Znaleziono 0 artykułów
07.04.2018

No make-up, czyli bądźmy szczere

Alicia Keys (Fot. Wiese/face to face, EAST NEWS)

Kiedy Christina Aguilera pojawiła się na okładce magazynu „Paper” niemal bez makijażu, wielu fanów nie było w stanie jej rozpoznać. Komentarze na temat tej metamorfozy były jednak bardzo pozytywne. Dlaczego 30 i 40-latki coraz częściej rezygnują z makijażu i co ten trend mówi o naszej rzeczywistości?

Zmywając makijaż, Christina Aguilera zrzuciła sceniczną maskę. Jej prawdziwa twarz okazała się zupełnie obca dla popkultury. Zresztą podobnie stało się dwa lata wcześniej z Alicią Keys, która zaczęła pokazywać się światu bez długich rzęs, cieni, bronzerów, podkładów, szminek, błyszczyków. Z poprzedniego wcielenia zostawiła właściwie tylko wielkie, okrągłe, złote kolczyki. Wysłała krótki komunikat: Just Want To Be Honest With Myself i razem z nowym albumem wypromowała hashtag #NoMakeUp, który na Instagramie pojawił się już ponad 15 milionów razy.

 

hi mom @papermagazine #Transformation #xtinaPAPER

Post udostępniony przez Christina Aguilera (@xtina)

W Polsce trudniej

Modę na delikatny makijaż lub jego brak widać na ulicach dużych zachodnich miast. – Na co dzień paryżanki są bardzo oszczędne, jeśli chodzi o make-up. Jedyny akcent kolorystyczny, który się u nich pojawia, to pomadka. Ja sama po przeprowadzce do Paryża zmieniłam nawyki, np. zrezygnowałam z podkładu. Szybko okazało się, że skóra, która oddycha i jest odpowiednio nawilżona wygląda o wiele lepiej niż ta wysmarowana podkładem – mówi Magdalena Ławniczak, fotografka mieszkająca od sześciu lat w Paryżu.

Frances McDormand (Fot. MPIFS/Capital Pictures, EAST NEWS)

Podobne zdanie ma Magda Kmiecik, która też fotografuje i w podobnym czasie wyprowadziła się do Nowego Jorku. Dla niej decyzja o braku makijażu była naturalną konsekwencją stylu życia: –To jak moda na zdrową żywność. „Nie nakładaj na skórę niczego, czego byś nie zjadła” – ta zasada jest mi bliska. Tym bardziej, że pojawiło się mnóstwo produktów pielęgnacyjnych bazujących na roślinach – bez sztucznych składników i alergenów, wegańskich i lekkich.

 

#XtinaPAPER

Post udostępniony przez Paper Magazine (@papermagazine)

Amerykanki mają swoje „świadome bohaterki”, np. Frances McDormand, która ostatnio odebrała statuetkę Oskara w wieczorowej sukni pokazując naturalną, niehollywoodzką twarz. Francuzki inspirują się dojrzałą modelką w wersji no make-up. – Caroline de Maigret. Ale w Polsce trudno znaleźć podobne przykłady. – Tu chodzi o status – ocenia dr Piotr Szaradowski, specjalista od mody, wykładowca School of Form. – Malując się Polki chcą zaznaczyć, że są zadbane, odniosły sukces ekonomiczny. Wydaje mi się, że kobiety na Zachodzie nie mają takiej potrzeby. W dodatku nasz świat celebrytek w tej kwestii jest bardzo zachowawczy. Żadna z gwiazd nie zaryzykuje kontrowersyjnej decyzji, bo rynek mediów jest mały i niepewny. Ale trend i tak rozwija się oddolnie. 30- i 40-latki z branży kreatywnej, przedstawicielki wolnych zawodów coraz częściej i chętniej ograniczają podkłady, cienie, szminki, pudry na rzecz nowego hobby – pielęgnacji.

Isabel Marant wiosna-lato 2018 (Fot. ImaxTree)

Manifest

– Świadoma pielęgnacja skóry wymaga pracy i wiedzy – mówi Paulina Puchalska, współzałożycielka portalu Element Żeński.

Alicia Keys (Fot. Wiese/face to face, EAST NEWS)

Brak makijażu oznacza w końcu nagą twarz. Jeśli ma ona wyglądać dobrze, potrzebuje określonych rytuałów, a przede wszystkim – dobrze dobranych kosmetyków. Portal Pauliny ma stać się platformą do wymiany doświadczeń bliższych i dalszych koleżanek, źródłem inspiracji, kompetentnym przewodnikiem. Tu znajduję informacje o koreańskim kremie ze ślimaka, tutorial masażu twarzy czy pochwałę pewnej trudno dostępnej soli do kąpieli… Jedno jest pewne, troska o ciało i skórę twarzy nie jest mniej absorbująca niż rutynowy, poranny make-up.

Inwestycję w swoje ciało, takie, jakie jest –  bez hipnotyzujących rzęs i zmysłowych ust –można odczytać jako rodzaj buntu, uwolnienia się od społecznej presji. – Myślę, że to jest przekaz pod tytułem: jestem zmęczona ciągłym pacykowaniem się dla pewnej publiczności – świata mężczyzn i innych kobiet. Chcę być piękną osobą bez zmieniania się pod wpływem make-upu, farbowanych włosów – mówi dr Ewa Jarczewska-Gerc, psycholożka z Uniwersytetu SWPS.

Szczerość, o którą walczy Alicia Keys, to z jednej strony zgoda na wiek zapisany w zmarszczkach i przebarwieniach, ale z drugiej – pełna akceptacja tego, kim się jest. Pogodzenie się z prostym faktem, że nie wyglądam do końca, tak jakbym chciała – brakuje mi kości policzkowych, mam blade i wąskie usta, opadającą powiekę, szeroki nos, za mały rozstaw oczu, za wysokie czoło. I choć dzięki Kim Kardashian wiem, że istnieje konturowanie – przy użyciu pędzelka i odrobiny uporu mogę wycieniować sobie bardziej idealną twarz – nie robię tego. Mam inny pomysł na siebie. Brak makijażu może stać się manifestem wewnętrznej siły, formą emancypacji albo cudownym zwycięstwem samoakceptacji po długiej walce z własnym wizerunkiem w okresie dorastania.

Michael Kors wiosna-lato 2018 (Fot. ImaxTree)

Dress Code

O ile w niektórych środowiskach „twarz sauté” świadczy o samoświadomości i odwadze, o tyle w innych jest niedopuszczalna. Stewardessy, asystentki sprzedaży, sekretarki, hostessy, recepcjonistki to tylko niektóre zawody, w których specyfikę wpisany jest określony wygląd, wyćwiczony podczas szkoleń, opisany w regulaminie.

– Obowiązkowo podkład dobrany do koloru cery, tusz na rzęsach i czerwona szminka, mile widziany makijaż oczu. Jedyna dopuszczalna gama to barwy ziemi – naturalne brązy i beże – wspomina Paulina Tyrrell, była stewardessa. Jej make-up podobnie jak włosy (upięte i odpowiednio wysprejowane), paznokcie (pomalowane lakierem) i strój (nieskazitelny) kontrolowano rutynowo przed każdym lotem. – Pamiętam, że kiedyś mieli fazę na sprawdzanie staników, więc trzeba było wyciągnąć ramiączko i pokazać, czy jest w regulaminowym cielistym kolorze. Paulina musiała też zawsze nosić przy sobie szminkę, żeby regularnie poprawiać usta. – Czepiali się też bardzo odcienia czerwieni pomadki, nie mógł być ani za jasny, ani za ciemny, musiał być dokładnie taki jak na logo firmy – dodaje wyraźnie rozbawiona.

Stella McCartney wiosna-lato 2018 (Fot. ImaxTree)

– Na początku, lubiłam wstać trochę wcześniej i przy kawie, powoli przeobrażać się w stewardessę. To była swojego rodzaju maska, bo po każdym locie, zmywając wszystko z twarzy, czułam lekkość, razem z nim zmywałam też służbowy uśmiech. Dziś, trzy lata po zmianie pracy, śmieje się, że pełen make-up stał się dla niej czymś w rodzaju „założenia białej bluzki i granatowej spódnicy”. Jest formalną, obcą konwencją.

Make-up nie jest zły

– Obserwuje dwa trendy, jeden to unifikacja, a drugi to dywersyfikacja. One wcale ze sobą nie walczą, tylko doskonale przeplatają się w społeczeństwie – mówi dr Ewa Jarczewska-Gerc. Część kobiet odnajduje się w systemie ustalonych norm. – Malując w wyważony sposób usta, rzęsy, policzki upodabniamy się, czujemy bezpieczną akceptację. Z drugiej strony istnieje grupa, która dąży do podkreślenia swojej wolności i niezależności wyłamując się można zupełnie zrezygnować z make-upu albo użyć go mocniej i nietypowo.

Okazuje się więc, że ekstrawagancki makijaż, jak czarna gotycka szminka czy brokatowe powieki mogą wynikać, z podobnych potrzeb, jak te, które każą „zmyć twarz”. Z psychologicznego punktu widzenia mieć wyrazisty make-up albo nie mieć go wcale, to podobna decyzja, a jak zostanie podjęta, zależy między innymi od indywidualnych upodobań albo okoliczności.

Dziewczyny, które nie malują się na co dzień, raz na jakiś czas zupełnie świadomie sięgają po kolorowe kosmetyki. Jeśli make-up w ich życiu nie jest rutyną, może stać się czymś zabawnym, czarodziejską różdżką autokreacji. – W takich sytuacjach chyba najczęściej pojawia się czerwona szminka jako pojedynczy akcent. To wielkomiejski klasyk – mówi Monika Kucel, druga połowa Elementu Żeńskiego.

– Ale są osoby, które lubią zrobić coś oryginalnego – mocno różową powiekę, podoklejane cekiny, asymetrycznie nałożony kolorowy cień lub brokat. Takie rzeczy znajduję najczęściej na Instagramie, trudniej wypatrzeć jakiś szalony make-up na ulicy, prędzej na imprezie. Wydaje mi się, że wciąż jesteśmy na etapie kontrolowania swoich eksperymentów. Oswajamy je w domu – rozwija Paulina Puchalska.

Kto w tej kategorii awangardowego make-upu wyznacza trendy? Progresywne modowe magazyny i gwiazdy, jak np. Brodka. Jej pomysł na wizerunek sceniczny ciągle ewoluuje.  Ten aktualny to złoty i czerwony eyeliner, brokatowe łzy, kamienie i perły przyklejone do twarzy. Oryginalność ma jednak swoją cenę, pomysły trzeba stale zmieniać. Gdy motyw zaczyna być powtarzany przez innych, od razu robi się passé. – To jak z małymi kropkami, które dziewczyny robiły eyelinerem pod oczami, albo kropkami na paznokciach – mniej więcej rok temu przestały być fajne – mówi Monika.

Alicia Keys (Fot. Wiese/face to face, EAST NEWS)

Żeby zapoznać się ze świeżymi pomysłami, zaglądam na Instagramowy profil Marianny Yurkiewicz, chyba najbardziej kreatywnej polskiej makijażystki. Przeglądając zdjęcia z backstage’y sesji i pokazów, na których pracowała, znajduję turkusowe dłonie z różowymi plastrami, czerwono-zielone „sińce” pod oczami, krwistą maskę. Jestem zahipnotyzowana.

Jednak na co dzień Marianna używa make-upu rozważnie. – W moim przypadku niestety makijaż dodaje lat – przyznaje. Z całym swoim znawstwem pozostaje minimalistką, w pracy pojawia się najczęściej w perfekcyjnych, czerwonych ustach. Są mocne i kobiece, zupełnie wystarczą, żeby zrobić wrażenie. Marianna czasami zostawia naturalną twarz i sięga po triki. – Uwielbiam takie poranki, kiedy budzę się wyspana, mam tylko ochotę podkręcić rzęsy i dodać rozświetlacz na kości policzkowe. Lubię się cieszyć takim widokiem. Naturalny wygląd przy pięknej skórze to luksus.

Basia Czyżewska
Sortuj wg. Najnowsze
Komentarze (4)

Wyloguj się
Kamila Paradowska
Kamila Paradowska09.05.2018, 10:33
W przypadku gwiazd zawsze istnieje momenet kreacji, niezależnie od braku, czy użycia określonych kosmetyków. Na zdjęciach liczy się oświetlenie, miękkie gradacje, kostium, scenografia, czyli zbiór elementów, które wydobywają naturalne piękno, ale jednak - zawsze - podlega ono kreacji. O tym warto pamiętać. Zasadniczo różnym jest doświadczenie spotkania nieumalowanej pani w sklepie, czy na mieście, innym - obcowanie ze zdjęciem wykonanym przez profesjonalnego fotografa. Niemniej jednak ternd jest moim zdniem bardzo dobry - zrzuca z kobiet często żmudny obowiązek domalowania sobie tawrzy, otwiera ją i wyluzowuje, jest to gest w jakimś sensie emancypacyjny.

Wczytaj więcej
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę