Znaleziono 0 artykułów
21.10.2020

Inspirujące influencerki z Paryża

Camille Charriere i Chloe Harrouche (Fot. Getty Images)

Czasami kochają romantyzm, a kiedy indziej ascezę. Wypatrzą każdą perełkę vintage. Z łatwością połączą pozornie niepasujące do siebie elementy. I są kompletnie różne. Jeśli uważacie, że stylizacje Lily Collins z „Emily w Paryżu” mają mało wspólnego z nowoczesnym paryskim lookiem, inspiracji szukajcie u źródła. Oto nasze ulubione francuskie influencerki.

Camille Charriere: Nad kanałem La Manche

Camille Charriere (Fot. Getty Images)

Na takie jak ona w branży mówi się the OG’s, czyli the originals. Pierwsze influencerki najczęściej zaczynały jako blogerki, a popularność zdobyły przed epoką Instagrama.

Mimo typowo francuskiego nazwiska Camille jest pół-Francuzką i pół-Brytyjką, a czas najczęściej dzieli między Paryż a Londyn. Charriere jest kobietą renesansu – doradza młodym markom i projektantom, wspólnie z przyjaciółką Monicą de La Villardière prowadzi podcast „Fashion: No Filter”, jest gospodynią programu „Paris Fashion” emitowanego na Canal+, pisze także felietony m.in. do „The Telegraph” i francuskiego „Vogue’a”. A przy tym zawsze wygląda świetnie.

Camille Charriere (Fot. Getty Images)
Camille Charriere (Fot. Getty Images)

Może dlatego, że przesadnie się nie stara? Od lat nosi praktycznie tę samą fryzurę (kiedyś miała grzywkę, ale pozwoliła jej odrosnąć) i niemalże niewidoczny makijaż. W stylizacjach wyjątkowo umiejętnie łączy stare z nowym. Czasami skłania się ku klasyce i, niczym kiedyś Ruth Bader Ginsburg, zarzuca kolorową chustę na trencz, innym razem paraduje po ulicach Paryża w awangardowych kozakach od Coperni, a wakacyjne wieczory na Sycylii celebruje w kusej sukience projektu Anthony’ego Vacarrello. 2020 r. przyniósł jej szczęście w miłości – w sierpniu ogłosiła na Instagramie, że zaręczyła się z francuskim producentem François Larpinem. Już teraz uchodzą za jedną z największych paryskich it-couples.

Sabina Socol: Blondes have more fun

Sabina Socol (Fot. Getty Images)

W latach 70. Francuzki inspirowały się fryzurami Jane Birkin i Françoise Hardy. Lata 2000. też mają swoje ikony – dziś najmodniejsza grzywka ma wyglądać jak ta, którą noszą Jeanne Damas albo Sabina Socol.

Nonszalanckiej Socol można by zwierzyć się z problemów sercowych, wypić z nią za dużo wina na balkonie stereotypowo paryskiej kamienicy i… ukraść co najmniej połowę zawartości jej szafy. Styl Sabiny, która z wykształcenia jest dziennikarką, a karierę zaczynała we francuskim „L’Officiel”, przemawia do romantyczek. Socol jest wierna rodzimym markom (często można spotkać ją w ubraniach Rouje, czyli marki Jeanne Damas). Jej wizerunek łączy kalifornijski seksapil z je ne sais quoi. Kardigany i bliźniaki w stylu retro nosiła na długo zanim powróciły do łask. Nic więc dziwnego, że marka b.Fleurs zaprosiła ją do zaprojektowania kapsułowej kolekcji swetrów. W linii stworzonej przez Socol znalazły się kuse topy z dzianiny przeznaczone do noszenia z dżinsami o podwyższonym stanie oraz sukienka mini, idealna do kozaków w stylu Catherine Deneuve.

 Chloé Harrouche: Minimalizm po parysku

Chloe Harrouche (Fot. Getty Images)
Chloe Harrouche (Fot. Getty Images)

Nawet jeśli nie znacie jej nazwiska, na pewno kojarzycie jej stylizacje z Instagrama @louloudesaison. Jest jedną z najczęściej fotografowanych dziewczyn podczas tygodni mody, a swoje zamiłowanie do klasyki przelała na autorską markę – ubrania z kolekcji Lou Lou Studio można już kupić m.in. na Luisa Via Roma i Net-a-Porter.

Chloe Harrouche (Fot. Getty Images)

O codziennym życiu mówi „kontrolowany chaos”, bo oprócz prowadzenia dwóch firm wychowuje także dwójkę małych dzieci. Jej garderoba oddaje zresztą ten rytm – Chloé kocha oversize, często czerpie inspiracje z męskiej garderoby, obszerne płaszcze zarzuca na sukienki maksi lub zestawia z garniturami własnego projektu. Ma świetne oko do detali i nie boi się ich przeskalowanych form – dużo wspólnego ma więc z siostrami Olsen, które mimo drobnej postury, także często wybierają ogromne torby typu shopper czy grube szale, które ciasno oplatają wokół szyi.

Géraldine Boublil: Mama na obcasach

Géraldine Boublil (Fot. Getty Images)

Przede wszystkim jestem mamą – mówi Boublil pytana o to, czym zajmuje się w życiu. Podobnie jak Harrouche wychowuje dwójkę małych dzieci. Z wykształcenia jest dekoratorką wnętrz, a w sieci znana jest jako @erinoffdutty.

Mimo że jest z krwi i kości paryżanką, jej styl został w dużej mierze ukształtowany przez częste przeprowadzki. Géraldine karierę w modzie zaczynała w dziale PR-u Diora. Później spędziła dwa lata w londyńskim biurze Givenchy, a kolejne 24 miesiące w Nowym Jorku, gdzie jako wolny strzelec współpracowała z wieloma amerykańskimi markami. Dziś jej stylizacje są wypadkową inspiracji zaczerpniętych z każdej z tych metropolii, ale jedno się nie zmieniło – Boublil nadal najbardziej ceni wysokiej jakości krawiectwo, klasykę i rękodzieło.

Géraldine Boublil (Fot. Getty Images)

Bliski jest jej konceptualizm Prady, ale też wyrafinowanie Chanel. Delikatne sukienki z jedwabiu lubi przełamywać męskimi marynarkami i łączyć je ze sneakersami, kocha trencze, szpilki i klasyczne mokasyny, które nosi z dżinsami vintage i żakietami o skróconym fasonie.

Leia Sfez: Ciągle w ruchu

Leia Sfez (Fot. Getty Images)

Mimo że jej profil na Instagramie śledzi prawie pół miliona osób, Leia woli trzymać się z daleka od blichtru branży mody, a czas przyjemniej niż na ściankach spędza w domu z mężem i dwójką dzieci (mają syna i córkę, a niedługo po raz trzeci zostaną rodzicami).

Leia Sfez (Fot. Getty Images)

Posiadanie rodziny było bardzo istotne dla Lei, która w internecie zaczęła działać w 2012 r. – wcześniej pracowała jako modelka i asystentka dla kilku francuskich domów mody. Wiedziała, że bycie mamą sprawi, że nie zachłyśnie się światem mody. Codziennie będzie wracała do kogoś, kto będzie kochał ją bezwarunkowo i nie będzie jej oceniał.

Leia Sfez to piekielnie stylowa młoda mama. Jest wysoka, więc rzadko kiedy nosi buty na obcasie. Częściej można spotkać ją spacerującą z dziećmi w wygodnych sneakersach lub skórzanych mokasynach, które łączy z krótkimi spódniczkami albo dżinsami. Jej bezbłędne stylizacje są dowodem na to, że klasyka zawsze się obroni – zamiast ekstrawaganckich zestawień wybiera prostotę, którą uzupełnia ponadczasowymi akcesoriami wysokiej jakości: sandałami Chanel, torebką Birkin od Hermès czy balerinami Diora. Leia przyjaźni się z inną stylową mamą z Paryża, Chloé Harrouche, i cżęsto nosi jej projekty,

Michalina Murawska
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę