Znaleziono 0 artykułów
21.08.2018

Detoks z duszą

Masaż ajurwedyjski z użyciem muszli (Fot. Getty Images)

Zdaniem jej propagatorów, Ajurweda, czyli medycyna indyjska o tradycji sięgającej pięciu tysięcy lat, pozwala w kilka dni poprawić jakość życia, stan zdrowia i samopoczucie. Zapytaliśmy ekspertów o to, czy warto się o tym przekonać na własnej skórze.

Przez ponad dziesięć lat studiowałam medycynę chińską, a potem makrobiotykę. Jestem pewna, że to niewłaściwa dieta – złe jedzenie, niszczące nawyki i przyzwyczajenia – stoi za większością problemów zdrowotnych.  Człowieka jako całość pozwoliła mi zrozumieć Ajurweda. Dzięki niej odkryłam nie tylko, co mu szkodzi, ale także poznałam jego skłonności, uwarunkowania i ograniczenia – mówi Edyta Sicińska, wykładowca i trenerka w Szkole Ajurwedy ATMA. – Uwielbiam sposób, w jaki Ajurweda łączy elementy. W przeciwieństwie do typowo zachodniego postrzegania umysłu, ciała i duszy w izolacji. Energia, natura i człowiek są połączone. To magia – dodaje Anita Kaushal, założycielka ajurwedyjskiej marki kosmetycznej Mauli i propagatorka zdrowego stylu życia. 

Proces przygotowania oleju ajurwedyjskiego (Fot. Getty Images)

Ajurweda to nauka, filozofia i medycyna, która uczy, jak utrzymać równowagę w ciele, umyśle i duszy. Powstała w Indiach ponad pięć tysięcy lat temu jest najstarszym  tego typu systemem na świecie. Bazuje na wiedzy starożytnych ksiąg zwanych Wedami. Wtajemniczeni twierdzą wręcz, że w Wedach jest odpowiedź na każde pytanie, a księgi zawierają informację o całym Kosmosie i wszystkich prawach nim rządzących. A bardziej przyziemnie rzecz biorąc, wiedza zawarta w Wedach wciąż stanowi źródło informacji dla nowoczesnej medycyny. Szczególnie w dziedzinach rozwoju płodowego, ginekologii, laryngologii czy reumatologii (publikacje w Journal of Clinical Rheumatology). Ostatnie lata przyniosły także zrozumienie farmakologii ajurwedyjskiej w perspektywie molekularnej. Ajurweda największy nacisk kładzie na profilaktykę. Organizm bez zalegających toksyn i prawidłowo pracujące organy wewnętrzne przekładają się na spokój umysłu, a także na dłuższe życie i młodszy wygląd. Święte Księgi jako wyjątkowo precyzyjna instrukcja obsługi człowieka? Tak twierdzą wtajemniczeni. 

Zakłócenia na linii

Problemy z oddychaniem, nawracające choroby zatok, migreny, niedoskonałości na skórze, alergie, bezsenność, problemy z koncentracją, dolegliwości trawienne i chroniczne zmęczenie to – zgodnie z Ajurwedą – oznaki tego, że w ciele nagromadziły się toksyny, czyli tzw. ama (śluz), wilgoć oraz wszelkie substancje blokujące. 

Ama to nic innego, jak niezdrowe lub niepełnowartościowe jedzenie, wyniszczający tryb życia, stres oraz brak aktywności fizycznej, które powodują, że ciało produkuje lepką, trującą substancję. Według Ajurwedy to ona powoduje większość chorób zarówno fizycznych, jak i psychicznych. Aby się jej pozbyć, czuć się zdrowo i wyglądać promiennie Ajurweda opracowała specjalny system kuracji oczyszczających Panchakarma, czyli Pięć Działań. To pięć różnych programów, które mają na celu usunięcie konkretnych dolegliwości, ale generalnie rządzi nimi jedna zasada. Usuwamy z organizmu to, co zepsute, brudne, toksyczne. Pozbywamy się wszystkiego, co zatyka, blokuje i zakłóca. Wyrzucamy to z siebie, a potem pozwalamy sobie odpocząć. Współczesna medycyna nazywa to detoksykacją komórkową. Po takiej kuracji żyjemy bez bólu, stresu i dyskomfortu w ciele. Za to z piękną skórą, błyszczącymi włosami i mnóstwem życiowej energii. Zachęcające prawda? – Chociaż warto poszukać lekarza ajurwedyjskiego, nie jest to konieczne. Ajurweda jest tak prosta, że możesz nauczyć się swojego ciała, wsłuchując się w nie. Jesteś swoim najlepszym lekarzem – uważa Anita Kaushal.

Przygotowanie posiłku ajurwedyjskiego (Fot. Getty Images)
Proces przygotowania oleju ajurwedyjskiego (Fot. Getty Images)

Pora na detoks

Jak wyglądają kuracje oczyszczające Panchakarma? Na poziomie domowym można bez problemu (i bez obaw) przeprowadzić kurację polegającą na stosowaniu oleju od wewnątrz (olejowanie organów) oraz od zewnątrz (masaże). Oczyszczanie powinno trwać od trzech do siedmiu dni. Wykonujmy jeden zabieg dziennie, na zmianę. Ciało nie lubi inwazyjnych metod, gwałtownego traktowania, ani terapii szokowych. Dajmy sobie czas w trakcie terapii i przez kilka dni po niej. Działajmy spokojnie, obserwując reakcje organizmu. Warto dowiedzieć się jakim typem dosha jesteśmy: Vata, Pitta czy Kapha. Jak to sprawdzić? Wystarczy rozwiązać test np. na stronie ajurweda.pl. Wynik pozwoli zindywidualizować detoks. A poznając nasze mocne i słabe strony, mamy szansę osiągnąć jak najlepsze rezultaty. 

Od środka

Rozpoczynamy otulanie narządów wewnętrznych tłustym, olejowym filmem, który zapobiega przywieraniu i nagromadzaniu się toksyn. Wewnętrzne nasycanie olejem zazwyczaj praktykujemy przez pierwsze trzy dni. Na czym to polega? Rano lub wieczorem, przed jedzeniem albo przed snem, przyjmujemy cztery łyżki ciepłego, płynnego masła ghee. Można je kupić w sklepach ze zdrową żywnością lub zrobić samemu według przepisu. Vata może dodać do ghee szczyptę soli, Kapha szczyptę ostrej papryki indyjskiej, a osobom typu Pitta wystarczy czyste ghee.

Od zewnątrz

Przynajmniej raz warto się wybrać na profesjonalny masaż Abhyanga wykonywany na cztery dłonie. To idealne wprowadzenie do programu samooczyszczania. W trakcie masażu całe ciało jest intensywnie masowane dużą ilością oleju np. sezamowego. Rytmiczne i głęboko relaksujące ruchy mają za zadanie poruszyć blokady i poprawić przepływ energii. Możemy taki masaż wykonywać także samodzielnie, np. czystym olejem sezamowy. Dobrze użyć także olejków ajurwedyjskich, które są mieszankami specjalnie dopasowanymi do potrzeb każdej doshy. Dla Vata rozgrzewający, dla Pitta chłodzący, a dla Kapha wzmacniający. Ciało masujemy od stóp do głowy przez około 20 minut. Olej powinien być delikatnie podgrzany. Pamiętajmy, żeby zmyć go po masażu. Najlepiej pod gorącym prysznicem bez używania mydła. Olej sezamowy ma zdolność wyciągania toksyn z naskórka. Ale z racji tego, że pomaga odblokować pory skóry, musimy go usunąć, żeby nie blokował nas od zewnątrz. W ciągu około dziesięciu minut część wmasowanego oleju wchłania się także w kości i do naczyń krwionośnych. Kolejnego dnia szykujemy gorącą kąpiel lub idziemy do sauny parowej na 20-30 minut. Trzeciego dnia przygotowujemy specjalne okłady na miejsca, w których odczuwamy dyskomfort (stawy, skronie, plecy itp.). Do wybranych partii ciała przykładamy sakiewkę z bawełnianej chusteczki wypełnionej pastą na bazie zmielonego czarnego pieprzu, gorczycy, czy chili ugotowane z odrobiną wody. Jako że ból jest zastojem, rozgrzewające przyprawy zlikwidują nadmiar wilgoci i przywrócą równowagę. W czasie kuracji pijemy gorącą wodę z imbirem (można dodać do niej cytrynę) oraz miętową herbatę. Przyjmujemy co najmniej 2,5 litra płynów dziennie, które pozwalają na bieżąco wypłukiwać toksyny. A zamiast siłowni i joggingu wprowadzamy poranne ćwiczenia jogi. Najlepiej sprawdza się Powitanie słońca. Ilość powtórzeń zależy od tego, jak się czujemy. W Ajurwedzie nic na siłę! 

 Zabieg ajurwedyjski z wykorzystaniem oleju (Fot.  Katie Falkenberg / Getty Images)

Czysta dieta

W trakcie kuracji wymaga się zaprzestania intensywnych treningów i wyczerpującej pracy, zaleca za to lekkostrawną dietę. Najlepiej jeść tylko jedną potrawę. Najlepiej jednogarnkowe kitchari – pożywne, ale lekkie. Składa się ono z równych miar ryżu basmati i fasoli mung lub soczewicy. Gotuje się je z kminkiem, nasionami gorczycy, kolendrą i dwoma łyżeczkami masła ghee. Ci, którzy nie wytrzymają na diecie złożonej z jednej potrawy przez tydzień, mogą też jeść lekko posolony kleik ryżowy. Zaleca się też dużo ciepłych herbat ziołowych lub po prostu przegotowanej wody (przyspiesza i reguluje trawienie).  – Jeśli nie lubisz takich potraw, a chcesz zrobić domowy detoks,  sugerowałbym pominięcie jednego posiłku dziennie. Ustal sobie taką kombinację dań, które są w 60 proc. płynne i 40 proc. stałe. A, co najważniejsze, jednorazowa porcja nie powinna być większa niż twoja dłoń – dodaje Kaushal. W trakcie detoksu warto wypróbować też metodę oil pulling, czyli płukania ust olejem. – Uwalnia toksyny, wzmacnia dziąsła, tonizuje mięśnie twarzy, łagodzi bóle szczęki i… zapewnia klarowność umysłu. Olejek z orzechów kokosowych tłoczony na zimno lub oleje kokosowe z pierwszego tłoczenia też są dobrymi rozwiązaniami. Wystarczą trzy minuty rano przed myciem zębów i piciem. Płukanie ust olejem stanie się twoim ulubionym rytuałem, także po zakończeniu oczyszczania, bo efekty są spektakularne – radzi Kaushal.

Full opcja

Tradycyjna Panchakarma obejmująca wszystkie pięć terapii wymaga konsultacji z lekarzem. W jej ramach poddajemy się zabiegom olejowania nosa i uszu, możemy też zafundować sobie kontrolowane biegunki i wymioty, lewatywy oraz puszczanie krwi. Opieka lekarska jest konieczna, ale efekty mogą być niesamowite. – Na hasło „puszczanie krwi”, ludzie często reagują przerażeniem. A to jedna z najskuteczniejszych metod likwidujących wszelkie zakrzepy. Ja doprowadziłam w ten sposób do stanu idealnego złamaną w kilku miejscach nogę. Samo złamanie leczyłam tradycyjnie, ale obrzęk i opuchlizna potwornie mi dokuczały. Ajurweda jest logiczna i zgodna z prawami natury. Nie ma tu żadnych cudów, choć stosując ją, czujemy się cudownie. Jeśli chodzi o puszczanie krwi do wyboru są pijawki, które nie zostawiają śladów ani blizn, lub nacinanie skóry. Oczywiście te zabiegi wykonuje lekarz – mówi Edyta Sicińska. – Korzyści z detoksu Panchakarma są zadziwiające. Poprawia się koncentracja, wyostrzają zmysły, poziom energii jest niezwykle wysoki. Ciało jest lekkie, skóra gładsza, włosy i paznokcie lśniące – podsumowuje Anita Kaushal. Wystarczy tydzień, żeby poczuć się piękniej i szczęśliwiej. 

Co na to lekarz? – Nowoczesna medycyna podkreśla korzyści wynikające ze prawidłowego trybu życia – zdrowego jedzenia, aktywności fizycznej, relaksu i braku używek. W naszej kulturze mamy tendencję do rozdzielania tych zagadnień. Nie znajdujemy zwykle czasu, żeby podejść do siebie bardziej kompleksowo. Jeżeli jemy, nawet zdrowo, to zwykle za dużo, jak ćwiczymy, to zbyt intensywnie, a relaksujemy się, pijąc alkohol i paląc papierosy. W nowożytnej medycynie podkreśla się znaczenie diety w wielu chorobach. Na przykład w trądziku dieta bogata między innymi w cukry, nasila wysiew zmian trądzikowych, a stosowanie odpowiedniej diety i suplementów poprawia jakość skóry i paznokci. Odpowiednia podaż płynów jest istotna dla prawidłowego nawodnienia skóry, a masaże poprawiają krążenie i mają zbawienny wpływ na mięśnie i skórę. Nowoczesna medycyna nie stosuje upustów krwi, ale za to podaje własne osocze bogatopłytkowe celem poprawy jakości skóry. Oczywiście do wszelkich kuracji oczyszczająco-regenrujących trzeba podejść zdroworozsądkowo. Skrajności są zawsze niebezpieczne i wszelkie bardziej inwazyjne działania muszą być podejmowane pod nadzorem lekarza – podsumowuje dr n. med., profesor nadzwyczajny, Kamila Padlewska z Kliniki Oricea.

Maja Mendraszek-Goser
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę