Znaleziono 0 artykułów
11.08.2022
Artykuł sponsorowany

Dressage: Sport i sztuka

11.08.2022
Fot. Materiały prasowe

Dla mnie dressage to forma sztuki, dzięki której mogę spełniać się nie tylko jako sportowiec, lecz także artysta – mówi wielokrotny medalista mistrzostw Polski w ujeżdżeniu Przemysław Kozanowski, który po powrocie z Niemiec właśnie rozpoczął treningi i szkolenia w nowym ośrodku pod Warszawą.

Kiedy zainteresował się pan jeździectwem?

W trakcie studiów na Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Zachęcony przez przyjaciół, wsiadłem na konia. Poczułem coś wyjątkowego, niezwykłe porozumienie. Zrozumiałem, że tego szukałem w życiu. Dressage, czyli ujeżdżenie, to olimpijska konkurencja jeździecka łącząca sport i sztukę. Najlepszym tego przykładem jest freestyle, gdzie jeździec wykonuje figury obowiązkowe do własnej choreografii i muzyki. Dla mnie to forma sztuki, dzięki której mogę spełniać się nie tylko jako sportowiec, lecz także artysta. Jeździectwo jest więc moją formą ekspresji artystycznej i stylem życia.

Fot. Materiały prasowe

Skąd wzięła się tradycja dressage’u?

Relacja konia i człowieka sięga starożytności. Koń był dla nas czymś o wiele więcej niż tylko środkiem transportu. Przez doskonalenie sztuki jeździeckiej więź łącząca konia i jeźdźca pogłębiała się, czego potwierdzeniem jest ustanowienie ujeżdżenia dyscypliną olimpijską na początku XX wieku.

Sport kojarzony jest z rywalizacją…

Rywalizacja sportowa nie jest celem samym w sobie. Podstawą jest partnerska relacja z koniem. Nie polega ona na wymuszaniu na zwierzęciu określonych zachowań, ale na szkoleniu go w taki sposób, żeby sam chciał wykonać dane zadanie. Tutaj jeździec i koń tworzą zespół. Jakościowego partnerstwa nie da się wymusić – rodzi się w trakcie pracy. Dzięki treningom koń staje się dojrzały i świadomy swoich możliwości. Wiele koni, które trenowałem, z płochliwych, niepewnych siebie zwierząt przeradzało się w showmanów.

Fot. Materiały prasowe

Czy są jakieś ograniczenia wiekowe do uprawiania tego sportu?

Trzeba pamiętać o tym, że w tej dyscyplinie sportowcem jest koń, a nie jeździec. To on wykonuje zadania, człowiek jest zaledwie coachem, który wydaje polecenia. To wymaga doświadczenia, więc im jeździec starszy, tym lepiej. Wielu zawodników po pięćdziesiątce jest w czołówce mistrzowskiej na świecie. Oczywiście wiek jeźdźca ma wpływ na jego doświadczenie, ale sprawność i kondycja fizyczna są równie ważne.

Fot. Materiały prasowe

Co skłoniło pana do powrotu do kraju i rozpoczęcia pracy szkoleniowej w Polsce?

Ponad 13 lat mieszkałem, startowałem i trenowałem w Niemczech, kraju, który ma największe osiągnięcia w tym sporcie (ponad 2 mln zarejestrowanych koni sportowych) i najlepszą bazę trenerską. Niemcy są w tym niepokonani od wielu pokoleń. Mój przyjaciel i wieloletni trener Jonny Hilberath jest współautorem systemu szkoleniowego, który obecnie daje najlepsze wyniki sportowe w tej dyscyplinie. Poprzez wieloletnią współpracę miałem okazję zdobyć doświadczenie i wiedzę, której nie znajdziemy w książkach, podręcznikach czy nawet na szkoleniach. Po powrocie do kraju zdecydowałem się na pracę trenerską, aby podzielić się unikalną myślą szkoleniową ze wszystkimi, którzy chcą jeździć w Polsce.

Czy wszyscy mogą szkolić się u ciebie?

Jestem otwarty na wszystkich, którzy chcą doskonalić swoje umiejętności jeździeckie. Trenuję konie i jeźdźców na wszystkich poziomach zaawansowania. Oferuję szkolenia i konsultacje z cenionymi specjalistami, również z zagranicy. Moją misją jest też wspieranie młodych talentów przez umożliwienie im rozwoju i edukacji pod kątem kariery sportowej. Zależy mi na tym, aby młode pokolenie dostało na samym początku swojej drogi edukację na najwyższym poziomie. Pamiętajmy również, że jeździectwo to nie tylko sport, lecz także styl życia – uczy nasze dzieci odpowiedzialności, dyscypliny, kontaktu z naturą, z dala od technologii i mediów społecznościowych. Dla wielu osób jeździectwo może być też formą medytacji, wyciszenia czy nawet terapii.

Fot. Materiały prasowe

To wszystko brzmi pięknie, a jednocześnie pewnie wymaga dużych nakładów finansowych?

Jeździectwo wcale nie jest drogie. Na początku nie droższe niż trening tenisa czy narciarstwo. Owszem, duże koszty pojawiają się, tak jak w każdym sporcie, na poziomie profesjonalnym, kiedy kupujemy drogiego konia, startujemy w zawodach i trenujemy intensywnie. Na tym etapie koszty generują wyjazdy na zawody, przemieszczanie konia, utrzymanie i pielęgnacja.

W jaki sposób obcowanie z koniem wpływa na ludzi?

Gdy wsiadamy na konia, zapominamy o wszystkim. Ta sytuacja wyjmuje nas ze strefy komfortu. Wtedy często pojawiają się strach, lęk, adrenalina. Jednocześnie nawiązanie kontaktu z tak dużym zwierzęciem momentalnie powoduje, że nie myślimy o tym, co było czy będzie. Jesteśmy tylko tu i teraz i już ten stan jest bardzo terapeutyczny. Koń wyczuwa nerwowość, dlatego siedząc na nim, nie można myśleć o problemach czy bujać w obłokach. Ta dyscyplina wymaga pełnego skupienia. Jest też aspekt fizyczny. Siedzenie na koniu zmusza całe ciało do ruchu. Po treningu ze mną osoba początkująca jeszcze przez kilka dni odczuwa, ile mięśni wcześniej nieużywanych zaczęło pracować.

Fot. Materiały prasowe

Namawiam wszystkich do takiego stylu życia. Obcowanie z koniem, naturą, na świeżym powietrzu pomaga nam oczyścić umysł i oderwać się od miejskiej rzeczywistości.

Katarzyna Straszewicz
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę