Znaleziono 0 artykułów
28.06.2022

Tessa Thompson: „Westworld” pozwala zobaczyć przyszłość

28.06.2022
Fot. Getty Images

W dobie zaawansowanej technologii trudno zachować niezależność myślenia. Staram się podążać własną ścieżką – mówi aktorka Tessa Thompson z serialu „Westworld”. Czwarty sezon już na HBO Max.

W „Westworld” technologia zagraża człowiekowi. Czy sposób, w jaki pokazujecie jej rozwój, jakoś na ciebie wpłynął?

Gdy kręciliśmy trzeci sezon, dużo myślałam na temat algorytmów. Czy pozbawią nas wolnej woli?  Sięgnęłam po książki psychologiczne, które popchnęły mnie do realnych działań. Ograniczyłam użycie smartfona. Współcześnie trudno jest mieć pewność, że ścieżki, którymi podążamy, są dyktowane przez nas samych, a nie przez obrazki z mediów społecznościowych.

Zastanawiasz się, dokąd to wszystko nas doprowadzi?

„Westworld” pokazał mi, że przyszłość i tak nas zaskoczy. Na planie nie dostajemy całości scenariusza naraz, w nasze ręce trafia tylko tekst odcinka, który akurat kręcimy. Choćbyśmy nie wiem, jak próbowali się domyślić, co się w nim wydarzy, to i tak się dziwimy. Najlepsza w odgadywaniu była Evan Rachel Wood, ale teraz w serialu wszystko stało się bardziej skomplikowane.

Każda seria to właściwie odrębny byt. Ale dzięki temu, że mamy duże odstępy pomiędzy kolejnymi odcinkami, wchodzimy na plan wolni od przyzwyczajeń z poprzednich sezonów. Dzięki temu łatwiej jest nam się wcielić w nowe wersje naszych postaci. Bohaterowie stają się wielowymiarowi.

W serialu Westworld /(Fot. materiały prasowe)

Jaka jest twoja bohaterka w tym sezonie?

W nowym sezonie moja bohaterka będzie musiała doświadczyć wolności absolutnej. Brzmi, jak coś niezwykle pożądanego, ale czy rzeczywiście takie jest?

W serialu Westworld /(Fot. materiały prasowe)

Czy taki sposób pracy nie powoduje, że czujecie się na planie zagubieni?

Zagubienie, ale też chęć poukładania sobie świata niczym układanki z puzzli jest nieodłączną częścią „Westworld”. A aktorów i publiczność łączy chęć rozgryzienia zagadki. Dzięki temu jesteśmy na równi, wcale nie mamy przewagi nad widzem. 

W trzecim sezonie twoja bohaterka Hale weszła w relację z Williamem, czyli mężczyzną w czerni, który w jednym sezonie był człowiekiem, a w innym robotem. Czy w czwartej serii ten wątek będzie kontynuowany?

Tak. Jednym z tematów czwartego sezonu jest władza. Gra między Hale a bohaterem Eda Harrisa będzie teraz wyglądała inaczej, a ich sposoby na zdominowanie drugiej osoby odwrócą się. Nowa seria zadaje też pytania o przyszłość hostów.

Fot. Getty Images

Jaka jest twoja relacja z Charlotte Hale?

Ona jest fascynująca, bo pragnie władzy. I jest przekonana szczerze, w głębi serca, że robi coś, co jest dobre. Nie dociera do niej, że jej działania niekoniecznie służą innym. Myślę, że to ciekawy przypadek i że wiele osób może się w jej zachowaniach przejrzeć. Poza tym, to zawsze atrakcyjne grać kogoś, kto ma skłonność przywódczą i w łatwy sposób potrafi pociągnąć za sobą innych. Zastanawia mnie działanie tego mechanizmu. Jak to jest, że niektórzy ludzie nie muszą w zasadzie nic robić, a i tak inni za nimi podążają? Hale pozwala mi to zbadać.

Artur Zaborski
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę