Znaleziono 0 artykułów
01.03.2022

Grace Ling: Ulubiona projektantka Jennifer Lopez

Fot. materiały prasowe

Odsłaniająca umięśniony brzuch spódnica z nawiązującym do Y2K wycięciem z tyłu, braletka z detalem z metalu i ultrakrótka marynarka o mocnej konstrukcji – Jennifer Lopez pokochała kreację od Grace Ling do tego stopnia, że w odstępie kilkunastu dni wystąpiła w dwóch jej wersjach. Z utalentowaną projektantką, która zawodowe szlify zbierała w pracowniach Thoma Browne’a i The Row, rozmawiamy nie tylko o tym sukcesie, lecz także o tworzeniu w technologii 3D, łączeniu mody ze sztuką i inspiracji dystopijnym kinem.

W przypadku projektów Ling – choć są wyraziste, awangardowo-surrealistyczne i bezbłędnie skrojone – wygląd to nie wszystko. Równie fascynujący, co forma, jest proces ich powstawania, który bazuje na wykorzystaniu technologii 3D. Cyfrowe projektowanie nie tylko pozwala projektantce tworzyć charakterystyczne dla jej marki odlewy z metalu, które wykorzystuje w biżuterii, akcesoriach i detalach, lecz także staje się środkiem realizowania zasad mody zrównoważonej. Daje jej bowiem możliwość dokładnego wykalkulowania, ile materiału potrzeba do uszycia konkretnej sylwetki, umożliwiając tym samym funkcjonowanie w nurcie zero waste.

Jennifer Lopez w projekcie Ling /(Fot. materiały prasowe)
Fot. materiały prasowe

Młodziutka Ling (ma dopiero 24 lata, markę prowadzi od niecałych dwóch) to idealna przedstawicielka nowego pokolenia kreatorów. Ich głowy buzują od pomysłów, tradycyjne rękodzieło stosują na równi z najnowocześniejszymi rozwiązaniami, doświadczenie wykorzystują do tego, by realizować z pozoru najdziwniejsze nawet inspiracje. Natchnienie znajdują wszędzie – w literaturze i historii, w teatrze i kinie, w biografiach artystów i własnych życiorysach. Ling markę nazywa „elegancko ekscentryczną”. Jej założeniem jest tworzenie ubrań, które dzięki temu, że powstają z inspiracji sztuką, same stają się jej przykładem. Mają być w nich wyrafinowanie i widoczne zamiłowanie do rękodzieła, szyk i humor. 

Grace Ling /(Fot. materiały prasowe)

Ukryty język symboli

Ling pochodzi z Singapuru. Projektowania uczyła się na Central Saint Martins i Parsons w Nowym Jorku. Staże także odbyła u najlepszych – u Thoma Browne’a i The Row. Jak mówi, nauczyła się od nich nie tylko tworzenia jakościowej mody, lecz także tajników wypracowania zrozumienia między wszystkimi zaangażowanymi w dany projekt. – Zarówno u Browne’a, jak i w The Row czuć było obecność pewnego rodzaju uniwersalnego języka projektowania, który wszyscy rozumieli i którym nieustannie się posługiwali. Było to przepiękne i bardzo inspirujące.

Fot. materiały prasowe
Fot. materiały prasowe

Wcześniej marzyła o byciu rzeźbiarką i performerką. I choć obrała inną ścieżkę kariery, fascynację obiema tymi dziedzinami przekłada dziś na swoje projekty. Jest w nich coś abstrakcyjnego, intrygująco awangardowego. Ich nienaganna konstrukcja wspaniale podkreśla sylwetkę (to aspekt, na który na pewno zwrócili uwagę styliści Jennifer Lopez), urzekają też zaskakującymi detalami – prześwitami, panelami kontrastujących materiałów i biżuteryjnymi akcentami. Kluczowa dla procesu kreatywnego Ling staje się relacja mózg–ciało (gdyby miała wybrać niezwiązaną z modą profesję, zostałaby neurochirurgiem). – Na pracę patrzę jak na formę medytacji – wyjaśnia. – Ostatnią kolekcję zatytułowałam „Square”. W prostych, nieskomplikowanych i geometrycznych kształtach odnalazłam spokój, dały mi wytchnienie od panującego wtedy na świecie chaosu i poczucia nadmiaru bodźców. W kwadratach, trójkątach i okręgach jest pewna czystość. Mogą nie mieć znaczenia albo przeciwnie – być wypełnione nieskończonym sensem. Stanowić ramę lub punkt centralny, wyznaczać granice, stawać się elementem większej przestrzeni.

Fot. materiały prasowe

Minimalistyczne, czyste formy inspirowane suprematyzmem Kazimierza Malewicza oraz twórczością Marka Rothko i Lucia Fontany to przykład projektów atrakcyjnych wizualnie i naładowanych symboliką. Podobnie jak dzieła sztuki, mają opowiadać historie i dawać odbiorcy przestrzeń do interpretacji.

Michalina Murawska
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę