Znaleziono 0 artykułów
31.05.2018

Sinéad Burke. Moda powinna uwzględniać wszystkich

Lala Anthony, Sinead Burke, Kim Kardashian and Founder i Imran Amed (Fot. Dimitrios Kambouris, Getty Images)

Rozmawiali z nią niemal wszyscy: Oprah Winfrey, Ryan Tubridy, nawet Joe Biden. Sinead Burke, mając zaledwie 105,5 cm wzrostu (z naciskiem na „pół”), w zeszłym roku dołączyła do grona liderów opinii w świecie mody.

Zaczęło się w czerwcu, od wystąpienia na TED Talks zatytułowanego „Dlaczego moda powinna uwzględniać wszystkich”. Na dzień dzisiejszy wideo z jej prelekcją obejrzało ponad milion osób. Burke porusza w nim temat bycia osobą o wzroście, do którego świat nie jest przystosowany.  Opowiada o tym, jak zamówienie zwykłej kawy staje się niebezpiecznym wyzwaniem, bo barista nie widzi jej znad szafki z deserami, a lada z gorącym napojem jest zbyt wysoko, aby po niego sięgnąć. Mówi o naruszaniu jej godności, podczas wykonywania najprostszych czynności, takich jak chociażby wizyta w toalecie czy w sklepie z ubraniami. O swojej chorobie wypowiada się otwarcie, często nawet z humorem: Z jednej nie może wyprostować do końca rąk, ale za to jest w stanie polizać własny łokieć.

W grudniu pojawiła się na konferencji Voices, organizowanej przez portal „The Business of Fashion” oraz na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos. Sinéad Burke to nauczycielka, pisarka i pracownik naukowy, która ponad wszystko kocha modę. Dlatego walczy o prawa osób takich, jak ona: cierpiących na achondroplazję, czyli tych, o których codziennych zmaganiach mało kto pamięta. A już na pewno nie branża mody.

Sinead Burke (Fot. John Phillips, Getty Images) 

Jeden na tysiące

Podłożem choroby - odmiany karłowatości - jest mutacja pojedynczego genu. Na świecie 1 na 25000 dzieci rodzi się z tą niepełnosprawnością. Ojciec Sinéad, aktor z Dublina, który również cierpi na achondroplazję, zakochał się w jej matce podczas jednego z występów. Burke jest najstarsza i najmniejsza z sześciorga rodzeństwa.

Dzieciństwo Sinéad wypełniały ciągłe wizyty u lekarzy. Podczas wizyt w dziecięcym szpitalu w Dublinie siedziała w poczekalni z książką dla dorosłych. Wszystko po to, żeby pracujący personel traktował ją poważnie. Rodzice zawsze byli dla niej ogromnym wsparciem. Liczyli się z jej zdaniem, również przy podejmowaniu najtrudniejszych decyzji. W wieku 11 lat to Sinéad nie zdecydowała się na operację wydłużenia nóg o siedem centymetrów. Stwierdziła, że nie będzie cierpieć z powodu zmiany, której nawet nie zauważy. A jeżeli ktoś czuje się z jej wzrostem niekomfortowo, to jego sprawa. 

Tim Blanks i Sinead Burke (Fot. Dimitrios Kambouris, Getty Images)

Przede wszystkim edukacja

Nauka odgrywała w jej życiu ważną rolę. Może i wygląda jak dziecko, ale to nie znaczy, że nie może przez cały dzień rozmawiać o epistemologii. Podczas studiów na jednym z egzaminów ustnych miała w języku celtyckim opisać swoją osobę. Była sfrustrowana faktem, że jedynym dostępnym słowem był „karzeł”. Postanowiła coś z tym zrobić. Aktualnie w słowniku języka celtyckiego dzięki niej znajduje się  dosłowne tłumaczenie terminu „mały człowiek”.

Z wyróżnieniemukończyła Marino Institute of Education jako najlepsza studentka na roku. Aktualnie pracuje nad doktoratem ze specjalizacją Prawa człowieka. Szczególnie interesują ją: Prawa dzieci w szkołach. Jej celem jest stworzenie nowego modelu nauczania i nowej metodologii w podstawówkach. Została nauczycielką, chcąc zapewnić bezpieczeństwo i dać im głos. W jej klasie ławki ustawione są w kształt litery „U”, żeby wszyscy uczniowie mogli dobrze ją widzieć. Wie, jak ważne dla dzieci jest to, żeby były traktowane poważnie. Przykłada ogromną wagę do szacunku i empatii - zarówno w życiu prywatnym, jak i zawodowym. Edukacja to jej sposób na pokonanie ludzkiej ignorancji i walkę z panującym status quo. Niestety świadomość społeczna odnośnie problemów osób takich, jak ona jest praktycznie zerowa. I nie omija branży mody.

Natalia Vodianova i Sinead Burke (Fot. Darren Gerrish, Getty Images)

Moda dla „zwykłych” ludzi

W dzieciństwie Sinéad zachwycała się Spice Girls, a na urodziny za każdym razem prosiła rodziców o amerykańskiego i brytyjskiego „Vogue’a”. Uwielbiała chodzić na zakupy z siostrami, jednak nigdy nie mogła znaleźć dla siebie nic odpowiedniego. To doprowadzało ją do szału. Dzisiaj w dalszym ciągu robi zakupy w działach dziecięcych… głównie w sekcji chłopięcej. Wynika to z tego, że dziewczynkom oferuje się cekiny, róż i tiul, co nie pasuje do stylu dorosłej kobiety. Kiedyś kupiła piękne, błyszczące buciki właśnie w dziale dziecięcym i następnego dnia założyła je do szkoły. Jakie było jej zdziwienie, gdy zobaczyła w tych samych butach swoją 11-letnią uczennicę. 

Sinead Burke (Fot. Samir Hussein, Getty Images)

Dlaczego ma kupować ubrania, w których czuje się źle? Czy jej pieniądze są gorsze od pieniędzy ludzi przeciętnego wzrostu? - Te pytanie młoda Irlandka zadaje głośno, kierując je do największych graczy w branży mody.

Ma przy tym bardzo pragmatyczne podejście do tematu. Nie oczekuje tego, że firmy nagle zaczną projektować całe kolekcje specjalnie dla ludzi o niecodziennych wymiarach. Chce tylko, żeby mieli dostępną taką opcję w sprzedaży. Według niej niezbędna jest zmiana w sposobie myślenia, bo wiedza i umiejętności są – o czym sama się przekonała. Po jej wystąpieniu na TED Talks podeszła do niej Alice Elahunt, Globalna Dyrektor ds. Marketingu Online w Burberry. Zaprosiła Burke do butiku marki, aby wybrała sobie wszystkie rzeczy, które jej się podobały. Następnie zostały one odpowiednio przerobione specjalnie dla Sinéad. . Charakterystyczny prochowiec Burberry to teraz jej największy skarb. 

Sinead w płaszczu Burberry (Fot. John Phillips, Getty Images)

Jej obsesja na punkcie mody, powoduje, że jest idealną osobą do reprezentowania całej niepełnosprawnej społeczności: – Głosy takich osób nigdy nie były uwzględnianie przy podejmowaniu jakichkolwiek decyzji – wyznała w rozmowie z „The Business of Fashion”. Burke chce rozwiązań, które będą nie tylko praktyczne. Zależy jej na kreatywności i projektach, które będą użytkowe, modne i dostępne dla osób z achondroplazją. Co z tego, że kupiła sukienkę na ślub znajomych, jeśli nawet nie mogła sama rozpiąć zamka. Sinéad podkreśla, że istnieje luka w branży, którą marki mogą wypełnić i w dodatku jeszcze na tym zarobić. 

Marzy o zobaczeniu słynnego paryskiego apartamentu Coco Chanel, udziale w MET Gali i rozmowie z Anną Wintour. W specjalnym notatniku zapisuje wszystkie wspaniałe rzeczy, które przydarzyły jej się w ciągu dnia. W trudnych chwilach te notatki pomagają jej przypomnieć sobie, ile już osiągnęła i jak wiele ma w życiu szczęścia. Bo Sinéad Burke nie przejmuje się, gdy ktoś przykucnie, żeby się z nią przywitać. Jedyne na czym jej zależy, to ciekawa rozmowa i to, żeby mali ludziezostali wreszcie dostrzeżeni. Jak powtarzali jej rodzice: „Mali ludzie mogą oni w życiu osiągnąć wszystko, czasami tylko będą musieli znaleźć do celu inną drogę niż reszta społeczeństwa”.

Katarzyna Pietrewicz
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę