Znaleziono 0 artykułów
14.09.2020

Historia sztuki Kima Jonesa

Dior Homme wiosna-lato 2019 (Fot. ImaxTree)

Kim Jones, jeden z najciekawszych współczesnych kreatorów mody i wielbiciel sztuki, przejął właśnie stery w Fendi. Czy stary rzymski dom mody, tak jak wcześniej Dior i Louis Vuitton, zaprosi do współpracy gwiazdy sztuki? Przypominamy najważniejsze projekty artystyczne Kima Jonesa. 

Absolwent Central Saint Martins, którego kolekcję dyplomową w 2002 r. kupił John Galliano, najpierw projektował pod własnym nazwiskiem. W latach 2003-2007 pokazywał kolekcje w Paryżu. Był wtedy reformatorem streetwearu. Modę uliczną połączył z klasycznym brytyjskim krawiectwem. Projektował także obuwie dla Umbro. Zasłaniające kostkę, plecione, różowo-niebieskie buty z 2005 r. to jeden z najciekawszych modeli w dorobku koncernu. W 2008 r. Kim Jones został dyrektorem kreatywnym domu mody Alfred Dunhill, a w 2011 r. dyrektorem artystycznym męskiej linii Louis Vuitton. Od 2018 r. pracuje dla Diora, w którym odpowiada za męskie kolekcje i tworzy spektakularne projekty artystyczne.

Amoako Boafo: Troskliwy portrecista

 

Po krytyce, która spadła na Diora, za to, że zatrudnia prawie wyłącznie białe modelki, Kim Jones zaprojektował kolekcję wspólnie z Amoako Boafo. Artysta urodził się w Akrze, stolicy Ghany, ale mieszka w Wiedniu, gdzie ukończył Akademię Sztuk Pięknych. Kim Jones mieszkał w Ghanie, gdy pracował tam jego ojciec hydrolog. 

Najbardziej znaną serią Boafo jest „Czarna diaspora”, która jak mówi artysta: „celebruje życie Czarnych”. Malarz opowiada o różnorodności portretowanej społeczności. Ulotne emocje, które widać na twarzach, w ruchach, gestach i spojrzeniach postaci, są złożone, głębokie, często też intymne. Amoako Boafo jest genialnym portrecistą – maluje ciała, ubrania, charaktery, dusze i stany psychiczne. Miny i pozy bohaterów i bohaterek obrazów przypominają czasami zdjęcia albo filmy z Instagrama. Jednocześnie każdy namalowany element, jego struktura, kształt i kolor (na obrazach wyraźnie widać pociągnięcia pędzla), podkreślają malarskość dzieł sztuki. Bohaterowie i bohaterki nie są przez Boafo podglądani ani uprzedmiotowiani. Malarz otacza ich troską. To oni patrzą, to one oceniają. Amoako Boafo buduje nowe, nierasistowskie narracje. 

Tła obrazów Ghańczyka są zazwyczaj jednolite, płaskie albo bardzo proste. Ostatnio stały się nimi ubrania z kolekcji Dior Homme wiosna-lato 2021. Patrzą z nich sportretowane postaci. 

Daniel Arsham: Memento mori 

Dior Homme wiosna-lato 2020 (Fot. ImaxTree)

Daniel Arsham, autor scenografii pokazu Dior Homme wiosna-lato 2020, przekształca współczesne rzeczy w znaleziska archeologiczne. Tworzy, jak sam mówi, „fikcyjną archeologię”. Ikony popkultury i kultowe przedmioty zmienia w szczątki i ruiny. Spektakularne obiekty Arshama przypominają skamieniałości albo artefakty znalezione w zasypanych popiołem Pompejach. Jego sztuka zarazem zachwyca i przeraża. Zapowiada nieuniknioną zagładę. Nowojorczyk opowiada o przemijaniu i śmierci, o cywilizacji, która powstając, jednocześnie zbliża się ku upadkowi. „Memento mori” – przypomina Daniel Arsham. 

Na paryskim wybiegu pokrytym różowym piaskiem stanęły monolityczne, 2,5-metrowe obłupane rzeźby tworzące gigantyczny biały napis „Dior”. Z dziur i wyszczerbień wyłaniały się kryształy. Logo domu mody stało się skamieniałością przechodzącą proces transformacji. 

Kim Jones, pokaz Dior Homme wiosna-lato 2020 (Fot. ImaxTree)

Daniel Arsham wyrzeźbił też biuro Christiana Diora. 

Popękane i nadkruszone były także archeologiczno-futurystyczne ubrania z kolekcji Dior Homme wiosna-lato 2020. 

Raymond Pettibon: Zła Mona Lisa

Dior Homme jesień-zima 2019-2020 (Fot. ImaxTree)

Podczas pokazu Dior Homme jesień-zima 2019 na ruchomym lotniskowym chodniku stali modele w strojach ozdobionych ilustracjami Raymonda Pettibona. Mieszkający w Nowym Jorku artysta związany był z kulturą punk. Stworzył m.in. okładki albumów postpunkowych zespołów Sonic Youth i Black Flag.

Rysunki razem z towarzyszącymi im chaotycznymi zdaniami, które charakteryzują sztukę Pettibona, przełożono na ubrania za pomocą technik używanych w haute couture – wyplatania, ręcznego szycia czy malowania na jedwabiu. Na ubraniach pojawiła się m.in. rozwścieczona, namalowana komiksową kreską twarz Mony Lisy, zwierzęce oczy przywodzące na myśl wilkołaka i stworzone specjalnie dla Kima Jonesa leopardzie cętki. 

Dior Homme jesień-zima 2019-2020 (Fot. ImaxTree)

Hajime Sorayama: Erotyczny robot

Dior Homme pre-fall 2019 (Fot. Getty Images)

Urodzony w 1947 r. japoński artysta Hajime Sorayama rysuje awatary, cyborgi i roboty. Zaprojektował też maszyny wyposażone w sztuczną inteligencję. Przedstawienia Sorayamy mają erotyczny wydźwięk. 

Artysta uczył się fachu, przerysowując zdjęcia z czasopisma „Playboy”. Nawiązywał także do C-3PO, droida z „Gwiezdnych wojen”. W erotyczne, futurystyczne statuy zmienił bohaterki i bohaterów masowej wyobraźni i postaci otaczane kultem: Jezusa Chrystusa, Marylin Monroe, Wonder Woman, Barbarellę czy Wenus. Hajime Sorayama tworzył też robotyczne kariatydy i pin-up girls. W 1999 r. dla koncernu Sony zaprojektował psa robota. Aibo, pierwsze zwierzę robot o sztucznej inteligencji, znajduje się dziś w zbiorach MoMA. 

W 1995 r. na wybiegu Thierry’ego Muglera pojawiło się kosmiczne body. Eksponujący piersi, błyszczący kombinezon, jeden z najbardziej spektakularnych futurystycznych projektów w historii mody, powstał na bazie ilustracji Sorayamy.

Przy okazji pokazu kolekcji pre-fall 2019, który zorganizowano w Tokio, na wybiegu Diora pojawiła się 12-metrowa lśniąca, srebrzysta statua oświetlona wielobarwnymi, tańczącymi promieniami. To największa praca w dorobku Japończyka. Rzeźba stanęła na środku czarnego wybiegu ozdobionego kwiatami wiśni. Chłód maszyny skonfrontowano z ciepłem i słodyczą roślin.

KAWS: Best Friends Forever

Dior Homme wiosna-lato 2019 (Fot. ImaxTree)

Gdy Kim Jones przejął stery w Dior Homme, na wybiegu stanęła wielka rzeźba z kwiatów Briana Donnelly’ego, czyli KAWS. Urodzony w 1974 r. KAWS to jeden z najlepiej sprzedających się współczesnych artystów. Ceny jego prac sięgają kilku milionów dolarów, zarazem masowo produkowane zabawki KAWS-a można kupić za niecałe 100 zł. Donnelly, zanim zrobił karierę w świecie sztuki, tworzył animacje dla Disneya. Był też znanym grafficiarzem. Jego tagi i charakterystyczne animowane postaci pojawiały się na murach Nowego Jorku i New Jersey. Na ich bazie, w 1999 r., powstał Companion – popartowska zabawka przypominająca Myszkę Miki o bulwiastych uszach, przerysowanych rękawiczkach i oczach w formie iksów. Podobny do niego, ale bardziej misiowaty jest BFF z 2016 r. I to właśnie gigantyczny i zrobiony z kwiatów BFF stanął w 2018 r. na wybiegu Diora. Z kolei dostępne w sklepach małe zabawki BFF przywdziały miniaturowe ciuchy domu mody. 

KAWS zinterpretował także pszczołę, jeden z najsłynniejszych motywów graficznych Diora. Pszczółka przypomina emotikon z oczami w kształcie krzyżyków. Oczy iksy to znak rozpoznawczy KAWS-a.

Jake i Dinos Chapman: Strach 

Louis Vuitton Homme jesień-zima 2013-2014 (Fot. ImaxTree)
Louis Vuitton Homme jesień-zima 2013-2014 (Fot. ImaxTree)

Jake i Dinos Chapmanowie to duet artystyczny, który w pracach przedstawia bezgraniczne okrucieństwo i brutalność. Artyści tworzą obrazy i obiekty, w których armia clownów McDonalds’a dokonuje zbrodni razem z nazistami. Bracia wyrzeźbili też m.in. hiperrealistyczne figury wielogłowych dziewczynek, członków Ku Klux Klanu i uprawiających seks analny zombie-nazistów, którzy zamiast swastyk noszą na opaskach uśmiechnięte buzie. Brytyjczycy skopiowali i przemalowali arcydzieła Francisco Goi i akwarele namalowane przez Adolfa Hitlera. Ukazywali ciała jedzone przez szczury i robaki. 

Zachwycająca i powodująca mdłości, a u niektórych także rozbawienie sztuka zainspirowała Kima Jonesa do zaprojektowania ubrań i dodatków Louis Vuitton. Gałki oczne z piórami i skrzydłami, sowy z uzębieniem przypominającym istotę z „Obcego”, kwiaty wełnione wijącymi się larwami, krasnal z wydłubanymi oczami czy wybebeszony siny miś to motywy, które ozdobiły rzeczy z kolekcji LV jesień-zima 2013/14. 

Aż strach pomyśleć, co stanie się z Fendi. 

Marcin Różyc
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę