciel.

Nóż jest do ciasta.

Louis Eisner, Aaron Bobrow i matka panny młodej.

Kalena Yiaueki.

Ostatni przystanek to afterparty, którego gospodarzem był James Haslam.

James, który udzielił nam ślubu, i moja mama, jedyna w swoim rodzaju Lisa Love.

Najlepsza muzyka wszech czasów. Nasz DJ, Hank Korsan.

Klubowa atmosfera.

Moja siostra w sukience Paco Rabanne.

A na koniec, look numer dwa, 22-kilogramowa sukienka Paco Rabanne ze złotego łańcuszka.

Laura Love
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę