Znaleziono 0 artykułów
14.02.2018

Sekrety francuskiej apteki

Popularna paryżanka Jeanne Damas mówi, że maluje tylko usta na czerwono i c’est tout. (Fot. Victor Boyko, Getty Images)

O francuskiej pielęgnacji i stylu mogłaby powstać prawdziwa epopeja. Amerykanki nie kryją swojej obsesji na punkcie paryżanek, a szczególnie ich urody, Brytyjki, choć nie okazują tego tak bardzo ze względu na tysiącletnią tradycję wzajemnych potyczek, dyskretnie podglądają sąsiadki zza kanału La Manche. A Polki? W tym przypadku wygrałyśmy los na loterii. Bo najbardziej kultowe francuskie kosmetyki mamy na wyciągnięcie ręki.

Francuzki już dawno temu doszły do wniosku, że nie da się być perfekcyjną. To misja z góry skazana na porażkę – mówi Caroline de Maigret, uosobienie paryskiego szyku, urody i stylu życia. Spotkałam się z nią kilka lat temu, przy okazji premiery książki Bądź Paryżanką, gdziekolwiek jesteś. I choć do samej lektury nie byłam specjalnie przekonana, Caroline mnie oczarowała. Nie tylko sposobem bycia, luzem, poczuciem humoru, ale też tym, że po nieprzespanej nocy i locie samolotem wyglądała naturalnie, świeżo, po prostu pięknie. Nie była perfekcyjna i na tym polegał jej urok. Bez makijażu, z luźno rozpuszczonymi włosami, ubrana w dżinsy i granatową aksamitną marynarkę.

Paradoksalnie na tym braku perfekcji wyrósł mit Francuzki – świetnie ubranej, ale nonszalanckiej. Taka kobieta nie czesze włosów, nie maluje się, wystarczy jej jeden krem nawilżający i czerwona pomadka. Ma cerę jak nastolatka, fryzurę, która sama się układa, figurę supermodelki, choć zjada tonę croissantów i bagietek rocznie, a karnet na siłownię służy jej jako zakładka do książki. Mimo to wygląda zniewalająco. Redaktorki i blogerki bezskutecznie stawiają sobie za cel odnalezienie recepty na ten ideał, o którym mówi się już od co najmniej 60 lat. A paryżanki wzruszają ramionami i od niechcenia rzucają „to nic specjalnego”. Nie lubią zdradzać swoich sekretów.

Francuzki lubią uchodzić za niezainteresowane tematem urody. Ale to tylko pozory – każda ma dokładnie opracowaną strategię pielęgnacyjną od rana do nocy. (Fot. Imax Tree)

Popularna paryżanka Jeanne Damas mówi, że maluje tylko usta na czerwono i c’est tout. Szefowa działu mody Vogue Paris, Aleksandra Woroniecka, ostatnio podczas rozmowy dla Vogue Polska powiedziała mi, że nigdy nie używa perfum (bo woli zapach żelu pod prysznic), a maluje się tylko na specjalne okazje. Makijaż w jej przypadku to pociągnięcie rzęs maskarą i obrysowanie oka czarną kredką. Lou Doillon – córka ikony francuskiego stylu Jane Birkin, niedawno na swoim Instagramie pokazała, że sama spontanicznie obcięła włosy. De Maigret wyznała, że jej kopiowana na całym świecie fryzura to efekt nieużywania odżywki do włosów i obcinania grzywki nożyczkami do paznokci. Francuzki lubią uchodzić za niezainteresowane tematem urody. Ale to tylko pozory – każda ma dokładnie opracowaną strategię pielęgnacyjną od rana do nocy.

Przede wszystkim nie ulegają modom i markom. Zamiast kosmetyków z luksusowych domów towarowych wybierają sprawdzone, oparte o naukę produkty, stworzone w lokalnych laboratoriach i dostępne w aptekach. A że o francuskich aptekarkach mówi się, że mogłyby zrobić doktorat z wiedzy o skórze – to daje im przewagę. Bo Francuzki pielęgnację traktują jak dbanie o zdrowie. Kiedy mamy świetną cerę, włosy, ciało – niewiele więcej potrzeba – tłumaczy makijażystka i globalna dyrektor kreatywna makijażu Estée Lauder – Violette. I mają one do tego świetne narzędzia. Są to kultowe francuskie kosmetyki, które amerykańskie i brytyjskie redaktorki – będąc przejazdem w Paryżu – wykupują na potęgę, oblegając mieszczącą się w Saint-Germain-des-Prés aptekę Citypharma.

Woda micelarna Bioderma Sensibio H2O (Créaline)

Woda micelarna Bioderma, 44.99 zł za 100 ml (Fot. Materiały prasowe)

Od dziecka wpaja nam się, że najważniejsze jest chodzenie spać z czystą twarzą – wyjaśniała mi kiedyś Sophie Mas, francuska producentka filmowa, współautorka Bądź Paryżanką gdziekolwiek jesteś, prywatnie przyjaciółka de Maigret. Obie są co do tego zgodne. – Cokolwiek by się nie wydarzyło, nawet jeśli wracasz do domu o 4 nad ranem, musisz umyć twarz – dodała wtedy de Maigret. Brud, sebum, makijaż, smog – to wszystko gromadzi się na skórze przez cały dzień. Zatyka pory, zanieczyszcza je, powoduje tworzenie się zaskórników. Sprawia, że cera traci świeżość, kolor staje się ziemisty, tworzą się zmarszczki. A Francuzki o skórę dbają od podstaw, bo nie wystarczy drogi krem. Pierwszym i najważniejszym krokiem jest oczyszczanie.

Woda micelarna Biodermy na świecie sprzedaje się co trzy sekundy. Po raz pierwszy na rynku pojawiła się w 1995 roku – miała zastąpić Francuzkom twardą wodę. Eksperyment polegał na wzbogaceniu jej o micele – cząsteczki przyciągające brud i tłuszcz. Estry kwasów tłuszczowych, będące częścią miceli, odbudowują płaszcz hydrolipidowy, czyli warstwę ochronną skóry. Dlatego woda micelarna jest delikatna, nie uczula. To numer jeden wśród modelek, gwiazd i makijażystów.

Kiedy robię tak zwane beauty stories, w których pokazuję kilka różnych makijaży, zawsze mam ją pod ręką – przyznaje Lisa Eldridge, makijażystka Kate Winslet. – Widziałam ją za kulisami chyba każdego pokazu podczas tygodnia mody w Londynie. Kupiłam swoją pierwszą butelkę i od tamtej pory nie wyobrażam sobie pielęgnacji bez niej – mówi Lisa Niven, redaktorka urody online w Vogue UK. Grono wyznawczyń jest spore: aktorka Stacy Martin, modelka Louise Follain, Jeanne Damas, Violette, Anja Rubik, Garance Doré, Natalie Portman, Julia Restoin-Roitfeld, Aymeline Valade – to tylko kilka przykładów z niekończącej się listy.

44,99 zł za 100ml, dostępna w aptekach

Caudalie Beauty Elixir

Caudalie Beauty Elixir, 144,50 zł za 100 ml (Fot. Materiały prasowe)

Mówi się, że węgierska królowa Izabela Jagiellonka urodę zawdzięczała eliksirowi piękna, którego formuła zawierała między innymi kwiat pomarańczy. Kilka wieków później, a dokładnie dwadzieścia lat temu, Francuzki otrzymały swój własny eliksir, inspirowany kosmetykiem królowej. W 99 procentach składający się z naturalnych składników: róży, mięty, ekstraktu z grejpfruta i królewskiego kwiatu pomarańczy. Produkt rozjaśnia, koi i tonizuje skórę. Liv Tyler mówi, że to jej ulubiona rzecz we wszechświecie – aktorka zawsze kupuje kosmetyk w dwóch rozmiarach, po to by mieć zapas w podróży. Stylistka Julie von Boehm spryskuje nim twarz po zrobieniu makijażu. Karlie Kloss przyznaje, że nigdy się z nim nie rozstaje. Beauty Elixir nie tylko przywraca równowagę i nawadnia skórę w ciągu dnia – według jego zagorzałych wielbicielek dodaje też jej blasku, rozświetla, pomaga osiągnąć efekt świeżej „francuskiej” cery.

144,50 zł 100ml, www.pl.caudalie.com

Krem do twarzy Embryolisse Lait-Crème Concentré

Krem do twarzy Embryolisse Lait-Crème Concentré, 79,90 zł za 75 ml (Fot. Materiały prasowe)

Z tym kremem nie ma żartów. To jedyny kosmetyk, jakiego kiedykolwiek używała Jane Birkin. To też produkt, który zaliczył tyle wybiegów, co Kate Moss czy Naomi. Masło shea, proteiny soi, aloes, wosk pszczeli – ta formuła nie zmieniła się i jest skuteczna w nawilżaniu skóry od 68 lat. Niektórym służy jako krem do demakijażu (nakładają grubszą warstwę i po chwili przecierają twarz wacikiem), makijażyści używają go jako bazy pod podkład, a modelki – na ratunek dla zmęczonej ciągłymi sesjami zdjęciowymi i pokazami twarzy.  – Mam go zawsze przy sobie, na wypadek, gdyby coś nagle podrażniło moją skórę. Dodaję go też do podkładu albo kiedy potrzebuję dodatkowego nawodnienia – mówi Lauren Murdoch-Smith, redaktorka urody brytyjskiej edycji Vogue.

79,90 zł za 75ml, www.embryolisse.pl

Balsam do ust Nuxe Rêve de Miel

Balsam do ust Nuxe Rêve de Miel, 52 zł za 15 g / (Fot. Materiały prasowe)

Jeden słoiczek sprzedaje się na całym świecie co 28 sekund. – Używam go codziennie wieczorem, na noc. I rano przed makijażem – mówi Jeanne Damas. Jej pełne, zawsze pomalowane na czerwono usta są najlepszą wizytówką miodowego balsamu. Odżywcze ekstrakty z roślin, masło Shea i działający antybakteryjnie miód zapewniają stałe nawilżenie. Matowe wykończenie jest świetną bazą pod pomadkę – szczególnie, jeśli nie chcemy, by balsam niepotrzebnie nabłyszczał. – Większość produktów do ust jest bardzo błyszcząca. Rêve de Miel wygląda naturalnie, jakbyś nie miała nic na ustach – zachwala go makijażystka Lisa Eldridge. Ten efekt jest kwintesencją francuskiej pielęgnacji – ma wyglądać tak, jakby go nie było wcale.

52 zł za 15g, www.sephora.pl (dostępny również w aptekach)

Suchy olejek Nuxe Huile Prodigieuse

Suchy olejek Nuxe Huile Prodigieuse, 139 zł za 100 ml (Fot. Materiały prasowe)

Nawilża francuską skórę i włosy od 1992 roku. To wystarczająco długo, by udowodnić, że działa. Zawiera siedem olejków: Tsubaki zapobiegający zmarszczkom (i od wieków stosowany przez japońskie gejsze), kojący migdałowy, z kamelii, ogórecznika, orzechów, Macadamia i arganowy oraz odrobinę witaminy C, która zapewnia nawodnienie i odmłodzenie skóry. Został sformułowany tak, by szybko się wchłaniać i nie zostawiać tłustej warstwy. Jest wielofunkcyjny – można nim smarować ciało, końcówki włosów, stosować miejscowo, na twarz. Dodatkowo, olejek pięknie pachnie. Jego zapach stworzył francuski perfumiarz – Serge Majoullier.

139 zł za 100ml, www.sephora.pl (dostępny również w aptekach)

Suchy szampon Klorane

Suchy szampon Klorane, 41,99 zł za 100 ml (Fot. Materiały prasowe)

Ulubiony produkt fryzjerów pracujących przy pokazach mody. Nie tylko odświeża włosy, ale też dodaje im objętości i faktury. Ukochany przez Francuzki efekt nieuczesanych, ale zadbanych włosów jest gwarantowany. – Ratuje mi życie. Szczególnie wieczorem – zachwyca się Jeanne Damas. Modelka spryskuje nim grzywkę, bo najszybciej się przetłuszcza. Formuła klasycznego szamponu nie zmieniła się od 1971 roku. Klorane stworzyło też wersję dla brunetek – z mleka owsianego. Beżowy mineralny pigment bardzo łatwo rozprowadza się na ciemnych włosach podczas czesania. Julia Restoin-Roitfeld przyznaje, że włosy myje co trzy dni, bo w międzyczasie używa suchego szamponu Klorane. Podobnie jak Léa Seydoux.

41,99 zł za 100ml,  www.superpharm.pl

Tonik Biologique Recherche P50

Tonik Biologique Recherche P50 (Fot. Materiały prasowe)

Moja skóra go kocha – mówi Violette, dyrektor kreatywna Estée Lauder. Tonik zawiera trzy rodzaje kwasów: nawilżające AHA (alphahydroxy – glikolowy, laktobionowy, migdałowy i cytrynowy), złuszczające BHA (betahydroxy – salicylowy) i PHA – łagodniejszą formę kwasów alphahydroxy. To składniki o supermocy – pozbawiają skórę martwego naskórka, odtykają pory, a jednocześnie mocno ją nawadniają. – To cud w butelce – mówi o nim nowojorska kosmetolog Aida Bicaj. I, podobnie jak większość francuskich kosmetyków, sława toniku P50 rozprzestrzeniła się daleko poza granice Europy. Używają go Mary-Kate i Ashley Olsen, Sharon Stone, Nicole Richie, Brad Pitt. – Skóra wygląda na absolutnie odnowioną, jest przyjemna w dotyku jak jedwab. Wszystko, czym ją potem wysmarujesz, wygląda dziesięć razy lepiej – wychwala tonik specjalistka w dziedzinie urody, Caroline Hirons. A efekty? Możemy je podziwiać na modelkach Camille Rowe, Veronice Heilbrunner i Emily Weiss.

www.biologiquerecherche.com.pl

Maść Homeoplasmine

Maść Homeoplasmine, 14,73 zł za 18 g (Fot. Materiały prasowe)

Właściwie jest to silnie kojąca i nawilżająca maść do miejsc podrażnionych, zalecana do smarowania sutków podrażnionych karmieniem piersią. Ale kulisy pokazów mody zwykle są bardzo kreatywne, jeśli chodzi o tworzenie mód kosmetycznych. Dzięki makijażystom, wszystkie modelki jednogłośnie zaczęły używać i promować Homeoplasmine jako najlepszy balsam do wysuszonych, spierzchniętych ust. Ulubiony produkt zarówno Paryżanek: Suzanne Koller – szefowej mody w Le Monde, modelki Louise Follain, stylistki Carlyne Cerf de Dudzeele, jak i reszty świata: Anja Rubik smaruje nią nie tylko usta, ale też potencjalne krostki, a Jessica Stam, Gwyneth Paltrow oraz Emily Weiss nie rozstają się z Homeoplasmine nawet na chwilę.

14,73 zł za 18g, dostępna w aptekach

Ewelina Dziewiela
Komentarze (1)

Wyloguj się
Monika Szmagaj
Monika Szmagaj15.02.2018, 16:01
Fajny ciekawy artykuł 👌 powiem szczerze że całą seria Klorane jest świetna, polecam zwłaszcza serię z drzewa egipskiego, działa zbawiennie na zniszczone włosy
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
X Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.