Znaleziono 0 artykułów
21.02.2022

Czego brakuje na rynku beauty

(Fot. Materiały prasowe)

Użytkowniczki serwisu Reddit.com wymieniają kilka ważnych kosmetycznych braków. Sprawdzamy, które marzenia mają szansę się spełnić.

1. Więcej bezzapachowych kosmetyków

Zapachy w kosmetykach spełniają kilka funkcji. Po pierwsze, mają uatrakcyjnić produkt, np. nadać mu bardziej luksusowego charakteru. Po drugie, często maskują intensywny i średnio przyjemny zapach niektórych składników aktywnych znajdujących się w ich formułach, np. witaminy C czy filtrów przeciwsłonecznych. Po trzecie, mają dać przyjemność ze stosowania – działać aromaterapeutycznie. Niestety substancje zapachowe to jedne z częstszych alergenów, o czym doskonale wiedzą osoby, których skóra szybko reaguje podrażnieniem. Nawet bez takich skłonności każda z nas prawdopodobnie raz w życiu doświadczyła tej nieprzyjemności na własnej skórze, np. łzawiących oczu po pomalowaniu ich mocno pachnącą maskarą czy podrażnieniu miejsc intymnych po zapachowym płynie do kapieli. Brak zapachu w kosmetykach ma nie tylko zdrowotny, lecz także czysto praktyczny aspekt, o którym pisze użytkowniczka CherryMess, zwracając uwagę na bardzo intensywne nuty zapachowe produktów do włosów. „Chcę pachnieć swoimi perfumami, a nie szamponem czy lakierem do włosów”– pisze. Miks zapachów, który jest skutkiem ilości różnych kosmetyków, które po kolei aplikujemy w ciągu dnia, dla osób szczególnie wyczulonych może tworzyć olfaktoryczną mieszankę negatywnie oddziałującą na zmysły i niewspółgrającą z ulubionymi perfumami.

2. Magicznego sposobu na szybkie pozbycie się wyprysków

Najlepiej takiego, który zadziała w jedną noc, a jeszcze lepiej w kilka godzin, tak by dysfunkcja skóry nie zrujnowała ważnego dnia lub wydarzenia w życiu. Na wypryski dostępne są specjalne, przezroczyste plasterki (są najskuteczniejsze), punktowe żele i wysuszające lotiony, a nawet światło niebieskie do miejscowego naświetlania w specjalnym poręcznym urządzeniu (Foreo Espada). To wszystko pomaga w szybszym pozbyciu się stanu zapalnego, ale niestety nie likwiduje go natychmiast.

3. Produkty typu więcej funkcji w jednym

By zrozumieć tę potrzebę, trzeba przenieść się na drugi biegun, z dala od azjatyckiej pielęgnacji, dzięki której na naszych półkach, w szufladach i kosmetyczkach pojawiły się produkty z zupełnie nowych kategorii (esencje, pre-cleansery, lotiony, mgiełki). Użytkowniczka Dongbaekflowers pisze: „(…) Czasami, gdy mam zły dzień i nie jestem w nastroju, by ukończyć moją pięcio-, a czasami sześcioetapową pielęgnację twarzy, skracam ją do dwóch kroków. Świetnie byłoby, gdyby istniały produkty na tyle wielofunkcyjne, że pokryłyby brakujące etapy”. Jako przykład podaje krem, który będzie od razu tonerem, złuszczaczem i nawilżaczem. Pomijając możliwości formulacyjne, nie jest to możliwe chociażby dlatego, że różne składniki działają w ramach innego pH, np. kwasy BHA w niskim, a niacynamid w wyższym. Poza tym, niektóre produkty potrzebują pozostać parę sekund na skórze, inne są za to zmywalne, a kolejne muszą się wchłonąć. Dlatego kolejność aplikacji jest tak ważna. Niemniej jeden kosmetyk, który robi absolutnie wszystko: oczyszcza, tonizuje, nawilża, zwalcza defekty skóry, regeneruje, chroni przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi i jeszcze zapewnia młodzieńcze glow (a do tego wszystkiego jest zamknięty w poręcznym spreju, którego aplikacja zajmuje dosłownie sekundkę), brzmi jak marzenie!

4. Łatwo biodegradowalnych opakowań

Mniej plastiku to ważny postulat. Przemysł kosmetyczny zajmuje niechlubne miejsce w czołówce jego światowej produkcji. Coraz bardziej popularne produkty z opcją ponownego napełnienia tego samego opakowania lub dokupienia samego wkładu są pewnym rozwiązaniem, ale tylko połowicznym. Jak zauważa użytkowniczka Blackesthearted, nawet jeśli się na nie decydujesz, to wciąż plastik (choć lżejszy i często łatwiejszy do powtórnego przetworzenia lub pochodzący z recyklingu). Jej propozycja – opakowania z papieru – wydaje się sensowna. Pytanie tylko, jak uzyskać większą trwałość opakowania i jak pozyskać surowiec. Może tu z pomocą przyszłyby niezawodne grzyby? Jedno jest pewne: w tym temacie potrzebny jest naprawdę wielki przełom. I bardzo na niego liczymy.

5. Naturalnego dodatku, który przedłużyłby datę ważności kosmetyku

Ile razy ulubiony kosmetyk musiał wylądować w koszu, bo końca dobiegł jego termin ważności? Wyrzucanie niezużytego opakowania (pomijamy sytuacje, kiedy kosmetyk nie służy albo wręcz szkodzi) nie jest ani ekologiczne, ani ekonomiczne. Najczęściej ta sytuacja dotyczy kosmetyków z formułami opartymi na naturalnych składnikach. Przepisowe sześć miesięcy mija nie wiadomo kiedy, a kosmetyk okazuje się bardzo wydajny lub stosowany zamiennie z innymi ulubieńcami, nie kończy się w przewidzianym dla niego czasie. Zepsuty produkt będzie prawdopodobnie szkodził skórze, a w lepszym wypadku straci swoje cenne właściwości, np. witamina C utleni się, więc jego stosowanie i tak będzie pozbawione sensu. Idealnym rozwiązaniem byłby specjalny booster, który po dodaniu do ulubionego kosmetyku przedłużyłby jego właściwości i datę do zużycia. Oczywiście naturalny, bo nie chcemy w kosmetykach niepotrzebnej chemii. Użytkowniczka o nicku Nyxnocturnelle podaje jako przykład niebieski olejek Lapis marki Herbivore’s ze skwalanem (działa przeciwtrądzikowo). Nie wiemy, skąd taki pomysł i jakie doświadczenia kryją się za tą wskazówką (na pewno brakuje za to jakichkolwiek badań, które potwierdzałyby akurat takie jego właściwości), niemniej to właśnie tak działającego produktu potrzebujemy.

6. Formuł, które naprawdę działają

Tu użytkowniczki Reddit.com mówią chórem i wymieniają m.in. kosmetyki na przebarwienia, które raz na zawsze likwidowałyby problem nadmiernej pigmentacji skóry (niestety nawet przy zaawansowanej i skutecznej pielęgnacji ciemne plamy, choć w mniejszym natężeniu, będą powracać), czy produkty anti-aging, które wyprasowują zmarszczki niczym różdżka w Photoshopie. Na ten moment musi to pozostać w sferze marzeń (oraz w filmie „Ze śmiercią jej do twarzy”), choć z roku na rok na magiczny eliksir jest coraz większa szansa.

7. Kieszonki w szczotce do włosów TangleTeezer…

…a w niej talk lub suchy szampon w pudrze, który podczas czesania włosów aplikowałby się bezpośrednio na skórę głowy. Propozycja Superlikemedaddy została uznana za genialną. „Proszę, niech ktoś to wymyśli ASAP”, błagają w komentarzach inni. Jednym słowem, jeśli szukacie pomysłu na urodowy biznes, to właśnie go podaliśmy. Nie ma za co.

Agnieszka Zygmunt
Komentarze (1)

Monika Szostak17.05.2022, 23:12
zgadzam się w 100 % :).
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę