Znaleziono 0 artykułów
28.12.2019

Jak skutecznie oczyszczać twarz?

Fot. Bruno Poinsard

Tonik, płyn micelarny czy mydło? Dermatolog dr Małgorzata Huczek zdradza sekrety dobrego demakijażu. – Jeśli chcemy prawidłowo oczyścić skórę po całym dniu, trzeba to zrobić dwuetapowo i w odpowiedniej kolejności – tłumaczy.

Czy samą wodą można skórę prawidłowo oczyścić?

Niestety nie. Mycie samą wodą jest szkodliwe dla skóry, bo wypłukujemy swój naturalny czynnik nawilżający NMF, który odpowiada za wiązanie wody w naskórku.

Jak w takim razie prawidłowo umyć twarz?

Jeśli chcemy prawidłowo oczyścić skórę po całym dniu, trzeba to zrobić dwuetapowo i w odpowiedniej kolejności. Z rozmów z pacjentami wiem, że nie zawsze ta zasada jest znana. Pierwszym etapem powinien być płyn micelarny lub mleczko – ja jestem zwolenniczką tego pierwszego. Płyn micelarny to kosmetyk najczęściej na bazie wody termalnej, z dodatkiem składników odżywczych, w którym zawieszone są micele. Micele to cząsteczki, które mają jednocześnie powinowactwo do zanieczyszczeń hydrofilowych, czyli substancji rozpuszczalnych w wodzie, i hydrofobowych, czyli rozpuszczalnych w tłuszczach. Drugim etapem jest mycie wodą z kranu lub termalną w spreju. O ile płyn micelarny może być obojętny, czyli dedykowany wszystkim typom skóry, to kosmetyk do mycia wodą powinien być dobierany zgodnie z wymaganiami skóry. Żele, pianki, kostki myjące typu syndet – wszystkie dermokosmetyki myjące utrzymują prawidłowe pH skóry.

Fot. Bruno Poinsard

Potem czas na tonik?

Niekoniecznie. Tonik, jak sama nazwa wskazuje, tonizuje, czyli przywraca odpowiednie pH skóry. W dobie płynów micelarnych oraz specjalnych preparatów do mycia z wodą, które dbają o pH, nie ma sensu oczyszczonej nimi skóry dodatkowo przecierać tonikiem. Poza tym każdy kosmetyk może dodatkowo mieć właściwości alergizujące i osoby z wrażliwą skórą powinny ich używać jak najmniej. Zamiast toniku przed położeniem kremu zalecam spryskanie twarzy wodą termalną czy komórkową, które działają przeciwzapalnie oraz wspomagają procesy na poziomie komórkowym, uszczelniając błonę komórkową przed czynnikami środowiskowymi.

Fot. Bruno Poinsard

Wiele kontrowersji budzi używanie kostek myjących do twarzy.

Moi pacjenci dziwią się, gdy polecam im kostkę do mycia. Ja sama używam kostki myjącej typu syndet, czyli mydła bez mydła. Zwykłe mydło jest zasadowe i podwyższa ph skóry, przez co uszkadza płaszcz lipidowy. Wypłukuje naturalne czynniki nawilżające, wymywa związki lipidowe i proteinowe, a także powoduje rozszczelnienie membran lipidowych, zakłóca morfologię korneocytów, powodując ich obrzęk. Jeśli następuje uszkodzenie bariery lipidowej, woda z naskórka szybciej paruje, więc skóra ulega przesuszeniu i uwrażliwia się. W mydłach starej generacji głównymi substancjami myjącymi były surfaktanty, z natury zasadowe. Dzisiaj można kupić kostki myjące, które zawierają surfaktanty syntetyczne (potocznie nazywane syndetami), takie preparaty mają tak skonstruowaną formułę, że emolienty w nich zawarte pozostają na powierzchni skóry i nawet po spłukaniu wodą zastępują i uzupełniają w naskórku lipidy wypłukane w procesie mycia.

Fot. Bruno Poinsard

Czy to, że kosmetyk jest naturalny bądź ekologiczny, nie znaczy, że jest dla skóry przyjazny?

Niestety nie, często kostki myjące naturalne czy ekologiczne są przyczyną późniejszych wizyt w gabinetach dermatologicznych. Osoby, które mają skórę wrażliwą, reagują na nie wypryskiem kontaktowym na twarzy, ponieważ nie są wystarczająco oczyszczone z alergenów i substancji zapachowych. Syntetyczne detergenty mają neutralne lub lekko kwaśne pH idealne dla skóry wrażliwej, są przy tym, co bardzo istotne, dobrze oczyszczone z substancji alergicznych: mają minimalne ilości parabenów, środków konserwujących i substancji zapachowych.

Fot. Bruno Poinsard

A jak w codziennym oczyszczaniu skóry sprawdzają się elektryczne szczotki?

Szczoteczki dość mocno ingerują mechanicznie w naturalną barierę hydrolipidową skóry, a musimy się o nią troszczyć, ponieważ gwarantuje nam dobrą kondycję cery. Częste używanie tego typu urządzeń w przypadku skóry naczyniowej albo wrażliwej może doprowadzić do pogłębienia stanu zapalnego. Po takie urządzenia najczęściej sięgają  osoby ze skórami łojotokowymi, które za wszelką cenę chcą twarz doczyścić, a przecież już samo używanie preparatów przeciwtrądzikowych u osób ze skórą łojotokową osłabia ochronną funkcję płaszcza hydrolipidowego.

Wiele kosmetyków do demakijażu zawiera substancje nawilżające. Czy one w ogóle będą miały szansę zadziałać, skoro za chwilę spłuczę je wodą?

W badaniach dokładnie widać, że wiele substancji zostaje w warstwie rogowej naskórka, wiążąc się z nią trwale, stąd alergie kontaktowe po żelach zapachowych, tonikach, hydrolatach, ale to też dowód na to, że i te nawilżające składniki mają przedłużone działanie.

Fot. Bruno Poinsard

Dlaczego kosmetyki do demakijażu oczu najczęściej mają formułę dwufazową?

Tusz do rzęs i cienie do powiek mają cząsteczki rozpuszczalne w wodzie i takie, które rozpuszczają się w tłuszczach. Preparat dwufazowy usuwa dwa rodzaje cząsteczek kosmetyków kolorowych.

A jak wygląda demakijaż w skróconej wersji, na wyjątkowe okazje?

Sięgnij od razu po mydło. A potem na jeszcze wilgotną skórę nałóż krem. Wchłonie krem, nie dopuszczając do przesuszenia.

Realizacja sesji: Kasia Straszewicz

Zdjęcia: Bruno Poinsard

Makijaż i koncepcja: Lisa Legrand/Airport agency

Modelka: Yulita Formella/Le Bureau Booking

 

Katarzyna Straszewicz
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę