Znaleziono 0 artykułów
23.07.2020

Najlepsze kosmetyki eko

(Fot. Carol Yepes/Getty Images)

W kolejnej części cyklu „Zrównoważone czwartki” testujemy kosmetyki ekomarek. Wyróżniają się odpowiedzialną produkcją, naturalnym składem i opakowaniem z recyklingu.

The Conscious Beauty Co.: Uzupełnij, użyj, powtórz

Jak pozbyć się nadmiaru plastiku z łazienkowych półek? Aby zacząć przygodę z The Conscious Beauty Co. (kosmetyki wegańskie i pozbawione parabenów), należy zamówić zestaw startowy – aluminiowe butelki wielorazowego użytku, które wystarczy napełnić wybranymi kosmetykami. The Conscious Beauty bierze odpowiedzialność za życie każdego opakowania. Marka stara się zamknąć obieg tak, aby odpady generowane przez jej produkty nie zanieczyszczały środowiska. Dlatego pu-ste opakowania uzupełniające można odesłać pocztą na koszt firmy. Potem zostają poddane recy-klingowi.

Ren Skincare: Na ratunek oceanom

REN Skincare oferuje kosmetyki cruelty free dla wszystkich typów cery, przede wszystkim wrażli-wej. Priorytetem marki jest projektowanie produktu w harmonii z planetą. REN wierzy, że dbanie o ciało nie może odbywać się kosztem dobrej kondycji środowiska. Marka wraz z TerraCycle zapro-jektowała butelkę, która pochodzi w 100 procentach z recyklingu. Co więcej, w około 20 procen-tach składa się z plastiku wyłowionego z oceanów. Pompka nie zawiera metalu, więc odzyskanie surowca z opakowania staje się dużo łatwiejsze.

Ministerstwo Dobrego Mydła: Samo dobro

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

❤️Pisząc o oleju malinowym wypada nam się co nieco odsłonić w intymnym wyznaniu. Kiedyś była nawet taka moda, że wyrzucało się zawartość torebki na stół i pokazywało bliskim i nieznajomym noszone na codzień skarby (okazywało się wtedy, że wszystkie fejsbukowe dziewczyny noszą przy sobie egzemplarz Prousta, batonik białkowy i ciężki, szklany perfum niszowej marki i limitowanej serii). Bardzo to lubiłyśmy bo z natury jesteśmy ciekawskie i zawsze uważnie badamy czy rzeczywistość spełnia oczekiwania😂. Z zaciekawieniem przyjmujemy więc dzisiaj zdziwienia naszych gości, którzy dyskretnie lub mniej dyskretnie sprawdzają nam łazienkowy asortyment. Temat nadaje się na live na IG ponieważ w naszych szafkach za (u mnie) i pod (u Uli) lustrem nie ma prawie nic. Coś pod pachę, zmywacz do paznokci sprzed roku, micelar-proforma, dwie wersje kremu, który aktualnie mamy w testach, suchy szampon w sprayu. Urszula miewa kosmetyki większych brandów bo czasem podróżuje szkoleniowo po fabrykach i przywozi z nich fanty w postaci popularnych pudrów i błyszczyków, mnie zdarza się coś miłego od przyjaciół po fachu bo często wymieniamy się na targach. Poza tym tylko dwie rzeczy: zawsze hydrolat i zawsze olej malinowy. Nie możemy się od tego duetu uwolnić. Monotonia wkurza, czasem próbujemy przerzucić się na coś bardziej szalonego ale koniec końców wracamy speszone do tego klasycznego, najlepszego zestawu z tą tylko różnicą, że Urszula klepie malinę na twarz spryskaną Rozmarynem a ja wolę Rumianek albo Lipę. I nie ma to sobie równych. Malinowy łagodzi, uspokaja, zmiękcza i pozwala cerze ogarnąć się po udręce makijażu, doskonale radzi sobie z przesuszeniami, podrażnieniami i gorszymi sytuacjami natury wszelakiej. Robi końcówki włosów i wyprowadza paznokcie i suchą łydkę poprawi i humor na koniec. Nierzucalny, niewymienialny evergreen. Bardzo chcemy pokazać go tym z Państwa, którzy jeszcze nie znają a nie jest to produkt oczywisty, mainstreamowy i pierwszego wyboru. Trzeba się zapoznać, spróbować, przytulić. Do końca marca dołożymy go więc do każdego zamówienia powyżej 50zł. Do testowania i zakochania. Jesteśmy tego pewne❤️. PS: to co, chcą Państwo zobaczyć szafki?😉

A post shared by Ministerstwo Dobrego Mydła (@ministerstwodobregomydla) on

Marka łączy mydlaną pasję, wysoką jakość produktów oraz doskonałą znajomość rzemiosła. Ko-smetyki i mydła są wyrabiane ręcznie w lokalnej pracowni w Szczecinie. Znajdziemy tu produkty wegańskie, bez aromatów i te dla skóry wrażliwej. Na stronie Ministerstwa w zakładce „Nasze składniki” znajdziemy sposób działania poszczególnych substancji.

Mokosh: Słowiańska siła

Nazwa pochodzi od imienia słowiańskiej bogini Ziemi. Większość surowców wykorzystywanych w składzie jest organiczna. Kosmetyki Mokosh nie zawierają szkodliwych substancji, nie są też testo-wane na zwierzętach. Aby zmniejszyć negatywny wpływ na środowisko, Mokosh używa szklanych opakowań, które mogą zostać wykorzystane w domu jako pojemniki lub świeczniki bądź oddane w jednym z 20 partnerskich punktów odbioru. Stacjonarne Punkty Odbioru Opakowań Mokosh po-wstały w ramach akcji #ZiemiaToDom, której celem jest edukowanie oraz promowanie świadomo-ści w kwestii zrównoważonego rozwoju. W Mokosh liczy się każdy detal – zapałki dołączane do świec sojowych zostały zrobione z papieru. Po użyciu można je zasadzić, bo ukryte są w nich na-sionka roślin.

Krayna: Za górami, za lasami

Krajna istnieje naprawdę, na pograniczu Kujawsko-Pomorskiego i Wielkopolski. Tworząc kremy, marka Krayna wykorzystuje więc dobra naturalne nietkniętego ludzką ręką miejsca. Produkcja od-bywa się lokalnie z użyciem roślin pochodzących z pobliskich terenów. Wszystkie kremy są certy-fikowane, wegańskie oraz pakowane w pudełka pochodzące z makulatury.

Marta Grabowska
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę