Znaleziono 0 artykułów
04.01.2021

Premierowo na Vogue.pl: Kawiarnia Królowa Przedmieścia

(Fot. Maja Bułkowska)

Odwiedzamy kameralną kawiarnię w krakowskich Starych Dębnikach. Udało się połączyć ducha wnętrz okresu dwudziestolecia międzywojennego z nutką Bauhausu mówi architekt Wojtek Nowak z NOWW Studio.

„Królowa przedmieścia”, wodewil wystawiany przed wojną w Parku Krakowskim, przyciągał tłumy. „Jeden z młodych literatów, Konrad Rakowski był na „Królowej przedmieścia” z 40 razy, umiał ją całą na pamięć i recytował przy każdej sposobności” – pisał Tadeusz Boy-Żeleński.

(Fot. Maja Bułkowska)

Niejednoznaczny tytuł, który kojarzy się z życiem towarzyskim dawnego Krakowa, stał się nazwą kawiarni. Miejsce w Starych Dębnikach miało tętnić życiem od rana do nocy.

Pomysł na wnętrze pojawił się szybko. W Starych Dębnikach można się poczuć, jakby czas się zatrzymał. Odniesienie do wyjątkowych czasów dla krakowskiej kultury, czyli okresu Młodej Polski, był motywem przewodnim. Architekt Wojtek Nowak pracę zaczął od „oczyszczania przestrzeni” z naleciałości ostatnich mód – usunął ceramiczne płytki poprzedniej kawiarni i kilka ścian działowych, a odkrył powojenne lastryko.

(Fot. Maja Bułkowska)

Podobne artykułyPremierowo na Vogue.pl: Espresso Bar BodyBasia Czyżewska Udało się uzyskać charakter dobrze przegryzionego miejsca, które wyglada tak, jakby było tam od lat – mówi architekt. Ceramiczny kontuar z czarnobiałą mozaiką przypomina elementy wnętrza projektowane przez plastyków w latach 60., metalowe hokery i klosze lamp odlewane z grubego szkła przywodzą na myśl orbisowskie bary kawowe. W retro trendzie są nawet kompozycje z suszonych traw, czy stojąca przy barze jukka, symbol lat 90.

Inwestorzy byli zaangażowani w projekt. Paweł własnoręcznie wykonał wiele elementów, np. boazerię fornirowaną orzechem europejskim, a Paulina cały czas dba o szczegóły – mówi Wojtek.

(Fot. Maja Bułkowska)

Wśród detali szczególną uwagę zwraca kremowy ekspres do kawy tradycyjnej florenckiej marki La Marzocco z chromowanymi elementami, oraz menu rozpisane na tablicy z plastikowych wciskanych literek.

– Udało się połączyć ducha wnętrz okresu dwudziestolecia międzywojennego z nutką Bauhausu – dodaje Wojtek, podkreślając funkcjonalizm – wnętrze choć ma aspiracje do bycia tętniącym sercem okolicy, pozostaje kameralne.

(Fot. Maja Bułkowska)

 

 

Basia Czyżewska
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę