Znaleziono 0 artykułów
16.08.2018

Królowa Soulu

Aretha Franklin w 1960 roku (Fot. RB/Redferns, Getty Images)

Aretha Franklin sprzedała ponad 75 milionów płyt na całym świecie, ma na koncie 18 nagród Grammy i jako pierwsza kobieta została przyjęta do prestiżowej Rock and Roll Hall of Fame. Autorka przeboju „Respect” dwa lata temu przegrała walkę z chorobą nowotworową.

Nastoletnia mama śpiewa soul

Aretha Franklin przyszła na świat 25 marca 1942 roku w rodzinie pastora z Memphis, Clarence’a LaVaughna Franklina oraz piosenkarki i pianistki, Barbary z domu Siggers. Ojciec udzielał się w ruchu na rzecz praw człowieka, a autor biografii piosenkarki, dziennikarz muzyczny David Ritz dotarł do źródeł, które twierdzą, że, delikatnie mówiąc, nie stronił też od uciech cielesnych. Prawdopodobnie to właśnie liczne zdrady spowodowały, że rodzice Arethy szybko się rozwiedli. Na domiar złego, zanim dziewczynka skończyła 10 lat, jej matka zmarła. Osierocona Aretha szukała pocieszenia u szkolnych kolegów. A że edukacja seksualna praktycznie wówczas nie istniała, jedna z tych znajomości szybko zaowocowała ciążą. Dwunastoletnia zaledwie Franklin urodziła małego Clarence’a. Ojcem chłopca był niewiele od niej starszy chłopak, Donald Burk. Jak można było się spodziewać, związek nastoletnich rodziców nie przetrwał próby czasu. Silną potrzebę akceptacji, której brakowało jej w dzieciństwie u wiecznie skłóconych rodziców, Aretha próbowała zrealizować w ramionach kolejnego kochanka Edwarda Jordana, ojca jej drugiego syna, małego Edwarda. 

Aretha Franklin w 1970 roku (Fot. Michael Ochs Archives, Getty Images)

Pomimo iż żaden z mężczyzn nie uznał swojego potomstwa, więc dziewczyna musiała dać im nie tylko swoje nazwisko, ale też poświęcić czas, nie zrezygnowała z realizacji swoich marzeń. Aretha chciała śpiewać i konsekwentnie do tego dążyła, szlifując talent podczas występów w kościelnym chórze. Pierwszy album „Songs of Faith” wydała w wieku 14 lat. Głos Arethy szybko zyskał aprobatę ludzi z branży, w dużej mierze dzięki kobiecie, która szybko stała się mentorką dziewczyny, Mahalii Jackson. Nazywana Królową Gospelu była jednocześnie aktywistką na rzecz praw człowieka. Natychmiast dostrzegła potencjał młodej dziewczyny. Jackson, której pieśń ponoć zainspirowała Martina Luthera Kinga do dziejowego przemówienia: „I have a dream”, wykonała na pogrzebie wielkiego działacza pieśń „Precious Lord”, tą samą, którą Franklin zaśpiewała potem na pogrzebie swej mentorki w 1972. 

Aretha Franklin w 1969 roku (Fot. Michael Ochs Archives, Getty Images)
Aretha Franklin podczas koncertu w 1992 roku (Fot. Paul Natkin, Getty Images)

Dzięki wielkiemu talentowi na przeszkodzie karierze Arethy nie stanęła ani skomplikowana sytuacja rodzinna, ani młody wiek. Młoda kobieta zamiast religijnych pieśni chciała nagrywać muzykę pop. W 1960 roku podpisała kontrakt z Columbia Records. Ale chociaż nagrała kilka przebojów, nie odniosła spektakularnego sukcesu, dlatego zdecydowała się zmienić wytwórnię na, jej zdaniem bardziej idącą z duchem czasu i stawiającą większy nacisk na promowanie swoich podopiecznych, Atlantic. W międzyczasie wyszła też za mąż i urodziła trzecie dziecko. Ojcem chłopca był jej menedżer Ted White. Ten znęcał się nad Arethą, która po kilku latach zdecydowała się położyć kres przemocy, rozwodząc się z agresywnym mężem. Teda na stanowisku managera zastąpił brat piosenkarki, Cecil, a u jej boku Keith Cunningham, który wkrótce został ojcem kolejnego, czwartego synka Arethy, Kecalfa. Tym razem jednak piosenkarka nie zdecydowała się zalegalizować związku. Sakramentalne „tak” powiedziała po raz drugi dopiero w 1978 roku aktorowi Glynnowi Turmnnowi.

Kariera i szacunek

Szybko okazało się, że kontrakt z Atlantic był strzałem w dziesiątkę. 10 marca 1967 roku Aretha wydała płytę „I Never Loved a Man the Way I Love You”, która stała się przełomem w jej karierze. Piosenkarka trafiła na szczyt, a pochodzący z krążka utwór „Respect” („Szacunek” - przyp.aut.) został uhonorowany dwoma nagrodami Grammy. Utwór opowiadający o kobiecie, która domaga się od swojego mężczyzny szacunku, był wcześniej wykonywany przez innego soulowego artystę, Otisa Readinga, ale wydawał się wręcz stworzony dla Arethy. Ponoć, kiedy Reading usłyszał, jak śpiewa go Franklin, uśmiechnął się tylko szeroko i powiedział: „Ta dziewczyna zabrała mi piosenkę". „Respect” znalazł się na piątym miejscu w rankingu „500 najwspanialszych piosenek wszech czasów” magazynu „Rolling Stone”, a jego tekst stał się hymnem silnych, wyzwolonych kobiet. Takich, które słowa: „Kochanie, mam wszystko, czego pragniesz /Proszę tylko o trochę szacunku, kiedy wracasz z pracy”, wzięły sobie do serca i nie godziły się na powszechną wówczas, szczególnie w rodzinach Afroamerykanów, przemoc domową. Kilkadziesiąt lat później jej słowa nabrały nowego znaczenia jako pieśń na cześć tych, którzy postanowili ujawnić przypadki molestowania seksualnego w pracy. Jednak wykonawczyni przeboju – pomimo kolejnych sukcesów – była silna tylko na scenie. Kiedy z niej schodziła, borykała się z niskim poczuciem własnej wartości, które starała się zagłuszyć alkoholem i narkotykami. Zajadanie smutków przyczyniło się z kolei do sporej nadwagi, a ta sprawiała, że kobieta, która na scenie była królową, czuła się źle w swoim ciele. Dlatego przed występami „wzmacniała się” używkami i zaklęty krąg się zamykał. 

Aretha Franklin w 1968 roku (Fot. Michael Ochs Archives, Getty Images)
Aretha Franklin w 1969 roku (Fot. Michael Ochs Archives, Getty Images)

Szczyt kariery Arethy przypadł na przełom lat 60. i 70. Wiele jej przebojów, takich jak „Young, Gifted and Black”, „Think” czy „You Make Me Feel Like a Natural Woman”, stawały się hymnami walczących o swoje prawa Afroamerykanów, symbolami „czarnej siły”. Piosenki Arethy doskonale wpasowały się w okres przemian obyczajowych zachodzących wówczas w USA. Wydany w 1970 roku album „Amazing Grace” był z kolei triumfalnym powrotem Arethy do muzyki gospel. Krążek sprzedał się w dwóch milionach kopii, a Franklin trafiła na okładkę magazynu „Time” i otrzymała nagrodę od Martina Luthera Kinga. W połowie lat 70., kiedy zapanowała moda na muzykę disco, sława Arethy zaczęła przygasać, ale piosenkarka powróciła w 1980 roku rolą w filmie „Blues Brothers”. Choć był to zaledwie epizod, skutecznie przypomniał światu jej wspaniały wokal. „Jump to it”, album, który Aretha wydała dwa lata później, znów okazał się hitem list przebojów. Lata 80. przyniosły też jednak kolejną tragedię w życiu piosenkarki. Jej ojciec postrzelony przez włamywacza zmarł w 1984 roku po pięciu latach spędzonych w śpiączce.

Królowa odchodzi

Aretha Franklin została uhonorowana przez magazyn „Rolling Stone" mianem „najwybitniejszej piosenkarki wszech czasów", trafiła też na dziewiąte miejsce na liście stu najwybitniejszych artystów. Pokonali ją m.in. Beatlesi i Bob Dylan, ale została oceniona wyżej niż Ray Charles. Zdobyła łącznie aż osiemnaście nagród Grammy i była pierwszą kobietą, która została przyjęta do prestiżowej Rock and Roll Hall of Fame, gdzie znalazła się obok takich legend jak Elvis Presley, James Brown czy Chuck Berry.

Aretha Franklin podczas koncertu w 1993 roku (Fot. Mark Reinstein, Getty Images)

W 2010 u Franklin zdiagnozowano nowotwór. Kobieta przeszła jednak operację i powróciła na scenę, po raz kolejny pokazując swoją siłę i determinację. W 2017 roku ukazał się jej album „A Brand New Me” z archiwalnymi nagraniami wokalnymi i towarzyszącym im nowym aranżacjom muzycznym w wykonaniu londyńskiej Royal Philharmonic Orchestra. W listopadzie tego samego roku w Nowym Jorku odbył się ostatni koncert Arethy podczas gali fundacji sir Eltona Johna wspierającej walkę z AIDS. Choć widzowie i krytycy wspominają go jako wspaniałe widowisko, widać było już wówczas, że Franklin zmaga się z wyczerpaniem chorobą. Kolejne zaplanowane występy, m.in. ten z okazji jej 76. urodzin, zostały odwołane ze względu na zalecenia lekarskie. Królowa Soulu odeszła dzisiaj. Ostatnie chwile życia spędziła w otoczeniu synów. Wraz z nią kończy się epoka.

Natalia Jeziorek
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę