Znaleziono 0 artykułów
27.11.2019

Tylko na Vogue.pl: Wozownia otwiera pawilon zimowy

Filip Katner i Justyna Kosmala (Fot. Jacek Kołodziejski)

Półtora roku temu w zabytkowej wozowni, ukrytej na podwórzu przy Nowym Świecie, otworzył się bar z ogródkiem, menu pełnym ziół i grillowanych warzyw. Natychmiast stał się przebojem wakacji. Teraz przestrzeń powiększa się o zimowy pawilon z aksamitnymi kotarami, z designem z lat 70. i 80.  oraz piecem. Tu będzie się chodzić nawet w największe mrozy.

Te krzesła kusiły mnie od dawna. Są trudne do zdobycia i sprowadzenia do Polski, więc trochę się wahałam. Gdy wreszcie podjęłam decyzję o ich zakupie, wyświetliło mi się zdjęcie z Instagrama Jacquemusa, dumnie stojącego na tym projekcie. Stwierdziłam, że to znak – też musimy je mieć – uśmiecha się Justyna Kosmala, współwłaścicielka Wozowni, opisując swoją fascynację legendarnym modelem Dietiker, które w latach 70. zaprojektował Bruno Rey. Obok krzeseł w pawilonie Wozowni pojawiły się wielkie ceramiczne wazony, figurki zwierząt i szklana ikebana przywieziona przez Justynę z wakacji.

(Fot. Jacek Kołodziejski)
(Fot. Jacek Kołodziejski)

Przestronny pawilon, który wyrósł na dziedzińcu przed zabytkowym budynkiem, za dnia ma działać jako otwarta świetlica albo miejsce do pracy. Po zmroku dzięki aksamitnym kotarom podzieli się na małe saloniki. – Chciałbym, żeby to było miejsce intymne i bezpretensjonalne, w którym można spokojnie porozmawiać. Gdzie czasem tańce pojawiają się spontanicznie, niekoniecznie dopiero o 2 w nocy i nie tylko w weekend – dodaje Filip Katner, drugi właściciel miejsca.

(Fot. Jacek Kołodziejski)

Jednak sercem pawilonu nie będzie wcale bar, tylko piec. Ceramiczna konstrukcja w czarno-białą szachownicę może kojarzyć się z zawsze nagrzanym piecem chlebowym, na którym można usiąść i rozgrzać się, a jednocześnie zamienić kilka zdań z innymi gośćmi. Tak powstał żywy totem ogniska domowego

Obok „kominka” zawiśnie fotografia Jacka Kołodziejskiego inspirowana „Szałem” Władysława Podkowińskiego. – To projekt, który Jacek zrealizował specjalnie dla Wozowni. Koń świetnie wpisuje się w pierwotną funkcję budynku, a kobieta-jeździec nawiązuje do obrazu Podkowińskiego, na którym jest najbardziej znany i szalony koń w historii polskiego malarstwa – tak Filip tłumaczy tę grę znaczeń.

(Fot. Jacek Kołodziejski)

Studio Beza zrobiło też metamorfozę całorocznego wnętrza Wozowni. Mobilne rzeźby zawieszone w świetlikach, lustra, boazeria i delikatne lampki to dyskretne, ale znaczące zmiany.

Oficjalne otwarcie Wozowni na zimę planowane jest na piątek 29 listopada.

Basia Czyżewska
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę