Znaleziono 0 artykułów
19.11.2019
Moda / Man

„Invisible Men”: Moda męska wychodzi z cienia

19.11.2019
A Cold Wall* 2017 (Fot. Jeff Spicer/Getty Images)

W Londynie otwarto jedną z największych wystaw mody męskiej w historii. Kolekcja Uniwersytetu Westminsterskiego składa się z ponad 1700 obiektów obejmujących 120 lat historii mody. Na ich podstawie zbadano dzieje i źródła męskich ubrań, które podzielono na dwanaście grup i pokazano w podziemnym garażu uczelni.

Kuratorzy ekspozycji „Invisible Men”, prof. Andrew Groves i dr Danielle Sprecher, podkreślają, że wystawy mody męskiej w Wielkiej Brytanii skupiały się dotychczas na figurze dandysa i tzw. pawiej rewolucji, która w latach 60. wprowadziła do męskiej szafy kolorowe ubrania i psychodeliczne nadruki. Groves i Sprecherpokazali w Westminsterze to, co na wystawach do tej pory było nieobecne – pierwowzory mody męskiej związane z przemysłem, fizyczną pracą, kapitalizmem, a także wojskiem i rozwojem technologicznym. Wyodrębnili odzieżowe archetypy, które nieustannie powracają, nawet w tych najbardziej rewolucyjnych i nowatorskich kolekcjach. Ubrania brytyjskich, amerykańskich, włoskich i japońskich twórców tworzą w Westminsterze aż dwanaście grup, ale tylko jedna z nich poświęcona jest projektantowi. 

(Fot. Materiały prasowe)

W duchu Joanny d’Arc

Alexander McQueen reprezentuje na wystawie samego siebie nie tylko dlatego, że był wyjątkowo twórczy, ale też dlatego, że w jego projektach tkwi duch Savile Row – londyńskiej ulicy, przy której znajdują się najbardziej prestiżowe pracownie krawieckie na świecie. Na początku kariery McQueen pracował dla dwóch z nich: Anderson & Sheppard i Gieves & Hawkes. Z tej drugiej odszedł w 1989 roku z powodu homofobii. Przy Savile Row powstały uniformy męskiej elegancji charakterystyczne dla XIX i XX wieku. W XIX wieku, wraz z wybuchem kapitalizmu i wzmocnieniem się burżuazji, bogaci mężczyźni zrzucili ozdobne, kolorowe, udekorowane koronkami, falbanami i wstążkami stroje, by przywdziać proste, ciemne fraki, marynarki i spodnie. Kolory i wstążki stały się kobiece. Na Uniwersytecie Westminsterskim wystawiono projekty McQueena z 1998 roku, które inspirowane są Joanną d’Arc. Spalona na stosie wojowniczka, męczenniczka, święta obrończyni Francji nosiła męską zbroję i męskie ubrania. W XV wieku za przekraczanie granic płciowych groziła kara śmierci. W 1998 roku na wybiegu u Alexandra McQueena pojawili się zarówno modele, jak i modelki, a ubrania łączyły cechy męskiej i damskiej mody. Na prezentowanych w Westminsterze projektach widać rozcięcia przypominające rany, ciała pocięte szablą lub sztyletem. Kombinezon ozdobiony jest suwakiem dzielącym ciało na dwie części.

Alexander McQueen jesień-zima 1997-1998 (Fot. Guy Marineau/Condé Nast via Getty Images)

Pierwotna forma 

Wystawę otwierają peleryny, czyli jedna z najprostszych i najwcześniejszych odzieżowych form. Peleryna chroni i ukrywa, zapewnia anonimowość. Można pod nią ukryć broń, płeć, a nawet przemycić człowieka. Można w niej przemknąć przez miasto i nie zostać rozpoznanym. W pelerynach chodzili szpiedzy, policjanci, żołnierze, zbrodniarze i Sherlock Holmes. Na uniwersytecie pokazano m.in. pelerynę z pierwszej kolekcji włoskiej firmy Stone Island. Massimo Osti, założyciel marki, zaprojektował ją w 1982 roku, nawiązując do formy Zeltbahn – okrycia niemieckich żołnierzy, z którego można było zrobić namiot. W Londynie wystawiono także pelerynę stworzoną przez japońską markę Undercover dla Petera Hooka, basisty Joy Division, i denimowe ponczo londyńskiego kreatora Liama Hodgesa inspirowane stylem członków pacyfistycznej grupy The Kindred of the Kibbo Kift. 

Liam Hodges wiosna-lato 2015 (Fot. Getty Images)
(Fot. Materiały prasowe)

Świat pracy 

Kuratorzy zwracają uwagę na fenomen kombinezonu. Pośród uniformów pszczelarzy, lotników, motocyklistów i osób pracujących w ekstremalnych warunkach wyeksponowano m.in. kombinezon Liama Hodgesa z kolekcji jesień–zima 2016. Model inspirowany jest stylem maniaków motoryzacji obsesyjnie udoskonalających swoje hatchbacki. Jest też biały kombinezon Comme des Garçons ozdobiony białymi literami, projekty Isseya Miyake, Prady i kultowej brytyjskiej marki z lat 80. BodyMap. Kombinezon był przeciwieństwem mody – pozbawionym indywidualnych cech uniformem służącym do pracy, który ukrywał płeć i zasłaniał sylwetkę. Na jego bazie powstały jednak wyróżniające się dizajnerskie projekty. Kombinezony reprezentują dzisiaj wszystkie style i niemal wszystkie epoki. 

(Fot. Materiały prasowe)

W dziale „Proletariat”, w którym znalazły się obiekty nawiązujące do uniformów robotników i rolników, wystawiono pomazany płaszcz A-COLD-WALL* z 2017 roku i piękną kamizelkę Comme des Garçons Homme Plus z 1995 roku ozdobioną śladami po butach. Projekt z odbitymi podeszwami zestawiono z pasiastymi piżamowymi spodniam. Rei Kawakubo wycofała je z produkcji, gdyż przypominały pasiaki z nazistowskich obozów koncentracyjnych. 

Czarna klasyka 

W grupie „Black Jacket”, czyli „Czarna marynarka”, pokazano wzory, w których tradycja idzie ramię w ramię z własnym zaprzeczeniem. Około 1800 roku czarna marynarka stała się w Europie i USA symbolem i podstawowym składnikiem męskiej mody i do dziś jest wszechobecna. Na wystawie „Invisible Men” pokazano zarówno klasyczne, jak i zdekonstruowane projekty. Burzycieli porządku reprezentuje dom mody Calvin Klein, który w 2010 roku wypuścił marynarkę zrobioną z mylaru – błyszczącego przemysłowego poliestru, który wygląda jak folia. Z mylaru robi się koce ratownicze. Klasykę reprezentuje dwurzędowa marynarka Vivienne Westwood z wielkimi klapami, którą kreatorka zaprojektowała na początku lat 90. dla zaprzyjaźnionego z nią fryzjera Sama McKnighta. Vivienne Westwoodnie miała jeszcze wtedy linii męskiej. 

Calvin Klein jesień-zima 2010-2011 (Fot. Getty Images)

Styl żołnierski  

Kuratorzy analizują przewrotną naturę kamuflażu. Kamuflaże wywodzą się ze strojów militarnych. Armie tworzą własne wzory po to, by ich żołnierze byli niewidoczni podczas walki w lasach, szuwarach czy na pustyniach. Każdy krajobraz wymaga innego kamuflażu. W modzie kamuflaż ma zupełnie inną funkcję – jest ekstrawagancki, wyróżnia noszącego, czyni go widocznym, bywa pretekstem do noszenia kolorowych ubrań. „W zachodniej modziestał się jedną z możliwości noszenia rzucających się w oczy kolorów i nadruków bez naruszania tradycyjnych konstrukcji męskiej tożsamości”– czytamy w folderze wystawy. Zwiedzając „Invisible Men”, można dostać przyjemnego oczopląsu. Wystawiono tu zachwycającą ręcznie malowaną kurtkę Craiga Greena, seksowny lamparci komplecik Junior Gaultier,wydłużoną welwetową marynarkę z frędzlami Irvine’a Sellara z 1967 roku. Kreator, legendaCarnaby Street, upodobnił ją do obić mebli. Kamuflaż wtapiał noszącego w salon, w mieszczański krajobraz. Kurtka Bernharda Willhelma z kolekcji jesień–zima 2014–2005 pięknie naśladuje mur. Marynarkę Sibling z 2017 roku pokrywają ekspresyjne, barwne aplikacje naśladujące liście. Jeremy Scott w kolekcji stworzonej dla Adidasa nawiązał do kamuflażu z obrazu Andy’ego Warhola z 1987 roku. 

Sibling wiosna-lato 2017 (Fot. Getty Images)
(Fot. Materiały prasowe)

W dziale zatytułowanym „Armour”, czyli „Zbroja”, obok wykonanego z aluminiowych płytek fartucha dla rzeźników (kolczuga wygląda jak futurystyczna minisukienka Paco Rabanne z lat 60.) wyeksponowano czarną skórzaną kurtkę Vivienne Westwood z 1988 roku. Model z kolekcji „Time Machine” nawiązuje do zabytkowych zbroi płytowych, które wykonane były z metalowych płyt. Uwagę zwraca też neonowo pomarańczowa kamizelka z 2018 roku z ostatniej kolekcji Christophera Baileya zaprojektowanej dla Burberry. Jej krój i barwa odwołują się do uniformów ochronnych pracowników kolei. Ubranie przypominające zbroje „pozwala noszącemu wyobrazić sobie siebie jako heroicznego wojownika zanurzonego w codziennej egzystencji wypełnionej banalnymi i pozbawionymi ryzyka czynnościami”,jakczytamy w folderze „Invisible Men”. 

Do kurtek lotniczych (grupa „Flight Jacket”) nawiązuje ubranie Liama Hodgesa z 2013 roku. Projekt łączy w sobie dwa ubrania: wełniany wojskowy płaszcz i ręcznie malowaną kurtkę typu MA-1, czyli tzw. flyersa. Do kurtki noszonej przez fanów rave’u, skinheadów i B-Bojów odwołał się także Jean-Paul Gaultier. 

(Fot. Materiały prasowe)

Archiwum przyszłości 

W wielkim podziemnym garażu University of Westminster, w dwunastu równych rzędach stanęła armia manekinów prezentujących 180 projektów. W dziale „Sportswear” pokazywane są rzeczy Umbro, Stelli McCartney, BadyMap czy Maison Margiela. W sektorze „Technology” wyeksponowano m.in.: pierwszą kurtkę stworzoną z grafenu, płaszcz Junya Watanabe wyposażony w baterie słoneczne i kurtkę Calvina Kleina wykonaną podobnie jak siodełka do rowerów. „Ceremonial” tworzą ubrania nawiązujące do strojów używanych podczas rytuałów i ceremonii wojskowych. 

„Invisible Men” to jedna z największych i najbardziej różnorodnych wystaw męskiej mody w historii Wielkiej Brytanii, to prezentacja projektu badawczego, który na pewno przyniesie nieoczekiwane rezultaty. Zwłaszcza że na University of Westminster można studiować projektowanie mody, a studenci i studentki nawiązują do archiwum. To właśnie można zobaczyć na wystawie. 

Wystawa „Invisible Men” potrwa do 24 listopada, Ambika P3,University of Westminster w Londynie.

Marcin Różyc
  1. Moda
  2. Man
  3. „Invisible Men”: Moda męska wychodzi z cienia
Proszę czekać..
Zamknij