Znaleziono 0 artykułów
27.07.2020

Balmain, czyli odrodzenie

Balmain jesień-zima 1999-2000 (Fot. Pierre Vauthey/Sygma/Sygma via Getty Images)

Balmain to symbol odrodzenia. Powstał w ubogim Paryżu, tuż po klęsce hitlerowskich Niemiec. Dziś potęgę firmy buduje Olivier Rousteing, gwiazda Instagrama i pierwszy czarny projektant za sterami wielkiego francuskiego domu mody. Dom mody obchodzi właśnie 75. urodziny.

Olivier Rousteing, który kieruje domem mody od 2011 r., świętował jubileusz na rzece. 5 lipca, dzień przed rozpoczęciem pierwszego w dziejach cyfrowego paryskiego tygodnia mody haute couture, Rousteing wypłynął statkiem na Sekwanę, gdzie urządził show „Balmain Sur Seine”. Pokaz mody, taneczny performance i koncert Yseult, czarnej gwiazdy ambitnego francuskiego popu oglądano z bulwarów i mostów. Widzem mógł być każdy. Scenografią było miasto. Olivier Rousteing złożył w ten sposób hołd Paryżowi i swoim wybitnym poprzednikom. 

Pierre Balmain: Narodziny 

Pierre Balmain (Fot. Reg Lancaster/Getty Images)

Matką powojennego sukcesu Balmain była paryska intelektualistka i feministka Gertruda Stein i jej partnerka Alicja B. Toklas. Urodzona w USA pisarka i kolekcjonerka sztuki prowadziła słynny salon artystyczny. Bywali w nim m.in. Pablo Picasso i James Joyce. 

1 grudnia 1945 r., krótko po wojnie i zaraz po premierze pierwszej kolekcji nowego domu mody, ukazał się w „Vogue'u” artykuł jej autorstwa. Wspominała w nim, jak podczas okupacji, którą spędziła w ukryciu (była Żydówką i lesbijką), Pierre Balmain przywoził jej na rowerze ubrania oraz bawełnę do cerowania pończoch i bielizny. Trwały mroczne dni, kiedy po raz pierwszy poznałyśmy Pierre'a Balmaina… Przywracał nam powiew naszego ukochanego Paryża – pisała.

W 1945 r. Balmain stał się symbolem odrodzenia mody. Kreator wziął udział w legendarnym Théâtre de la Mode, gdzie poza nim wystawiali się m.in. Nina Ricci, Jeanne Lanvin, Schaparelli, Balenciaga, Dior i Hermès. W ubogim Paryżu nie można było wówczas zorganizować tradycyjnych pokazów haute couture. Stroje zaprezentowano więc na małych manekinach. W zaprojektowanych przez artystów scenografiach, przedstawiających paryskie ulice, kawiarnie, Operę, a nawet zbombardowany budynek (projekt Jeana Cocteau), umieszczono lalki, których pozy zaaranżował rosyjski tancerz i choreograf Boris Kochno, współpracownik Siergieja Diagilewa i miłosny partner Karola Szymanowskiego. Przenośny teatr pojechał potem do Nowego Jorku. 

Modelka w sukni Balmain na łamach amerykańskiego "Vogue'a", 1957 rok (Fot. Henry Clarke/Condé Nast via Getty Images)

Balmain pokazał bladoróżową, wciętą w talii, rozkloszowaną suknię bez ramiączek ze srebrnymi cekinami i sztucznymi brylantami ozdabiającymi biust – do tego długie mitenki i satynowy turban w kolorze sukni z egretą udekorowaną czarnym piórem. Był też strój klepsydra z narzuconym na ramię szalem z białego lisa. Sylwetka z mocnym wcięciem w talii i rozkloszowanymi biodrami, szale ozdobione futrem lub frędzlami, a także princeski bez ramion z haftami i błyszczącymi aplikacjami to najpopularniejsze projekty Balmain. Charakteryzowała je powściągliwa elegancja i stonowany luksus. 

Balmain wiosna-lato 1983 (Fot. Hulton Archive/Getty Images)

Kreator stał się ulubieńcem arystokratek i gwiazd kina. Jego ubrania nosiły Brigitte Bardot, Marlene Dietrich, Josephine Baker, Katharine Hepburn i królowa Tajlandii Sirikit. W 1960 r. Balmain stworzył kostiumy do filmu „Milionerka”, w którym tytułową rolę grała Sophia Loren. 

W 1950 r. pierwszy raz pojechał z pokazem do USA. „The New York Times” donosił wówczas, że powściągliwa zazwyczaj nowojorska publiczność wiwatowała na cześć kreatora. W 1952 r. Balmain pokazał pierwszą kolekcję stworzoną specjalnie na tutejszy rynek. „The New York Times” chwalił go wtedy za połączenie paryskiej fantazji z punktowaną w USA praktycznością. 

Nic dziwnego, że kolejnym uwielbianym kreatorem marki był urodzony na Dominikanie, ale mieszkający w Nowym Jorku – Oscar de la Renta. 

Oscar de la Renta: Milionerki i supermodelki 

Oscar de La Renta podczas finału pokazu wiosna-lato 1993 (Fot. Bertrand Rindoff Petroff/Getty Images)

Okres świetności Balmain trwał do początku lat 60. Pierre umarł w 1982 r. Musiało minąć jeszcze 10 lat, zanim firma otrząsnęła się z kryzysu. Stało się to dopiero wówczas, gdy w 1992 r. za sterami domu mody stanął Oscar de la Renta, pierwszy Amerykanin w paryskiej wielkiej modzie. W Chanel rządził wtedy Karl Lagerfeld, a w Diorze Gianfranco Ferré. 

Pierwszy pokaz de la Renty dla Balmain odbył się w Ecole des Beaux Arts. Po wybiegu przeszły czołowe supermodelki: Carla Bruni, Christy Turlington, Naomi Campbell, Helena Christensen i Linda Evangelista. W kolekcji dominowały garnitury i garsonki. W kolejnych de la Renta lansował cylindry, styl hippiczny i militarny. Nawiązywał do New Look, buddyjskiego folku i rosyjskiej mody.

Balmain znów stał się wiodącym domem mody z ofertą skierowaną do eleganckich bogaczek o konserwatywnym guście. Fankami firmy zostały: teksańska bogaczka Lynn Wyatt, była pierwsza dama Francji madame Claude Pompidou, pisarka Danielle Steele, Lee Radziwill czy Ivana Trump.

Oscar de La Renta podczas finału pokazu wiosna-lato 1998 (Fot. THIERRY ORBAN/Sygma via Getty Images)

Christophe Decarnin: Balmain stało się cool 

Christophe Decarnin za kulisami pokazu Balmain jesień-zima 2011-2012 (Fot. Michel Dufour/WireImage)

Oscar de la Renta pracował w domu mody do 2002 r. W 2005 r. stery przejął skromny, rzadko rozmawiający z prasą, ale bardzo zdolny Christophe Decarnin. Absolwent paryskiej ESMOD pracował wcześniej u Paco Rabanne. Przez sześć lat wprowadził Balmain na zupełnie nowe tory. Markę zaczęły nosić młode, bogate dziewczyny. Balmain stało się cool. Projektant lansował hiperkrótkie mini wysadzane cekinami i sztucznymi brylantami. Łączył je z wyciągniętymi białymi koszulkami. Rozciągane, podarte T-shirty zestawiał też z wąskimi rurkami ze skóry lub dżinsu. Lubił kolczugi, militarne marynarki, epolety, medale i zgrabnie powiększone ramiona. Styl rockowy łączył z estetyką disco. Inspirowali go członkowie zespołu Kiss, Prince i Michael Jackson. Wieczorowe i koktajlowe stylizacje De la Renty i Pierre’a Balmaina zastąpiły drogie, kuse, imprezowe ciuchy. Na wybieg wkroczyło nowe pokolenie supermodelek, a wśród nich kilka Polek: Anja Rubik, Anna Jagodzińska i Magdalena Frąckowiak. Decarnin ubierał Kate Hudson, Audrey Tautou, Celine Dion, Julię Restoin Roitfeld i jej mamę Carine Roitfeld, Gwyneth Paltrow, Sofię Coppolę, Christinę Ricci. 

Olivier Rousteing: czas na eksperyment

Balmain wiosna-lato 2020 (Fot. Peter White/Getty Images)
Olivier Rousteing podczas finału pokazu Balmain wiosna-lato 2020 (Fot. Pascal Le Segretain/Getty Images)

W 2011 r. dyrektorem kreatywnym Balmain został 25-letni Rousteing. Adoptowany przez francuską rodzinę z Bordeaux chłopak o somalijsko-etiopskich korzeniach szybko stał się gwiazdą mody oraz Instagrama. Dziedzictwo Balmain wzbogacił o eksperymentujące, odważne kreacje. W kolekcji haute couture wiosna-lato 2019, którą Bjork nosiła podczas trasy koncertowej „Cornucopia”, pojawia się biała minisukienka ozdobiona kulami przypominającymi wielkie jaja lub ciała niebieskie. Frędzle, perły, hafty nie przypominały dekoracji starego francuskiego domu mody. Wyglądały raczej jak plątanina korzeni. W kolekcji wiosna-lato 2020 połączył styl Britney Spears i Beyoncé z abstrakcyjną, awangardową sztuką oraz futuryzmem. Ramiączka sukienek i torebek zastąpił brutalistycznymi sznurami. Naszyjniki przywodzą na myśl układy planet. Modele na męskim pokazie jesień-zima 2020-21 schodzili na wybieg ze schodów zatopionych w pustynnym krajobrazie. Ubrania też były pustynne. Podczas show wiodące role zaczęli odgrywać czarni modele i modelki. 

Olivier Rousteing podczas finału pokazu Balmain jesień-zima 2018-2019  (Fot. Peter White/Getty Images)

Artystyczne eksperymenty nie zaburzyły komercyjnego charakteru marki. Balmain to wciąż przebojowa, luksusowa i świetnie sprzedająca się moda noszona przez Beyoncé, Kim Kardashian i Kylie Jenner. 

O Rousteingu zrobiło się też głośno z innego powodu. W 2019 r. projektant został tytułowym bohaterem „Wonder Boy’a”, poruszającego dokumentu o samotności, strachu oraz odrzuceniu. Reżyserka Anissa Bonnefont pokazała prawdziwe oblicze kreatora-gwiazdy. Kluczowym momentem filmu jest spotkanie z urzędniczką, która ujawnia informacje o biologicznych rodzicach i etnicznym pochodzeniu Oliviera. Okazuje się, że matka Rousteinga jest Somalijką, a ojciec Etiopczykiem. Projektant myślał do tej pory, że jest w połowie biały. Nie zdawał sobie sprawy, że jest pierwszym czarnym kreatorem za sterami wielkiego francuskiego domu mody. Film, w którym płynie sporo łez, pokazuje bardzo zdolnego i odważnego artystę, którego twórczość i biografia ukształtują najprawdopodobniej przyszłość paryskiego domu mody.

Marcin Różyc
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę