Znaleziono 0 artykułów
01.12.2019

Dora Maar: Uwolnić się od Picassa

Pablo Picasso, Portret Dory Maar (Fot. Piero Oliosi/Polaris)

Dzięki retrospektywie Dory Maar w Tate Modern możemy przekonać się, że była wybitną artystką i znakomitą fotografką, która wyprzedzała swoje czasy, inspirowała fotografów, surrealistów i samego Picassa. 

Jeśli wierzyć legendzie, było tak: Pablo Picasso siedział z Paulem Éluardem w Café des Deux Magots, kiedy przy sąsiednim stoliku zauważył młodą kobietę. Miała poważny wyraz twarzy, elektryzujące jasnoniebieskie oczy. Bawiła się scyzorykiem, rytmicznymi ruchami wbijając ostrze w drewniany stół, między szeroko rozstawione palce dłoni. Czasami nie trafiała, wtedy kropla krwi pojawiała się między różami wyhaftowanymi na jej czarnych rękawiczkach… Dziewczyna nazywała się Dora Maar. Picasso miał ją zapytać, czy podaruje mu te rękawiczki, bo chciałby je zachować na pamiątkę. Zafascynował go ten akt samookaleczania, zabawa z nożem. W przyszłości na portretach Dory będzie umieszczał przedmioty, które kojarzą się z cierpieniem i torturami – niewygodne krzesła, ostrza, insekty, rogi… A ją samą będzie ukazywał płaczącą. Powie, że inaczej nie umie.

Dora Maar, Modelka w kostiumie 1936
(Zdjęcie dzięki uprzejmości  The J. Paul Getty Museum, Los Angeles © ADAGP, Paris and DACS, London 2019)

Znów tu jesteś, moja kochana!

Dora ma 19 lat, gdy przyjeżdża do Paryża. Choć tutaj przyszła na świat w 1907 roku, dzieciństwo spędziła w Buenos Aires, bo ojciec, architekt Joseph Markovitch, dostał tam pracę. Dziewczyna nie zachowała z tego czasu dobrych wspomnień. Ojciec sfrustrowany, bo nie dorobił się spodziewanego majątku, małżeństwo rodziców w głębokim kryzysie, ona w pokoju za szklanymi drzwiami czuła się nieustannie szpiegowana. W dodatku jako osoba leworęczna była zmuszana do pisania, jedzenia i wykonywania wszelkich życiowych czynności prawą ręką. Lewą zachowa dla Dory artystki. 
W 1926 roku 19-letnia wtedy jeszcze Henriette Theodora Markovitch rozpoczyna w Paryżu naukę w szkole fotografii, potem podejmuje studia w prywatnej szkole malarskiej Académie Julian. To postępowa uczelnia, bo sztukę mogą tu studiować kobiety, poza tym pracuje się z nagimi modelami. Właśnie w tym czasie Theodora skraca swoje imię i nazwisko do: Dora Maar. Czas dzieli między malarstwo a fotografię, ale to w tej drugiej dziedzinie jest o wiele bardziej doceniana. Jej zdjęcia z najwcześniejszego okresu są przesycone dramatyzmem i niepokojem, niemal ekspresjonistyczne. Tak cenione przez przyjaciół poczucie humoru, na zdjęciach objawia się w postaci groteski i makabry. Jedna z prac z czasów studenckich: autoportet, na którym Dora uśmiecha się do czaszki, podpis: „Znów tu jesteś, moja kochana! Dora Markovitch”. Na zdjęciach konfrontuje życie ze śmiercią. Jej technika i wyobraźnia podążają w stronę surrealizmu.

Dora Maar, Bez tytułu, około 1933 (Zdjęcie dzięki uprzejmości  The J. Paul Getty Museum, Los Angeles © ADAGP, Paris and DACS, London 2019)
Dora Maar, Bez tytułu (fotografia modowa) około1935 (Zdjęcie dzięki uprzejmości Collection Therond
© ADAGP, Paris and DACS, London 2019

W każdym fotografie kryje się malarz

W 1929 roku, gdy Dora Maar rozpoczyna karierę, w Paryżu u szczytu popularności jest fotografia, która poszukuje piękna w codzienności. Pochodzący z Węgier Brassaï, balansując na pograniczu dokumentu, pokazuje ulice Paryża od mrocznej, ale zarazem fascynującej strony. Portretuje między innymi prostytutki i transwestytów. Z jego wspomnień Dora Maar wyłania się jako postać w długim białym płaszczu, skradająca się za swoimi bohaterami niczym myśliwy podążający za zdobyczą. Poluje na ulicach Paryża, Barcelony i Londynu. Szuka nędzarzy, kalek, ślepców, bezdomnych. Z Brassaïem dzieli ciemnię i sposób widzenia fotografii. Kolejny jej mentor, Emmanuel Sougez, dyrektor artystyczny gazety „L’Illustration”, zachęca, by zajęła się reklamą – tak staje się jedną z jej prekursorek. 
Około 1935 roku w jej życie wkraczają surrealiści, między innymi André Breton, Paul Éluard i Georges Bataille. Portretuje ich, ale dużo ważniejszy jest wpływ, jaki mają na jej sztukę. To wtedy powstają jej najbardziej szalone, oniryczne prace – słynny „Portret Ubu” („Portrait d’Ubu” 1936), „Manekin z gwiazdą” („Mannequin-étoile”, 1936), „29 rue d’Astorg” (ok. 1936) czy „Laufer” („Cavalier”, ok. 1936). I może jej nazwisko byłoby dziś nie mniej znaczące w świecie fotografii jak Diane Arbus, gdyby nie spotkała Pabla Picassa. 

Jest koniec 1935 roku, Dora pracuje przy filmie Jeana Renoira „Zbrodnia pana Lange”. I oto pojawia się druga wersja spotkania z Picassem, o wiele mniej działająca na wyobraźnię, i może dlatego wielu biografów właśnie ku niej się skłania. Na planie dramatu – po prostu – Paul Éluard przedstawia młodą fotografkę Pablu Picassie. 54-letni artysta jest właśnie w separacji ze swoją pierwszą żoną, baletnicą Olgą Khokhlovą, na świat przyszła jego córka Maya (matką jest kochanka Marie-Thérèse Walter), ale to nie przeszkadza mu nawiązać romansu z intrygującą fotografką. Ponownie spotykają się na południu Francji, gdzie malarz z przyjaciółmi spędza lato. Już wtedy Dora pojawia się na wielu jego obrazach i rysunkach.
Ona sama nieco się pogubiła. Picasso lekceważy jej fotograficzne talenty i namawia, by zajęła się malarstwem. Przekonuje, że w każdym fotografie – nawet w Man Rayu – kryje się malarz, który pragnie wydostać się na zewnątrz. Idzie za jego radą, porzuca aparat, rozstawia sztalugi.

Dora Maar, Bez tytułu, 1934 (Zdjęcie dzięki uprzejmości Centre Pompidou, Musée national d’art moderne, Paris, Photo © Centre Pompidou, MNAM-CCI, Dist. RMN-Grand Palais / image Centre Pompidou, MNAM-CCI
© ADAGP, Paris and DACS, London 2019)

Pustka nawiedzana przez potwory

Gdy wracają do Paryża, Picasso przeprowadza się do nowego studia przy rue des Grands-Augustins. Na strychu eleganckiej XVII-wiecznej kamienicy – jak wspominał Jean Cocteau – panuje atmosfera niczym na królewskim dworze. Królewski nieporządek, królewska pustka – nawiedzana przez potwory, które wymyśla. I przez kobiety. Dora przeprowadza się do mieszkania tuż obok, może odwiedzać kochanka tylko wtedy, gdy on ją wyraźnie zaprosi. Pewnego dnia, przechodząc z Jeanem Cocteau obok jej kamienicy, Picasso powie: W tym domu Dora Maar umarła z nudów.

Nadchodzi jednak czas, kiedy może poczuć się choć trochę ważna dla swojego kochanka. W 1937 roku Picasso przystępuje do malowania „Guerniki”, a Dora Maar – z jej wyrazistymi antyfaszystowskimi poglądami – staje się idealną osobą, by z aparatem w ręku dokumentować jego pracę. Odwdzięcza się, jej cechami obdarza na obrazie kobietę trzymającą lampę. Ale pewnego dnia do pracowni wpada Marie-Thérèse Walter i próbuje wyrzucić z niej Dorę: Mam dziecko z tym mężczyzną. To moje miejsce, ja powinnam tu z nim być. Natychmiast stąd wyjdź. Dora odpowiada: Mam równie dużo powodów, żeby tu przebywać. Nie urodziłam mu dziecka, ale nie rozumiem, jaką to robi różnicę. Kłótnia trwała w najlepsze, a Picasso nie przerywał malowania. Potem wspominał: W końcu Marie-Thérèse zwróciła się do mnie i powiedziała: „Zdecyduj się, która z nas powinna pójść”. To było trudne. Lubiłem je obie, każdą z innego powodu: Marie-Thérèse, ponieważ była słodka i łagodna, i robiła to, czego od niej chciałem, a Dorę, ponieważ była inteligentna... Powiedziałem, że muszą to rozstrzygnąć w walce. Więc zaczęły się bić.

Dora Maar, 29 rue d’Astorg, około 1936
(Zdjęcie dzięki uprzejmości Collection Centre Pompidou, Paris. Musée national d’art moderne Centre de création industrielle, Photo © Centre Pompidou, MNAM-CCI / P. Migeat / Dist. RMN-GP
© ADAGP, Paris and DACS, London 2019)

Straszna samotność

Między rokiem 1936 a 1937 Picasso namalował wiele portretów Dory. Na wielu z nich widnieje przemoc. Mówił wprawdzie, że z żadną kobietą nie śmiał się tyle co z nią, ale nie potrafił namalować jej wesołej. Na jego obrazach zawsze cierpiała. Wielokrotnie przedstawiał ją jako płaczącą kobietę. Powiedział kiedyś, że ma „kafkowską osobowość”.
Ona sama dużo malowała, szczególnie eksperymentalne portrety swojego kochanka i przyjaciół. Ale relacje między nimi były coraz bardziej napięte. W maju 1943 roku Picasso poznał Françoise Gilot, 20 lat młodszą od Dory, 40 od niego samego. Była wysoka, smukła, piękna. Dora szalała z zazdrości. Przez lata dzieliła Picassa z Marie-Thérèse i ich córką, choć to nigdy nie było dla niej proste. Słyszała, że nie jest kobieca, jej bezpłodność była przeciwstawiana łagodności, apetycznym krągłościom i wybujałej płodności Marie-Thérèse. Ten kontrast Picasso lubił przedstawiać na portretach obu kobiet. Do Françoise Gilot powiedział kiedyś: Dla mnie są tylko dwa rodzaje kobiet: boginie i wycieraczki.

Dora próbowała oddalać się od Picassa. Może dzięki temu znów zbliżyła się do fotografii? I odnowiła swoją przyjaźń z Brassaïem? Kiedy w 1944 roku w Paryżu pokazała na wystawie swoje martwe natury, zachwycony Brassäi powiedział, że jedno na pewno zasługuje na podkreślenie: „Udało jej się uwolnić od potężnego wpływu Picassa. Jej martwe natury – bochenek chleba, budzik lub dzban – są wyjątkowo surowe i nie przypominają kolorów z żadnego okresu jego pracy”. Po latach o pracach Dory wypowiadała się z uznaniem również Françoise Gilot, sama będąca malarką. Mówiła, że wyróżnia je niepowtarzalny klimat osiągany dzięki światłocieniom: Lampa lub budzik, lub kawałek chleba... Czujesz, że nie one same są istotne, ale ich samotność, straszna samotność i pustka, która je otacza.

Picasso i Dora widywali się do 1946 roku, ale koniec był nieunikniony. Przyjaciele przestrzegali ją, że jest niebezpieczny. Mówiono o nim: demoniczny kochanek. Nie słuchała. Pewnego dnia wpadli na siebie w Café de Flore. Picasso wprosił się do jej pracowni pod pozorem chęci obejrzenia prac. Przyszedł tam razem z Françoise i wtedy zmusił Dorę, by powiedziała jego nowej kochance, że między nimi wszystko skończone. Gilot wspominała: – Dora Maar rzuciła mi miażdżące spojrzenie. To prawda, powiedziała. A potem dodała, że nasz romans też nie będzie trwał długo, że stanę się kupą popiołu, zanim miną trzy miesiące. Po czym zwróciła się do Picassa: »Nigdy w życiu nikogo nie kochałeś. Nie wiesz, jak kochać.

Dora Maar, The years lie in wait for you, 1935 (Fot. Dzięki uprzejmości Tate Modern)

Załamanie nerwowe

Sama bardzo to rozstanie przeżyła. Dziwne opowieści na jej temat krążyły wówczas po Paryżu: że ​​została napadnięta, okradziona, że znaleziono ją nagą na schodach, że wyrzucono z kina, bo przeszkadzała. I że pewnego dnia zmusiła Éluarda i Picassa, by uklękli i wyspowiadali się ze swojego grzesznego życia.
Przeżyła załamanie nerwowe. W szpitalu psychiatrycznym przez trzy tygodnie poddawano ją elektrowstrząsom. Potem przeniesiono ją do prywatnej kliniki psychiatrycznej. Picasso bronił się, że załamanie Dory nie było wynikiem tego, że ją porzucił, ale jej kontaktów z surrealistami. – Spójrz, jak skończyli – mówił do Françoise. – Wszyscy samobójcy. A Antonin Artaud całkowicie szalony. I dodawał, że Dora zawsze była szalona.

Po kilku latach leczenia odzyskała równowagę – prowadziła bogate życie towarzyskie, wróciła do dawnych przyjaciół. Oczywiście nie zapomniała Picassa. A on nawet 10 lat po ich rozstaniu nie przestał próbować jej upokorzyć. W 1958 r. pozwolił, by krytyk sztuki i kolekcjoner Douglas Cooper wydał kopie jego szkicownika z 1906 r. Picasso zasugerował, aby spojrzał również na szkicownik Facteur Cheval, który był w posiadaniu Dory. Dora nie chciała się zgodzić, ale ją nakłonił. Kiedy to zrobiła, okazało się, że w środku są rysunki jej krocza w dużym zbliżeniu.

Pod koniec lat 50. Dora dzieliła życie między paryskim mieszkaniem a domem w Ménerbes, gdzie spędzała lato. W Prowansji malowała martwe natury i pejzaże, wróciła do fotografii. Jej życie wypełniały medytacja, sztuka i czytanie książek. Zmarła 16 lipca 1997 r. w wieku 89 lat. Do końca życia ważne było dla niej wszystko, co miało związek z Picassem. Kuchnia, ponieważ tędy wszedł do mieszkania, krzesło, ponieważ na nim usiadł. 

Teraz po latach na nowo jest odkrywana jako artystka. Nie „płacząca kobieta”, ale artystka niezależna, odważna, intrygująca, wyprzedzająca swoje czasy. Jej pierwsza retrospektywa w Tate Modern zaprezentuje ponad 200 prac z trwającej 60 lat kariery Dory Maar. Pokaże, w jak niezwykły, niepowtarzalny sposób patrzyła na świat.

* Wystawa „Dora Maar” w londyńskiej Tate Modern potrwa do 15 marca 2020 r.

 

 

Anna Łuszczak 
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę