Znaleziono 0 artykułów
24.08.2021

„Pani dziekan”: Konflikt pokoleń

24.08.2021
(Fot. materiały prasowe)

Pierwszy po „Grze o tron” serial produkcji Davida Benioffa i D.B. Weissa jest przeciwieństwem ich kultowego serialu. Hermetyczny, kameralny i współczesny mierzy się z ageizmem, nepotyzmem i szowinizmem na amerykańskim uniwersytecie. Dlaczego warto go zobaczyć?

Doborowy zespół twórców

Twórcy „Gry o tron”, David Benioff i D.B. Weiss, w przerwie pracy nad kolejnymi serialami osadzonymi w uniwersum George’a R.R. Martina nadzorowali produkcję serii science fiction „The Three-Body Problem” z Eizą González i obyczajowej „Pani dziekan” z Sandrą Oh. Za scenariusz tej ostatniej odpowiedzialna była aktorka Amanda Peet, prywatnie żona Benioffa, razem z Annie Wyman, naukowczynią z Harvardu, która wniosła do serialu doświadczenia z pracy na uczelni. 

(Fot. materiały prasowe)

Gwiazdorska obsada 

W głównej roli Ji-Yoon Kim, nowej kierowniczki Katedry Literatury Angielskiej na prestiżowym uniwersytecie, błyszczy Sandra Oh. Aktorka południowokoreańskiego pochodzenia w „Chirurgach” Shondy Rhimes grała Cristinę Yang, najlepszą przyjaciółkę Meredith Grey. Podczas gdy grana przez Ellen Pompeo pani chirurg przypominała neurotyczną Ally McBeal, tyle że w lekarskim fartuchu, Yang wyróżniała się pragmatycznym podejściem do życia. Równie ambitna, ale mniej poukładana była policjantka Eve Polastri z „Obsesji Eve”, zafascynowana zabójczynią Villanelle. Jej nowa postać niejako łączy Cristinę z Eve. Jako pierwsza kobieta koloru na kierowniczym stanowisku w Katedrze Literatury Angielskiej Ji-Yoon Kim balansuje na cienkiej granicy między szacunkiem dla tradycji a potrzebą modernizacji skostniałej instytucji. Na ekranie partnerują jej Jay Duplass w roli dawnej miłości, teraz podwładnego, Billa, który po śmierci żony wykazuje autodestrukcyjne skłonności. Sprawdzają się też weterani grający przedstawicieli odchodzącego już pokolenia wykładowców – Bob Balaban i Holland Taylor. 

Spojrzenie za kulisy hermetycznego świata 

Podupadająca Katedra Literatury Angielskiej na uniwersytecie odrobinę gorszym niż uczelnie Ligi Bluszczowej to mikrokosmos, do którego dostęp mają nieliczni. „Pani dziekan” z jednej strony pozwala więc zajrzeć w głąb hermetycznego środowiska, z drugiej, na przykładzie tego wycinka rzeczywistości prześledzić uniwersalny konflikt pokoleń. Podczas gdy starsza generacja, zwłaszcza białych, bogatych mężczyzn, wciąż trzyma się mocno, powiew świeżego powietrza wnoszą kobiety, które nie godzą się na funkcjonowanie w zastanych ramach. 

Inteligentny humor

Sandra Oh doskonale odnajduje się w komediowej konwencji. Subtelny dowcip w serialu służy pogłębieniu analizy społecznej – ukazuje absurdy uczelnianego życia, nieporozumienia, do których dochodzi między przedstawicielami różnych pokoleń, i problemy we współczesnych relacjach damsko-męskich, gdzie polityczna poprawność pomaga w partnerstwie, ale czasami przeszkadza w namiętności. 

(Fot. materiały prasowe)

Feministyczna wymowa 

(Fot. materiały prasowe)

Zmiana warty wywołuje opór. Nowa kierowniczka katedry, próbując wprowadzić reformy, spotyka się z niezrozumieniem. Strzegący status quo starzy biali mężczyźni nie chcą poddać się władzy Ji-Yoon, więc szefowa konsoliduje wokół siebie kobiety, postępowe wykładowczynie, by stworzyć nową jakość – dydaktyki, pracy naukowej i relacji międzyludzkich. Niejednokrotnie napomina Billa, wywodzącego się z jej pokolenia, ale jednak skażonego patriarchalnym myśleniem, by uznał, że jemu, jako białemu mężczyźnie, wciąż więcej uchodzi na sucho.

 

 

Anna Konieczyńska
  1. Kultura
  2. Kino i TV
  3. „Pani dziekan”: Konflikt pokoleń
Proszę czekać..
Zamknij