Znaleziono 0 artykułów
30.09.2018

Co powie Tata

Tata Harper (fot. Getty Images)

Tata Harper, kolumbijska piękność mieszkająca w Stanach, robi zawrotną karierę w przemyśle kosmetycznym. Eteryczna blondynka, która na zdjęciach zawsze pozuje wśród roślin, stała się guru naturalnej pielęgnacji i prekursorką zielonej rewolucji.

Przyszłość ma kolor zielony

„Tata” to przezwisko z dzieciństwa. W Kolumbii, gdzie Harper się wychowała, „Tata” mówi się na... dziadka. Graciella, bo tak brzmi prawdziwe imię założycielki marki kosmetycznej, twierdzi, że kobiety noszącej takie imię nikt w biznesie nie potraktuje poważnie. „Tata” się przyjęło.

W wywiadach Harper często wspomina swoje korzenie: – Pochodzę z Kolumbii, a ludzie tam są naprawdę uosobieniem kultury łacińskiej – tańczą i starają się być szczęśliwi. To cel ich istnienia. Piękno to rzecz niesłychanie ważna. Dorastałam w domu z wieloma kobietami, które dbanie o urodę traktowały bardzo poważnie. To był ich codzienny obowiązek. Bardzo przyjemny obowiązek. Uczyłam się, że pielęgnacja to coś, co trzeba robić regularnie, tak jak mycie zębów. Moja babcia miała obsesję na punkcie piękna. W każdą sobotę rano organizowała przyjęcia w spa w swoim domu. Zapraszała wszystkie znajome kobiety, by przyszły wypróbować nową maskę do włosów lub piling ciała. Przygotowywałam z babcią maseczki owsiane i mnóstwo olejków do włosów. Mikstury były dość proste, ale przechodziły z pokolenia na pokolenie. W tych spotkaniach najważniejszy był rytuał. Urządzałyśmy sobie saunę, kąpiele, robiłyśmy manicure i pedicure. Świetnie się bawiłyśmy. Zawsze byłam perfekcyjnie wyszykowana na sobotni wieczór – mówi.Tata nigdy nie myślała, że będzie pracować w branży beauty (jej specjalizacja zawodowa to inżynieria przemysłowa), mimo że zawsze piękno kochała. Kiedy w 2005 roku u jej przybranego ojca zdiagnozowano raka, jeździła z nim do lekarzy i ośrodków medycznych w Stanach. – Próbował wielu rzeczy, spotykał się między innymi z ajurwedyjskim lekarzem. Poznałam wtedy naukę holistycznego stylu życia. Sposób, w jaki żyjesz, wpływa na to, jak się starzejesz. Twoje ciało reaguje na wszystkie rzeczy, którymi bombardujesz je codziennie. Pamiętam, jak lekarze rozmawiali z moim ojczymem o koncepcji „toksycznego ładunku”, która, oznaczała mniej więcej tyle, że ​​powinno się zwracać ogromną uwagę na codzienne toksyny. W rzeczach, które zjadamy i w tych, które nakładamy na skórę. Styl życia mojego ojczyma się wtedy bardzo zmienił, a moja rodzina i ja zmienialiśmy się razem z nim – opowiada Tata Harper.

Tata Garper, Resurfacing Mask (Fot. materiały prasowe)


Wtedy właśnie Harper postanowiła skupić się na pielęgnacji. Tak zaczęła się jej przygoda z naturalnymi kosmetykami. Wspomina często, że na początku tego procesu przemian była bardzo sfrustrowana, bo nie mogła znaleźć tego, czego chciała. Najpierw zmieniła dietę, a potem produkty do sprzątania domu. Gdy zaszła w ciążę, wszystko zaczęło kręcić się wokół dziecka. Pielęgnacja skóry była ogromnym wyzwaniem, bo kilka naturalnych rzeczy, które wypróbowała, nie dawało żadnych realnych rezultatów. Kupowała całkowicie naturalne produkty w supermarketach, ale nie miały one najwyższej jakości składników przeciwstarzeniowych. A w perfumeriach i domach towarowych widziała produkty, które zawierały glony, róże i ekstrakty ziołowe, ale po obróceniu pudełka okazywało się, że jest tam też 50 przemysłowych chemikaliów i parabenów. – Pamiętam, jak wróciłam kiedyś do domu i sprawdziłam w Google, czym jest glikol polipropylenowy. Był w wielu markowych kosmetykach. Okazało się, że to środek przeciw zamarzaniu. Dokładnie taki, jaki stosuje się w płynach do szyb samochodowych! Co więcej, to świństwo nic nie robi z twoimi zmarszczkami. Jest po to, by produkt przetrwał pięć lat – mówi Tata.

Tata Harper, Retinoic Nutrient Face Oil (Fot. materiały prasowe)

Czytała o aromaterapii, medycynie ajurwedyjskiej i chińskiej oraz ekstraktach homeopatycznych. Konsultowała się z wieloma specjalistami, by stworzyć odpowiednie mikstury. Połączyła dyscypliny z wielu kultur. Jej firma ewoluowała, ale była to podróż pełna przeszkód i wyzwań. Chodziło przecież o wytwarzanie produktów, które są naprawdę naturalne i niepowtarzalne, ale także technologicznie zaawansowane. – Wkładałam w to mnóstwo czasu i energii. Zaczęłam organizować imprezy spa, jak moja babcia kiedyś, w domach u klientek w Nowym Jorku i Malibu. Chciałam wiedzieć, czego potrzebują –  opowiada ze śmiechem. I nagle wszystko zaczęło działać. Gwiazdy zwariowały na punkcie jej kosmetyków. Jej fankami są dziś m.in. Christy Turlington, Julianne Moore czy Gwyneth Paltrow. – Naturalne piękno jest naprawdę najwyższym luksusem, ale często ludzie tego nie widzą, bo ich pierwsze doświadczenie z naturalnym pięknem niekoniecznie jest doświadczeniem najlepszym – przekonuje Tata w rozmowach z dziennikarzami.

Te kosmetyki są…pyszne

Tata Harper, Rejuvenating Serum (Fot. materiały prasowe)

Oprah Winfrey po wywiadzie z nią powiedziała: – Jest namiętna i ciepła. Inteligentna też. No i ma niesamowicie gładką, lśniącą cerę. Więc kiedy mówi, że spędziła kilka lat, pracując z najlepszymi chemikami i botanikami, aby stworzyć linię do pielęgnacji skóry, w tym środek do mycia twarzy, serum, krem ​​nawilżający, krem ​​pod oczy i balsam do ciała, natychmiast chcesz to wszystko wypróbować.

Tata Harper, Hydrating Floral Essence (Fot. materiały prasowe)

Na rozległej farmie o powierzchni 12 hektarów w amerykańskim stanie Vermont Tata Harper stworzyła innowacyjną technologicznie markę kosmetyczną z naturalnymi produktami do pielęgnacji skóry. Składniki syntetyczne i  toksyczne zostały całkowicie wyeliminowane. Tata Harper jest nie tylko pionierką w dziedzinie pielęgnacji skóry i urody, ale także w zakresie ogólnego podejścia do piękna. Ta niesłychanie aktywna mama trójki dzieci (mieszka z nią też kilka psów i kotów oraz oczywiście mąż Henry) promieniuje zdrowiem, ciepłem i pasją do dbania środowiska i każdą żywą istotę. Drobna blondynka w zwiewnych sukienkach lub dżinsach z rozpuszczonymi włosami i subtelnym makijażem wciąż wygląda jak dziewczyna, chociaż skończyła już czterdzieści lat.

Tata Harper, Regenerating Cleanser (Fot. materiały prasowe)

Jej kosmetyki są całkowicie czyste, nie zawierają żadnych syntetycznych chemikaliów, a za to mnóstwo aktywnych składników. – Nasze serum ma od 29 do 38 substancji czynnych. Wprowadzamy technologie z 48 różnych krajów z całego świata, więc za każdym razem, gdy kupujesz nasze produkty, kupujesz globalną technologię, która jest najbardziej aktualna. Tworzymy kosmetyki od początku do końca, od komponowania receptur, po napełnianie i pakowanie produktów – chwali swoją markę Tata.  
Jej produkty mają też niesamowite zapachy – fiołkowych liści, ylang-ylang, hiszpańskiej i francuskiej lawendy. – Czy można wyobrazić sobie coś lepszego? – dodaje Tata z uśmiechem.

Taty przepis na urodę

Tata lubi czerwony lakier na paznokciach, buty i dżinsy Rag & Bone, swetry Ralpha Laurena i niewielkie torebki Chanel, najbardziej te na łańcuszkach, które można przewiesić przez ramię, żeby mieć wolne ręce. Nie jest weganką ani wegetarianką, nie unika glutenu i kocha czekoladę. Dba jedynie o to, by wszystkie produkty spożywcze, po które sięga, były organiczne i najwyższej jakości. Każdego ranka pije ciepłą wodę z cytryną, uwielbia grzyby, kurkumę, oset mleczny. Stara się jeść pokarmy o wysokiej zawartości kwasów omega-3, takie jak orzechy włoskie, dziki ryż i łosoś. A także dużo imbiru, który jest pełen przeciwutleniaczy i właściwości przeciwzapalnych, więc działa kojąco na skórę. Tata radzi, by w każdej nowej dekadzie życia podarować sobie nowy zestaw kosmetyków. – Dziesięć lat temu nie rozumiałam znaczenia esencji, która jest teraz kluczowym produktem w mojej pielęgnacyjnej rutynie. Nie byłam też sumienna w kwestii stosowania serum do oczu. Myślałam, że wystarczy, że stosuję serum do całej twarzy. Jestem maksymalistką, jeśli chodzi o piękno, a najlepszą rzeczą w posiadaniu własnej linii do pielęgnacji urody jest to, że mam dostęp do nieograniczonej liczby produktów. Niestety jestem też pracującą matką trójki dzieci, więc rano chciałbym, by moja rutyna pielęgnacyjna nie trwała dłużej niż pięć minut. Oszczędzam więc czas, nakładając na siebie produkty i nie czekając, aż każdy się wchłonie, zanim zastosuję następny – podpowiada Tata. – Kobiety są przyzwyczajone do codziennego przykrywania skóry makijażem. A nie ma nic piękniejszego niż promienna, świeża, lekko lśniąca zdrowa skóra. Chciałabym, by każda kobieta budziła się rano i nie potrzebowała makijażu, bo jej skóra jest świetlista sama z siebie. To mój cel – podsumowuje. Ale nie ogranicza się do branży beauty. Jej misją jest zielona rewolucja, dzięki której wszyscy będziemy szczęśliwsi. – Jesteśmy częścią światowego ruchu odnowy biologicznej. Łączymy ze sobą różne aktywności. Nie tylko jemy zdrowo, ale zastanawiamy się, czy jedzenie jest lokalne i jak je uprawiano. Najważniejsza jest świadomość. Najwyższy czas, żeby wziąć odpowiedzialność za zdrowie swoje i innych – kończy Harper.

Produkty Tata Harper można kupić w Polsce na www.warsztatpiekna.pl

Maja Mendraszek-Goser
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę