Znaleziono 0 artykułów
08.06.2020

Kobiety ubierają się dla siebie

08.06.2020
Le Smoking projektu YSL, 1967 rok (Fot. byR eg Lancaster/Getty Images)

Cool, pewna siebie, wyznaczająca trendy kobieta naszych czasów jest lesbijką. Gdy komfort stał się podstawą seksapilu, kobiety zaczęły ubierać się dla siebie, a nie dla mężczyzn.

Homoerotyzm kobiet był wielokrotnie wykorzystywany jako sposób promocji mody. Od kultowego zdjęcia z Le Smoking Yves’a Saint Laurenta autorstwa Helmuta Newtona dla francuskiego „Vogue’a” w 1975 po Carolyn Murphy i Angelę Lindvall w namiętnym pocałunku w kampanii Gucciego na sezon jesień–zima 1997 czy też Natalię Vodianovą i Isabeli Fontanę splecione w uścisku na potrzeby sesji jesień–zima Versacego w 2008 roku.

Podczas gdy estetyka kobiet homoseksualnych przez długi czas wpływała na damską modę, lesbijki były jednak uważane za przeciwieństwo modnych kobiet. Inge Blackman i Kathryn Perry napisały w swoim eseju „Skirting the Issue: Lesbian Fashion for the 1990s” w „Feminist Review: „Współczesna lesbijka jest uważana za niemodną z natury”.

Trzy dekady później wydaje się, że fajna, pewna siebie, wyznaczająca trendy kobieta jest właśnie lesbijką. A przynajmniej o tym świadczyłyby wybiegi i moda uliczna. Rain Laurent, redaktorka naczelna lesbijskiego magazynu modowego „Dyke_on”, zgadza się, że styl lesbijek wszedł do mainstreamu, czego dowodem jest „przełamanie różnić pomiędzy modą męską i kobiecą i wzrost zainteresowania odzieżą sportową i streetwearem”. Laurent wyjaśnia, że „kobiety wybierają ubrania, które mężczyźni noszą od setek lat”.

GINA GERSHON, Jennifer Tilly BOUND, 1996 (fot. Alamy Stock Photo)

Ubieram się dla siebie

W tekście „Dyke, A Quarterlyz 1975 roku czytamy, że lesbijki nie były zwolenniczkami męskiego krawiectwa dlatego, by wyglądać jak mężczyźni. Ubierały się tak, by czuć się „swobodnie przy poruszaniu, zabawie, biegu, pracy, by przyciągać wzrok innych kobiet i swobodnie oznaczać się jako niedostępne dla mężczyzn”. Podczas gdy zbudowana sylwetka, trwałe tkaniny i funkcjonalne projekty krawieckie określały męskie przywileje, gdy zostały przyjęte przez kobiety, stały się wyrazem dostępności i głosem własności.

Vetements wiosna-lato 2020 (Fot. Kristy Sparow/Getty Images)

Nowa kolekcja genderless Karli Welch x Dockers nawiązuje do minimalizmu, klasy robotniczej i stylu lesbijek z lat 90. Pomyślcie tylko o Ginie Gershon w filmie „Brudne pieniądze” (1996) czy Milli Jovovich w kampanii Versacego Jeans Couture z 1998 roku. W ostatnich kolekcjach projektantów pojawiły się nawiązania do mundurów miejskich i wojskowych, szczególnie look ochroniarza marki Vetements (kolekcja wiosna–lato 2020), wojskowe gorsety z kieszeniami w stylu militarnym Sacai (kolekcja jesień–zima 2019), kombinezon roboczy w kolorze khaki Stelli McCartney (kolekcja jesień–zima 2019) czy skórzany kombinezon motocyklowo-roboczy od Celine (wiosna–lato 2019). Lesbijska nomenklatura jest modna, bo teraz komfort stał się podstawą seksapilu – kobiety ubierają się dla siebie, a nie dla męskich spojrzeń. Kennah Lau, homoseksualna modelka chodząca w pokazach Viktora & Rolfa, Alexandra Wanga czy Balenciagi zwraca uwagę, że ubrania robocze marki Carhartt, saszetki, sandały Birkenstock czy buty Dr. Martens stały się teraz niezwykle popularne w głównym nurcie. – Pamiętam, jak nazywano mnie „lesbą”, bo nosiłam te rzeczy w liceum. Nie myślałam, że zobaczę je na pokazach mody – mówi.

Christelle de Castro (Fot. Johnny Komar)

Reżyserka, fotografka i aktywistka Christelle de Castro, która sfotografowała kolekcje marek takich jak Telfar, Eckhaus Latta czy Acne, jest gender nonconforming, dlatego też nosi głównie męskie ubrania. – Wolę ukrywać moje kształty, ponieważ dla mnie to jest seksowne – tłumaczy. – Nie ukrywam ich ze wstydu czy dlatego, że ich nie chcę. Uwielbiam mieć piersi. Chodzi wyłącznie o to, że ja chcę, by koszula była na moim ciele. Nie noszę męskich ubrań, żeby czuć się jak mężczyzna czy żeby czuć się męska. Wprost przeciwnie, mój styl sprawia, że czuję się seksowna i pewna siebie, dzięki czemu czuję się jak kobieta.

Za kulisami pokazu Chromat (Fot. Monica Schipper/Getty Images)

Czego tak naprawdę pragną kobiety

Używanie swojego stylu, by się wpierać, było podstawą estetyki lesbijek od dekad, jak Mary Jean Haley podkreśla w swoim artykule „Co noszą lesbijki opublikowanym w gazecie „Rags w San Francisco w 1971 roku. „Młode homoseksualne kobiety nie chcą brać udziału w damsko-męskiej rolach ucisku i uległości. Chcą wyglądać jak kobiety, którymi są” – napisała.

Stella McCartney jesień-zima 2019-2020 (Fot. Estrop/Getty Images)

W swojej kolekcji jesień–zima 2019–2020 Thom Browne ozdobił kilka swoich androgynicznych projektów portretami wykonanymi przez Romaine Brooks przedstawiającymi brytyjską rzeźbiarkę Lady Troubridge, partnerkę autorki „Studni samotności Marguerite Radclyffe-Hall. Muzą kolekcji wiosna–lato 2019 dla Givenchy’ego była XX-wieczna niebinarna homoseksualna pisarka podróżnicza Annemarie Schwarzenbach. Kolekcje Balenciagi od kilku sezonów podkreślają biodra, poszerzają ramiona, promują jednoczęściowe ubrania (koszule z rękawiczkami czy spodnie z butami) i powiększają wysokie kołnierze dla anonimowości, ubierając zarówno kapłankę, jak i starą pannę (tradycyjne lesbijskie obelgi) jako siłę seksualności. Domatorka i amazonka (kolejne stereotypy kobiet homoseksualnych) stały się apokaliptycznymi ocalałymi. Popatrz na sukienki Marine Serre w kolekcji jesień–zima 2019 wykonane ze zrekonstruowanych chust w kratę czy kosmiczne body od stóp do głów z pasującymi maskami. Vetements ulepszyło nowoczesną kobietę jako nieustraszoną groźbę dla brandingu społeczeństwa, ciesząc się metaironią jej własnej krytyki kulturowej poprzez przywłaszczanie kapitalistycznych towarów. Suknie couture od Viktora & Rolfa w kolekcji wiosna–lato 2019 nosiły hasło: „Nie jestem nieśmiała, po prostu cię nie lubię”, i samo wyraźne „NIE” odpychało od tak zwanej poddańczości kobiet. Współpraca Gucciego w kolekcji jesień–zima 2017 z hiszpańską artystką Coco Capitán zaowocowała aforyzmami napisanymi wokół logo marki – „Zdrowy rozsądek nie jest powszechny” czy „Jutro teraz (pokrywa się) z wczoraj”.

Sensacją stały się również feministyczne T-shirty. Od „The Future is Female”, koszulki, którą każdy chciał mieć w 2015 roku, po współpracę Diora z Chimamanda Ngozi Adichie przy kolekcji wiosna–lato 2017 i T-shirt z napisem „We should all by feminists”. Początkiem tego trendu było zdjęcie z 1975 roku homoseksualnej aktywistki i fotografki Lizy Cowan, które zrobiła swojej ówczesnej dziewczynie Alix Dobkin noszącej koszulkę z niesławnym hasłem.

Modelka Kennah Lau na tygodniu mody w Londynie (Fot. Melodie Jeng/Getty Images)

Paradoks kobiety homoseksualnej

„Paradoksalnie, jesteśmy postrzegane za pruderyjne w homoseksualnym świecie (w porównaniu do bardzo aktywnych seksualnie gejów) i jako nimfomanki w heteroseksualnym świecie’” – wyjaśnia pisarka JoAnn Loulan w zbiorze esejów „Dyke Life” pod redakcją Karli Jay. Homoseksualna kobieca ekspresja od dawna zmienia binarne stereotypy i ponownie tworzy seksualność z dala od męskich rządów.

Coraz więcej jest też nowych marek. Spodnie nowojorskiej marki Vaquera wycięte z materiału w kwiaty czy swetry gender fluid od marki Gauntlett Cheng. Kolekcja wiosna–lato marki Chromat jest jeszcze innym punktem widzenia. Zawiera ubrania, które na nowo wyobrażają sobie look na mokry T-shirt jako motyw siły. – Bycie homoseksualną kobietą jest jak bycie punkiem, nonkonformistą i to właśnie myślę o lesbijskiej modzie – tłumaczy założycielka i projektantka marki Chromat Becca McCharen-Tran. – Nie zależy nam na kuszeniu mężczyzn, tylko na nas samych i nas nawzajem. W przeszłości było to uważane za niemodne, ponieważ w modzie chodziło o bycie pożądaną w systemie patriarchalnym.

Radclyffe Hall i Lady Una Trowbridge w 1927 roku /(fot. Fox Photos/Getty Images)

Lesbijska estetyka na mapie mody

Powszechnie uważa się, że modę tworzą homoseksualni mężczyźni dla homoseksualnych mężczyzn i heteroseksualnych kobiet, pomimo znaczącej liczby homoseksualnych modelek, projektantów, stylistów czy fotografów w branży. Homoseksualna modelka Elsa Sjökvist (chodziła w pokazach Maison Margiela, Marni czy Ann Demeulemeester) potwierdza: – Spotykam więcej modelek homoseksualnych niż heteroseksualnych. Redaktor naczelna „Dyke_on” Laurent mówi: – Gdy dziewczyna dobrze wygląda, to musi być hetero.

To „pułapka pola widzenia”, jak nazywa ją feministka Peggy Phelan w „Unmarked, The Politics of Performance”. – Jeśli widoczna reprezentacyjność równa się sile, to nagie białe kobiety powinny rządzić światem – tłumaczy.

Holly Smith, fryzjerka zajmująca się włosami homoseksualnych kobiet (Kim Ann Foxman, Stine Omar, Freja Beha Erichsen), odpowiedzialna za najważniejsze cięcia kobiet homoseksualnych ostatniego dziesięciolecia, zauważa: – Fryzury, które dają sygnały innym i widoczność osobom je noszącym [jako lesbijkom], nie mają takiego samego znaczenia, gdy staną się częścią głównego nurtu. Wszędzie są modne heteroseksualne dziewczyny w ogolonymi głowami, nie znaczy to już tego samego, co znaczyło kiedyś. Wiele wyrazów seksualności wykracza obecnie poza kobiece i męskie: i jestem za to bardzo wdzięczna.

Annemarie Schwarzenbach (Fot. Atelier Binder/ullstein bild, Getty Images)
Elsa Sjökvist na pokazie Ann Demeulemeester (Fot. Kristy Sparow/Getty Images)

Obecność kobiet homoseksualnych nie jest tylko marginalnym odniesieniem. Kampania jesień–zima 2019 Balenciagi pokazuje zdjęcia prawdziwych par dzielących chwile intymności. Trzy z tych par były związkami lesbijek, w tym: Sjökvist i jej dziewczyna Asta Stensson; Dorothy Sing Zhang i Di Lan oraz Laura Suazo i Ysaunny Brito.

Prawdziwym problemem jest to, że branża mody i społeczeństwo dalej korzystają z niewidzialności lesbijek. W swoim eseju „Czy tożsamość homoseksualna może przetrwać rewolucję płciową?” Shannon Keating twierdzi, że „homoseksualności kobiet w XXI wieku brakuje spójnej definicji kulturowej”. Dając uwagę i uznanie estetyce lesbijek, ważne, aby chronić ich kulturową historię. W ten sam sposób jak „Gay Semiotics Hala Fischera umieszcza na mapie tożsamość estetyczną dla homoseksualistów, tak samo homoseksualne kobiety potrzebują przyznania się do swoich kodów, szczególnie w czasach, gdy niezaprzeczalnie stają się wzorami do naśladowania. Jak podsumowuje Kennah Lau: – Być może wzrost popularności stylu lesbijek u wszystkich kobiet przypomni mężczyznom, że nie jesteśmy tutaj dla nich, jesteśmy tu dla siebie i zawsze tak było.

 

Yelena Moskovich jest urodzoną na Ukrainie amerykańsko-francuską artystką i pisarką mieszkającą w Paryżu. Jest autorką dwóch książek: „The Natashas” (2016) i „Virtuoso” (2019), obie wydane przez Serpent’s Tail. Była też kuratorką na Queer Biennial w Los Angeles w 2018 r

Yelena Moskovich
  1. Moda
  2. Zjawisko
  3. Kobiety ubierają się dla siebie
Proszę czekać..
Zamknij