Znaleziono 0 artykułów
04.08.2020

Bright Young Things: Piękni, bogaci i skandaliczni

Cecil Beaton z siostrami przed zawodami krykieta, 1927 rok (Fot. Fox Photos, Getty Images)

Dekadenckie przyjęcia jak u Gatsby’ego, ekscentryczne kostiumy jak z teatru, życie na krawędzi. Bright Young Things, londyńscy arystokraci lat 20. XX w., wciąż fascynują. – Nie chcę, żeby ludzie znali mnie takim, jakim jestem, ale takim, jakim udaję, że jestem – mówił fotograf Cecil Beaton, który uwiecznił szaleństwa swoich przyjaciół na kliszy.

Nigdy w życiu nie byłam bardziej znudzona! – wykrzykuje pięknie ubrana kobieta, tańcząca w tłumie do pogubionych nut jazzu. To Nina Blount, jedna z głównych bohaterek satyrycznej powieści „Vile Bodies” Evelyna Waugha, inspirowanej stylem życia arystokratycznej bohemy Londynu lat 20., której członkiem był sam pisarz. Bright Young Things, bo taką nazwę nadała im prasa, byli czarujący, dekadenccy, ekstrawaganccy. Fotoreporterzy nie odstępowali ich na krok, bo czytelników gazet fascynował świat buntowników. Dzisiaj wracają do niego także współcześni projektanci.

Nieustraszeni poszukiwacze skarbów

Wszystko zaczęło się od prostej zabawy – poszukiwania skarbów. Grupa młodych, dobrze wychowanych i wykształconych dziewczyn (często córek arystokratów), ścigała się londyńskimi autobusami, robiąc przy tym mnóstwo zamieszania. Szybko dołączyli do nich znajomi, a gra stawała się coraz bardziej ekscentryczna. Drużyny jeździły szybkimi samochodami, a wskazówki umieszczano na flagach wiszących na wysokich budynkach, zapiekano w bochenkach chleba z fabryki Hovis albo ukrywano na specjalnie wydrukowanej pierwszej stronie gazety „Evening Standard”.

Edith Sitwell, 1948 rok (Fot. Cecil Beaton/Condé Nast, Getty Images)

Zabawa szybko przerodziła się w przyjęcia do białego rana. Były imprezy tematyczne – rzymskie, wiktoriańskie, w stylu tropikalnym, ale i głośno komentowane w prasie przyjęcia piżamowe organizowane przez córkę pierwszego barona Shulbrede, Elizabeth Ponsonby, na których goście w buduarowych strojach pili alkohol prosto z butelek. Bright Young Things organizowali też baby party, na które goście podjeżdżali dziecięcymi wózkami, a na wejściu dostawali lalki, butelki i kołdry, imprezy literackie, gdzie każdy musiał przebrać się za tytuł książki albo dziecięcą grę follow the leader (ang. podążaj za przywódcą) między ladami Selfridges. Niekiedy mieli przebrać się za bezdomnych albo, jak na przyjęciu z okazji wydania książki „Vile Bodies”, za „dzikusów”. Otrzymali za to kolejny przydomek – zdegenerowani.  – Uwielbiam zniewagę. Pieję, kiedy słyszę dezaprobatę starszych kobiet. To część, którą kocham – mówiła Ponsonby w wywiadzie z 1929 r., komentując swój zorganizowany w restauracji udawany ślub.

Wielkie nazwiska i strojne ubrania

Pisarka Anita Loos i Cecil Beaton na plaży na Florydzie, 1930 rok  (Fot. Bettmann, Getty Images)

Na przyjęcia zapraszano córkę Winstona Churchilla Dianę, Bryana Guinnessa, pisarkę Nancy Mitford, Ivy Cavendish-Bentinck, Irene Mountbatten, Stephena Tennanta (nazywany najjaśniejszym z Bright Young Things) czy Edwarda, księcia Windsoru (przed abdykacją król Edward VIII). Wspólne zabawy uwiecznił fotograf Cecil Beaton, stały współpracownik „Vogue’a”. W albumie „The Book of Beauty” przedstawił wszystkich swoich przyjaciół. Beaton bawiąc się kreacją i sztucznością, na zdjęciach czynił z bohaterów bóstwa – egzotycznych, nieziemskich, bajecznie pięknych, przy okazji samego siebie czyniąc nieśmiertelnym. – Przypuszczam, że twój aparat jest zaczarowany – powiedział jego przyjaciel, Stephen Tennant, najmłodszy syn hrabiego Glenconnor, o którym mówi się, że większość życia spędził w łóżku.

Bright Young Things całą energię poświęcali na hedonistyczne poszukiwanie przyjemności. Bawili się, robili dowcipy, stworzyli swój własny slang, często powtarzając słowa darling albo my sweetie (ang.kochanie), divine (boskie) czy bogus (fałszywe, sztuczne). Stworzyli też nowy sposób ubierania się, kompletnie ignorując i zamazując granice między płciami. Każdy nosił, co tylko chciał – im bardziej szokujące, tym lepiej. Kobiety wybierały garnitury (wybór skandaliczny zważywszy na to, że jeszcze w latach 60. nie mogły wejść w nich do restauracji), a mężczyźni sukienki. Sam Cecil Beaton uwielbiał różową satynę i ciężki makijaż, a na jednym z przyjęć w płaszczu pokrytym połamanymi skorupkami jajek i świeżymi różami, udawał alfonsa. Jak i jego przyjaciele lubił się przebierać. Na jednej z fotografii wykonanej przez George’a Hoyningena-Huene w długiej czarnej sukni i perłach miał udawać pisarkę Elinor Glyn. Podobieństwo jest uderzające. – Nie chcę, żeby ludzie znali mnie takim, jakim jestem, ale takim, jakim udaję, że jestem – mówił.

Baba Beaton (pierwsza z lewej) i jej koleżanki w obiektywie Cecila Beatona, 1931 rok (Fot. Ceci Beaton, Getty Images)

Młodzi, piękni, pogubieni

Skąd w tych młodych ludziach wzięła się potrzeba stworzenia własnego świata? Bright Young Things było pokoleniem zbyt młodym, by walczyć i ginąć w Wielkiej Wojnie. Wiedząc już, że nie wszystko w życiu dane jest na zawsze, chcieli chwytać dzień. Ich zachowanie było też sprzeciwem wobec konserwatywnego pokolenia rodziców, dla których jazz był tylko hałasem. Jednocześnie nadmiernym piciem, narkotykami i rozwiązłością próbowali zagłuszyć ból związany z trudną sytuacją ekonomiczną, w jakiej po wojnie znalazła się Wielka Brytania (podwyższone cła i podatki często prowadziły do upadku wielkich majątków). Dlatego też jako pierwsi w wyższych sferach wprowadzili zasadę „przynieś własną butelkę”.

Erdem jesień-zima 2020-2021 (fot. Imax Tree)

Sto lat później…

Lata 20. XXI w. czerpią z lat 20. wieku poprzedniego – geometria art déco, blask, brokat, frędzle. Na wybiegach modelki znów wyglądają, jakby miały zaraz wejść na jedno z przyjęć u Elizabeth Ponsonby, pod rękę ze Stephenem Tennantem i Cecilem Beatonem. W sezonie wiosna-lato 2020 styl lat 20. wkradł się na wybiegi Prady i Elisabettty Franchi, a jego elementy zgrabnie przeplótł w swojej kolekcji dla Loewe J.W. Anderson. Nie inaczej jest w kolekcjach na nadchodzącą jesień. U Emilii Wickstead pojawiły się czarne, błyszczące kreacje z wielkimi, zdobnymi kapeluszami. Erdem Moralıoğlu z kolei bezpośrednio odnosi się do Bright Young Things i Beatona. – Przemówił do mnie, bo sam siebie stworzył. Nie urodził się w arystokratycznej rodzinie. Nie był częścią socjety, ale dzieckiem, którego rodzice wywodzili się z klasy średniej – tłumaczył. Pierwsza sylwetka z kolekcji Erdem to nieprzemakalny płaszcz jak zdjęty z Tennanta. Suknia zdobiona perłami i kryształami jest w zasadzie repliką tej, w której blisko sto lat temu sfotografował się Cecil Beaton, a czarno-biała szachownica to ukłon w kierunku jednego z kostiumów słynnego fotografa, kiedy na jednym z przyjęć przebrał się za Pierrota.

Emilia Wickstead jesień-zima 2020-21 (fot. Imax Tree)

Antidotum na trudne czasy

O Bright Young Things powstawały książki, filmy dokumentalne, filmy fabularne i wystawy. Ostatnia, z tego roku, w National Portrait Gallery w Londynie, zatytułowana „Cecil Beaton’s Bright Young Things”, została z powodu pandemii zamknięta po pięciu dniach. Z kolei BBC od czerwca pracuje nad adaptacją książki „Pogoń za miłością” Nancy Mitford, jednej z głównych członków Bright Young Things. Powieść będzie trzyczęściowym serialem, w którym główną rolę zagra Lily James.

Brytyjska śmietanka na zawodach golfowych (Fot. Fox Photos/Hulton Archive/, Getty Images)

Ludzie, szczególnie w trudnych czasach, interesują się życiem pięknych i bogatych. Tak jak Bright Young Things 100 lata temu, my też w czasach kryzysu potrzebujemy fantazyjnych światów. Blask Bright Young Things w końcu zgasł. Pod koniec lat 20. w Wielkiej Brytanii sytuacja ekonomiczna znacznie się pogorszyła, co doprowadziło do masowego bezrobocia. Ekscesy bohemy stały się po prostu niesmaczne. Gwoździem do trumny był czerwono-biały bal z 1931 r., gdzie kostiumy, scenografia, a nawet poczęstunek i napoje miały być zachowane w wyznaczonej kolorystyce. Prasa potępiła młodych i pięknych. Najlepiej oddają to ostatnie zdania „Pogoni za miłością”: „Zgasło światło, wielka radość, której nigdy nie można było zastąpić”.

Kara Becker
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę