Znaleziono 0 artykułów
02.07.2019

Karl wiecznie żywy: Wielowarstwowy hołd

Podpis

Według Suzy Menkes dyrektor artystyczny i scenograf Robert Carsen stworzył wzruszające i zjawiskowe widowisko o Karlu Lagerfeldzie.

Na ekranie Karl Lagerfeld śmiał się z głębi trzęsącego się brzucha – gdy jeszcze go miał – próbując wyrazić się we wszystkich trzech znanych mu językach: niemieckim, który był jego językiem ojczystym; francuskim, którym posługiwał się, żyjąc w Paryżu; oraz angielskim, który umożliwiał mu komunikację ze światem. 

Ta chwila wzruszyła mnie najbardziej – powiedziała Silvia Venturini Fendi, która od 7. roku życia obserwowała Karla w pracy, dołączyła do zespołu projektantów w wieku 15 lat, a następnie współpracowała z Lagerfeldem bezpośrednio od 21. roku życia niemal do samej śmierci projektanta w lutym.

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

With Silvia Venturini Fendi who has known Karl since she was five and worked with him from her age 21 to his death

Post udostępniony przez Suzy Menkes (@suzymenkesvogue)

Karl spoglądał na nas ze wszystkich śmiałych obrazów wiszących na ścianach Grand Palais: wydęte usta i gęste włosy – niezależnie od tego, czy był młodzieńcem u progu kariery, czy siwowłosym dżentelmenem z pulchną kotką Choupette.

Robert Carsen, dyrektor artystyczny widowisk teatralnych i operowych, stworzył spektakl „Karl wiecznie żywy” – humorystyczny, wzruszający i szczery hołd oddany 30-letniej współpracy projektanta z marką Chanel oraz niewyobrażalnie długiej, bo 54-letniej współpracy z Fendi. Mniej znana była praca projektanta pod własnym szyldem KL.

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Karl tribute at the Grand Palais

Post udostępniony przez Suzy Menkes (@suzymenkesvogue)

Grand Palais wypełniły same osobistości: od księżnej Karoliny Hanowerskiej po aktorkę Tildę Swinton, która czytała na scenie fragmenty Orlanda Virginii Woolf. Z kolei Helen Mirren cytowała wypowiedzi projektanta z książki „Świat według Karla” wydanej przez Flammarion.

Opowieść została utkana z żywych, zróżnicowanych obrazów na ekranie – w tym równie istotnych scen z udziałem samego projektanta. Jeden z aforyzmów Lagerfelda brzmiał: „Czuję, że wszystko robię po raz pierwszy i ostatni”.

Cara Delevingne przeczytała wiersz o kotach autorstwa Colette, aby przypomnieć miłość Lagerfelda do jego ulubienicy Choupette. Credit: REX

Widowisko miało również rzeczywiste, trójwymiarowe oblicze, gdy wykonawcy wychodzili ze świata cyfrowego w filmie. Pharrell Williams zaśpiewał pogodną piosenkę, tańcząc na scenie, a chiński pianista koncertowy Lang Lang zagrał pod wysoką szklaną kopułą Grand Palais. Fortepian koncertowy, na którym grał pianista, został zaprojektowany przez samego Karla w 2003 r. w 150. rocznicę powstania firmy Steinway, choć projektant przyznał, że mimo swojej miłości do muzyki nie mógłby grać na scenie.

Do Paryża przyjechała nawet argentyńska grupa taneczna German Cornejo, aby zatańczyć tango napisane przez Carlosa Gardela, ulubionego piosenkarza Karla Lagerfelda (Fot. GETTY IMAGES)

Twórcza prezentacja stanowiła sedno natury Karla: projektanta niestrudzonego w poszukiwaniu nowości, który żył pracą i w każdym ze swoich domów mody budował zaufany zespół pomocników, takich jak Virginie Viard w Chanel, jego prawa ręka – aktualnie dyrektorka kreatywna. Istotnym aspektem prezentowanego filmu był pomysł włączenia zespołu Karla, do którego należały zarówno osoby nieznane, znajomi, jak i ci najbardziej znani przyjaciele projektanta. 

Jak można upamiętnić tego człowieka renesansu, czerpiąc natchnienie z przeszłości, a jednak patrząc w przyszłość? – brzmiało pytania Carsena. Sam na nie odpowiedział: – Prezentując filmy przedstawiające go w różnych wymiarach życia i zawierające wiele krótkich wywiadów z osobami, które zainspirował.

Tilda Swinton czyta wiersz „Tarantella” Edith Sitwell podczas widowiska „Karl wiecznie żywy” (Fot. GETTY IMAGES)

Mozaika składająca się z historii różnych ludzi dodała ogólnemu przekazowi swoistej intymności, ubarwiając świat mody dramatyzmem i humorem. Widowisko ukazało mniej znane członkinie i członków zespołu, których komentarze mogą być ciekawsze niż wypowiedzi znanych współpracowników Lagerfelda.

Amanda Harlech, muza projektanta i intelektualna prowokatorka, scharakteryzowała pracę Karla jako „marzenie w etapach”. Ale po pokazie odkryła twardszą stronę osobowości projektanta. – Zawsze mówił, że jestem leniwa, ponieważ nie dotrzymuję mu kroku – przyznała. – Powtarzał: „Nie snuj się bez celu, siadaj do pracy. Przyłóż się”

Połączenie błyskotliwych wypowiedzi projektanta z opiniami bohaterów widocznych na ekranie (w tym artysty Jeffa Koonsa i francuskiej aktorki Fanny Ardant) było wyjątkowe.

Modelka Claudia Schiffer, uśmiechając się szelmowsko jak za pierwszym razem na wybiegu Chanel w 1990 r., opowiedziała o wydarzeniach na drodze ku Grand Palais. – Najlepiej wspominam udział w kampanii wiedeńskiej, gdy Karl nagle zaczął tańczyć walca, śmiejąc się histerycznie w obecności całego zespołu – powiedziała. – Nie obchodziło go nic oprócz tańca – kochał tańczyć walca i był w tym naprawdę dobry.

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

With Silvia Venturini Fendi who has known Karl since she was five and worked with him from her age 21 to his death

Post udostępniony przez Suzy Menkes (@suzymenkesvogue)

Schiffer wspomniała Karla również jako dandysa. – Dawno temu zorganizował piknik w pełnym słońcu na potrzeby kampanii w Monte Carlo – powiedziała. – Przybył w garniturze, mówiąc: „Martwię się moją fryzurą, która źle znosi wilgoć”. Reszta miała na sobie letnie ubrania. Na plażowy piknik włożył buty i pełne umundurowanie. I wtedy nadszedł lokaj niosący srebrną zastawę.

Inès de la Fressange, inna modelka, która w latach 80. rozpoczęła karierę dzięki Karlowi, wspominała ich wspólne chwile. – Zawsze uciekaliśmy z przymiarek, aby obejrzeć obraz w jakimś antykwariacie albo pójść na kawę, zjeść kiełbaski i napić się coli. Niezbyt to wyszukane – mówi Inès. – Karl nauczył mnie jednego: „Musisz ciągle próbować. Dlatego tak ważne są przymiarki”. Zawsze trzeba podejmować ryzyko, nigdy nie wolno płynąć z prądem – i nigdy nie wolno się nudzić. Według niego moda nie przynależy muzeom. Zawsze powtarzał: „To nie sztuka – nasze dzieła muszą być użyteczne. Rękawy są potrzebne, dlatego musimy je nosić. Sztuką staje się coś, co przestaje być użyteczne”.

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

With Ines de la Fressange at #grandpalaisparis

Post udostępniony przez Suzy Menkes (@suzymenkesvogue)

Projektantka i opiekunka rodziny Rosita Missoni podzieliła się jeszcze jedną opowieścią. – Kiedy przychodził na lunch, miał w zwyczaju rysować mnie i mojego skaczącego czarnego pieska.

Hubert Barrère, dyrektor artystyczny firmy hafciarskiej Lesage'a, wspierany przez Chanel, wyjaśnił, co to znaczy pracować z Karlem: – Dzięki niemu od 17. roku życia wciąż dorastałem, a on wymagał ode mnie coraz większego zaangażowania. Był wyjątkowy.

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

With Rosita Missoni

Post udostępniony przez Suzy Menkes (@suzymenkesvogue)

Po prezentacji odwagi i wyobraźni Roberta Carsena kolejnym niezapomnianym wydarzeniem widowiska była dyskusja między dyrektorami wykonawczymi – od CEO Chanel Alaina Wertheimera, który do tej pory zajmował bezpieczną pozycję na tyłach, po Bernarda Arnaulta, prezesa i dyrektora wykonawczego LVMH, który siedział w pierwszym rzędzie z pierwszą damą Francji Brigitte Macron.

Bliska przyjaciółka Lagerfelda Karolina Hanowerska (druga od lewej) z córką Charlotte Casiraghi-Rassam (po prawej), synem Andreą Casiraghim i Brigitte Macron
(ZDJĘCIE: KARL WIECZNIE ŻYWY)

Oprócz dyrektorów wykonawczych pojawili się Ralph Lauren – tuż po odebraniu Orderu Imperium Brytyjskiego Londynie – oraz Valentino Garavani z partnerem Giancarlem Giammettim.

Spośród klientów Chanel przybyła bliska przyjaciółka Karla księżna Karolina z córką Charlotte Casiraghi-Rassam.​

Bernard Arnault wita Valentina na wydarzeniu „Karl wiecznie żywy” (ZDJĘCIE: REX)

Arnault krótko opisał charakter spotkania i w kilku słowach scharakteryzował samego Lagerfelda. – Był najbardziej fascynującym i niespotykanym twórcą naszych czasów – powiedział. – Był naszym Picassem – wskazał nowe kierunki. Karl powiedział, że najważniejsze w życiu jest wymyślanie siebie na nowo i wieczne uczucie niedosytu.

Suzy dzieli się wspomnieniami o Karlu Lagerfeldzie podczas widowiska „Karl wiecznie żywy”
(ZDJĘCIE: GETTY IMAGES)

Większość wywiadów przedstawionych w filmie – wraz z moim udziałem – przeprowadzono w Studiu 7L Karla na tle książek, książek i jeszcze raz książek; czasami były to te same publikacje wydane w wielu językach. Dzięki temu Karl jawi się na ekranie jako człowiek renesansu. Tak samo z przekazu widowiska, ze słów i występów wykonawców oraz modelek i modeli, którzy pojawiali się pod zawieszonym ekranem w najważniejszych momentach pokazu, wyłania się nowoczesny erudyta i uznany na całym świecie projektant.

 

Suzy Menkes
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę