Znaleziono 0 artykułów
20.06.2022
Artykuł sponsorowany

Kobieta sukcesu. Camilla Giesecke: Samorozwój to podstawa

20.06.2022
(Fot. materiały prasowe)

W branży technologicznej twoje umiejętności szybko stają się nieprzydatne, jeśli ich nie rozwijasz. Gdybym dziś została zatrudniona przez Klarnę z doświadczeniem, które miałam pięć lat temu, prawdopodobnie byłabym co najwyżej młodszym analitykiem – mówi Camilla Giesecke. Chief Expansion Officer, odpowiedzialna za zdobywanie nowych rynków, założyciela Klarny Sebastiana Siemiątkowskiego poznała na studiach. Po pięciu latach pracy w Klarnie Giesecke opowiada nam, jak godzi pracę z wychowaniem trójki dzieci, radzi, jak pokonać strach, i przekonuje, że samorozwój to podstawa sukcesu.

Co robiłaś, zanim trafiłaś do Klarny?

Kiedy studiowałam w Stockholm School of Economics, wielu moich znajomych marzyło o karierze w bankowości inwestycyjnej. To oni zainspirowali mnie do podjęcia pracy w JP Morgan w Londynie w 2004 roku.

Zostałam w branży dłużej, niż pierwotnie planowałam, bo nauczenie się tego zawodu w praktyce okazało się znacznie trudniejsze, niż to sobie wyobrażałam.

Ponadto, co nie bez znaczenia, poznałam wspaniałych ludzi, z którymi zwyczajnie trudno było mi się rozstać. Sebastiana Siemiątkowskiego, współzałożyciela i prezesa zarządu Klarny, poznałam jeszcze na uczelni.

Zaproponował ci pracę?

Tak, gdy pięć lat temu nasze drogi skrzyżowały się ponownie. Byłam zdumiona tym, co on i Klarna osiągnęli w tym czasie. Sebastian obiecał mi ekscytujące wyzwania. Nigdy nie żałowałam, że wybrałam Klarnę.

Co podoba ci się w Klarnie najbardziej?

To, że jesteśmy prawdziwymi wizjonerami. Naprawdę wierzymy w to, że sky is the limit. Nieustannie ulepszamy wszystko, co robimy, szczególnie w obszarach związanych z wygodą, komfortem i bezpieczeństwem naszych klientów.

A co Klarnę wyróżnia?

Myślimy globalnie. Wyróżnia nas zdolność do szybkiego rozwoju. To, co zaczęło się jako szwedzka firma płatnicza, przerodziło się w globalną markę obecną już na 45 rynkach, na trzech kontynentach. Współpracujemy z ponad 400 tys. handlowców na całym świecie, pomagamy im rozwijać się i budować wokół ich marek społeczności lojalnych, zadowolonych klientów. Od minionego roku działamy i w Polsce, tu współpracujemy m.in. z H&M, Moliera2.com, Vitkacem czy Anią Kuczyńską.

Jak rozwijałaś się w Klarnie?

Rosłam razem z firmą: zaczynałam jako dyrektor finansowy, po kilku latach objęłam stanowisko dyrektora ds. ekspansji. Moją rolą jest nie tylko zarządzanie zespołami wprowadzającymi usługi Klarny na nowe rynki.

Dbam o to, aby nasze rozwiązania odniosły sukces. Nie chodzi przecież tylko o pojawienie się w kolejnym kraju. Marka odnosi zwycięstwo wtedy, gdy udaje jej się podbić serca lokalnych konsumentów. Po każdym debiucie w kolejnym kraju zespół Klarny odpowiedzialny za ten proces gromadzi doświadczenia i następnie dzieli się nimi z całą organizacją. Ten proces szybkiej i zespołowej nauki, przekazywania doświadczeń jest wyjątkowy.

Kluczem jest nieustanny rozwój – doskonalenie sposobu wprowadzania Klarny na nowe rynki oraz umacnianie naszej pozycji i osiąganie kolejnych sukcesów tam, gdzie już jesteśmy obecni.

Jak twoja branża zmieniła się dla kobiet na przestrzeni lat?

Pracowałam w firmach z branż technologicznej, finansowej i przemysłowej. Nie sądzę, aby problem równouprawnienia był związany z konkretną branżą.

W społeczeństwie niestety nadal istnieją strukturalne problemy utrudniające kobietom rozwój kariery. Chyba najlepszą radą, jaką mogę dać innym, jest: „róbcie wszystko najlepiej, jak to możliwe”.

Branża technologiczna to środowisko, w którym twoje umiejętności szybko stają się nieprzydatne, jeśli ich ustawicznie nie rozwijasz. Gdybym dziś została zatrudniona przez Klarnę z doświadczeniem, które miałam pięć lat temu, prawdopodobnie byłabym tu co najwyżej młodszym analitykiem.

Skuteczne i nieustanne dbanie o rozwój zawodowy oraz osobisty, tak aby dotrzymać kroku niesamowicie dynamicznemu rozwojowi firmy, był i jest koniecznością.

Co jest najlepszą miarą różnorodności?

Nie tylko liczba kobiet w zarządach. Otrzymuję wiele propozycji zasiadania w radach nadzorczych, ale gdybym w całości poświęciła się tej roli, szybko stałabym się zbędna, bo przestałabym „aktualizować” umiejętności i wiedzę. To z pewnością nie dawałoby mi też szansy na stawanie się lepszym wzorem do naśladowania.

(Fot. materiały prasowe)

Co zrobić, by być przykładem dla innych?

Dobrze wykonywać trudną pracę – pokazywać to poprzez czyny, a nie tylko słowa. Moje doświadczenie podpowiada mi również, że warto budować takie firmy, w których kobiety mogą jak najlepiej wykonywać swoją pracę, nie bojąc się przy tym ewentualnych porażek.

Porażka to coś, co przecież przytrafiło mi się już niejednokrotnie, także publicznie, i wiele razy było mi z tym zwyczajnie ciężko.

Następujący potem strach przed kolejnym błędem przeszkadzał mi nieraz w skutecznym działaniu. Z drugiej strony, w rezultacie tych doświadczeń po prostu uodporniłam się i stałam się silniejsza, mając wsparcie i zrozumienie w Klarnie.

Jaki powinien być lider?

Prawdziwy lider jest inspirujący i sprawiedliwy. Powinien również być dobrym słuchaczem, ale jednocześnie kimś, kto nie boi się dawać feedbacku i wskazówek.

Nie wierzę przy tym w niezmącony konsensus. Dobrzy przywódcy podejmują własne decyzje i biorą  odpowiedzialność za ich skutki. Zawsze trzeba być przygotowanym na porażkę.

Ważne, aby przez cały czas stać za swoim zespołem. Staram się nigdy nie obwiniać członków mojego zespołu za decyzje, które okazują się błędne.

Którą lekcję o biznesie uważasz za najważniejszą?

Istotą satysfakcjonującej kariery jest ciągłe uczenie się – poszukiwanie tego, co nowe i nieznane, a w związku z tym, stanowiące wyzwanie.

Ważne, aby mieć w sobie ciekawość, bo to właśnie dzięki niej płynnie przechodziłam między różnymi branżami, rolami, menedżerami i społecznościami.

W końcu nie zawsze jest przecież różowo – na drodze napotykamy też przeszkody i frustracje. Z drugiej strony, poznajemy ludzi, mierzymy się z nowymi sytuacjami i spotykamy ciekawe pomysły.

Najważniejsza jest świadomość, że wyzwania są dobre. Tak naprawdę to one dają nam możliwość rozwoju i przekraczania własnych granic. Nie należy przy tym bać się ani próbowania kolejnych rzeczy, ani ewentualnej porażki.

Jaki jest twój sekret na utrzymywanie równowagi pomiędzy pracą i życiem rodzinnym?

Zawsze ciężko pracowałam i nadal to robię, ale najważniejsze to pracować mądrze. Tego trzeba się nauczyć.

Mam troje dzieci i wspierającego męża. Godzę pracę w Klarnie z życiem rodzinnym, ale to wymagało i nadal wymaga wysiłku.

A co robisz dla siebie?

Uczę się, jak przezwyciężać strach. Zaczęłam jeździć konno, więcej jeżdżę na nartach. I choć nadal bywa to dla mnie przerażające, jednocześnie pomaga mi być odważniejszą.

Anna Konieczyńska
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę