Znaleziono 0 artykułów
25.07.2021

Kinesiotaping estetyczny. Alternatywa dla liftingu i botoksu?

25.07.2021
Fot. IMaxTree

Kolorowe taśmy zdobyły serca sportowców, którzy leczą nimi kontuzje ciała. Ostatnio korzystają z nich też fizjoterapeuci, aby wesprzeć naturalne procesy odmładzania twarzy i po prostu lepiej wyglądać. Co warto wiedzieć o tej technice?

Plastrowanie, taping czy kinesiotaping to dość świeża w gabinetach metoda, którą najczęściej wykorzystuje się jako tzw. zabieg bankietowy, do usuwania zastojów i obrzęków oraz wygładzania zmarszczek. Wzbudza zainteresowanie nie tylko wśród pacjentów, ale też masażystów i lekarzy, którzy doceniają jej wszechstronność i prostotę. Na czym polega działanie kolorowych plastrów, czego się po nich można spodziewać, a co warto wiedzieć – sprawdzam.

Kolorowy trend z Instagrama

Na kinesiotaping estetyczny po raz pierwszy trafiam na Instagramie. Znam już kolorowe taśmy na ciele sportowców. W mediach społecznościowych pojawiały się plastry, które tworzyły tzw. foxy eyes i służyły uniesieniu górnej powieki. Po to, aby uzyskać efekt „lisiego oka” w stylu Belli Hadid i naciągnąć powiekę w celu namalowania idealnej, równej i gładkiej linii na powiece. Ale takie plastry są niewidoczne, służą do wykonania makijażu i do zdjęcia. Za to coraz częściej można spotkać się z kolorowymi, wzorzystymi, o przeróżnych kształtach, w serduszka i panterkę. Dlaczego dorośli bawią się w wycinanki i naklejki i czemu mają one służyć?

Plastrowanie dynamiczne, czyli kinesiotaping, można uznać za formę uzupełniającą pracę zarówno w terapii estetycznej, jak i fizjoterapeutycznej. Kolorowe taśmy wspomogą także domową pielęgnację przeciwstarzeniową, jednak najlepiej działają w połączeniu z manualnym masażem – mówi Ewelina Kulasik, fizjoterapeutka i założycielka Evelines Therapy w Krakowie.

I wyjaśnia, że alternatywą dla toksyny botulinowej można nazwać głęboki masaż twarzy, ale nie same taśmy kinezjologiczne, które działają wspomagająco w walce z napięciem mięśniowym, opuchlizną i zmarszczkami.

Ta technika sprawdzi się przy każdym typie skóry, oprócz tej bardzo cienkiej, wiotkiej i wrażliwej. Lubię używać taśm w przypadku opuchlizny i zastojów limfatycznych, dla usprawnienia drenażu i odprowadzenia toksyn, a co za tym idzie – lepszego kolorytu skóry. Najbardziej lubianym efektem kinesiotapingu jest ten przeciwzmarszczkowy: skóra po ściągnięciu taśm jest widocznie wygładzona i napięta, bruzdy i zmarszczki są zmniejszone. Regularne stosowanie terapii manualnych twarzy w połączeniu z taśmowaniem wpływa na poprawę owalu i symetrii, uwalniając nagromadzone w niej napięcia – dodaje Ewelina Kulasik

Taśmy z powodzeniem można zastosować także przy pracy nad ujędrnieniem biustu i skóry na dekolcie. Terapia ta nie ma ograniczeń wiekowych, jednak im młodsza i bardziej bogata w kolagen skóra, tym regeneracja po zabiegu następuje szybciej. Powód? Po zerwaniu taśm naskórek zostaje delikatnie uszkodzony, więc potrzebuje kilku dni na odbudowę.

Facemodeling (autorska metoda terapii manualnej Anety Hregorowicz-Gorlo polegająca na głębokiej pracy z tkankami twarzy, dekoltu, pleców i szyi) w połączeniu z kinesiotapingiem powoduje głęboką przebudowę skóry i tkanek, uwolnienie blokad mięśniowo-powięziowych, obrzęków i zastojów limfatycznych. Doprowadza do zmian na poziomie komórkowym. W rezultacie skóra jest lepiej ukrwiona i odżywiona i zaczyna produkować nowe włókna kolagenowe – podsumowuje Ewelina Kulasik.

Plastry na powięzi

Taśmy działają na powięzi, w skórze właściwej i tkance mięśniowej. Przyklejenie ich do skóry powoduje „uniesienie” naskórka i odblokowanie przepływu krwi i limfy. Zalegające w mięśniach blokady mogą więc się rozluźnić i odżywić niżej położone tkanki, doprowadzając do nich krew i składniki odżywcze. Skóra dzięki temu staje się bardziej elastyczna, odzyskuje zdrowy koloryt i blask. Taśmowanie powinien jednak poprzedzać masaż dopasowany do kondycji i potrzeb skóry.

Kinesiotaping polecam osobom, które mają zaawansowaną, wyrazistą mimikę twarzy. A także osobom z obrzękami w okolicach oczu czy podbródka. Terapia taśmami działa wielowarstwowo. Rozluźnia tkanki w skórze, usuwając napięcia powierzchniowe, oraz w tkance tłuszczowej (podskórnej), powięzi i mięśniach. Zabieg należy łączyć z innymi terapiami i taśmy nakłada się dopiero po przeprowadzonym masażu manualnym Kobido, Zoga Face Integration czy Kasaji – mówi Tomek Tomasik, fizjoterapeuta, szkoleniowiec, założyciel Akademii Spa i guru wśród polskich masażystów.

Efekt masażu i tapingu utrzymuje się 2–3 dni i jest to działanie krótkoterminowe. Można więc taką terapię nazwać ekspresowym zabiegiem bankietowym. Chyba że będziemy ją powtarzać, zmieniać wartość i siłę napięcia taśm. Wówczas uda się na dłużej zniwelować zastoje i obrzęki czy wypłaszczyć zmarszczki.

Ale wtedy niezbędna jest seria zabiegów. Jeśli ma działać jak kuracja przeciwzmarszczkowa, ujędrniająca i wygładzająca, należy powtarzać go przez miesiąc, dwa razy w tygodniu (Zoga, Kobido, Kasaji + taśmy), a następnie dla podtrzymania efektu przyjść na jeden zabieg co ok. 10 dni. Po 2–3 tygodniach już widać efekty wygładzenia skóry. Przy obrzękach i zastojach wystarczy jeden w tygodniu. Zaczynamy wtedy od drenażu limfatycznego, aby pozbyć się globalnych napięć, a dopiero później, kiedy jest lepszy przepływ krwi i limfy, przyczepiamy taśmy – wyjaśnia Tomek Tomasik.

Czy są jakieś przeciwskazania do zabiegu przyklejania taśm? Owszem. Nie powinno się go przeprowadzać, jeśli występują zmiany na skórze nieznanego pochodzenia, ostre stany zapalne, przerwanie ciągłości naskórka. Kinesiotaping nie jest też wskazany przy bardzo cienkiej i wrażliwej skórze, otwartych ranach, grzybicy czy alergiach kontaktowych na klej. W internecie krąży wiele opinii, o tym, że taśmy można przyklejać samodzielnie.

Lepiej za pierwszym razem pójść na zabieg do profesjonalisty, żeby pokazał, w jaki sposób przyklejać taśmy. Bo każdy pacjent ma je przyczepiane indywidualnie, zgodnie z potrzebami – dodaje Tomek Tomasik.

Taping na własnej skórze

Kiedy znam już szczyptę teorii, ruszam na zajęcia praktyczne. Jak wspominali eksperci, kinesiotaping estetyczny jest terapią wieńczącą poprzedzający ją masaż manualny. Ja przed założeniem taśm testuję masaż japoński w warszawskim Barberian Esthetic. Terapeutka mocno masuje mi kark, plecy, dekolt, a nawet czaszkę. Nie jest to zwykłe mizianie po samej twarzy opuszkami palców i relaksującym lawendowym olejkiem.

Same taśmy nie zdają egzaminu, jeśli w twarzy i ciele są napięcia. Można je poznać już po samych uszach. Dopóki nie rozluźnimy mięśni, powięzi i tkanki podskórnej, kinesiotaping nie przyniesie oczekiwanych efektów – mówi Agnieszka Pietrzak, fizjoterapeutka z Barberian Esthetic.

Masaż jest na granicy bólu ze względu na bardzo spięte tkanki. Z czasem zamienia się w uśmierzający wszelkie niedogodności zabieg, który relaksuje ciało i zmysły. A wieńczy go przyjemny drenaż limfatyczny, czyli oklepywanie i oszczypywanie twarzy i dekoltu. Następnie masażystka przykłada do głowy i twarzy gorący wilgotny ręcznik nasączony olejkiem eterycznym z miętą i zmywa ze mnie olejek lawendowy. A także odtłuszcza skórę z jego pozostałości. W ten sposób przygotowuje jej powierzchnię do przyklejenia taśm – żeby dokładnie przylegały. Są one bardzo elastyczne – w przeciwieństwie do zwykłych plastrów – a klej układa się na nich na kształt linii papilarnych lub słojów drewna.

Taśmy przycina się niemal jak w zakładzie krawieckim, „szyjąc” na miarę dokładnie takie długości, szerokości i kształty, które mają skutecznie zadziałać w poszczególnych obszarach twarzy (lub szyi i dekoltu) na różne potrzeby. Na szyi przyczepiam najwięcej pionowych jasnych taśm, pod najbardziej delikatnym naprężeniem. Na policzki przyklejam taśmy różowe, które są najszersze i obejmują największą powierzchnię – to zapewni lifting i drenaż. A na czoło wybieram niebieskie, które przycinam w taki sposób, żeby wypłaszczyć lwią zmarszczkę i bruzdy nosowo-wargowe – układając je na kształt litery X – opowiada Agnieszka Pietrzak.

Taśmy zostają na mojej twarzy po zabiegu przez całą noc. O poranku delikatnie je zdejmuję. Skóra wygląda na dotlenioną, rozświetloną i wypoczętą. Obrzęki i zastoje znikają – także te pod oczami. Lwia zmarszczka jest znacznie płytsza. Twarz wygląda pięknie. Zabieg jest doskonałą terapią przed większym wyjściem. Skóra wydaje się młodsza i bardziej zrelaksowana. Lubię to. I chcę więcej.

Lifting online

Na jednym zabiegu moja przygoda z kinesiotapingiem się nie kończy. Marta Kucińska, instruktorka jogi twarzy, konsultantka ajurwedy i autorka książki „Joga piękna” (na instagramie @jogapieknacom), proponuje mi kurs tapingu online i przekonuje, że przy odpowiedniej instrukcji taśmy można przyklejać bez pomocy masażysty.

Kinesiotaping estetyczny wywodzi się z tapingu rehabilitacyjnego. To zabiegi bazujące na wykorzystaniu naturalnych systemów regeneracyjnych, głównie do samodzielnego stosowania. Kinesiotaping estetyczny nie do końca jest alternatywą dla botoksu, choć wykonywany regularnie, naprawdę skutecznie wygładza zmarszczki. Taśmy przynoszą korektę pracy mięśni. Jednak taping usuwa skutki, a nie przyczyny takiego stanu – mówi Marta Kucińska.

Na stronie JogaPiekna.com można wykupić kurs online, który tworzą krótkie, bardzo konkretne instrukcje przycinania, naklejania i odpowiedniej do potrzeb aplikacji taśm. A także instrukcje masażu kamieniem gua sha czy jogi twarzy. Marta Kucińska dokładnie tłumaczy w wideo, jak wygładzić strefę czoła, oczu, policzków, podnieść owal twarzy, wyprofilować podbródek i szyję oraz wygładzić dekolt.

Na kursie online uczę kobiety samodzielnego stosowania taśm. Pierwsze zmiany widać tuż po odklejeniu ich ze skóry – lwia zmarszczka jest na kilka godzin spłycona. Natomiast myśląc o długoterminowym rezultacie, należy wychwycić te momenty, kiedy się marszczymy, np. na słońcu bez okularów czy przed komputerem. Jeśli jest się niecierpliwym, naturalne metody, takie jak taping, nas niestety nie zadowolą. Natomiast wytrwałość popłaca. Z każdym kolejnym masażem twarzy i aplikacją taśm efekt wygładzenia i spłycenia zmarszczek będzie się utrzymywał dłużej – dodaje Marta Kucińska.

Kupuję więc kolorowe taśmy (kamień i rollery do masażu już mam) i zaczynam intensywnie ćwiczyć. Kolejny pozytywny „skutek uboczny” tapingu to usuwanie obrzęków, co przy obecnych temperaturach jest naprawę zbawienne.

Maria Kowalczyk
Sortuj wg. Najnowsze
Komentarze (7)

Monika Leśniak05.04.2022, 15:28
taping jest super i sama uzywam tasiemek na bruzdy nosowo-wargowe i zostawiam je na noc. stosuje je jakos od 2 miesiecy i jest duuuuza poprawa. jeszcze chce na biust uzywac ale nakladam tez serum frashe i srednio to sie trzyma na ciele gdy jest juz cos na skorze. moze inne tasiemki musze kupic albo wykombinowac jakis sposob inny.

Wczytaj więcej
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę