Znaleziono 0 artykułów
05.08.2018

Aktywny wypoczynek: joga, aquacycling, wakeboarding

Pozycja Piramida* (Fot. Archiwum prywatne Natalia Zawada)

Wakacje to odpoczynek od codziennego stresu, ale niekoniecznie od ćwiczeń. Nawet na urlopie warto pobudzić ciało do aktywności. Nagrodą będą piękna sylwetka, przypływ endorfin i świetna kondycja. 

Joga na plaży i na trawie

Przez wielu błędnie uznawana za relaks, przy bliższym poznaniu okazuje się sposobem na smukłą i silną sylwetkę, a nawet na jędrną skórę. Joga ma wiele różnych odmian, więc każdy, w zależności do kondycji fizycznej i potrzeb, znajdzie wśród nich coś dla siebie.

– Joga, która jest praktykowana od ponad ośmiu tysięcy lat, wzmacnia ciało, umysł i ducha. Dawniej ćwiczyło się na łonie natury, bo joga to unia z przyrodą i samym sobą. Przebywając na powietrzu, poprawisz koncentrację, a oddychanie niezniszczonymi cząsteczkami tlenu podnosi energię witalną, tzw. pranę, co daje uczucie lekkości na wiele godzin. Ćwicząc na plaży czy leśnej polanie, warto znaleźć płaski teren. Pozycje w jodze (asany) wykonuje się symetrycznie i zawsze na obie strony ciała, więc trzeba w nich zachować równowagę – mówi Natalia Zawada, instruktorka jogi i projektantka ekologicznych ubrań do jogi Starseeds.

Pozycja Piramida* (Fot. Archiwum prywatne Natalia Zawada)
Reklama

Joga na pomoście nad jeziorem, na piasku na plaży (w Chałupach przez cały sezon), czy w parku, to idealny początek dnia. Asany pobudzają, poprawiają metabolizm i, przede wszystkim, humor. 

– Poza przypływem energii joga rzeźbi sylwetkę. Ćwicząc ją w sposób dynamiczny, rozgrzewasz ciało i rozszerzasz naczynia krwionośne. W pozycjach z głową w dół poprawiasz ukrwienie tkanek, co daje efekt odmładzający niczym lifting. A ćwicząc w sposób statyczny, aktywujesz mięśnie i wzmacniasz je. Za to skręty i skłony do przodu detoksykują ciało lub usprawniają trawienie – mówi Natalia Zawada.

Chociaż joga nie zastąpi zbilansowanej diety, godzinna sesja astangi to 700 kcal mniej! A po praktyce nie masz wcale ochoty na pizzę, tylko na zdrowy sok. Jędrna pupa, brzuch i uda, nawet jeśli są w większym rozmiarze, prezentują się potem atrakcyjnie w kostiumie z napisem Baywatch. 

– Jeśli podchodzisz do jogi jak do sportu, więc chcesz się skupić na rzeźbieniu sylwetki, warto korzystać z asan, które wzmacniają i wydłużają mięśnie. Dzięki nim sylwetka joginki wydaje się dłuższa i smuklejsza. Moje trzy ulubione pozycje to piramida, krzesło i łódka – mówi Natalia Zawada. 

Pozycja Łódka* (Fot. Archiwum prywatne Natalia Zawada)

Rower i woda, czyli aquacycling

Nie mylić z rowerem wodnym, ani aerobikiem w wodzie. 

Aquacycling Sante  (Fot. Materiały prasowe)

– Podczas treningu aquacycling łączymy ćwiczenia na dolne i górne partie mięśniowe, używając hantli oraz innych sprzętów do ćwiczeń aqua – mówi Mariusz Gorzałczyński, instruktor aquacyclingu z warszawskiego Studia Sante.

Trening na rowerku jest alternatywą dla pływania, jazdy na rowerze i fitnessu. Woda wysmukla ciało i poprawia mikrokrążenie, a pedałowanie aktywuje pracę mięśni. Na czym polegają zajęcia z aquacyclingu?

– Aquacycling to ćwiczenia na rowerze stacjonarnym ustawionym w wodzie. 45-minutowe zajęcia odbywają się przy energetycznej muzyce. Pedałujemy w różnym tempie i ustawieniu ciała, aby zaangażować różne partie mięśni i pięknie wymodelować sylwetkę. Jazda na rowerkach skutecznie redukuje cellulit i pozwala zrzucić zbędne kilogramy. Aktywność fizyczna w wodzie nie tylko wysmukla sylwetkę, ale i odstresowuje, poprawia krążenie, działa też jak naturalny masaż limfatyczny ciała – mówi Mariusz Gorzałczyński. 

Aquacycling Sante (Fot. Materiały prasowe)

Zajęcia na rowerkach dobrze przetestować na wczasach albo w klubach fitness z krytą pływalnią. Uwaga: woda stawia opór, więc ćwiczenia wymagają mnóstwa energii. Po treningu można się poczuć jak po jeździe na rowerze pod górkę.

– Podczas 45 minut jazdy na rowerku można spalić ponad tysiąc kalorii! Aquacycling stymuluje również naturalne wytwarzanie endorfin, po których świat wydaje się piękniejszy. Poza tym, te zajęcia to świetna zabawa! A grupa motywuje do wysiłku – zachwala Mariusz Gorzałczyński. 

Aquacycling ma tę przewagę nad zwykłym rowerem, czy fitnessem, że można go uprawiać nawet w upały. 

– Są to ćwiczenia o umiarkowanej intensywności. Polecamy je więc nawet kobietom w ciąży i po połogu. Nie obciążają nadmiernie organizmu, rozluźniają mięśnie i redukują ich napięcia, wspomagają kręgosłup. Aquacycling poprawia kondycję fizyczną, zwiększa wydolność oddechową, polepsza pracę serca i płuc, dotlenia organizm. Przeciwdziała żylakom, odciąża i regeneruje stawy. Zmniejszają się obrzęki wokół kostek, łydek i przegubów dłoni, a po porodzie ćwiczenia pomagają odzyskać formę i piękną sylwetkę – podsumowuje Mariusz Gorzałczyński ze Studia Sante. 

Pozycja Krzesło* (Fot. Archiwum prywatne)

Deska na wodzie: wakeboarding

Nawet jeśli nie jesteś dziewczyną surfera, możesz nosić surferskie fale. Wystarczy sól morska w spreju wgnieciona we włosy. Ale jeśli chcesz mieć ciało surferki, wskakuj na deskę. Coraz więcej osób uprawia teraz wakeboarding. To mieszanka nart wodnych, surfingu i snowboard, z tym, że bez śniegu. Płynąc na desce, trzymasz się liny doczepionej do wyciągu lub łodzi. A co ten sport daje sylwetce?

– Na wake’u pracują wszystkie mięśniem. Podobnie działają tylko wioślarstwo lub ćwiczenia na ergonometrze, czyli tzw. „wiosłach”. Ale biorąc pod uwagę przyjemność z aktywności, wakeboarding jest nie do pobicia. Uprawiasz go z uśmiechem na twarzy! A podczas tej dobrej zabawy możesz wyrzeźbić idealną sylwetkę. Dowód: po każdym sezonie na wake’u mam ładny sześciopak, mocne nogi, fajnie ukształtowane ręce i bardzo mocne plecy. Nie ma zajęć fitness, które w godzinę zrobiłyby z ciałem tyle, co wakeboard – mówi Monika Stuchlik, instruktorka fitness i hiperaktywna mama.

Wakeboarding  (Fot. Getty Images)

W wake’u pracują mięśnie naramienne, grzbietu, brzucha, triceps, dwugłowy uda i piszczelowy. Przypływ endorfin: murowany. Skutkiem ubocznym są zakwasy. 

– Po pierwszym dniu pływania boli dosłownie wszystko. Dlatego przed wskoczeniem na deskę należy przygotować ciało. 3-5 razy w tygodniu chodzę na zajęcia sportowe w klubie fitness, nie wspominając o porannym bieganiu. Po takiej zaprawie kontuzje mi nie straszne. Niestety sporo ludzi wchodzi na wodę bez przygotowania, co często skutkuje problemami zdrowotnymi (stłuczenia, naderwane mięśnie, stawy, złamania), a następnie kosztownymi zabiegami. Z drugiej strony, osoby które uprawiają sporty ekstremalne na najwyższym poziomie, też miewają kontuzje spowodowane próbowaniem nowych trików. Ale wake'a można też traktować zupełnie rekreacyjnie – mówi Monika Stuchlik.

Wakeboarding (Fot. Getty Images)

Zanim kupisz ekstremalnie drogi sprzęt, najpierw przetestuj, czy ten sport jest dla ciebie odpowiedni. Przy każdym wyciągu wake'a wypożyczysz komplet  akcesoriów potrzebnych do pływania na desce.

– Wakebording równa się piękne ciało. To przyjemna forma fitnessu dla tych, którym zajęcia na sali wydają się nudne. Mimo że w tym sezonie pływam mało, moje ręce, brzuch i plecy już wróciły do formy. Polecam! Go girls! – podsumowuje Monika Stuchlik. 

*

Pozycja Piramida: Stań prosto na macie lub ręczniku na plaży. Prawą nogę ustaw metr od lewej, a lewą stopę pod kątem 45 stopni w stosunku do prawej. Biodra ustaw na wprost prawej nogi, mają być całkowicie zwrócone do przodu - to powoduje pracę mięśni pośladków, wewnętrznych mięśni brzucha i bioder (ale na drugi dzień najbardziej poczujesz pośladki, pod warunkiem, że tę asanę wykonasz zgodnie z instrukcją). Weź wdech i wyciągnij się do góry, unieś ramiona, ale opuść barki. Powoli na wydechu wykonaj przy wyprostowanych plecach skłon do prawej nogi. Powtórz to 5 razy, a za szóstym, spróbuj opuścić i oprzeć dłonie całkowicie na macie - ale bez zaokrąglania pleców. Nogi pozostają mocne, a mięśnie aktywnie napięte. Duża siła jest zwłaszcza w lewej (tylnej) nodze i w biodrach. Następnie zmień ustawienie nóg i lewą daj do przodu a prawą do tyłu. Wszystkie asany należy wykonywać zawsze symetrycznie na obie strony, żeby zachować równowagę.

Pozycja Krzesło: Stań na macie z nogami złączonymi. Na wdechu unieś ręce w górę, opuść barki i wciągnij brzuch. Na wydechu, powoli, zachowując wyprostowane plecy, ugnij nogi i schodź pośladkami w dół, do momentu kiedy widzisz palce stóp przed kolanami. Ta asana to doskonała rzeźba ud i pośladków.

Pozycja Łódka: Usiądź ze zgiętymi, przytulonymi nogami i na wydechu wyprostuj przed sobą ręce i nogi, tworząc całą sylwetką kształt litery „V”. Wytrzymaj w pozycji 5 wdechów i wydechów, a następnie opuść nogi niżej, trzymając je kilka centymetrów nad ziemią (wyprostowane) i licząc 5 wdechów i wydechów. Wróć do łódki z nogami uniesionymi wyżej. Wykonuj navasanę (tak nazywa się ta asana) tak długo i z taką częstotliwością, ile jesteś w stanie wytrzymać. Zakwasy na brzuchu, jak i piękna rzeźba - murowane. 

Maria Kowalczyk
Reklama
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę