Znaleziono 0 artykułów
24.06.2019

Ubrania, które zapowiadają trendy

Kolekcja Shuting Qiu (Fot. materiały prasowe)

Najciekawsze kolekcje dyplomowe z najlepszych światowych uczelni odzwierciedlają epokę, wyznaczają tendencje na przyszłość i opowiadają o tym, co przeraża, a co intryguje młodych twórców. Ich fascynacje mogą kiedyś zmienić rynek mody.

Męska bajka

Brandon Wen i Victor Wang, absolwenci Królewskiej Akademii Sztuk Pięknych w Antwerpii, tworzą w tym samym nurcie co Palomo Spain. Znany hiszpański kreator szuka inspiracji w renesansowym i barokowym malarstwie. Czerpie z epok, w których bogaci europejscy mężczyźni nie nosili jeszcze garniturów, smokingów i fraków, lecz obcasy, koronki, falbanki, spódniczki, peruki, róże i błękity.

Urodzony w Chinach Victor Wang sięgnął do antycznego mitu o Narcyzie, który, pijąc wodę, zakochał się we własnym odbiciu. Była to oczywiście kara, którą zesłała na niego Afrodyta za to, że odrzucił miłość nimfy Echo. Narcyz umarł z powodu nieszczęśliwej miłości do samego siebie i zmienił się w kwiat, którego kształty wyraźnie widać w projektach Victora. Inne źródła inspiracji Wanga to nawiązujące do malarstwa baroku obrazy Francisa Bacona i „Pink Narcissus” – artystyczny film Jamesa Bidgooda z 1971 roku, który ukazuje erotyczne fantazje homoseksualisty przeistaczającego się w matadora i rzymskiego niewolnika.

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez brandon wen . antwerpen (@brandylaa)

 

Brandon Wen, który przyjechał do Belgii z Los Angeles, pokazał na wybiegu falbaniaste suknie i minisukienki, konstrukcje z łańcuchów i kapelusze przypominające pióropusze oraz wielkie rogi. Jedna z sukienek wygląda jak wams – szesnastowieczny kaftan męski ze spódniczką. Fantastyczna, bajkowa, tajemnicza i niezwykle różnorodna kolekcja Wena inspirowana jest Antwerpią. Jej tytuł „Brandwerpen” łączy imię projektanta z nazwą flamandzkiej metropolii.

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez VIIIII (@victor_x_wang)

 

Smutna polityka

W modzie coraz ważniejsze stają się tematy polityczne. Ubrania paryskiego Études i berlińskiego Souvenir wyrażają sprzeciw wobec rozpadu Unii Europejskiej. Domy mody Eckhaus Latta i Opening Ceremony komentowały wybory prezydenckie w USA. Celia Fröhlich, absolwentka Royal College of Art w Londynie, stworzyła natomiast projekt Abbild – Political Souvenir Shop, czyli sklep z politycznymi gadżetami. Jednym z haseł wypisanych na T-shirtach marki jest „Make Politics Fashionable Again i „Make Fashion Political Again. Na reklamie Abbild widnieje antykapitalistyczny i antyfaszystowski slogan "Fascism is En Vogue Again & So Is Chanel. Na zaprojektowanej przez Fröhlich fladze UE zamiast gwiazd znajdują się emotikony wyrażające ironię. Bohaterkami kolekcji są Angela Merkel i Theresa May. Była premier Wielkiej Brytanii pojawiła się na grającej pocztówce z napisem „Dont go BREXIT my heart. Celia Fröhlich łączy ironię i dowcip z wymownym, a czasem nawet wstrząsającym politycznym przesłaniem.

 

Dopasowane ciało

Royal College of Art ukończyła także Brazylijka Karoline Vitto. Projektantka odniosła się do kultu szczupłego i wysportowanego ciała, który panuje w Brazylii, a także do ogromnej popularności operacji plastycznych. Karoline Vitto przyznaje, że bardzo trudno było jej zaakceptować siebie i własną sylwetkę. Pomogła jej w tym sztuka. Dyplomowa kolekcja Vitto nie tylko akceptuje i uwidacznia pulchne fragmenty kobiecego ciał, ona je także afirmuje. Ubrania i charakterystyczne metalowe ramy eksponują fałdy, robiąc z nich najważniejsze elementy stroju. Elegancka wieczorowa suknia, która uwydatnia fałdy brzucha – czemu nie? Na tegorocznym show Vitto była też modelką. Prezentowała własne stroje i krągłości.

O ciele i o lękach wynikających z jego niedopasowania opowiedział także Szwed Linus Leonardsson, absolwent Królewskiej Akademii Sztuk Pięknych w Antwerpii. – Kolekcja „See you in the fog” dotyczy przeżyć nastolatków, którym się wydaje, że nie pasują do świata dorosłych. To także opowieść o próbach dostosowania się do tego świata – mówi Leonardsson. Ubrania Linusa są o wiele za małe lub dużo za duże. Mieszają się w nich tradycyjne porządki płciowe. Dzień spotyka się w nich z nocą, a elegancja ze sportem. Inspiracją były też dla niego rave’owe imprezy urządzane w lesie.

 

Niewidzialne kobiety

Zakryte, pozbawione tożsamości ciało stało się tematem zachwycającej kolekcji Yayi Chen, Chinki wychowanej w Madrycie. Chen ukończyła właśnie nowojorskie Parsons School of Design. W wywiadzie dla Vogue.com wyjaśniła, że analizowała nadzorowane i uprzedmiotawiane ciało ciężko pracujących kobiet, które żyją w chińskich społecznościach w Europie. Koronkowe tkaniny, które szczelnie zasłaniają twarze, sugerują, że kobiety te są niewidzialne. Ich indywidualności i podmiotowości, zdaniem Chen, nie dostrzega zarówno zachodnie społeczeństwo, jak i tradycyjna chińska rodzina. Tragedię kobiety służącej, kobiety maszyny wyrażają także wplecione w ubrania elementy wystroju wnętrz z chińskich restauracji. Kobieta została przez ten wystrój pochłonięta. Powstała kobieta mebel. Do strojów doczepiono frędzle przypominające ozdoby lamp. Długie rękawy mogą służyć za ściereczki. Projekty Yayi Chen wyglądają, jakby zrobiono je z firan, zasłon i obrusów. Kobieta w strojach Yayi Chen jest rasistowsko-patriarchalnym majakiem. Nie ma jej.

 

Literatura i elfy

Ogromną przyjemność sprawiają nam piękne ubrania inspirowane przejmującą sztuką. Taka jest kolekcja Shuting Oiu, która skończyła uczelnię w Antwerpii. Dyplom, jeden z najlepszych w tym roku, stworzyła pod wpływem twórczości i stylu pisarki Virginii Woolf.

Kolekcja Shuting Qiu( Fot. materiały prasowe)

Współczesna moda miesza ze sobą nie tylko to, co kobiece i męskie, hetero i homo, trans i cis. Moda łączy człowieka z fantastycznymi stworami, zwracając uwagę na możliwości, które dają chirurgia oraz genetyka. Hattie Crowther, dyplomantka University of Westminster, zmieniała swoich modeli i modelki w elfy, bohaterów germańskiej mitologii. Zaprojektowała też trencz Frankenstein.

Kolekcje dyplomowe z najlepszych uczelni pozwalają przepowiadać przyszłość. Dyplomanci i dyplomantki zaczną wkrótce kreować rynek za sterami własnych albo cudzych marek mody. Ich pomysły, w nieco stonowanej wersji, mogą się przedostać do sklepów z ubraniami. A co robią młode Polki i młodzi Polacy? Za tydzień pokażemy dyplomy warszawskiej katedry mody.

Marcin Różyc
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę