Znaleziono 0 artykułów
12.05.2020

Inspirujące wnętrza: Dziewczęce mieszkanie w Londynie

Violet w salonie (Fot. Owen Gale dla House&Garden)

Mieszkanie projektantki Violet Dent to mariaż kolorów i wzorów. Szyku zadają kolekcje ceramiki, plakatów i koszy.

– Nie jestem minimalistką – mówi Violet Dent, projektantka i konsultantka kreatywna w marce Babalaa z ubrankami dla dzieci, zamieszkująca londyński Shepherd’s Bush. To pierwszy dom, który Violet i jej mąż kupili razem. Przez ostatnie dwa lata mieszkanie stało się idealnie zaaranżowaną przestrzenią, w której główną rolę odgrywają kolekcje kapeluszy, plakatów i ceramiki Violet, a jej romantyczno-eklektyczny gust widać na każdym kroku.

Para znalazła mieszkanie z dwiema sypialniami po wielkim rozczarowaniu. Kilka dni wcześniej zakochali się  w innym, położonym zaledwie ulicę dalej, ale zostali przebici przez dewelopera. Violet nie chciała oglądać ani jednego wnętrza więcej, ale w końcu dała się przekonać. – Byłam totalnie przeciwko kupnu tego mieszkania, bo nie miało ogrodu. Przyszliśmy oglądać je w bardzo słoneczny dzień. Przekonało mnie piękne światło wpadające bezpośrednio do salonu – mówi Violet. Tego samego dnia złożyli ofertę.

Zarówno różowa sofa, jak i żółty fotel pokryte są welurową tkaniną kupioną w Designers Guild. Dywan w paski pochodzi z firmy rodziców specjalizującej się w meblach ogrodowych, Odd Limited. (Fot. Owen Gale dla House&Garden)

Wnętrze było w kiepskim stanie i nadawało się do generalnego remontu. Violet i jej mąż Harry postanowili więc zacząć wszystko od nowa. Podczas remontu sami spali na strychu. – Koczowaliśmy na strychu z kuchenką mikrofalową i kilkoma pudłami do czasu, aż robotnicy wstawili nowe rury – opowiada Violet. – Teraz, kiedy wspominam to z perspektywy czasu, było nawet romantycznie, ale wtedy miałam totalnie dość.

Para chciała szybko zrobić remont, więc wszystkie pokoje zostały pomalowane na biało. Projektantka dorastała w wiejskim domu, który, jak wspomina, był „kopalnią wspaniałości”. Od tamtej pory kolekcjonuje ceramikę, plakaty i inne bibeloty, które teraz ozdabiają przestrzeń mieszkania przy Shepherd’s Bush, pieczołowicie rozłożone i rozwieszone. W głównej części domu znajdują się salon i jadalnia, gdzie ściany zdobi kolekcja plakatów, podczas gdy na półkach porozkładano kosze i ceramikę.

Mimo wielu rzeczy przestrzeń nie wydaje się zagracona. Częściowo efekt ten zawdzięczamy perfekcyjnemu ich rozmieszczeniu, a częściowo temu, że łączy je zdecydowany styl widoczny także w meblach i tkaninach. Kolor różowy od razu rzuca się w oczy. Sofa pokryta różowym welurem stanowi największy obiekt w salonie (– Propozycją Harry’ego była butelkowa zieleń, ale umówmy się, ten kolor zupełnie by się tutaj nie sprawdził – mówi). Matka Violet jest założycielką Cabbages and Roses, sklepu z niezwykle kobiecymi dekoracjami do domu. Violet pracuje tam od dawna. Zaczynała jako asystentka, teraz zajmuje się projektowaniem nowych rzeczy. To na pewno miało niemały wpływ na jej miłość do kwiecistych wzorów czy pasków, co widać także w mieszkaniu. Narzuta w kwiatowy wzór służy jako zasłona nad kanapą, a dywan w różowo-żółte pasy dodaje całości poczucia humoru.

Nad kominkiem, który oryginalnie był czarny, a został przemalowany na biało, wiszą próbki materiałów. Mama Violet oryginalnie kupiła je dla jednego ze swoich klientów. Violet tak je pokochała, że nie chciała ich oddawać. Mama najpierw odmówiła, ale rok później oddała wzory córce w prezencie ślubnym. (Fot. Owen Gale dla House&Garden)

Korytarz to kolejne świadectwo niezwykłych umiejętności dekoracyjnych Violet, nabytych przez lata pracy w sklepie, gdzie sposób prezentacji produktów jest bardzo istotny. Imponujące zbiory plakatów, pocztówek, flag i fragmentów dekoracyjnych zdobią ściany, tworząc przestrzeń, która jest interesująca, ale nie przytłaczająca. – Za tymi wszystkimi zdjęciami i obrazkami jest pewnie z pięć milionów dziur. Zdecydowanie to nie jest tak, że za pierwszym razem wszystko mi się udaje – mówi Violet. Jednak nawet kolory, w tym przypadku czerwony i niebieski, zostały dobrane tak, aby spajać przestrzeń, poczynając od ramek obrazków, a na kotarze oddzielającej korytarz od sypialni kończąc. 

Dla kontrastu sypialnia i połączona z nią łazienka utrzymane są w bardziej stonowanych i zrelaksowanych odcieniach. Dominują w nich czerń, biel i neutralne kolory. Dywan w szachownicę w sypialni gładko przechodzi w ten sam deseń na łazienkowej posadzce, a świetnie zorganizowana kolekcja słomianych kapeluszy Violet okala drzwi wejściowe. Przestrzeń w żadnym wypadku nie wydaje się surowa. Jest tak samo urocza jak reszta mieszkania. Kominek, który Violet uratowała z rodzinnego domu w Oxfordshire, służy jako zagłówek. W tych dwóch pomieszczeniach panuje niezobowiązujące poczucie nostalgii wywołane selekcją mebli vintage, plakatów i obrazków utrzymanych w kolorze sepii oraz wiklinowych abażurów na lampach.

Materiał w biało-różowe pasy z Cabbages & Roses, który zdobi poduszki w salonie, to ulubieniec wszech czasów pani domu. (Fot. Owen Gale dla House&Garden)

Mimo domowego klimatu mieszkanie wciąż nie jest skończone. W planach są rewitalizacja strychu i dodanie jeszcze jednej łazienki. – Myślę też o pomalowaniu ścian na kolor inny niż biały – mówi Violet. Tymczasem kolekcjonowanie rzeczy wciąż trwa. – Jeśli sklepik wygląda ładnie, trudno mi się oprzeć i nie wejść do środka. Nie kupuję jednak bezmyślnie, muszę coś naprawdę pokochać. Jak widać, ta metoda się sprawdza.

Abażury pasujące w salonie i jadalni Violet wyszukała na Etsy, dywan do jadalni kupiła na Amazonie. (Fot. Owen Gale dla House&Garden)
(Fot. Owen Gale dla House&Garden)
Drewniana szafka wyszukana na Kempton Market służy jako półeczka na bibeloty. (Fot. Owen Gale dla House&Garden)
Szafki kuchenne są z Ikei, a białe kafelki to wyrób Topps Tiles. Koloru dodaje lampa Matildy Goad. (Fot. Owen Gale dla House&Garden)
Fragment tkaniny vintage Violet dostała od mamy, służy on jako zasłona w korytarzu. (Fot. Owen Gale dla House&Garden)
Dywan w szachownicę pochodzi z Odd Limited. (Fot. Owen Gale dla House&Garden)
Tunika, którą Violet dostała od Christiny Strutt, byłej szefowej w Cabbages & Roses, wisi na drzwiach w sypialni. (Fot. Owen Gale dla House&Garden)
Kosze to część rozrastającej się kolekcji. – Nie można mieć za dużo koszy – mówi Violet. (Fot. Owen Gale dla House&Garden)
Wokół drzwi do łazienki wisi kolekcja kapeluszy – wśród nich są kupione podczas licznych podróży na lokalnych bazarach, a jeden z nich należał do babci Violet. (Fot. Owen Gale dla House&Garden)
Mały dywanik łazienkowy został kupiony w Ikei. – Kupiłam 20, na wypadek gdyby przestali go produkować – opowiada Violet. (Fot. Owen Gale dla House&Garden)
Drabina to znalezisko z targu staroci w Ardingly, pomalowana na biało farbą Annie Sloan „Old White”. (Fot. Owen Gale dla House&Garden)

Artykuł ukazał się w oryginale w języku angielskim na stronie House&Garden.

Virginia Clark
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę