Znaleziono 0 artykułów
09.05.2019

Emocje w kadrach, czyli przepis na sesję ślubną

Ola i Michał (Fot. Nikola Baron)

Jeden dzień, zdaniem wielu najpiękniejszy w życiu. Tygodnie, a często miesiące przygotowań. Ślub to wyjątkowy moment, dlatego tak ważne jest, aby towarzyszące mu emocje zatrzymać na dłużej. Nic nie zrobi tego lepiej niż fotografia. Jakie sesje ślubne zamawiają najchętniej Polacy? Sprawdzamy.

Pałacowe ogrody, zabytkowe wnętrza, szklarnia, a może leśna polana? Zdjęcia kolorowe czy raczej czarno-białe? Współczesne czy stylizowane na retro? Pomysłów na sesje ślubne jest tyle, ile par. Są przyszli małżonkowie, którzy miesiącami poszukują inspiracji do zdjęć, i tacy, którzy stawiają na spontaniczność. Oczywiście najważniejsze, aby efekt sesji podobał się nowożeńcom. Ale jak to osiągnąć? Wbrew pozorom przepis jest prosty. Wystarczy zbytnio nie kombinować i postawić na to, co podczas ślubu powinno zawsze grać pierwsze skrzypce – miłość. Być może dlatego najgorętszym trendem w fotografii ślubnej 2019 jest… naturalność.

Ola i Michał: Las o zachodzie słońca

Autor: Nikola Baron (IG @nikolabaron)

Lokalizacja: las w okolicach Poznania

Stawka fotografa: 4000–6000 zł

Ola i Michał (Fot. Nikola Baron)

Ola i Michał pobrali się jesienią zeszłego roku. Ponieważ oboje kochają naturę, zdecydowali, że ich ślub będzie pełen leśnych inspiracji. – Począwszy od zaproszeń z motywem paproci, skończywszy na altankach z brzozy, które stawiał mój mąż przed stodołą, w której mieliśmy wesele – wspomina Ola. I dodaje, że sesja ślubna była naturalną kontynuacją stylistyki ich wielkiego dnia. Choć ich zdjęcia wydają się kwintesencją najgorętszych tegorocznych trendów, Ola i Michał wpisali się w nie przypadkiem, kierując się wyłącznie własnym instynktem. Na lokalizację sesji wybrali swój ulubiony las, ten sam, do którego jeszcze jako narzeczeni chodzili na romantyczne spacery. O zachodzie słońca stał się zaczarowaną krainą, ale patrząc na efekt, jaki udało się im osiągnąć, widać przede wszystkim wielką miłość, jaką darzą się nowożeńcy. To coś, czego nawet najlepszy fotograf nie jest w stanie podrobić.

Ważne natomiast, aby pracująca przy sesji ekipa nie przeszkadzała jej bohaterom, wprowadziła taką atmosferę, by małżonkowie zachowywali się spontanicznie. – Nikola spisała się na medal – chwali fotografkę Ola. – Myślę, że wybór fotografa jest najistotniejszą kwestią, jeśli wiemy, jaki efekt chcemy osiągnąć. My od razu byliśmy pewni, że złapiemy z Nikolą wspólny język.

Kaja i Marcin: Rzymskie wakacje

Autor: Maciej Niemojewski (IG @wkolomacieju)

Lokalizacja: Rzym, Włochy

Stawka fotografa: 2000–3000 zł

Kaja i Marcin (Fot. Maciej Niemojewski)

Naturalność nie oznacza wcale, że sesja zdjęciowa musi być wykonana w lesie czy na plaży. Para, która kocha wielkomiejskie życie, nie będzie zachowywać się spontanicznie, leżąc na paprociach czy stojąc na górskim szczycie. Dlatego, nawet jeśli sesje na tle górskiej chatki wyglądają pięknie na Instagramie, lepiej się na takie nie decydować, jeśli waszym naturalnym środowiskiem jest miasto. Szczególnie że jego zgiełk może stać się idealną scenerią dla romantycznych zdjęć, którym nie brakuje spontaniczności. Takich jak sesja Kai i Marcina.

To para, która od początku wiedziała, że nie chce tradycyjnej ceremonii i wesela. – Czuliśmy, że nie jest to impreza dla nas i że ostatecznie nie o to w tym wszystkim chodzi, a wydane na jedną noc pieniądze wolimy przeznaczyć na podróże – tłumaczy Kaja. Ponieważ i ona, i jej mąż kochają włoską kulturę, klimat i jedzenie, postanowili pobrać się w Rzymie. Towarzyszyło im kilkanaście osób, w tym zaprzyjaźniony fotograf. Chociaż oboje zawodowo pracują przy sesjach zdjęciowych, wiedzieli, że w przypadku swojego ślubu nie chcą pozowanej sesji z profesjonalnym makijażem i dopracowaną w najmniejszych szczegółach stylizacją. Najlepszym planem w ich przypadku okazał się… brak planu. – Zaraz po ceremonii wszyscy razem poszliśmy na pyszne włoskie kanapki, piliśmy wino i chodziliśmy po mieście. Rzymskie światło i przepiękne zabytki były wymarzoną scenerią dla romantycznych zdjęć. Fotografie wyszły naturalnie, bo poszliśmy na żywioł i nie czuliśmy się skrępowani – wspomina Kaja.

Kaja i Marcin (Fot. Maciej Niemojewski)

Asia i Marcin: Klasyka z nutką boho

Autorzy: Anna Kudra i Aleksandra Łyźniak (IG@aakudra )

Lokalizacja: Zawady, okolice restauracji Pod Grzybkiem

Stawka fotografa: 4000–4800 zł

Asia i Marcin (Fot. Anna Kudra i Aleksandra Łyźniak)

Nie ma jednego przepisu na udaną sesję ślubną, tak jak nie ma dwóch takich samych par. Dla jednych idealnym rozwiązaniem może okazać się pójście na żywioł, inni będą w stanie się wyluzować tylko wtedy, kiedy wszystko zostanie wcześniej zaplanowane i dopięte na ostatni guzik. Paradoksalnie, taka przemyślana od „a” do „z” sesja w przypadku niektórych pozwoli osiągnąć najbardziej naturalny efekt. I tak jak nie każdy będzie się dobrze czuł w miejskim zgiełku, tak nie wszyscy chcą wychodzących poza schemat zdjęć. I nie ma w tym nic złego, bo klasyka, szczególnie delikatnie przełamana, jest w przypadku ślubu świetnym wyborem.

Asia i Marcin po przejrzeniu wielu inspiracji,zdecydowali się na sesję w najbliższym otoczeniu miejsca, w którym odbywało się ich weselne przyjęcie – utrzymanej w rustykalnym stylu restauracji. Kluczowa była dla nich naturalność połączona z delikatną nutką stylu boho. Tak jak w przypadku sukni i weselnego przyjęcia, gdzie elegancja i klasa zostały przełamane rustykalnymi elementami. – Naszym marzeniem było, aby nasze zdjęcia były estetyczne i naturalne. Bez niepotrzebnej scenografii czy sztucznego pozowania – tłumaczy Asia. W przypadku ich sesji kluczowa okazała się rozmowa z fotografkami, przekazanie im inspiracji oraz nakreślenie klimatu, w jakim będą utrzymane weselne przyjęcie, suknia i dodatki. Dzięki temu zdjęcia wyszły dokładnie takie, jak para sobie wymarzyła.

Wśród trendów w fotografii ślubnej 2019 próżno szukać przesadnego makijażu, sztucznych póz czy efektów wielogodzinnej pracy grafika. Króluje naturalność – sesje na łonie natury, w ogrodach botanicznych czy w miastach, wśród codziennego zgiełku. Wiele par wciąż również decyduje się na zdjęcia czarno-białe lub w tonacji sepii, stylizowane na retro. Jednak niezależnie od tego, w jakim klimacie zdecydujecie się utrzymać wasze ślubne zdjęcia, najważniejsze jest to, aby odpowiadał on wam i temu, co podoba się wam na co dzień. Panujące trendy powinny zaś posłużyć raczej jako źródło inspiracji niż sztywny wyznacznik stylu. Ślub to niezwykle ważny moment w życiu, nie oznacza to jednak wcale, że na ten czas macie zrezygnować z tego, kim jesteście. Bo przecież właśnie takimi się kochacie!

 

Natalia Jeziorek
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę