Znaleziono 0 artykułów
04.06.2019

Hanna MW: Kupuję ubrania jak kolekcjoner dzieła sztuki

Hanna MW /(Fot. Rami Hanna)

Biała sukienka od Cecilie Bahnsen, loafersy Gucci, sportowe sandały Prady i kopertówka z debiutanckiej kolekcji Daniela Lee dla Bottegi Venety. Te i wiele innych najgorętszych projektów tego sezonu pojawiły się w sesji, którą specjalnie dla Vogue.pl zrealizowała szwedzka stylistka i influencerka Hanna MW, kolejna bohaterka naszego cyklu o najbardziej stylowych dziewczynach internetu.

Od pięciu do stu tysięcy. Według niektórych badań tyle obserwatorów potrzeba, by zyskać miano mikroinfluencera. Hanna MW – Szwedka tunezyjskiego pochodzenia – z 70 tysiącami followersów stanowiłaby więc idealny przykład dziewczyny z Instagrama systematycznie pnącej się po szczeblach kariery. Jej komercyjne i artystyczne projekty oraz nawiązana niedawno współpraca z supermodelką Elsą Hosk świadczą jednak o tym, że jej zasięg jest znacznie większy. I każą o tej świetnie ubranej stylistce myśleć w znacznie szerszej perspektywie.

Hanna MW w total looku Cecilie Bahnsen (Fot. Rami Hanna)
Hanna MW w total-looku Beige (Fot. Rami Hanna)

Hanna należy do silnej grupy skandynawskich influencerek. Przyjaźni się z Hanną Stefansson i Babbą Canales, a podczas tygodni mody można przyłapać ją ramię w ramię z Ellen Claesson i Lisą Olsson. Razem współpracują z najlepszymi markami, tworzą autorskie kolekcje ubrań, biżuterii i akcesoriów, zakładają własne marki i stylizują kampanie reklamowe, sesje zdjęciowe w magazynach mody i prywatne klientki. Ostatnio zaufała jej Elsa Hosk. Współpracę Hanna ogłosiła na swoim Instagramie na początku kwietnia, publikując zdjęcie modelki w komplecie retro od Mulberry. Od tej pory ubiera ją w znane, ale też dopiero raczkujące w świecie mody marki, w tym duńskie Saks Potts i Rowen Rose. – Praca z Elsą jest o tyle przyjemna, że mamy naprawdę podobny gust – mówi Hanna. – Elsa sama ma świetny styl, więc wszystkie zestawy przygotowuję w zgodzie z jej gustem. Pracujemy jednak nad tym, żeby wyszła nieco ze strefy komfortu. Dlatego staram się proponować jej ubrania od marek, które nie są jeszcze powszechnie znane.

Hanna MW (Fot. Rami Hanna)

Mimo że Hanna sporo opowiada o tym, jak bardzo stylizacje tworzone dla Elsy są spójne z osobistym stylem modelki, nietrudno zauważyć, że sporo w nich też elementów zaczerpniętych z szafy stylistki. Szwedka pokazuje na swojej rodaczce eklektyczne zestawienia, motywy vintage miksuje z gotowymi propozycjami z wybiegów, a wrodzony seksapil modelki przełamuje babcinymi detalami. Sama ubiera się podobnie. Gdy pytam, jak podsumowałaby swój bardzo kolorowy i wyrazisty styl, mówi, że jest to wybuchowa mieszanka „androgynizmu, klasyki, vintage, sportu i zabawy”. – To, jak się ubieram, jest przedłużeniem tego, kim jestem – dodaje. – Bardzo wpływa na mój nastrój. Hanna nie ma zahamowań, gdy przychodzi do miksowania wzorów i deseni, inspirowania się jednocześnie latami 80. i 50., łączenia ubrań z nowych kolekcji z tymi kupionymi w sklepach vintage czy nakładania na siebie kolejnych warstw biżuterii. Uwielbia sukienki Cecilie Bahnsen, torebki Boyy i skórzane akcesoria „nowej” Bottegi Venety. Wzorzyste legginsy Kenzo łączy z wściekle zielonym płaszczem Saks Potts i retro mokasynami Gucci. Do kolorowej sukienki Rixo zakłada jeszcze bardziej kolorowy melonik. A szeroka opaska od Prady nie powstrzymuje jej od założenia dużych przeciwsłonecznych okularów i błyszczących, przeskalowanych kolczyków. – Moda to moja największa pasja – stwierdza. – Proces robienia zakupów porównuję czasami do tego, w którym kolekcjoner nabywa dzieło sztuki. Stawiam na inwestycje, a wszystko, co kupuję dla siebie, zawsze wykorzystuję w stylizowanych przez siebie sesjach.

Hanna MW (Fot. Rami Hanna)
Hanna MW /(Fot. Rami Hanna)

Przy tych ostatnich Hanna pracuje nieco rzadziej niż kiedyś, ale to właśnie dzięki nim jej kariera nabrała tempa. Zaczynała od pracy na stanowisku stylistki dla jednego z największych sklepów internetowych w Szwecji. Tam nie tylko zebrała spore doświadczenie w stylizowaniu, ale przekonała się także na własnej skórze, jak naprawdę funkcjonuje branża. W tym samym czasie coraz bardziej zaczęła też skupiać się na autorskim blogu i profilu na Instagramie. Zanim zdecydowała się na pracę wolnego strzelca, została stylistką jednej z największych marek modowych w Szwecji: stylizowała kampanie, lookbooki i wysokobudżetowe reklamy telewizyjne. Po dwóch latach w branży rzuciła pracę, by skupić się na własnym biznesie. – To była ciężka decyzja, ale najlepsza, jaką kiedykolwiek podjęłam – mówi. – Robienie zbyt wielu rzeczy na raz nie wychodziło mi na dobre.

Hanna MW (Fot. Rami Hanna)

Profil Hanny ciężko jest nazwać lifestyle’owym. Owszem, oprócz autorskich sesji i stylizacji publikuje też zdjęcia z wakacji czy wypadów ze znajomymi. Mam jednak wrażenie, że zawsze chodzi w nich o modę. Jest bowiem zdecydowanie bardziej skryta niż większość jej koleżanek. Bardziej niż z charakteru postawa ta wynika jednak z tego, jak widzi w niej swoją rolę. – Chcę, żeby mój profil był miejscem, w którym ludzie zainspirują się modą, która nie będzie ani trudna w realizacji, ani nudna – mówi. – Chcę dodać im trochę energii i odwagi, żeby zabawili się nieco swoim ubiorem. Prowadząc Instagrama, staram się być zarówno szczera, jak i spontaniczna, ale ważne jest dla mnie, by niektóre sfery życia prywatnego zatrzymywać dla siebie. Nie muszę dzielić się wszystkim.

Michalina Murawska
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę