Znaleziono 0 artykułów
03.08.2022

„Nie w porządku”: Wszystko dla lajków

03.08.2022
(Fot. materiału prasowe)

Bohaterka filmu „Nie w porządku”, dostępnego na platformie Disney+, kłamie, żeby zdobyć lajki. Z niewidzialnej nudziary w kilka sekund staje się celebrytką. Satyra na kulturę influencerów obnaża mechanizmy mediów społecznościowych, które potrafią równie łatwo wznieść na piedestał, co z niego zrzucić.

Niespełna trzydziestoletnia nowojorska reżyserka Quinn Shephard (ur. w 1995 roku) jest odrobinę za młoda, by nazywać ją milenialką. Wystarczy jednak, że jest kilka lat starsza od pokolenia zoomerów. W dorastaniu towarzyszyły jej media społecznościowe, feminizmu uczyła się od wyszczekanych celebrytek z reality shows, a swój debiutancki film „Blame” nakręciła o wrednych dziewczynach z liceum. Dojrzalsze „Nie w porządku” poświęciła swojej rówieśniczce. Przed pierwszą sceną umieściła żartobliwe ostrzeżenie. „Uwaga: bohaterki nie da się lubić”.

Od zera do influencera

Quinn i główna postać z jej nowego filmu – Danni (Zoey Deutch) – nigdy nie zostałyby koleżankami. Shephard wymyśliła ją ku przestrodze. Podczas gdy reżyserka od nastoletnich lat pracowała na swój sukces, bohaterka „Nie w porządku” – dziewczyna z dobrego domu, która studiowała na NYU, „zdolna, ale leniwa” – uważa, że w życiu wszystko jej się należy. Chce zostać dziennikarką modnego portalu internetowego, ale zostaje oddelegowana do działu fotoedycji. Na dodatek mieszka „w tej gorszej” części Bushwick, gdzie nie ma jeszcze ani jednej knajpki z matchą, w związku z czym uważa, że rzeczywistość ją zawiodła. Reżyserka pokazuje palcem – tak objawia się przywilej. Danni – biała, cishetero, przedstawicielka klasy średniej – jest pretensjonalną frustratką. Nie tyle nielubianą, co niezauważaną, nie tyle pozbawioną perspektyw, co pomysłu na siebie, nie tyle zagubioną, co zgnuśniałą. Współczesna Panna Nikt obsesyjnie śledzi barwniejsze od siebie osobowości na Instagramie. Wydaje jej się, że niewiele trzeba, żeby zaistnieć w sieci – ot, kilka dobrych zdjęć, trochę modnych znajomych, tu i ówdzie dowcipny filmik.

Danni kłamie, niby niewinnie, ale nagminnie. Gdy z ust wymyka jej się historyjka o stypendium w Paryżu, którego wcale nie dostała, postanawia sfingować swój pobyt w mieście świateł. Nic prostszego, w końcu jako fotoedytorka biegle posługuje się Photoshopem. Jednak nie wystarczy zdjęcie w czerwonym bereciku, by stała się kimś. Na jej (nie)szczęście w czasie rzekomej podróży w stolicy Francji dochodzi do serii ataków terrorystycznych, przez co wszyscy myślą, że Danni niemal straciła życie w jednym z nich. Nagle rozdzwania się jej telefon. Matka, która wolała koleżeński klub książki niż kolację z córką, znów chce podać jej kakao. Szefowa bliska wylania jej z pracy publikuje jej wymyślone zwierzenia. Hipster w oparach marihuany – wymarzony mężczyzna niedoszłej ofiary zamachu – umawia się z nią na imprezę.

(Fot. materiału prasowe)

Ujemny bilans lajków

Shepard nie pozostawia na Danni suchej nitki. Wyszydza każdą jej śmiesznostkę, piętnuje każdą słabość, potępia każdy zły uczynek. Ale zwraca kamerę także ku tym, którzy dostrzegli ją wyłącznie dlatego, że stała się sławna. A sława nie oznacza przecież dzisiaj osiągnięć. Danni nie nauczyła się nagle śpiewać, nie zagrała w filmie ani nie zorganizowała akcji charytatywnej na rzecz potrzebujących. Jej życie zmieniło się diametralnie, choć ona w tym czasie nie zmieniła się wcale.

Reżyserka konsekwentnie prowadzi narrację – Danni nie czeka happy end, katharsis, wybawienie. Do tego musiałaby przejść przemianę, jak w każdej linearnej opowieści. Ale „Nie w porządku” zostaje urwane jakby w połowie. Historia się nie dopełnia, bo doświadczenie wzlotu i upadku niczego bohaterki nie nauczyło. Wciąż ma do świata pretensje – przecież zostało jej wmówione, że powinna pragnąć popularności za wszelką cenę… Może trochę tęskni za dawną niewidzialnością, bo po tym, jak internet dowiaduje się, że jest oszustką, natychmiast Danni unicestwia. Cancel culture pokazano na ekranie bardzo przekonująco: im bardziej uwierzono, że jesteś kimś, tym bardziej musisz stać się nikim. Wdeptując Danni w ziemię, zachwyceni wcześniej jej historią obserwatorzy niejako odpokutowują swoją wcześniejszą naiwność.

Najciekawszej obserwacji Shepard dokonuje na drugim planie. Danni zaprzyjaźnia się z Rowan (Mia Isaac), nastoletnią aktywistką, która przeżyła szkolną strzelaninę, a teraz walczy o ograniczenie dostępu do broni. W słusznej sprawie Rowan wykorzystuje te same narzędzia co Danni, lansując się w berecie na tle Łuku Triumfalnego przeklejonego ze zdjęcia z folderu turystycznego. Zbiera lajki, angażuje obserwatorów, zdobywa poklask. Twórczyni filmu stawia więc gorzkie pytania o to, czy można dzisiaj zaistnieć, nie grając w tę grę, czy można czynić dobro, nie zostając celebrytą, i czy w medialnym szumie słychać jeszcze jakiś naprawdę ważny głos.

Anna Konieczyńska
  1. Kultura
  2. Kino i TV
  3. „Nie w porządku”: Wszystko dla lajków
Proszę czekać..
Zamknij