Znaleziono 0 artykułów
03.02.2019

„Wear Polish”: Etyczna moda z polską metką

Wear Polish  (Fot. Grzegorz Karkoszka. Materiały prasowe IAM)

Polska moda etyczna pojawiła się na Berlin Fashion Week. Wystawa odbyła się w dawnej elektrociepłowni – w miejscu, gdzie mieści się dziś Tresor, legendarny klub techno.

Ekspozycję „Wear Polish” otwarto 15 stycznia podczas targów i wystawy Neonyt. Swoje kolekcje prezentują tu twórcy mody etycznej i zrównoważonej z całego świata. W Niemczech, na zaproszenie Instytutu Adama Mickiewicza, pojawiły się projekty sześciu polskich firm: Nago, Orska, Pat Guzik, Surplus, Szymańska i Wearso Organic.

– Wystawa „Wear Polish” pokazała nie tylko potencjał polskiego dizajnu, ale zwróciła też uwagę na najważniejsze zagadnienia i problemy współczesnego przemysłu odzieżowego, takie jak: zrównoważona produkcja, przejrzyste funkcjonowanie łańcucha dostaw i rozwój lokalnej wytwórczości – podkreśla Maria Ostrowska, pomysłodawczyni „Wear Polish” pełniąca obowiązki menedżerki Programu Polska Design. Program zainicjował Instytut Adama Mickiewicza, który od lat zajmuje się promocją i wspieraniem polskiej kultury na świecie.

Wear Polish  (Fot. Grzegorz Karkoszka. Materiały prasowe IAM)

Moda etyczna to ubrania wykonane z używanych ubrań, rzeczy zrobione z odpadków i tkaniny tworzone bez użycia toksycznych chemikaliów. Zrównoważona moda powstaje w zakładach dbających o bezpieczeństwo swoich pracowników. Etycznie działające marki nie stosują materiałów odzwierzęcych. Skórę zastępują tworzywami z korka, grzybów albo ananasów, z których można przecież zrobić piękne buty. Oczywiście każda z roślin musi dojrzeć w kontrolowanych warunkach. Musimy być pewni, że plantacja nie powstała np. w miejscu chronionej części Puszczy Amazońskiej.

Wear Polish  (Fot. Grzegorz Karkoszka. Materiały prasowe IAM)

Wystawa wśród sosen

W tym roku Neonyt odbył się w Heizkraftwerk Berlin-Mitte. To imponujący gmach dawnej elektrociepłowni, w którym mieści się też legendarny berliński klub Tresor. Polską wystawę zaprojektowało studio Chmara Rosinke. Działającą w Berlinie i Wiedniu pracownię założyli Polacy urodzeni w Gdańsku: Maciej Chmara i Ania Rosinke. Projektanci są finalistami prestiżowego konkursu Prix Émile Hermès, a także Urban Artist Award Berlin 2013. W 2012 roku Chmara i Rosinke otrzymali Neue Wiener Werkstätten Award. Zaprojektowali pop-up store dla COS-a, a obecnie pracują nad meblami przeznaczonymi do salonów Tommy’ego Hilfigera w USA.

Wear Polish  (Fot. Grzegorz Karkoszka. Materiały prasowe IAM)

– Dla Instytutu Adama Mickiewicza stworzyliśmy sześć stoisk z surowego sosnowego drewna, pokrytego ekologicznym środkiem przeciwpożarowym, który powstał na bazie odpadów spożywczych. Żaden z fragmentów nie jest połączony klejem. Można je rozkręcić i wykorzystać ponownie – podkreśla Ania Rosinke. – Każdy z projektantów dostał po dwa meble. Jeden był przestrzenną wariacją na temat klasycznego wieszaka, a drugi eksponował kluczowy dla danej marki projekt. Każdy mebel zaprojektowaliśmy indywidualnie, zgodnie z potrzebami konkretnego twórcy – dodaje. Do surowej sosny dołączono ażurowe płyty z poliwęglanu, które również mogą być wykorzystane wielokrotnie, podobnie jak wydzielający polską przestrzeń szary dywan. Wystawę „Wear Polish” uzupełniły meble z regularnych kolekcji studia Chmara Rosinke. Delikatne drewniane konstrukcje kontrastowały z brutalistycznym betonowym wnętrzem elektrociepłowni. Polska zwracała na siebie uwagę.

Wszyscy działają etycznie

Markę Nago założył Jan Stasz, ten sam człowiek, który rozkręcił, a potem sprzedał z zyskiem sklep internetowy Showroom. Ubrania Nago mają proste formy i powstają z bardzo delikatnych materiałów, to ciuchy, które pobudzają również zmysł dotyku. Body z golfem, sukienki na ramiączkach w stylu lat 90., T-shirty z hasłami zachęcającymi do myślenia, beżowe swetry z wełny i kaszmiru… Wszystko to powstaje w etycznych warunkach. Paczki, w które Nago pakuje sprzedane ubrania, nie zawierają zbędnego plastiku, lecz tworzywa pochodzące z recyklingu i woreczki wielokrotnego użytku. Ubrania wykonane są m.in. z cupro, nazywanego przez Nago „dobrą wełną”. Cupro powstaje z tej części bawełny (rośliny), która dotychczas była wyrzucana. Nago używa także tencelu, tworzywa zrobionego z celulozy drzewnej, którego nie trzeba nasączać toksycznymi substancjami. Firma testuje właśnie rozpuszczalne metki (znikają po umieszczeniu w wodzie). Wodę z rozpuszczoną metką można ponoć pić!

Wear Polish  (Fot. Grzegorz Karkoszka. Materiały prasowe IAM)

Z kolei Anna Orska, czołowa polska projektantka biżuterii, pokazała w Berlinie ręcznie wykonane modele naśladujące formy kwiatów: maków polnych, rzepaku, orchidei, frezji i fuksji, a także kolekcję „Vietnam”, stworzoną przez wietnamskich rzemieślników. Były też klasyki Orskiej: bransolety zrobione ze starych lin i projekty wykonane z mechanizmów wydobytych z nieużywanych zegarków – za każdym razem upcykling.

Wear Polish  (Fot. Grzegorz Karkoszka. Materiały prasowe IAM)

Ubrania innej obecnej w Berlinie marki, Wearso Organic założonej przez Aleksandrę Waś, powstają natomiast z bawełny pochodzącej z kontrolowanych, ekologicznych plantacji. Nie jest ona nasączana toksycznymi substancjami.

Sztuka i etyka

Projekty Surplus, firmy stworzonej przez artystkę i aktywistkę Magdę Buczek, powstają z istniejących ubrań. Magda kupuje je w sklepach z używaną odzieżą albo w internecie. T-shirty, kamizelki, koszule i polówki pokrywa polityczno-poetyckimi hasłami w języku angielskim. „DUNNO DUNNO DUNNO” (Nie wiem, nie wiem, nie wiem), „FEAR SMELLS LIKE KALE” (Strach pachnie jak jarmuż), „MY SAFEWORD IS WAR” (Moje bezpieczne słowo to wojna), „SHAME DISAPPOINTMENT ESCAPISM” (Wstyd, rozczarowanie, eskapizm) to niektóre z nich.

W Heizkraftwerk pojawiły się także delikatne, zrobione na drutach swetry Szymańskiej i kolekcje Pat Guzik. Pat to jedna z najciekawszych kreatorek mody etycznej w Polsce, a może i na świecie. Jej firmę zauważono i nagrodzono m.in. w Hongkongu i Los Angeles. Guzik tworzy patchworki z używanych ubrań. Współpracuje też ze Spółdzielnią Ushirika skupiającą rzemieślników i rzemieślniczki mieszkające w slamsach Mathare w Nairobi. Ostatnią kolekcję wykonała wspólnie z nimi, a razem z krakowską artystką i aktywistką Justyną Górowską stworzyła zin edukacyjny, jak używać ubrań zgodnie z zasadami etyki. Współpracuje też z ilustratorem Mateuszem Kołkiem. Jego zachwycające prace możecie podziwiać na ubraniach Pat.

Wear Polish  (Fot. Grzegorz Karkoszka. Materiały prasowe IAM)

Smog, martwe dziki, węgiel kamienny i brudna energia – to nowe polskie symbole narodowe opisywane w krajowej i światowej prasie. Polskie powietrze jest w stanie krytycznym. W Polsce można się albo udusić, albo zrobić coś, by tę tragedię zatrzymać, np. tworząc zrównoważoną modę. Etyczni polscy projektanci, dzięki wsparciu IAM-u, zaistnieli podczas Berlin Fashion Week. Oby zostali nowym polskim towarem eksportowym. Oby byli bardziej ekspansywni niż morderczy polski smog.

Marcin Różyc
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę