Znaleziono 0 artykułów
30.11.2022

Otworzyć się na ciało

30.11.2022
(Fot. Marta Karkosa)

W ramach projektu „Women Body Acceptance” Marta Karkosa portretuje kobiety – nagie, półnagie, w bieliźnie. Teraz najpiękniejsze zdjęcia fotografka wydała w formie książki okraszonej opowieściami bohaterek. 

Na początek wrażenia zmysłowe – lekko chropowata w dotyku okładka została wykonana z lnu. Na środku rozkwita kwiat – kwiat kobiecości. Czuć, że ten przedmiot skrywa tajemnicę. Marta Karkosa zaprasza do świata dziewczyn, matek i babć, które mierzą się z własnym ciałem. Prowadzony przez fotografkę od ponad półtora roku projekt „Women Body Acceptance” ma prowadzić do samoakceptacji – i u tej, która robi zdjęcia, i u tych, które stają przed jej obiektywem. 

(Fot. Marta Karkosa)
(Fot. Marta Karkosa)

Zaczęło się od doświadczenia samej Karkosy. „Moje ciało mi się nie podobało. Czułam się gorsza, niedoceniona i porównywałam się z innymi kobietami”, pisze fotografka na kartach wyrwanych z pamiętnika, które uczyniła częścią swojej książki. Wyszła od kilku pytań. „Czemu kobiety nie lubią swoich ciał, dlaczego komentuje się kobiecy wygląd, dlaczego my, kobiety, jesteśmy wobec siebie tak krytyczne?”, notuje. Odpowiedzi próbuje udzielić poprzez proces twórczy. Swoimi wątpliwościami dzieli się także z bohaterkami. Najpierw ogłosiła w mediach społecznościowych, że zaprasza kobiety do udziału w sesji. Jej tematem ma być ciało, ale stopień negliżu zależy od portretowanej. Projekt w internecie nadal żyje – wciąż zgłaszają się nowe osoby. Karkosa zaczęła już fotografować także pary, w tym związanych ze sobą przyjaciółek, przyjaciół, mężczyzn. – Ostatnio zaprosiłam na sesję dwóch kumpli, którzy swobodniej się czuli, pozując razem – opowiada Marta. – Mężczyźni też mają skomplikowany stosunek do ciała. Ten temat też warto eksplorować. Również obowiązuje ich kanon, choćby siły fizycznej. Zdziwiłam się, że martwią się też o skórę – przebarwienia, trądzik – tłumaczy.

(Fot. Marta Karkosa)

Książka jest jednak o kobietach. O ich pupach, o ich piersiach, o ich duszach. Pupach większych i mniejszych, piersiach sterczących i opadających, duszach jasnych i bardziej mrocznych. „Uwielbiam patrzeć na moje ciało. Uwielbiam swoje stopy, kolana, łydki, biodra, brzuch, piersi. Nie lubię ud”, opowiada 19-letnia Maja, ubrana w czarny komplet bielizny. Malwina – 29-letnia matka – pozuje w podobnym zestawie, a potem zdejmuje stanik. Ukrywa piersi w dłoniach. Opowiada o brzuchu po narodzinach dziecka, o rozstępach, o niezdrowych ideałach, które każą nam stawać w „wyścigu szczurów na szczupłe ciało”. Zupełnie nago pokazuje się 51-letnia Agnieszka, Bożenna, która skończyła 70 lat, mówi, że ciało podoba jej się mniej niż 30, 40 lat temu, i pozuje w pozach jak od ćwiczeń, Marianna – babcia Marty – na pytanie o akceptację ciała, odpowiada: „Akceptuję, nie mam wyboru”. Intymne opowieści mają jednocześnie uniwersalny walor. Karkosa też przegląda się w oczach starszych kobiet. – Mam 26 lat, a już widzę zmiany na mojej skórze. Nie wiem, jak będę kiedyś wyglądać. Obawiam się tego trochę. Ale potem patrzę na babcię, którą uważam za piękną kobietę, i pięćdziesięcioletnią mamę, do której jestem podobna, i czuję, że jakoś tę dojrzałość zaakceptuję – przyznaje. 

(Fot. Marta Karkosa)
(Fot. Marta Karkosa)

U Karkosy każda kobieta jest piękna, ale nie wyretuszowaną „doskonałością” z magazynów, tylko własnym, jedynym w swoim rodzaju pięknem. Ciepłe światło, czarno-biała tonacja, oryginalne kadry – fotografka, uwieczniając ciało, nigdy nie traci z pola widzenia człowieka, do którego ono należy. – Chciałam pokazać proces – od nieśmiałości do otwarcia. Taka sesja to badanie swoich granic – mówi Karkosa.

Marta chce, żeby publikacja była swoistym świadectwem stosunku do ciała, który panuje w Polsce. Fotografka ocenia nas, Polki, jako opresjonowane. Ciało jest dyscyplinowane, poddawane presji, szykanowane, jeśli odbiega od narzuconego kanonu.  

Gdy pokazywała swoje zdjęcia w Hiszpanii czy we Włoszech, budziły jednoznaczny zachwyt, nigdy kontrowersje. – Pytano mnie, jak postrzega się w Polsce kobiety i ich prawa – mówi autorka. Album można kupić w muzeach sztuki współczesnej, concept store’ach, księgarniach na całym świecie. W Polsce zdarzały się odmowy pokazania publikacji, obawiając się krytyki. – Słyszałam, że te zdjęcia są pornograficzne – mówi Marta.

(Fot. Marta Karkosa)

Gdy dostrzegam ten piękny przedmiot w witrynie jednego z moich ulubionych butików – Something’s na Mokotowie z ubraniami vintage, subtelną biżuterią i oryginalnymi dodatkami do domu – wiem, że znalazł się we właściwym miejscu. Trafi w dobre ręce – dziewczyn, które oprócz walorów estetycznych cenią to, co każdą z nas wyróżnia. 

Książkę można zamówić tutaj.
Anna Konieczyńska
Proszę czekać..
Zamknij