Znaleziono 0 artykułów
12.05.2022

Ofelia: Jestem swoją najsurowszą krytyczką

Fot. @olabodnarvs

Singiel „Samuraj” to zapowiedź nowego albumu piosenkarki „Osiem”. Tylko nam Ofelia opowiedziała o kulisach powstania klipu, filmowych inspiracjach i stylu Heleny – jej kolejnego muzycznego alter ego.

Skórzany komplet na motor, blond włosy ukryte pod połyskującą kominiarką i zacięta mina – taka jest Helena, nieustraszona kierowczyni rajdowa. Właśnie pokonała w wyścigu swojego prześladowcę, który nie może uwierzyć w swoją porażkę. Zwycięstwo Heleny nie jest kwestią szczęścia. Ciężko pracowała na tę chwilę, znosząc żarty i obelgi mężczyzny. W końcu jednak odnalazła w sobie siłę, by przestać je słyszeć. Docierając na metę jako pierwsza, udowodniła tym, którzy w nią wątpili (w tym samej sobie), że jeśli czegoś naprawdę chce, to to osiągnie.

 

Hymn odmieńców

Helena to kolejne, po Mirandzie i Lisie, muzyczne alter ego Ofelii. W przygotowaniu do premiery drugiego albumu, który będzie nosił tytuł „Osiem”, piosenkarka eksploruje kolejne wcielenia. Z ich pomocą jest w stanie pokazać swoje różne oblicza. – Nigdy nie wpisywałam się w wyidealizowany obraz kobiety. Zawsze byłam za głośna, dziwna. Zbyt lub niewystarczająco jakaś. Kiedyś czułam się zobowiązana gonić za tą wizją. Dziś już tego nie robię. Każda z nas jest inna i powinnyśmy celebrować tę różnorodność. O tym właśnie jest „Samuraj”. To hymn odmieńców – tłumaczy artystka.

Ten sam motyw możemy zobaczyć w teledysku do utworu, który jest wspólnym dziełem Ofelii i Nadii Szymańskiej. „Samuraj” to historia ambicji i stawiania czoła swoim słabościom. Helena myśli, że nie ma dla niej miejsca w „męskiej” profesji i ogólnie – w „męskim świecie”. W końcu odkrywa jednak, że wcale nie musi oglądać się na stawiane jej ograniczenia i rozbija szklany sufit. „Hej, no Ty! Mów mi – jak Ci się dzisiaj podobam?”, śpiewa, zwracając się do swoich krytyków, w tym do samej siebie. – Bywam swoją najsurowszą krytyczką – przyznaje.

Fot. @olabodnarvs

Samurajka w Polsce

Ofelia dobrze rozumie zmagania swojej bohaterki. Sama musiała kiedyś przywdziać zbroję. – Branża, w której pracuję od dziecka, długo była zdominowana przez mężczyzn – zarówno tych wspaniałych, jak i tych trudnych. Dlatego zdarzało się, że gdy byłam stanowcza lub wymagająca, słyszałam, że „tak nie wypada”. Myślę, że nie usłyszałabym tego, gdybym była chłopakiem – mówi.

Klimat klipu nawiązuje do estetyki kina lat 80., ale ważną inspiracją były również kampanie Prady w reżyserii Wesa Andresona i film „Death Proof” Quentina Tarantino: – Gdy Nadia pokazała mi ten film, wiedziałam, że to jest właśnie klimat, który chciałam stworzyć w „Samuraju” – mówi. Przemianę Heleny obserwujemy również na poziomie jej kreacji stworzonych przez Julię Kościeńską. – Podzieliłyśmy historię Heleny na trzy części. W pierwszej bohaterka marzy, by zostać kierowcą rajdowym, ale pozostaje w sferze fantazji, dlatego ma na sobie codzienny strój. W drugiej decyduje się założyć strój sportowy, ale brakuje jej odwagi, by wsiąść za kółko. Dopiero w trzeciej części widzimy ją zupełnie odmienioną. Strój motocyklisty to jej zbroja, która z jednej strony daje jej poczucie bezpieczeństwa, a z drugiej, pozwala poczuć się silną i piękną.

Julia Właszczuk
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę