Znaleziono 0 artykułów
20.01.2021

Anna Nicole Smith: Smutna jak Marylin

W filmie Naga broń 33 1/3: Ostateczna zniewaga (Fot. EastNews)

Anna Nicole Smith chciała być jak Marilyn Monroe. Poddała się operacjom plastycznym, by upodobnić się do najsławniejszej seksbomby kina. Choć brakowało jej talentu ikony lat 60., Ameryka ją pokochała. Tak jak idolka, nie dożyła 40. urodzin. Czy losy nieszczęśliwej blondynki mogły potoczyć się inaczej?

Różowy top, dżinsowe szorty Guess, tak krótkie, że niemal niewidoczne, białe kowbojki, które dziś kojarzymy ze skandynawskim street stylem, ale wtedy przynależały jeszcze do prowincjonalnych barów Ameryki. Na okładce „New York Magazine” z 22 sierpnia 1994 roku Anna Nicole Smith z zawadiackim uśmiechem wyjada chrupki z foliowej paczki. Obok zdjęcia redakcja umieściła napis „Oni są wszędzie – White Trash Nation” („Naród white trashy”). Wcześniej obiecywano modelce, że zostanie przedstawiona jako uosobienie niewinnie seksownej All-American-woman. Najtańszymi serowymi Cheez Doodles poczęstowała się w przerwie sesji, a zapozowała z nimi dla zabawy. Fotografia bez jej zgody trafiła do druku. Smith pozwała gazetę na 5 mln dolarów, podobno została w sprawie zawarta ugoda, ale nie wiadomo, jaką kwotę modelka ostatecznie otrzymała.

White trash, której dużo miejsca w tekście na łamach magazynu poświęcił Tad Friend, to słabo wykształcona biała biedota z zapomnianych miasteczek. Według przytoczonych przez dziennikarza danych od lat 70. do 90. tylko 5 proc. kobiet z tej sfery zdało maturę. Annę Nicole wyrzucono ze szkoły po pierwszej klasie liceum. Cóż, chciała być jak Marilyn Monroe – wierzyła, że gwiazdą można zostać bez znajomości matematyki.

Wychowana w biedzie

Vickie Lynn Hogan, jak naprawdę nazywała się Anna Nicole Smith, urodziła się 28 listopada 1967 roku w Mexii w Teksasie, w połowie drogi między Dallas a Houston. Dziesięciotysięczne miasteczko może się dziś poszczycić jedną szkołą średnią, Walmartem i pamięcią po Annie Nicole.

(Fot.  Kypros/Getty Images)
(Fot. Laurence Cottrell/Liaison Agency/Newsmakers/Getty Images)

Rodzice Vickie Lynn rozwiedli się, gdy była niemowlęciem. Wychowywała ją matka, policjantka. Jak później mówiła Smith, pozwalała ojczymowi, Donaldowi R. Hartowi, i przyrodnim braciom bić i gwałcić dorastającą córkę. Rodzina była tak biedna, że dziewczyna musiała pod ubraniem nosić flanelową piżamę, żeby nie zmarznąć w nieogrzewanym domu. Papier toaletowy kradła z restauracji, bo nie było ich stać na zakupy w supermarkecie.

Jako 15-latka Vickie Lynn zamieszkała z ciotką Kay. Postanowiła, że nigdy nie będzie tak biedna jak jej matka, więc zaczęła pracować. Na początek w barze szybkiej obsługi. Tam poznała rówieśnika, pomocnika kucharza, Billy’ego Smitha. Pobrali się, w 1986 roku przyszedł na świat ich syn Daniel, niedługo później byli już po rozwodzie. – Ludzie zawsze pytają mnie o dzieciństwo. Nie miałam go, dlatego teraz zachowuję się jak dziecko – mówiła Anna w 2002 roku w reality show „The Anna Nicole Show”.

Z malutkim synem przeprowadziła się do Houston. Pracowała w Walmarcie i Red Lobsterze, ale wciąż brakowało jej pieniędzy. A że teksańskie miasto było wtedy amerykańską stolicą chirurgii plastycznej, postanowiła, że zarobi na pokaźnych piersiach. Najpierw musiała jednak oszczędzić na implanty. Postanowiła zatrudnić się w klubie ze striptizem Executive Suite. – Wyróżniała się – mówił po latach menedżer Terry Allen. Wysoka, o chłopięcej sylwetce, płaska jak deska miała w sobie nieuchwytną niewinność. Po operacji nosiła biustonosz w rozmiarze E. Z taką figurą mogła już zatrudnić się u Ricka, gdzie przychodzili teksańscy bogacze. „Tam go poznałam. Wydawał się samotny, więc zostaliśmy przyjaciółmi” – pisała potem o poznanym w 1988 roku drugim mężu. Starszy od niej o 60 lat J. Howard Marshall, profesor prawa na Yale i potentat biznesu naftowego, miał majątek szacowany na miliard dolarów.

Być jak Marilyn Monroe

Nowy przyjaciel Anny już wcześniej romansował ze striptizerkami. Był zainteresowany dziewczyną od Ricka, ale ona spotykała się wtedy z kulturystą Clayem Spiresem. To właśnie on poradził Vickie Lynn, żeby wysłała zdjęcia do „Playboya”. – Czy to było tego warte? Oczywiście, przecież jestem tu, gdzie jestem – mówiła po latach w wywiadzie dla „Entertainment Weekly” o decyzji, żeby pozować nago.

Striptizerka spodobała się Hugh Hefnerowi. Jako Vickie Smith została Playmate miesiąca w marcu 1992 roku, a potem gwiazdą roku. – Nigdy nie widziałam piękniejszej dziewczyny bez makijażu – mówiła fotoedytorka magazynu Marilyn Grabowski. Na pierwszym zdjęciu z okładki Smith wygląda jak bohaterka harlequina, na drugiej jak seksbomba lat 50. Jayne Mansfield i, oczywiście, Marilyn. – Zawsze czułam się związana z Monroe. Słucham jej piosenek, oglądam jej filmy, gapię się na jej zdjęcia – mówiła w wywiadzie dla „Playboya”. Zwierzyła się też z zauroczenia Bradem Pittem w „Thelmie i Louise”.

Posypały się propozycje. „O rany, zadzwonił do mnie Paul Marsiano (naprawdę „Marciano”), żebym wzięła udział w sesji zdjęciowej dla Guess” – zapisała z błędami Anna w pamiętniku 23 czerwca 1992 roku. Współtwórca marki dżinsowej wypatrzył ją, gdy odprowadzała Daniela na casting do sesji Guess Kids. To Marciano wymyślił, żeby mówiła o sobie „Anna Nicole”. W reklamie zastąpiła supermodelkę Claudię Schiffer. Z hollywoodzkimi lokami, kreską na powiekach i mocno podkreślonymi ustami znów przypominała MM. Pytana o boskie kształty, odpowiadała: – W ogóle nie ćwiczę. A kobieca stałam się dopiero po narodzinach syna. Po sukcesie w modelingu chciała grać w filmach. Za rolę w bondowskiej parodii „Naga broń 33 1/3: Ostateczna zniewaga” z 1994 roku dostała Złotą Malinę za najgorszy debiut. „Skojarzenie Anny Nicole z MM było odważne. Modelka ustawiała się tym samym w jednym rzędzie z legendą. Z całym tej legendy ciężarem – była kolejną kobietą-dzieckiem, skrzywdzoną i zagubioną” – pisała Mimi Swartz na łamach „Texas Monthly”.

J. Howard Marshall II uznał, że gwieździe należy się gwiazdorskie traktowanie. Oświadczył się Annie. U Harry’ego Winstona przy nowojorskiej Piątej Alei pozwolił jej wybrać, co tylko chciała. Zdecydowała się na trzy pierścionki z diamentami, diamentowe i perłowe kolczyki oraz diamentową bransoletkę za łączną kwotę 2 mln dolarów. Pobrali się w 1994 roku – ona miała 26 lat, on 89.

„100 tys. dolarów to dla mnie grosze”

Rok po ślubie, 4 sierpnia 1995 roku, miliarder zmarł. Jego przyrodni syn E. Pierce Marshall postanowił odebrać Smith majątek po mężu. Po wielu miesiącach procesu, podczas którego mówiła, że mąż „obsypywał ją pieniędzmi”, a „100 tys. dolarów to dla niej grosze”, w końcu ogłosiła bankructwo. Sąd przyznał jej wtedy prawie pół miliarda dolarów. Wyrok został jednak unieważniony. Potem w Sądzie Najwyższym sprawa Marshall vs Marshall toczyła się niemal do jej śmierci.

(Fot. Brad Washburn/FilmMagic/Getty Images)

Śmierć męża, proces i lęk o pieniądze doprowadziły Annę Nicole do załamania nerwowego. Po przedawkowaniu środków nasennych zapadła w śpiączkę. Wylądowała w klinice Betty Ford Center. Wyszła z niej o wiele grubsza. Nie przypominała już Marilyn Monroe, ale wciąż mogła powrócić na szczyt jako bohaterka tabloidów. W latach 2002–2004 przypomniała o sobie, występując w reality show stacji E! Entertainment Television – „The Anna Nicole Smith Show”. Do teledysku zatrudnił ją wtedy Kanye West – w „The New Workout Plan” z 2004 gra siebie, znów idealną amerykańską blondynkę.

Śmierć blondynki

8 lutego 2007 o godzinie 1.38 pielęgniarka, która podróżowała ze Smith, zadzwoniła na pogotowie z Seminole Hard Rock Cafe Hotel and Casino na Florydzie. Gwiazda brała klonopin, ativan, valium i środki nasenne. Lekarze orzekli, że przyczyną jej śmierci mogło być zapalenie płuc, nadużywanie narkotyków i wrodzona wada serca.

Z synem Danielem (Fot. Gregg DeGuire/WireImage/Getty Images)
(Fot. Photo by Barry King/WireImage/Getty Images)

Podobnie orzeczono kilka miesięcy wcześniej, gdy niespodziewanie zmarł syn Smith. We wrześniu 2006 roku przyjechał odwiedzić mamę na Bahamach, gdzie urodziła córkę Dannielynn. Daniel zasnął w łóżku szpitalnym obok mamy i nowo narodzonej siostry. Nie obudził się już. Podobno ukradł mamie antydepresanty i przedawkował metadon, ale wykryto też u niego wadę serca. – Anna Nicole nigdy nie pozbierała się po śmierci syna, był miłością jej życia – mówił potem Paul Marciano. W żałobie Smith nie była w stanie dbać o Dannielynn. Ostatnie miesiące życia młodej matki były powolną agonią.

Córka ikony

Po śmierci Smith tabloidy znów miały pożywkę, bo rozpętała się batalia o ojcostwo. Za tatusiów Dannielynn podawali się prawnik Anny Nicole, Howard K. Stern, jej chłopak Larry Birkhead, a także Prince Frederic von Anhalt. Ostatecznie badania genetyczne wykazały, że Dannielynn jest córką Larry’ego, który samotnie ją wychowuje.

Dannielynn z tatą (Fot. Tasos Katopodis/Getty Images)

Kilkuletnia dziewczynka na wiosnę 2013 roku wystąpiła tak jak kiedyś mama w kampanii Guess. – Jest tak samo naturalna na planie jak Anna Nicole – mówił Marciano. – Anna miała dwie osobowości – była nieśmiała, ale gdy tylko pojawiał się aparat albo kamera, stawała się gwiazdą – wspominał Birkhead, a jego słowa potwierdzali fotografowie, twierdząc, że z wdziękiem flirtowała z obiektywem.

Wychowana w biedzie, wykorzystywana seksualnie, pozbawiona możliwości zdobywania wykształcenia dziewczynka została gwiazdą, a potem szybko spadła z piedestału – czy historia Anny Nicole Smith mogła skończyć się inaczej?

Choć nie udało jej się zrobić kariery na miarę Marilyn Monroe, stała się legendą. Nic dziwnego, że naśladują ją seksbomby kolejnego pokolenia. W 2015 na okładce brazylijskiego „Vogue’a” Kim Kardashian West w peruce blond miała wyglądać jak MM, ale upodobniła się raczej do Anny Nicole. Siostra Kim, Khloé, w 2019 na Instagramie już dosłownie zainspirowała się sesją Smith dla Guess z lat 90. Głęboki dekolt, opalona skóra, blond loki – jeszcze długo tak będzie wyglądał amerykański ideał. I jeszcze długo dziewczyny obdarzone urodą Playmate będą ryzykować szczęście dla sławy.

Anna Konieczyńska
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę